Miesięcznik Murator ONLINE

Skocz do zawartości

Recommended Posts

widywalem domy czterorodzinne, z kopertowym dachem, i bez slupkow w kolankowej,

zastanawiam sie czy w naszych domkach to koniecznosc czy tylko "zapobiegliwosc" projektantow ....

 

a jakie ja domy widywałem ...szczególnie te budowane przez ekipy gdzie awans od pomocnika do kierownika trwa jeden sezon lub krócej ... :lol:

 

ale fakt - takie domy mają jedną zaletę - nie mają w narożnikach wrednego mostka cieplnego ...

  • Odpowiedzi 66
  • Utworzony
  • Ostatnia odpowiedź

Najaktywniejsi w wątku

widywalem domy czterorodzinne, z kopertowym dachem, i bez slupkow w kolankowej,

zastanawiam sie czy w naszych domkach to koniecznosc czy tylko "zapobiegliwosc" projektantow ....

 

Otóż to.

 

Dawno chciałem poruszyć ten problem.

Projektanci zrobili się bardzo ostrożni i pakują tony stali w domy jednorodzinne. Pewnie, że to zwiększa nośności i wytrzymałości. Ale czy zawsze konieczne są te tony prętów, strzemion, kotew, HEB-ów itd?

Jeśli ten trend się utrzyma, to za 20 lat trzeba będzie pewnie zbroić i szalowć całe ściany budynków i zalewać je betonem.

 

To nie prjektanci chcą przestrzenie wolne od ścian nośnych, ściany o małym przekroju itd. Najpierw to kolega musi się zastanowić dlaczego jest ten HEB a potem zarzucać komuś brak profesjonalizmu.

To prawda, że dzisiejsze domy są przeprojektowane.

Projektanta nic nie kosztuje dorysowanie paru kresek a jest spokojny i nic nie musi praktycznie przeliczać jak robi jednorodzinny bunkier, ale co zrobić, po staremu ?

Widziałem domy budowane bez żadnych żelbetowych kratownic, dziesiątek podciągów i wzmocnień i jak były zrobione zgodnie z dawną tradycyjną sztuką budowlaną stoją bez remontu pokolenia. Cóż może ekipy były kiedyś solidniejsze, może materiały wytrzymalsze, może projektanci rozsądniejsi nie wiem, ale jak widzę niektóre dzisiejsze domy-schrony to za głowę się łapie.

Zastanawiam się jaka może być realna zaleta tego trendu.

Może siermiężna i przesadzona konstrukcja będzie odporniejsza na błędy "fachowców" ze względu na poszerzony współczynnik bezpieczeństwa.

Może takie domy oprą się różnym kataklizmom które coraz częściej nawiedzają kraj (wichury, trąby, itd...).

 

Co do tych słupów z tematu to podstawowy problem z małą ilością zalanych w stropie prętów, bo rozebrać kawałek muru to nie problem.

To prawda, że dzisiejsze domy są przeprojektowane.

Projektanta nic nie kosztuje dorysowanie paru kresek a jest spokojny i nic nie musi praktycznie przeliczać jak robi jednorodzinny bunkier, ale co zrobić, po staremu ?

Widziałem domy budowane bez żadnych żelbetowych kratownic, dziesiątek podciągów i wzmocnień i jak były zrobione zgodnie z dawną tradycyjną sztuką budowlaną stoją bez remontu pokolenia. Cóż może ekipy były kiedyś solidniejsze, może materiały wytrzymalsze, może projektanci rozsądniejsi nie wiem, ale jak widzę niektóre dzisiejsze domy-schrony to za głowę się łapie.

Zastanawiam się jaka może być realna zaleta tego trendu.

Może siermiężna i przesadzona konstrukcja będzie odporniejsza na błędy "fachowców" ze względu na poszerzony współczynnik bezpieczeństwa.

Może takie domy oprą się różnym kataklizmom które coraz częściej nawiedzają kraj (wichury, trąby, itd...).

 

Co do tych słupów z tematu to podstawowy problem z małą ilością zalanych w stropie prętów, bo rozebrać kawałek muru to nie problem.

