Miesięcznik Murator ONLINE

Skocz do zawartości

Recommended Posts

Sam wiem, że bardzo popularne jest kształcenie humanistów, bo takie studia łatwiej skończyć. Szkoda mi również tych którym na Zarządzaniu wpajano, że będą dyrektorami - tylko, że jak się okazuje, żeby być dyrektorem to najpierw trzeba nauczyć się jakiegoś zawodu. O tym jednak profesorowie nie wspominają.

Studia na Marketingu i Zarządzaniu to nic innego jak przedłużenie ogólniaka. Masz po nich bardzo szeroką wiedzę o wszystkim, czyli o niczym.

 

Z drugiej strony jak sobie spojrzę na swoich profesorów z politechniki. Z całym szacunkiem ale 70% z tych Panów to czyści teoretycy. Bez bladego wyobrażenia o tym o czym uczą. Bez praktyki. Rysują na tablicy macierzową postać maszyny elektrycznej i lepią studentom banie. Bo niby nic student nie wie. Gdy jednak staną przed urządzeniem, które odbiega trochę wyglądem od tego z laboratorium, często nie wiedzą jak do niego podejść. Trudno, że nasz kraj kształci teoretyków, a "praktyki się odbywa".

  • Odpowiedzi 744
  • Utworzony
  • Ostatnia odpowiedź

Najaktywniejsi w wątku

Dla mnie swiadectwo bez audytu termowizyjnego to swistek papieru i nic więcej. szkoda na niego czasu i pieniędzy.

 

Z drugiej strony jak sobie spojrzę na swoich profesorów z politechniki. Z całym szacunkiem ale 70% z tych Panów to czyści teoretycy. Bez bladego wyobrażenia o tym o czym uczą. Bez praktyki. Rysują na tablicy macierzową postać maszyny elektrycznej i lepią studentom banie. Bo niby nic student nie wie. Gdy jednak staną przed urządzeniem, które odbiega trochę wyglądem od tego z laboratorium, często nie wiedzą jak do niego podejść. Trudno, że nasz kraj kształci teoretyków, a "praktyki się odbywa".

bo im wyższy stopień naukowy, tym większa specjalizacja, przecież doktorat i profesura nie są na poziomie tematów panów mgr, tu już rozłupują neutrina na jeszcze mniejsze cząstki subelementarne

a Ty ku... wyjeżdzasz z inną obudową tego samego badziewia

trochę szacunku dla ciała pedagogicznego, ja proszę

 

Z drugiej strony jak sobie spojrzę na swoich profesorów z politechniki. Z całym szacunkiem ale 70% z tych Panów to czyści teoretycy. Bez bladego wyobrażenia o tym o czym uczą. Bez praktyki. Rysują na tablicy macierzową postać maszyny elektrycznej i lepią studentom banie. Bo niby nic student nie wie. Gdy jednak staną przed urządzeniem, które odbiega trochę wyglądem od tego z laboratorium, często nie wiedzą jak do niego podejść. Trudno, że nasz kraj kształci teoretyków, a "praktyki się odbywa".

bo im wyższy stopień naukowy, tym większa specjalizacja, przecież doktorat i profesura nie są na poziomie tematów panów mgr, tu już rozłupują neutrina na jeszcze mniejsze cząstki subelementarne

a Ty ku... wyjeżdzasz z inną obudową tego samego badziewia

trochę szacunku dla ciała pedagogicznego, ja proszę

 

Nie z inną obudową tylko innej konstrukcji :D Barbossa wyższy stopień specjalizacji nie zwalnia z posiadania wiedzy.

zdecydowana większość z tych, co dom budowali, już wie, że np. oddawanie ciepla przez ścianę do atmosfery zalezy nie tylko od ilości centymetrów styropianu, ale i od jakości robót ekipy, która ten styropian układała.

marketingowiec po kursie, a bez odpowiedniego wyposazenia tego nie sprawdzi. Bo nie ma jak. Może tylko zmierzyć centymetry. ale świadectwo wystawi.

I tu jest pies pogrzebany.

Na szczęście w naszym kraju możemy protestować przeciwko temu co nasi "mądrzy" prawodawcy wymyślili.
Życzę powodzenia w protestowaniu :).

Ja akurat w tej sprawie nie będę protestował, bo być może przy sporządzaniu tych świadectw uda mi się trochę zarobić 8) .

No właśnie - masz osobisty interes w istnieniu tych całych świadectwach i to przesłania Ci obiektywny obraz. A Twoje porównanie z prawem jazdy jest zupełnie chybione. Żeby jeździć samochodem po wlasnym podwórku nie potrzebujesz papierków.

