Miesięcznik Murator ONLINE

Skocz do zawartości

Recommended Posts

Trzymam z Nefer, chociaż.... obawiam się, że to skutek naiwności.

 

Tzn. uważam, że matka która podmiotłaby taką odpowiedzialność pod dywan - najzwyczajniej szkodzi własnemu dziecku. No, sorry, ale czego on się ma potem po świecie spodziewać? Będzie uważał, że wszyscy żyją w oszustwie. Słodkiego miłego życia z takim przekonaniem...

 

I kim zostanie jeśli cała jego wrażliwość wystarczy na trochę łez, ale już nie na pomoc człowiekowi, którego skrzywdził?

 

Z drugiej strony - myślę że to moja naiwność, bo zakładam że machina prawna zareagowałaby adekwatnie i wychowawczo - a to zdaje się między bajki można włożyć...

 

Nie macie weselszych problemów hipotetycznych?

Odnośnik do komentarza
https://forum.murator.pl/topic/121873-powiedzie%C4%87-czy-nie-przypadek-nr-2/page/2/#findComment-3250040
Udostępnij na innych stronach

  • Odpowiedzi 66
  • Utworzony
  • Ostatnia odpowiedź

Najaktywniejsi w wątku

nie mogę zapomnieć o tym, że ten ktos w szpitalu ma też rodziców. Jak oni się czują ? Nawet nie chcę sobie tego wyobrazić...
Odnośnik do komentarza
https://forum.murator.pl/topic/121873-powiedzie%C4%87-czy-nie-przypadek-nr-2/page/2/#findComment-3250049
Udostępnij na innych stronach

to właśnie zależy od konkretnego dziecka...

 

są różne rodziny...

te normalne, powiedzmy, i te, dajmy na to patologiczne

 

i co wtedy?

 

moje wcześniejsze słowa nie mają absolutnie żadnego znaczenia!

 

ale zielona opisała przecież sytuację tej rodziny...

 

więc, powtarzam...

Odnośnik do komentarza
https://forum.murator.pl/topic/121873-powiedzie%C4%87-czy-nie-przypadek-nr-2/page/2/#findComment-3250067
Udostępnij na innych stronach

A co ma do tego patologia ?

Właśnie nie robiąc nic i chroniąc go stajemy się rodziną patologiczną.

 

znam wiele matek, które mimo tego, że synowie są naprawdę nie fer wobec świata - zawsze są wpatrzone w synów i nie widzą ich błedów ani krzywd, które ci robią innym :(

 

 

i to rodziny niby bez patologii :(

Odnośnik do komentarza
https://forum.murator.pl/topic/121873-powiedzie%C4%87-czy-nie-przypadek-nr-2/page/2/#findComment-3250116
Udostępnij na innych stronach

Ustalmy, że matka zdaje sobie sprawę z czynu i krzywdy jaki syn zrobił i daleko jej do wpatrywania się w niego.

 

ps. przysięgam , że sama będą c w takiej sytuacji - nie wiem co bym zdecydowała ... (a to mi się rzadko zdarza)

Odnośnik do komentarza
https://forum.murator.pl/topic/121873-powiedzie%C4%87-czy-nie-przypadek-nr-2/page/2/#findComment-3250137
Udostępnij na innych stronach

Ja wiem, bo takie mam zasady. Moje dzieci wiedzą, że kocham je nad życie, ale ponoszą konsekwencje swoich czynów. Starszy w sierpniu idzie na prawko. Mam nadzieję,że zda sobei sprawę, że poruszać sie będzie maszyną, ktora może zabić.
Odnośnik do komentarza
https://forum.murator.pl/topic/121873-powiedzie%C4%87-czy-nie-przypadek-nr-2/page/2/#findComment-3250206
Udostępnij na innych stronach

nie chciałbym mieć takiego dylematu, nie wiem cobym zrobił, pewnie bym się

zgłosił na policję,

tylko tak myślę, czy policja albo prokuratura nie czyta forum :roll:

 

A nie spoko.

