Miesięcznik Murator ONLINE

Skocz do zawartości

Recommended Posts

Do koleżanki się wpadało ot tak, bez umawiania tydzień wcześniej...

I wisiało się na telefonie bez opamiętania (czy telefony były takie tanie wtedy?)...

I nie było zajęć dodatkowych 5 razy w tygodniu...

Nie było nerwicy szkolnej i dysleksji...

A jak się złapało gorszą ocenę, to się biegło do któregoś sklepu (dzieci na podwórku zawsze wiedziały, w którym coś "rzucili"), obracało dwa razy w kolejce, a potem oznajmiało: "mamo, dostałam tróję z matmy, ale stanęłam dwa razy w kolejce i mamy dwie śmietany i 10 jajek!"

Pomarańcze były raz w roku, a szynka dwa razy...

Pięknie było!

Odnośnik do komentarza
https://forum.murator.pl/topic/112871-tacy-byli%C5%9Bmy/#findComment-2853065
Udostępnij na innych stronach

Niby było siermiężnie i wszystkiego brakowało, ale byliśmy bardziej pogodni i szczęśliwi :wink:

Każda zdobyta rzecz sprawiała radość. Wystana w kolejce kawa była powodem świętowania. Dziś wybór przeogromny, a zakup kawy nie powoduje tej adrenalinki, ani zachwytu :-?

Odnośnik do komentarza
https://forum.murator.pl/topic/112871-tacy-byli%C5%9Bmy/#findComment-2853319
Udostępnij na innych stronach

Nie było nerwicy szkolnej i dysleksji...

No nie było , bo w szkole jeszcze były resztki dyscypliny (przynajmniej u mnie) . Kary fizyczne pamiętam z młodszych klas podstawówki , a i w pózniejszych klasach można było dostać w "łeb" na spamiętanie ( zgroza i patologia jednym słowem ) :wink: Jakoś nie spowodowało to u mnie ani u moich koleżanek i kolegów żadnej traumy .

 

Generalnie rozrywek w typie komputer (he he 8 bitowy szczyt marzeń lub konsolka atari u kolegi) , telewizja było jak na lekarstwo . Musieliśmy sami sobie organizować czas oraz rozrywki i to na wychodziło na dobre . 8)

Odnośnik do komentarza
https://forum.murator.pl/topic/112871-tacy-byli%C5%9Bmy/#findComment-2854343
Udostępnij na innych stronach

Ja dostałam linijką po łapach w pierwszej klasie! Nie popadłam w kompleksy. Ani w patologię. Później co najwyżej wędrowałam do kąta.

Było siermiężnie, ale jakos nie zwracalismy na to uwagi.

Za to duuuużo czasu spędzałam z koleżankami i kolegami. Tak zwyczajnie - bez okazji.

W telewizji niewiele było do oglądania, ale za to bilety do kina kosztowały grosze i na niektóre filmy można było iść kilkanaście razy.

A chodzenie do teatru było w modzie.

 

A czasopisma "Film", "Ekran" "MM Jazz", "Non stop" ktoś jeszcze pamięta? Ja czytałam, w swoim czasie, oczywiście, "Płomyk", "Płomyczek", "Świat Młodych", "Na przełaj" i "Filipinkę".

Odnośnik do komentarza
https://forum.murator.pl/topic/112871-tacy-byli%C5%9Bmy/#findComment-2855165
Udostępnij na innych stronach

Ja dostałam linijką po łapach w pierwszej klasie! Nie popadłam w kompleksy. Ani w patologię. Później co najwyżej wędrowałam do kąta.

Było siermiężnie, ale jakos nie zwracalismy na to uwagi.

Za to duuuużo czasu spędzałam z koleżankami i kolegami. Tak zwyczajnie - bez okazji.

W telewizji niewiele było do oglądania, ale za to bilety do kina kosztowały grosze i na niektóre filmy można było iść kilkanaście razy.

A chodzenie do teatru było w modzie.

 

A czasopisma "Film", "Ekran" "MM Jazz", "Non stop" ktoś jeszcze pamięta? Ja czytałam, w swoim czasie, oczywiście, "Płomyk", "Płomyczek", "Świat Młodych", "Na przełaj" i "Filipinkę".[/quote]

 

No i było "Jestem" :wink:

Odnośnik do komentarza
https://forum.murator.pl/topic/112871-tacy-byli%C5%9Bmy/#findComment-2855218
Udostępnij na innych stronach

A ja VETO.

