Miesięcznik Murator ONLINE

Skocz do zawartości

Recommended Posts

  • Odpowiedzi 1,2k
  • Utworzony
  • Ostatnia odpowiedź

Najaktywniejsi w wątku

:D :D no co ty Gwoździku, nie trzeba sie rumienić..

każdy wtedy gotował pieluchy :D :D

 

... no i ja dlatego się rumienię ... bo mi się przez pierwsze pół roku te gotowanie się upiekło (wyjechałem zawodowo) . Pani Gwoździkowa musiała robić za dwoje.

.... Ale jak przywiozłem z Zachodu pampersy (których wtedy nie można było kupić u nas) to ... używaliśmy ich na 3 razy (tzn, nie my - tylko Junior ).

Biedne dziecko. :D :D :D

Odnośnik do komentarza
https://forum.murator.pl/topic/109168-alejki-do-merlina/page/8/#findComment-2826206
Udostępnij na innych stronach

nadrobiłem zaległości w czytaniu i oglądaniu :) żwawo to już wygląda. Dom z czapką to już dom !

Strumyk albo jakakolwiek woda żywcem to jedyna rzecz jakiej mi tam u siebie brakuje... brzezinę to sobie zimportuję z lasu ale strumienia albo źródełka nijak... ech, fajnie mieć strumyk... :cry:

Znajoma ma taki strumień pod domkiem, jak go słychać w cichą noc to trochę inaczej ten świat się odczuwa (jeśli się takie 'odczuwania' oczywiście lubi).

 

przyznam że mieć dobre relacje z podwykonawcami do tego stopnia to też miło się czyta.. wszyscy tutaj mniej lub bardziej narzekają, rozchodzą się dość chłodno albo nie wspominają o tym.. dobra rzecz mieć pozytywne fakty w linii życia (budowy domu). Wymaga też to pewnie pozytywnego do ludzi podejścia (inwestorka:))

Pracownia będzie twórcza? pisarska czy np włókiennicza ;) ?

Odnośnik do komentarza
https://forum.murator.pl/topic/109168-alejki-do-merlina/page/8/#findComment-2827497
Udostępnij na innych stronach

przyznam że mieć dobre relacje z podwykonawcami do tego stopnia to też miło się czyta.. wszyscy tutaj mniej lub bardziej narzekają, rozchodzą się dość chłodno albo nie wspominają o tym.. dobra rzecz mieć pozytywne fakty w linii życia (budowy domu). Wymaga też to pewnie pozytywnego do ludzi podejścia (inwestorka:))

Pracownia będzie twórcza? pisarska czy np włókiennicza ?

Cześć MarekM :D

 

dziekuję..odebrałam to ciepło..

tak to prawda, mamy dobre relacje z nimi..wydaje mi się, że o wszystkim trzeba sobie poprostu sobie mówić..

nie traktowałam ich tylko jak usługodawców..ma być, ja płacę i koniec..nie..

mój mąż jest b.zajęty i na budowie bywał rzadziej ode mnie i w sob-niedz..

ja praktycznie przez cały czas byłam tam po kilka godzin dziennie..mogłam sobie na to pozwolić i przede wszystkim chciałam..

nie stałam z boku..nie patrzyłam na ręce, bo sama tego nie lubię..włączałam się na swój babski sposób..wszystkiego chciałam dotknąć i poznać..były wakacje, jeździłam z dziećmi, by wciagać je do wspólnej pracy, bo jak coś sie chce mieć to trzeba o to samemu dbać ..

działka spora i roboty huk..nie żeby sobie dodać, nie..ja to traktowałąm jako przyjemne lekcje..wiedza dla mnie..trochę wiązałam prety, rozrzucałam piach, malowałam fundamenty, rozgarniałam z nimi beton, gdy goniliśmy przed deszczem..załatwiałam potrzebny towar..

przywoziłam im jedzenie, bo mnie serce bolało jak widziałam tylko te pulpety ze słoików..często ich o coś pytałam.pewnie mieli niezly ubaw, ale co tam, to mój dom, pierwszy, niczym dziecko, jak tu nie dopatrzyć.. jak mam możliwość to chcę być i patrzec jak on rośnie i co i jak.. pierwszy tydzień był dla mnie wielkim odkryciem..stwierdziłam, że ci ludzie to artyści..że podobni do mnie..tworzą zwykłe,niezwykłe dzieło=dom, na pokolenia..nie tylko jak obrazy, rzeźby do oglądania i podziwiania, ale też do użytkowania i jest to fundamentalna sprawa dla jakiejś rodziny..DOM ..każdy z nich sam wiedział co ma robić..nie oglądali sie.patrzyłam z podziwem jak zmyślnie począwszy od drobiazgu organizują sobie warsztat pracy..jak wychwytują głupoty projektu! oni to widzą! nie wiem czemu ich zawód nie jest nobilitowany..

myślę, że ważne w naszych relacjach było też to, że ja czułam się zawsze w porządku i zawsze słownie, na czas wszystko płacilismy i załatwialiśmy..

jak zwykle poprostu oczekując tego samego :wink:

 

często w pracy znamy ludzi, z którymi w życiu byśmy nie chcieli wejść w bliższe stosunki, a jakby musimy..konwenanse..kawa, imieniny, prezenciki..

a ci zwykli ludzie postawili mojej rodzinie dom i dali mi mnóstwo do myślenia :)

nie wiem jak będzie z innymi ekipami, trochę się boję, ale pożyjemy zobaczymy.