Szkoda, że to aż tyle kosztuje. Ale informacja wynikająca z dobrze wykonanych pomiarów, a co za tym idzie rzetelnego świadectwa jest dla właściciela rzeczą cenną, ponieważ ma bezpośredni wpływ na budżet domowy.
No właśnie - masz osobisty interes w istnieniu tych całych świadectwach i to przesłania Ci obiektywny obraz. A Twoje porównanie z prawem jazdy jest zupełnie chybione. Żeby jeździć samochodem po wlasnym podwórku nie potrzebujesz papierków.

Ale aby jeździć tym samochodem musiałeś go kupić, a tam w cenie też jest "swiadectwo" i to kwotowo dużo więcej. Dlaczego nie protestujesz, tam też producent musiał zapłacić jego koszty i ponosi je równiez za odnowienia. Ty "produkujesz" dom, który też wymaga świadectwa, a czy bedziesz w nim mieszkał, czy go sprzedaż nie jest istotne. Gotowy produkt musi posiadac świadectwo.

a odwróćmy troszkę sytuację jesteście kupującymi taki domek i dostajecie od sprzedającego śe pisane przez mgr teoretyka że wasz właśnie kupowany domek ma super właściwości energetyczne poprostu biutiful oparte na tak zwanym słowie budującego bo badań jakowych taki nie przeprowadzi bo czym. nie mieści się to w tych kosztach badanie odpowiednią aparaturą jedynie może oprzeć je na dzienniku budowy i słowach sprzedającego.świadectwo owe będzie prawnym dokumentem bo przez nasze prawo wymagane.kupujecie super domek a tu zonk po zamieszkaniu zimno jak cholera ciągnie od podłogi jak cholera.grzejemy kolejne tony ekogrochu idą a ciepła nie było tak nie ma.rozkuwacje posackę a tu styropianu ni ma.wydaliście kilkanaście tysięcy za lepszy według certyfikatu domek włorzyliście kasę w ocieplenie .skarżycie tego petenta śe a on wam pokaże druczek z malutkimi literkami że on nie odpowiada za stan faktyczny bo tak zapisane jest w ustawie .więc nic mu nie zrobicie a parenaście tysiączków z portfela to nic bo co to przy 500000 tys kture daliście za domek.a za pare miesięcy wymyślą coś nowego za 2000 i też będziem płacić bo urzędasom jeść dać trzeba a nam szef za bele co kasy nie dorzuci.
Ty "produkujesz" dom, który też wymaga świadectwa
Świadectwo czego?? Żeby mieszkać w domu nie potrzeba papierka ile wyjdzie mi na niego ogrzewania. Wszystko inne jest w projekcie.

Porównanie do samochodu jest śmieszne.

 

Może osoby zarabiające na tworzenia tego typu "papierków" darują sobie udział w tej dyskusji.

A Twoje porównanie z prawem jazdy jest zupełnie chybione. Żeby jeździć samochodem po wlasnym podwórku nie potrzebujesz papierków.
Ty własnego, wybudowanego domu też możesz pilnować. Nie możesz tylko w nim legalnie mieszkać :(.

Nie widzisz analogii ?

Ty "produkujesz" dom, który też wymaga świadectwa
Świadectwo czego?? Żeby mieszkać w domu nie potrzeba papierka ile wyjdzie mi na niego ogrzewania. Wszystko inne jest w projekcie.

Porównanie do samochodu jest śmieszne.

 

Może osoby zarabiające na tworzenia tego typu "papierków" darują sobie udział w tej dyskusji.

 

A może osoby biorace udział w tej dyskusji przeczytaja materiały źródłowe i tam poszukaja inspiracji do dyskusji i ewentualnego protestu, bo tam są ku temu powody.

Piszesz, że porównanie do samochodu jest śmieszne. A co urzędnika obchodzi ile ten samochód spala, przecież to Ty bedziesz płacił za jego eksploatację, a mimo to godzisz sie na zapłacenie "haraczu ekologicznego", bo samochód też posiada świadectwo, za które zapłacił wytwórca, a teraz jest umieszczone w cenie.

Nie "produkuję" świadectw, ani nie mam takiego zamiaru.

No właśnie - masz osobisty interes w istnieniu tych całych świadectwach i to przesłania Ci obiektywny obraz. A Twoje porównanie z prawem jazdy jest zupełnie chybione. Żeby jeździć samochodem po wlasnym podwórku nie potrzebujesz papierków.

Ale aby jeździć tym samochodem musiałeś go kupić, a tam w cenie też jest "swiadectwo" i to kwotowo dużo więcej. Dlaczego nie protestujesz, tam też producent musiał zapłacić jego koszty i ponosi je równiez za odnowienia. Ty "produkujesz" dom, który też wymaga świadectwa, a czy bedziesz w nim mieszkał, czy go sprzedaż nie jest istotne. Gotowy produkt musi posiadac świadectwo.