 

Alergii nie było w tych czasach? Koń by sie uśmiał. Mój brat co roku pod koniec lutego dostawał całą serię - zapalenie ucha, zapalenie oskrzeli, wszystko na tle astmy. Kuzyn przez całe lato nie mógł jeździć na wieś, dusił się :-(

 

Na rowerze bez kasku? A ile wtedy było samochodów?

 

Nie było dysleksji? Ano nie, i dzieki temu dyslektyk kończył siedem klas i szedł do OHP :-( Nieudacznik jakiś, no nie?

 

Za kolejkami tęsknicie? A ja pamiętam jak dzieciak byłam, ile razy mnie z takiej kolejki wypchnęli...

 

Generalnie wolę, że moje dzieci mają inne powody do radości i samospełnienia, niż zdobycie szynki na Święta. I że sobie zamówiłam superfajowe meble u stolarza, a nie musiałam, jak mój starszy onegdaj, spać trzy noce pod sklepem ;-)

 

Kochani - mamy cudowne wspomnienia z dzieciństwa, ale nie gloryfikujmy komuny ;-) Bez niej też byśmy je mieli :-)

Odnośnik do komentarza
https://forum.murator.pl/topic/112871-tacy-byli%C5%9Bmy/#findComment-2855368
Udostępnij na innych stronach

A ja VETO.

 

Alergii nie było w tych czasach? Koń by sie uśmiał. Mój brat co roku pod koniec lutego dostawał całą serię - zapalenie ucha, zapalenie oskrzeli, wszystko na tle astmy. Kuzyn przez całe lato nie mógł jeździć na wieś, dusił się :-(

 

Na rowerze bez kasku? A ile wtedy było samochodów?

 

Nie było dysleksji? Ano nie, i dzieki temu dyslektyk kończył siedem klas i szedł do OHP :-( Nieudacznik jakiś, no nie?

 

Za kolejkami tęsknicie? A ja pamiętam jak dzieciak byłam, ile razy mnie z takiej kolejki wypchnęli...

 

Generalnie wolę, że moje dzieci mają inne powody do radości i samospełnienia, niż zdobycie szynki na Święta. I że sobie zamówiłam superfajowe meble u stolarza, a nie musiałam, jak mój starszy onegdaj, spać trzy noce pod sklepem ;-)

 

Kochani - mamy cudowne wspomnienia z dzieciństwa, ale nie gloryfikujmy komuny ;-) Bez niej też byśmy je mieli :-)

 

 

Bez niej byłyby inne :D

Nie byłoby adrenalinki podczas powrotu do domu po godzinie policyjnej, nie byłoby po co śpiewać wywrotowych piosenek, nie byłoby radości z każdej drobnostki :D

Odnośnik do komentarza
https://forum.murator.pl/topic/112871-tacy-byli%C5%9Bmy/#findComment-2855447
Udostępnij na innych stronach

To ja w kolejkach byłam sprytniejsza, bo nie dawałam się wypchnąć. :wink: Wczesnym popołudniem nawet wesolo w nich bywało, bo się wszystkie dzieciaki z podwórka spotykały.

 

Ja ze skrzyżowaną lateralizacją, lustrzanką, robiąca potworne ilości ortografów, choć oczytana i znająca zasady pisowni zapewne zostałabym uznana za dys-. Nie skończyłam w OHP... Polonistykę skończyłam... Błędy przestałam robić pod koniec 8 klasy. Widocznie nie byłam dys-...

Co nie znaczy, że twierdzę iż takie zjawisko nie istnieje. Może jednak cierpi na nie mniej niż 50 % populacji?

 

I nigdzie nie pisałam, że wszelkie poza kolejkami radosne strony dzieciństwa i szczenięcej młodości zawdzięczam komunie. No, może poza śpiewaniem i słuchaniem niektórych piosenek, dreszczem emocji, gdy wracałam po godzinie milicyjnej do domu i poczuciem przynależności do grona wtajemniczonych, gdy czytałam książeczki drukowane na powielaczu, do posiadania których nie można się było głośno przyznawać. Resztę zawdzięczam faktowi, że to była moja szczenięca młodość!

 

PS. A alergii na pewno było mniej!

Odnośnik do komentarza
https://forum.murator.pl/topic/112871-tacy-byli%C5%9Bmy/#findComment-2855657
Udostępnij na innych stronach

Co nie znaczy, że twierdzę iż takie zjawisko nie istnieje. Może jednak cierpi na nie mniej niż 50 % populacji?

!

 

A nie, to jest bezdyskusyjne ;-) Podobnie, jak maturzyści z częstomoczem, przez który biedactwa muszą wychodzić już po piętnastu minutach ;-) Przegięcie sie zrobiło w drugą stronę...

