Biceps 13.03.2009 11:51 Zgłoś naruszenie Udostępnij Napisano 13 Marca 2009 Zwracam się z pytaniem, czy nie orientujecie się może, gdzie na terenie Wrocławia znajdę rzeczoznawcę, który będzie w stanie ocenić stan drzwi (czy nie są uszkodzone) i poprawność wykonanego montażu? Jestem zmuszony założyć sprawę, dotyczącą wymiany drzwi, a żadna ze stron nie przyznaje się do winy (producent do złej jakości towaru, sprzedawca, który przy okazji montował drzwi, do nieprawidłowo przeprowadzonego montażu). Sprawa ciągnie się od listopada zeszłego roku i nie mam już sił dopraszać się w ludzki sposób o zrealizowanie reklamacji. W tym wypadku będę pozywał sprzedawcę, bo to on sprzedał mi drzwi z usługą montażu, ale przydała by się opinia niezależnego rzeczoznawcy (ekipa serwisowa producenta stwierdziła jednoznacznie, że wszelkie problemu są wynikiem źle przeprowadzonego montażu, z czym oczywiście nie zgadza się sprzedawca, twierdząc, że zamontował takie drzwi, jakie dostał od producenta...) Z góry dziękuję za info. Cytuj Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach Więcej opcji udostępniania
Rezi 15.03.2009 17:24 Zgłoś naruszenie Udostępnij Napisano 15 Marca 2009 biegłego wyznaczy sąd na koszt pozwanego - oczywiście jak wygrasz Cytuj Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach Więcej opcji udostępniania
Biceps 15.03.2009 18:50 Autor Zgłoś naruszenie Udostępnij Napisano 15 Marca 2009 Aha, czyli póki co nie zawracam sobie tym głowy. Dzięki za info Cytuj Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach Więcej opcji udostępniania
Trociu 16.03.2009 13:04 Zgłoś naruszenie Udostępnij Napisano 16 Marca 2009 (ekipa serwisowa producenta stwierdziła jednoznacznie, że wszelkie problemu są wynikiem źle przeprowadzonego montażu, z czym oczywiście nie zgadza się sprzedawca, twierdząc, że zamontował takie drzwi, jakie dostał od producenta...)Hej Niestety nie piszesz co to za wada. Ale z mojej strony, to sprzedawca zrobił sobie kuku montując wadliwe drzwi. Podejrzewam, że gdyby coś z nimi było nie tak i nie zostały zamocowane, to producent by przyjął reklamację. Tak na marginesie - zapłacone?? Cytuj Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach Więcej opcji udostępniania
Biceps 16.03.2009 17:21 Autor Zgłoś naruszenie Udostępnij Napisano 16 Marca 2009 [quote name="Trociu"Hej Niestety nie piszesz co to za wada. Ale z mojej strony, to sprzedawca zrobił sobie kuku montując wadliwe drzwi. Podejrzewam, że gdyby coś z nimi było nie tak i nie zostały zamocowane, to producent by przyjął reklamację. Tak na marginesie - zapłacone??[/quote] Opiszę pokrótce jak się sprawy mają: W pażdzierniku złożyłem zamówienie na drzwi. Przyjechał Pan, powymierzał otwory, pozachwalał model, który sobie upatrzyliśmy z żoną, spisał umowę, podał szacunkowy termin montażu i pojechał. Po ustalonym czasie zjawiła się ekipa monterów (drzwi kupiliśmy z usługą montażu) i wstawiła drzwi. Zapłaciliśmy za usługę i materiał (czyt: drzwi) i zadowoleni kontynuowaliśmy pracę remontowe. Po ok. 3 tygodniach od montażu, przy okazji malowania ścian w przedpokoju, zauważyłem, że drzwi są nieszczelne. Czemu dopiero po 3 tygodniach? Do głowy mi nie przyszło, że drzwi tego typu, w tej cenie, wstawiane od zera mogą być nieszczelne. Ponadto zauważyłem to dopiero przy malowaniu ścian, w momencie, kiedy zgasiłem w przedpokoju światło w ciągu dnia (przedpokój ciemny, drzwi pełne, bez witraży, szybek etc.) - wtedy szpary wzdłuż i wszerz drzwi są dobrze widoczne. Natychmiast zgłosiłem fakt u sprzedawcy i ... na chwilę oniemiałem: poinformowano mnie, że to standardowa nieszczelność i najlepiej jak sam kupię uszczelkę (taką za 6 zł /mb) i se nakleję, bo tak będzie najszybciej Po grzecznym wyjaśnieniu, że absolutnie nie mam zamiaru niczego