Trudno mi się zgodzić z Twoim ostatnim stwierdzeniem. Moim zdaniem to jest kluczowy czynnik. Jeżeli chcę sprzedać dom to OK. Rozumiem, że kupujący ma prawo wiedzieć wszystko o kupowanym produkcie. Natomiast budując dla siebie - jaka jest wartość takiego świadectwa? Wracając do porownania. Jak sobie zbuduję sam samochód, którym nie będe wyjeżdżal na drogi publiczne to nie potrzebuję nawet homologacji, nie mówiąc już o świadectwach energetycznych. Moim zdaniem sprawe powinien zbadać RPO.

Porównanie do samochodu jest śmieszne.

 

Może osoby zarabiające na tworzenia tego typu "papierków" darują sobie udział w tej dyskusji.

Wytłumacz mi dlaczego takie porównanie jest śmieszne. Czyżby prawa jazdy dawali za darmo każdemu, kto tego chce ?

 

Jak zarobię na wystawianiu świadectw pierwsze pieniądze, to wyłącze się z dyskusji. Na razie jednak dzięki takiemu sposobowi myślenia jak w tej dyskusji rynek świadectw energetycznych nie istnieje.

A Twoje porównanie z prawem jazdy jest zupełnie chybione. Żeby jeździć samochodem po wlasnym podwórku nie potrzebujesz papierków.
Ty własnego, wybudowanego domu też możesz pilnować. Nie możesz tylko w nim legalnie mieszkać :(.

Nie widzisz analogii ?

Prawdę mówiąc nie. Może spróbuj jaśniej.

Kupując samochód mogę go normalnie używać zgodnie z przeznaczeniem na drogach prywatnych.

Wracając do porownania. Jak sobie zbuduję sam samochód, którym nie będe wyjeżdżal na drogi publiczne to nie potrzebuję nawet homologacji, nie mówiąc już o świadectwach energetycznych. Moim zdaniem sprawe powinien zbadać RPO.

Zgoda, ale jak napisano wyżej, jeśli bedziesz go chciał wyprowadzić na ulice, to musisz go zarejestrować, ale przedtem wykonać wiele czynności i uzyskać wiele kwitów - w tym "świadectwo" także, a przecież zbbudowałeś zarówno samochód jak i dom dla siebie.

Domu wcale nie musisz oddawć do użytku - nie ma takiego przymusu, może sobie stać na Twojej działce, razem ze zbudowanym samochodem.

Choć zarówno dom, jak i samochód z załozenia służą innym celom. W obu przypadkach, aby umozliwić ich właściwy cel, trzeba dopełnić formalności zgodnych z obowiazującymi przepisami. W obu przypadkach niesie to za sobą koszty.

 

Nie mam interesu aby bronić świadectw", ale uważam, że argumenty tu podnoszone nie mają sensu, ani podstaw prawnych.

Wracając do porownania. Jak sobie zbuduję sam samochód, którym nie będe wyjeżdżal na drogi publiczne to nie potrzebuję nawet homologacji, nie mówiąc już o świadectwach energetycznych. Moim zdaniem sprawe powinien zbadać RPO.

Zgoda, ale jak napisano wyżej, jeśli bedziesz go chciał wyprowadzić na ulice, to musisz go zarejestrować, ale przedtem wykonać wiele czynności i uzyskać wiele kwitów - w tym "świadectwo" także, a przecież zbbudowałeś zarówno samochód jak i dom dla siebie.

Domu wcale nie musisz oddawć do użytku - nie ma takiego przymusu, może sobie stać na Twojej działce, razem ze zbudowanym samochodem.

 

Nie mam interesu aby bronić świadectw", ale uważam, że argumenty tu podnoszone nie mają sensu, ani podstaw prawnych.

Dom muszę oddać do użytku jeżeli chcę go używać zgodnie z przeznaczeniem. W przeciwnym razie grozi kara 10000 zl.

Dołącz do dyskusji

Możesz dodać zawartość już teraz a zarejestrować się później. Jeśli posiadasz już konto, zaloguj się aby dodać zawartość za jego pomocą.

Gość
Odpowiedz w tym wątku

×   Wklejono zawartość z formatowaniem.   Usuń formatowanie

  Dozwolonych jest tylko 75 emoji.

×   Odnośnik został automatycznie osadzony.   Przywróć wyświetlanie jako odnośnik

×   Przywrócono poprzednią zawartość.   Wyczyść edytor

×   Nie możesz bezpośrednio wkleić grafiki. Dodaj lub załącz grafiki z adresu URL.




×
×
  • Dodaj nową pozycję...