Miesięcznik Murator ONLINE

Skocz do zawartości

julenka3

Użytkownicy
  • Liczba zawartości

    8
  • Rejestracja

Zawartość dodana przez julenka3

  1. Moja rada jest jedna. Mimo budowy domu trzeba normalnie żyć! Piszę to bo ja budowie poświęciłam wszystko to co robiłam wcześniej (wakacje, narty, każdą wolną chwilę). Też z mężem mówiliśmy, że są priorytety i chyba ja straciłam już serce do tego domu. Już nie chcę go mieć. W przyszłym roku planujemy go sprzedać i wracamy do bloku. Głupie? Może, ale ja już nie chcę domu bo kojarzy mi się jedynie z wyrzeczeniami. Aha, ja też nie potrafię psychicznie odpoczywać w domu.
  2. Basia 228 nie zrozumieliśmy się. Ja nie pisałam, że koszenie trawy jest problemem, bo nie jest. Ja napisałam, że jest mnóstwo roboty i mnóstwo kosztów zanim dom doprowadzi się do stanu, w którym będzie można co sobotę skosić trawkę a później usiąść na tarasie przy grillu. Chodzi o to, że najczęściej ludzie nie zdają sobie sprawy z wielu problemów jakie niesie dom i myślą kategoriami "śniadań na własnym tarasie w pięknym ogrodzie" - zazwyczaj to tylko mrzonki. I nie piszę tu o tych, którzy mają wystarczająco dużo pieniędzy aby ten dom skończyć, tylko o tych, którzy myślą tak jak my myśleliśmy, że 400 tys to mnóstwo kasy na budowę To też z pewnością jest kwestia tego, że wychowałaś się w domu a ja w bloku. Dlatego napisałam, że każdy człowiek czego innego w życiu potrzebuje. Ja też być może kiedyś postawię drugi dom, ale jeśli będę wiedziała, że mnie na niego stać. A co do wakacji, ciężko sobie na nie pozwolić jak jest tyle do zrobienia i każdy grosz wkłada się w dom. To na pewno kwestia priorytetów, ale ja nie potrafię wyjechać mając świadomość, że gdybym te pieniądze wydała na dom to zbliżyłoby mnie chociaż trochę do "normalności" czyli do skończenia tej całej wykończeniówki.
  3. Absolutnie moim celem nie było zrażanie nikogo do budowy domu. Chciałam tylko napisać, że wcale nie jest to taki cud miód. Tak jak pisze grahan, to prócz zalet mnóstwo problemów. I dom nie jest dla każdego, trzeba zdać sobie z tego sprawę, każdy człowiek jest inny i w czym innym dobrze się czuję. Ja zdecydowałabym się może na budowę domu gdyby nie było tak, że jego kosztem męża widuję jak kładziemy się spać bo tyle roboty, że ciągle na podwórku albo w kotłowni czy garażu. Może innym odpowiada takie wykańczanie domu i podwórka, może im to przynosi satysfakcję, mnie nie. Ja uciekam do bloku z powrotem. Chcę wyjechać na wakację, bo ja nie odpocznę psychicznie w ogrodzie koło domu, ja muszę się oderwać od codzienności raz na jakiś czas i wtedy jest mi dobrze po powrocie. Zastanów się co dla Was jest istotne w życiu, trzeba zdjąć różowe okulary. I zdaję sobie sprawę, że słowa obcej osoby niekoniecznie do Ciebie trafią. Taka już nasza natura, że zawsze (nawet jak 10 razy się na tym przejedziemy) myślimy kategoriami "u nas będzie inaczej". Byćmoże aczkolwiek niekoniecznie. Będę śledzić wątek POWODZENIA bez względu na to jaką decyzję podejmiecie
  4. Nie! Jesteśmy na etapie zagospodarowania podwórka, oczywiście sami bo kasa się skończyła. Miało pójść 400 tys (wg naszych wyliczeń), 600 tys wg naszej pani architekt. Śmieliśmy się z tego, teraz już nie jest tak śmiesznie!!! 500 tys poszło nie wiadomo kiedy. I rzeczywiście gdybyśmy nie robili wielu rzeczy sami i chcieli skończyć na tip top to te 600 byłoby realne (dom 140 m2 powierzchni użytkowej, z poddaszem użytkowym, bez piwnic, z garażem; 2 km od miasta 100 tys mieszkańców, na nowym osiedlu, przy drodze asfaltowej). Dobrze, że mamy dobrą pracę i mamy z czego to skończyć, ale niestety sami - żeby zaoszczędzić, we wnętrzu brakuje jeszcze tylko kilku lampek, szafki pod umywalkę w jednej z łazienek, alarmu - instalacja jest i jednostki odkurzacza centralnego). Generalnie wracasz do domu i bierzesz się za robotę, w sobotę spędzasz słodko czas na doprowadzeniu domu do stanu używalności bo kurz bije po oczach. I każdy grosz wrzucasz w budowę. Wakacje? Zapomnij, w domu kupa roboty, a zresztą kasę lepiej na ogrodzenie wydać bo Ci dziecko z podwórka ucieka itd. W przyszłym roku spróbujemy sprzedać dom i wracamy do mieszkania w bloku... Pewnie połowa łapie się za głowę! No cóż... każdy człowiek potrzebuje w życiu czegoś innego. Ja np chcę zacząć żyć! Może jeszcze kiedyś zdecyduję się na dom, ale będzie to niewielka parterówka na działce gdzie jest gaz. No i jeśli będzie mnie stać na to żeby zlecić wszelkie prace fachowcom i wprowadzić się do gotowego domku. To tyle
  5. Dziękuję Ci dobry człowieku. Dzisiaj spróbuję wykonać tę skomplikowaną operację na moim fantastycznym urządzeniu:)
  6. Dobra chłopaki, przerywając tą arcyciekawą wymianę zdań. Całkiem przyziemne pytanie. Zakupiliśmy tego Matrixa z Leroy i kurcze straszliwie on głośny. Czy tylko mój tak ma? No i jak wyczyścić ten filtr, który jest w klapie, ten w drugim otworze nad rurą. Rozumie mnie ktoś? Bo mi tam kurzem zawiewa. A worek cały.
  7. U mnie podobnie jak u troja. Płytki 60X60 i fuga 1,5 mm. Jeszcze "się układa", ale będzie w kuchni, korytarzu i wiatrołapie grys poler. W kuchni i na korytarzu z dodatkiem grafit satyna 30X60, który będzie też na ścianie w kuchni. A w ogóle widziałam grafit poler 60X60 położony w kuchni i w korytarzu w mieszkaniu (niewielkim) i wygląda fantastycznie. Tylko ja się bałam, że zbyt ciemny (teraz troszeczkę żałuję).
×
×
  • Dodaj nową pozycję...