 

A ja bym powiedział, że jak po staremu było git - to leniwi projektanci by nie wstawiali HEB-ow zbrojenia etc - tylko by robili "kopiuj/wklej" i wogóle bez roboty brali by kase i zadowolonych klientow by nie ogladali wiecej na oczy ;)

To prawda, że dzisiejsze domy są przeprojektowane.

Projektanta nic nie kosztuje dorysowanie paru kresek a jest spokojny i nic nie musi praktycznie przeliczać jak robi jednorodzinny bunkier, ale co zrobić, po staremu ?

Widziałem domy budowane bez żadnych żelbetowych kratownic, dziesiątek podciągów i wzmocnień i jak były zrobione zgodnie z dawną tradycyjną sztuką budowlaną stoją bez remontu pokolenia. Cóż może ekipy były kiedyś solidniejsze, może materiały wytrzymalsze, może projektanci rozsądniejsi nie wiem, ale jak widzę niektóre dzisiejsze domy-schrony to za głowę się łapie.

Zastanawiam się jaka może być realna zaleta tego trendu.

Może siermiężna i przesadzona konstrukcja będzie odporniejsza na błędy "fachowców" ze względu na poszerzony współczynnik bezpieczeństwa.

Może takie domy oprą się różnym kataklizmom które coraz częściej nawiedzają kraj (wichury, trąby, itd...).

 

Co do tych słupów z tematu to podstawowy problem z małą ilością zalanych w stropie prętów, bo rozebrać kawałek muru to nie problem.

 

A ja bym powiedział, że jak po staremu było git - to leniwi projektanci by nie wstawiali HEB-ow zbrojenia etc - tylko by robili "kopiuj/wklej" i wogóle bez roboty brali by kase i zadowolonych klientow by nie ogladali wiecej na oczy ;)

 

Zupełnie nie to. Kiedyś inwestorzy mieli mniejsze wymagania.

ale jakie wymagania? przecież ja jako inwestor nie idę do projektanta mówiąc "proszę zaprojektować mi dom, najlepiej żeby zbrojenie było tam gdzie tylko się da, bo nie mam na co kasy wydawać". Ja jako inwestor nie mam pojęcia czy te słupy są potrzebne czy nie, ale skoro są wyrysowane w projekcie to mam prawo oczekiwać poprawnego ich wykonania przez ekipę budującą.
ale jakie wymagania? przecież ja jako inwestor nie idę do projektanta mówiąc "proszę zaprojektować mi dom, najlepiej żeby zbrojenie było tam gdzie tylko się da, bo nie mam na co kasy wydawać". Ja jako inwestor nie mam pojęcia czy te słupy są potrzebne czy nie, ale skoro są wyrysowane w projekcie to mam prawo oczekiwać poprawnego ich wykonania przez ekipę budującą.

 

Jak jakie wymaganie. Inwestor oczekuje,że mimo, iż wynajął spółkę Józio&Kielnia to wszystko ma być jak najlepszej jakości. Nic ma nie pękać ani nic uginać się. Ścian nośnych powinno być jak najmniej i jak największe wolne przestrzenie. Z roku na rok zmniejsza się ilość tzw. "mięsa" w konstrukcji. Ktoś przytacza stare domu zapominając,że wtedy standard był ściany 50 cm i więcej.

 

Więc Ty jako inwestor możesz słusznie oczekiwać,że ściany Ci nie popękają a wichura nie zabierze dachu niemniej jednak projektant nie jest Harrym Potterem i aby sprostać tym wymaganiom musi jakoś to bezpiecznie zaprojektować niestety biorąc pod uwagę jakość spółki Józio&Kielnia Company.

Dołącz do dyskusji

Możesz dodać zawartość już teraz a zarejestrować się później. Jeśli posiadasz już konto, zaloguj się aby dodać zawartość za jego pomocą.

Gość
Odpowiedz w tym wątku

×   Wklejono zawartość z formatowaniem.   Usuń formatowanie

  Dozwolonych jest tylko 75 emoji.

×   Odnośnik został automatycznie osadzony.   Przywróć wyświetlanie jako odnośnik

×   Przywrócono poprzednią zawartość.   Wyczyść edytor

×   Nie możesz bezpośrednio wkleić grafiki. Dodaj lub załącz grafiki z adresu URL.




×
×
  • Dodaj nową pozycję...