 

Warto jednakże pamiętać także o ludziach, którzy w związku z PRLem nie tylko dreszczyki przeżywali, którym życie złamano, a niektórym i odebrano. Szczerze mówiąc - nie chciałabym tego, ani dla siebie, ani tym bardziej dla swoich dzieci...

 

Tyle o komunie, bo sieofftopic zrobi ;-)

 

Wspominamy dzieciństwo jako cudowne nie dlatego, że było siermiężne - dlatego że było DZIECIŃSTWEM. Nasze dzieci też będą miały co wspominać, naprawdę :-)

 

One przecież też potrafią cieszyć sie z małych rzeczy - z tego, że im tato przyniósł do domu kochanego kundelka, z wakacji nad wodą (bez TV i wszechobecnych kramów z chińszczyzną) , nawet z tego, że im namiot rozłożysz w ogródku :-) My - niestety pozbawieni juz magii i naiwności dzieciństwa, odpowiadamy za to, aby tę magię nasze dzieci kiedyś wspominały ze wzruszeniem.

 

Tak jak ja swoje Atari :-) Jak się wgrywały niektóre gry, to pilnowałam domowników, żeby po domu nie chodzili bo się robił BOOT ERROR :-)

Odnośnik do komentarza
https://forum.murator.pl/topic/112871-tacy-byli%C5%9Bmy/#findComment-2855724
Udostępnij na innych stronach

Pozwole sobie nie zgodzić że to (nasze szczęśliwe dzieciństwo) miało aż tak wiele wspólnego z komuną . Większość czasu spędzaliśmy na dworze/podwórku ze znajomymi/kolegami i to właśnie sprawialo nam największą radość . W telewizorni i tak niewiele było do zobaczenia , no może poza "Robin Hoodem" i paroma filmami puszczanymi od święta .

W weekendy prawie całe dnie spędzałem poza domem z przerwami na posiłki a czasami nawet nie to . Grałem w piłkę , chodziłem po hałdach , zakładałem obozy w laskach , robiłem podchody itd itp... Wiesz co ostatnio słyszałem od nastolatka ? Spróbuj teraz wyciągnąc kogoś na piłkę , zapomnij , tylko komputer i telewizornia. :(

Odnośnik do komentarza
https://forum.murator.pl/topic/112871-tacy-byli%C5%9Bmy/#findComment-2855825
Udostępnij na innych stronach

Pozwole sobie nie zgodzić że to (nasze szczęśliwe dzieciństwo) miało aż tak wiele wspólnego z komuną . Większość czasu spędzaliśmy na dworze/podwórku ze znajomymi/kolegami i to właśnie sprawialo nam największą radość . W telewizorni i tak niewiele było do zobaczenia , no może poza "Robin Hoodem" i paroma filmami puszczanymi od święta .

W weekendy prawie całe dnie spędzałem poza domem z przerwami na posiłki a czasami nawet nie to . Grałem w piłkę , chodziłem po hałdach , zakładałem obozy w laskach , robiłem podchody itd itp... Wiesz co ostatnio słyszałem od nastolatka ? Spróbuj teraz wyciągnąc kogoś na piłkę , zapomnij , tylko komputer i telewizornia. :(

 

Właśnie! Więzi między młodymi ludźmi mają zupełnie inny charakter, są bardziej płytkie, powierzchowne. To chyba "zasługa" tego, ze zamykają się w domach przy gadających pudłach i brakuje im zwykłych kontaktów międzyludzkich, takich bezpośrednich :-?

Odnośnik do komentarza
https://forum.murator.pl/topic/112871-tacy-byli%C5%9Bmy/#findComment-2855879
Udostępnij na innych stronach

Pozwole sobie nie zgodzić że to (nasze szczęśliwe dzieciństwo) miało aż tak wiele wspólnego z komuną . . :(

 

Oj, no przecież ja to samo twierdzę :-)

 

Chodzi mi o to, że wolę, jak moje dzieci cieszą się z innych rzeczy niż cudem wyszarpana szynka na Święta ;-)

 

A telewizor zawsze można wyłączyć. To przecież kwestia wyboru. Ja nie oglądam prawie wcale, moje dzieci w zimie trochę więcej (co jest chyba zrozumiałe) a latem praktycznie tylko Dobranockę - a oprócz tego calymi dniami budują relacje międzyludzkie z dziecmi sasiadów :-)

 

mamy wpływ na kształtowanie rzeczywistości, naprawdę.

Odnośnik do komentarza
https://forum.murator.pl/topic/112871-tacy-byli%C5%9Bmy/#findComment-2856531
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się


×
×
  • Dodaj nową pozycję...