kupować i naklejać, dowiedziałem się, że "salon" ma taki system pracy, że raz na 2 tygodnie ekipa monterów nie wstawia drzwi, tylko zbiera zamówienia (śmiesznie to brzmi) i jeździ z poprawkami i ktoś do mnie przyjedzie. Kiedy po 3 tygodniach nikt się nie pojawił, ponownie zadzwoniłem do sklepu i zapytałem, kiedy łaskawie ktoś przyjedzie zrobić coś z drzwiami. Dostałem zapewnienie, że niebawem przyjedzie ekipa i faktycznie, panowie monetrzy pojawili się nagle, nie wiadomo skąd - na szczęście żona była na budowie i panowie mogli dokonać poprawek. Co zrobili panowie-specjaliści? Otóż na istniejącą uszczelkę nakleili dodatkową uszczeleczkę (zapewnę tę za 6 zł/mb), coś tam porozwiercali, coś tam postukali, oświadczyli żonie, że przez kilka dni drzwi się mogą ciężko zamykać, spakowali manele i pojechali. Po trzech dniach od operacji uczelka za 6 zł/mb odkleiła się miejscami, zrolowała, pozwijała, skutecznie uniemożliwiając zamykanie drzwi. W międzyczasie odkleiła się listwa maskująca od strony wewnętrznej i wesoło dyndała sobie luzem w prawym górnym rogu. Począłem więc dzwonić do "salonu" najpierw z prośbą o naprawienie usterek, a po zasięgnięciu opini wśród ludzi, którzy zajmują się montażem drzwi, z prośbą o całkowitąwymianę drzwi na nowe. "Salon" zbywał mnie kolejny miesiąc, reagując dopiero na pismo, w którym opisałem dotychczasowy sposób w jaki mnie traktowano, usterki, które się pojawiły i zagroziłem skierowaniem sprawy do sądu. Po kilku dniach dostałem pisemną odpowiedź, że reklamacja została uznana, sprawa została skierowana do producenta drzwi (sprzedwca najwyraźniej uznał, że zamontowano wadliwy towar) i producent przyśle do mnie swoją ekipę serwisową. Ekipa serwisowa pojawiła się po ok. 2 tygodniach od otrzymania pisma. Panowie przyjechali z nowymi drzwiami, celem zostawienia ich w ramach wymiany (nie wiem tylko, kto miał mi je wymienić i za czyje pieniądze - nieważne), ale... jak zobaczyli drzwi u mnie zamontowane, popadli w stupor. Popatrzyli, podziwili się, zadzwonili do bossa i oświadczyli mi, że niestety nie mogą zostawić mi drzwi, bo defekt i usterki nie wynikają z wadliwych drzwi, tylko z hardkorowego montażu, który najwyraźniej miał miejsce. Panowie stwierdzili, ze zawiasty przy skrzydle są nienaturalnie wykrzywione i wklęsłe i wyglądają tak, jakby je ktoś młotkiem dobijał, regulując (!!!) tym samym ustawienie skrzydła, rozwiercano otwór gdzie wchodzi język od zamka (jak to oceniono: pewnie drzwi się nie domykały, to panowie im pomogli), drzwi generalnie osadzono krzywo, co wykazały pomiary poziomicą. Panowie stwierdzili, że moje problemy wynikają tylko i wyłącznie z wadliwego montażu, drzwi nadają się tylko i wyłącznie do wymiany, i całość spada na sprzedawcę, który te drzwi montował. Spisano protokół reklamacyjny, zapewniono mnie, że producent poinformuje sprzedawcę o wyniku inspekcji i ponagli sprzedawcę do zrealizowania reklamacji. O naiwności ludzka! Myślałem, że faktycznie wszystko jest załatwione! Po 2 tygodniach mileczenia z obu stron zadzwoniłem do producenta, czy ten aby ponformował sprzedawcę. Dowiedziałem się że owszem, ale sprzedawca odmówił uznania reklamacji, bo to na pewno nie była wina montażu tylko towaru. Dowiedziałem się również, że producnet absolutnie sie z tym nie zgadza, ale to co mógł zrobić, zronił, i teraz muszę dogadywać się (czyt: użerać) ze sprzedwcą. Zgłupiałem i na chwilę zaniemówiłem, ale po odzyskaniu mowy zadzwoniłem do sprzedawcy i w ostrych słowach stwierdziłem, że jesli sprawa nie zostanie rozwiązana w ciągu tygodnia ostatecznie kieruję sprawę do sądu. Podczas rozmowy usłyszałem rzeczy nieprawdopodobne, które zdążyłem wyprzeć już do podświadomości, ale koniec końcem pan sprzedawca zobowiązał się do załatwienia sprawy i bardzo przepraszał