pit79 22.11.2008 07:45 Zgłoś naruszenie Udostępnij Napisano 22 Listopada 2008 Mam w nieogrzewanym garazu, w odleglości ok 30cm od fundamentu wwierconą studnie. Tzn rurę z wodą. Jak to zabezpieczyć przed zimą? Fundamenty mam ocieplone. Czy tą rurę jakoś ocieplać? Czy na zimę odkręcić zawór zwrotny? Jeśli tak to czym to ocieplić-styro czy wełna? Myślałem o zbiciu z desek czegoś w rodzaju skrzyni i wupełnić ściany wełną mineralną, tak by nie odpinać pompy- czy to zda egzamin? Cytuj Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach Więcej opcji udostępniania
adam_mk 22.11.2008 08:59 Zgłoś naruszenie Udostępnij Napisano 22 Listopada 2008 Woda ma potężne ciepło przemiany fazowej. (ciepło zamarzania)O to co w ziemi można się kompletnie nie martwić. Gorzej z tym co ponad ziemią.Tam zamrożenie jest tylko kwestią czasu a nie kwestią grubości otuliny czy jej rodzaju.Chyba że...Otworzysz sobie gdzieś jaki kran i niech sobie z lekka kapie.Bardzo stary sposób i bardzo skuteczna ochrona.Adam M. Są też elektryczne kable grzewcze, choćby takie do rozmrażania rynien. Owijasz rury i załączasz prąd.Coby nie gadał - płacisz. Albo za prąd albo za wodę.Spuścić się jej grawitacyjnie nie da, żeby były puste rury?Można rozszczelnić instalację w odpowiednim miejscu i jakim kompresorem wypchnąć wodę z rur.Do kibla wsypuje się z jaki kilogram soli a w umywalki po jakiej garstce. ( to w letniakach szykowanych do zimy).Adam M. Cytuj Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach Więcej opcji udostępniania
pit79 22.11.2008 09:19 Autor Zgłoś naruszenie Udostępnij Napisano 22 Listopada 2008 Adam dzięki za odpowiedź(na Ciebie zawsze można liczyć) co do spuszczenia wody to chodzi o to że jak odkęce zawór zwrotny to znów potem trzeba będzie jakiegoś hydraulika brać , coby mi ją podciągnał do góry. Z ziemi wystaje ok 60cm. Co do kapania wody to niezbyt mam jak to zrobić. Od czasu do czasu moge poprostu włączyć pompę i tyle - raz na parę dni( o ile jej nie rozsadzi). Myślisz że jak owinąłbym je powiedzmy 20cm warstwą wełny, i to ew wszystko opatulił trzciną lub słomą to wytrzymałoby? Kurcze wody nie chciałbym spuszczać bo potem kłopot będzie, ale jak sie inaczej nie da to tak zrobię. Co myślisz? Cytuj Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach Więcej opcji udostępniania
adam_mk 22.11.2008 09:37 Zgłoś naruszenie Udostępnij Napisano 22 Listopada 2008 SĄ na pewno takie zawory, bo sam je widziałem, z kranikiem do spuszczania wody.Zawór "na wprost" o średnicy od 3/4" do 2" i W NIM wbudowany mały zaworek w bok (tak z 5mm średnicy). Wstaw taki za tym ujęciem. Dołóż tam jakie kilka metrów wężyka do odprowadzenia tej spuszczanej wody poza obręb podłogi garażu (do wiadra, balii, za ścianę czy coś).Wtedy zamykasz ten duży zawór, otwierasz kran gdzieś na górze (zapowietrzanie) i otwierasz ten spustowy. Czekasz a samo się opróżnia z wody. Jak potrzeba, to zamykasz tego malucha i puszczasz pompę.Robota na raz a radość stale. Jak coś sterczy do około pół metra i w grubej rurze wprost z podłogi to jest raczej bezpieczne. Jest tam na tyle miejsca, aby woda mogła cyrkulować.Najcięższa jest przecież w 4stC i taka opada przy samej ściance tej rury wprost pod ziemię. Centralnie zaś masz "prąd wstępujący" wody cieplejszej (z 7stC). To działa tylko w rurach większych (tak koło cala i w górę) i blisko podłogi.Kopka słomy na tym kikucie rozwiązuje resztę problemów.Czysta fizyka.Adam M. Cytuj Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach Więcej opcji udostępniania
Tomkii 22.11.2008 14:33 Zgłoś naruszenie Udostępnij Napisano 22 Listopada 2008 ... co do spuszczenia wody to chodzi o to że jak odkęce zawór zwrotny to znów potem trzeba będzie jakiegoś hydraulika brać , coby mi ją podciągnał do góry. Co za (cenzura) to robił? Że się nie da normalnie zalać wodą? Przy pompach samozasysających wystarczy wlać wodę do pompy, sama sobie poradzi. Z innymi nie miałem do czynienia ale powinien być zostawiony zawór do zalewania wodą. A wracając do tematu - mam u siebie prowizoryczną instalację z pompą w budynku gospodarczym (nieogrzewany), zbiornkiem na dworze i płytko wkopanymi rurami (tak na 10cm). Zeszłą zimę przeżyło, krany miałem lekko odkręcone (żeby ciurkało), przy -10 przez dłuższy czas na kilka dni odpaliłem mały grzejnik olejowy (300W) przy pompie. Wszystko przeżyło (i tą zimę też będzie musiało bo nie mam jeszcze wody miejskiej). Cytuj Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach Więcej opcji udostępniania
Recommended Posts
Dołącz do dyskusji
Możesz dodać zawartość już teraz a zarejestrować się później. Jeśli posiadasz już konto, zaloguj się aby dodać zawartość za jego pomocą.