 

a pracownia będzie malarska :)

Odnośnik do komentarza
https://forum.murator.pl/topic/109168-alejki-do-merlina/page/8/#findComment-2831063
Udostępnij na innych stronach

Ukłon za to, co napisałaś Piąteczko! Duży ukłon! Murarze to są artyści, na pewno, trzeba tylko umieć ten artyzm znaleźć i docenić. Prawdą jest, że nie wszyscy, zdarzają się czarne owce, ale nie wolno sądzić wszystkich wg jednej miary. Narzekamy na "budowlańców", wieszamy na nich psy, a przecież czasami wystarczy po prostu przyjąć do wiadomości, że to są ludzie ze wszystkimi tego faktu pozytywami i negatywami. Ja tam ... może naiwnie, ale co tam ... sobie myślę tak, że jeśli inwestor jest człowiekiem to i murarze ludźmi będą.

Miłego dzionka i sto lat dla Juniora :D :D

Odnośnik do komentarza
https://forum.murator.pl/topic/109168-alejki-do-merlina/page/8/#findComment-2831224
Udostępnij na innych stronach

Życzę ci żebyście do samego końca mieli tylko takie ekipy z którymi można miło i sympatycznie a przy tym efekt ich pracy jest wspaniały. Wydaje mi się że większość osób które narzeka na wykonawców ma problem nie z tym że nie było odpowiednio miłej atmosfery na budowie, tylko z tym że coś jest spierniczone pomimo tej atmosfery, albo ekipa zawala terminy lub wcale nie przychodzi. My z mężem kiedyś policzyliśmy że przestoje na naszej budowie wynikłe z winy budowlańców którzy właśnie postanowili nie przyjść wyniosły w sumie 10 miesięcy. Nie ujmuję tu naturalnych przestojów bo wylewka musi przeschnąć czy ze względu na pogodę.

Co do świeżych zdjęć: jakoś wcześniej umknął mi wasz garaż, ale teraz na zdjęciach widać że będzie ogromny i jeszcze z wiatą. Ładnie współgra z domem. Będzie dobrze zagospodarowane podwórko.

Odnośnik do komentarza
https://forum.murator.pl/topic/109168-alejki-do-merlina/page/8/#findComment-2833287
Udostępnij na innych stronach

Wydaje mi się że większość osób które narzeka na wykonawców ma problem nie z tym że nie było odpowiednio miłej atmosfery na budowie, tylko z tym że coś jest spierniczone pomimo tej atmosfery, albo ekipa zawala terminy lub wcale nie przychodzi.

Wisiu, tak, masz rację, my teraz poprostu mieliśmy szczęście..ale i to sie okaże dopiero później..bo cóż ja- laik mogę wychwycić..

mogłam oceniać ich pracowitość i uczciwość, ale mam nadzieję ze i fachowość..

zdaję sobie sprawę, że schody zaczynają sie dopiero teraz, gdy będzie dużo ekip do poszczególnych wykończeń

i każda będzie się spóźniała..wytykała i zwalała winę na poprzednika..uchowaj panie..

 

a garaż tak, ma wiatę na drewno i pom.gosp. Dziekuję :)

Odnośnik do komentarza
https://forum.murator.pl/topic/109168-alejki-do-merlina/page/8/#findComment-2833324
Udostępnij na innych stronach

Niech kto mówi co chce, ale zima ma też i piękne oblicze :D

Cześć :D

 

Znalazłam parę, może się na coś przydadzą. Ale ... zapytaj, jeśli możesz, jakiegoś myśliwego, czy ot tak sobie można postawić paśnik. Nie jestem pewna, ale z dokarmianiem leśnej zwierzyny to może być różnie. Mam zaprzyjaźnionego myśliwego, jeśli uda mi się go namierzyć, to postaram się wywiedzieć.

 

 

http://www.wkl326.pl/uploads/galery/5/6/minis/norm_950.jpg

http://www.katowice.lasy.gov.pl/uimages/10/katowice/gal/zima/Pasnik.JPG

http://images27.fotosik.pl/188/07efafb6ed4bbf1emed.jpg

Odnośnik do komentarza
https://forum.murator.pl/topic/109168-alejki-do-merlina/page/8/#findComment-2833361
Udostępnij na innych stronach

Już wiem!!! Możesz spokojnie stawiać paśnik, zwróć tylko uwagę, czy w pobliżu nie ma młodniaków (drzew) i heja!!!! Myśliwi nie tylko strzelają.... będą Ci wdzięczni, nie mówiąc o sarnach :D :D
Odnośnik do komentarza
https://forum.murator.pl/topic/109168-alejki-do-merlina/page/8/#findComment-2833380
Udostępnij na innych stronach

No tak, z tymi psami to problem. Ale ... można to załatwić! Jeśli to są psy z pobliskich zabudowań, to lepiej, żeby ludziska wiedzieli, co może takiego psa spotkać w lesie.... Nie jest to przyjemne .... myśliwy ma prawo .... brutalne, ale prawdziwe ... zastrzelić psa wałęsającego się samopas po lesie w odległości ponad 200m od zabudowań. Nie należę do zwolenników tego przepisu, ze względu na posiadanie psa, nie mniej jednak znam też niestety efekty działań takich wałęsających się po lesie psiaków :-? Przykro się robi, patrząc na zagryzioną młodą sarnę ... tego widoku nie zapomnę nigdy :-? :cry:
Odnośnik do komentarza
https://forum.murator.pl/topic/109168-alejki-do-merlina/page/8/#findComment-2833426
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się



×
×
  • Dodaj nową pozycję...