za zaistniały stan rzeczy (no ja cie nie pier...). Dwa dni później zadzwonił do mnie (pan sprzedawca) i zapytał, czy może podjechać i obejrzeć jeszcze raz całość na miejscu. Czemu nie - jeśli ma to przyspieszyć całą sprawę, to pewnie. Pan sprzedawca przyjechał, fachowym okiem, marszcząc się przy tym co nie miara, pooglądał drzwi, stwierdził, że faktycznie zawiasty wyglądają inaczej niż powinny, całośc wygląda nie tak jak trzeba i że on się tym zajmie, ale to na pewno nie wina montażu tylko wadliwych drzwi (na pytanie: "czemu pańscy fachowcy, widząc wadliwe drzwi, zakładali je z uporem?" nie otrzymałem odpowiedzi.) Oświadczyłem człowiekowi, że absolutnie nie obchodzi mnie kto spieprzył sprawę, ja chcę mieć wymienioną całość i mam nadzieję, że nie będę musiał czekać kolejnych 3 miesięcy (drzwi zamontowano w listopadzie, był po 10 marca) na realizację reklamacji. Pan kornie raz jeszcze przeprosił i zapowiedział rychłe załatwienie sprawy. Za 2 dni dostałem obuchem w łeb. Zadzwonił pan sprzedawca i stwierdził co następuje: panu chodziło głównie o to, że drzwi są nieszczelne, ja postaram się usunąć usterkę - przyjedzie do pana mój człowiek i naklei taką specjalistyczną uszczelkę.... Dalszych wywodów nie pamiętam, stwierdziłem, że nie ma z kim dyskutować. Oddałem telefon żonie, która dobitnie poinformowała pana sprzedawcę, że nie mamy więcej o czym rozmawiać i kierujemy sprawę do sądu. Stąd moi drodzy moje zapytanie na forum w kwestii niezależnego rzeczoznawcy Dla zainteresowanych: mam zamontowane drzwi IMPOL A19. Cytuj Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach Więcej opcji udostępniania
Trociu 19.03.2009 13:33 Zgłoś naruszenie Udostępnij Napisano 19 Marca 2009 Dla zainteresowanych: mam zamontowane drzwi IMPOL A19.Nie zazdroszczę. I życzę powodzenia. Dla innych - może podasz co to za miły sklep. Bo po wpisaniu do google'a 'IMPOL A19' pojawił się na pierwszej pozycji mi dobrze znany "salon" z drzwiami. Cytuj Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach Więcej opcji udostępniania
Biceps 19.03.2009 18:26 Autor Zgłoś naruszenie Udostępnij Napisano 19 Marca 2009 Dla zainteresowanych: mam zamontowane drzwi IMPOL A19.Nie zazdroszczę. I życzę powodzenia. Dla innych - może podasz co to za miły sklep. Bo po wpisaniu do google'a 'IMPOL A19' pojawił się na pierwszej pozycji mi dobrze znany "salon" z drzwiami. To właśnie TEN dobrze znany Ci "salon" z drzwiami! Wczoraj odebrałem od nich list polecony, w którym pan właściciel stwierdza, ze z naszej winy salon nie może naprawić drzwi (kategorycznie odmówiliśmy propozycji "naklejania" specjalistycznych uszczelek i bóg jeden wie czego jeszcze), a roszczenie wymiany drzwi na nowe jest bezzasadne... Czy pisałem już, że ręce opadają? Cytuj Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach Więcej opcji udostępniania
rob_72 23.03.2009 18:58 Zgłoś naruszenie Udostępnij Napisano 23 Marca 2009 na mój gust ( a kilka lat zajmuję się sprzedaża i montażem stolarki) to te twoje drzwi to obym się mylił made in China więc ekipa serwisowa nie mogła być od producenta ,a od importera.3 lata temu zajmowałem się "głpi i naiwny" dystrybują czegoś podobnego bo do drzwi to im bardzo daleko - same reklamacje i kupę problemów cale szczęście ,że mój importer wymieniał je leb w leb a było tego sporo.Nawiasem mowiąc u mnie podobne drzwi kosztowały 650 pln brutto.Konkluzja taka - żądaj zwrotu kasy i szukaj dobrych polskich drzwi np GERDA ,PTZ, DELTA itp. będzie napewno gwarancja producenta.Pozdrawiam. Cytuj Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach Więcej opcji udostępniania
Recommended Posts
Dołącz do dyskusji
Możesz dodać zawartość już teraz a zarejestrować się później. Jeśli posiadasz już konto, zaloguj się aby dodać zawartość za jego pomocą.