OFICJALNIE I PUBLICZNIE ogłaszam że historia jest wymyślona i badam jedynie postawę opini publicznej / piszę książkę / nudzi mi się i jestem ciekawa.

serio :)

 

(...)

 

Wreszcie pod swoim nickiem ;)

 

A w przedmiotowej kwestii - na obecnym etapie moich relacji z potomstwem... zgłosiłbym siebie :-?

Odnośnik do komentarza
https://forum.murator.pl/topic/121873-powiedzie%C4%87-czy-nie-przypadek-nr-2/page/2/#findComment-3250221
Udostępnij na innych stronach

Kiedy mój syn zdawał na prawo jazdy i kiedy nabył samochód swój osobisty, zapowiedziałam przy świadkach głośno i dobitnie : "jak się zabijesz sam, będę matką głupka, jak zabijesz kogoś, ja ciebie osobiście zatłukę - najwyżej pójdę siedzieć..jak komuś zrobisz krzywdę z własnej głupoty i winy - nie przychodź po ratunek, bo nogi z d.y powyrywam a to co zostanie połamię "

 

I on wie, że nikt go przede mną nie obroni.

 

Więc tu bynajmniej nie mam dylematu co by było jak by było.

Odnośnik do komentarza
https://forum.murator.pl/topic/121873-powiedzie%C4%87-czy-nie-przypadek-nr-2/page/2/#findComment-3250287
Udostępnij na innych stronach

Kiedy mój syn zdawał na prawo jazdy i kiedy nabył samochód swój osobisty, zapowiedziałam przy świadkach głośno i dobitnie : "jak się zabijesz sam, będę matką głupka, jak zabijesz kogoś, ja ciebie osobiście zatłukę - najwyżej pójdę siedzieć..jak komuś zrobisz krzywdę z własnej głupoty i winy - nie przychodź po ratunek, bo nogi z d.y powyrywam a to co zostanie połamię "

 

I on wie, że nikt go przede mną nie obroni.

 

Więc tu bynajmniej nie mam dylematu co by było jak by było.

 

 

ja tak młodemu mówię przestrzegając, gdyby coś mu w główce zaświtało, by komuś krzywdę zrobić bądź skusić się na nieswoją rzecz

Odnośnik do komentarza
https://forum.murator.pl/topic/121873-powiedzie%C4%87-czy-nie-przypadek-nr-2/page/2/#findComment-3250307
Udostępnij na innych stronach

Kiedy mój syn zdawał na prawo jazdy i kiedy nabył samochód swój osobisty, zapowiedziałam przy świadkach głośno i dobitnie : "jak się zabijesz sam, będę matką głupka, jak zabijesz kogoś, ja ciebie osobiście zatłukę - najwyżej pójdę siedzieć..jak komuś zrobisz krzywdę z własnej głupoty i winy - nie przychodź po ratunek, bo nogi z d.y powyrywam a to co zostanie połamię "

 

I on wie, że nikt go przede mną nie obroni.

 

Więc tu bynajmniej nie mam dylematu co by było jak by było.

 

 

oj...

ziaba, ziaba...

czy aby na pewno?

Odnośnik do komentarza
https://forum.murator.pl/topic/121873-powiedzie%C4%87-czy-nie-przypadek-nr-2/page/2/#findComment-3250311
Udostępnij na innych stronach

Bramer

 

Dawno temu mój mąż był ofiarą strasznego wypadku z cudzej głupoty. Co ja ..my przeszliśmy , to tylko ja wiem. Zostaliśmy bez pomocy i bez konsekwencji karnych dla winnego. Nie było nawet "przepraszam".Rodzina tamtego udawała że nic się nie stało a stało się zbyt dużo i konsekwencje są do dziś , po 10 latach odczuwalne.

 

I dlatego wiem co się czuje z "tamtej strony" i jakie oczekiwania się ma.

Gdybym tego nie wiedziała, pewnikiem tuliła bym i chroniła.

Proste.

Odnośnik do komentarza
https://forum.murator.pl/topic/121873-powiedzie%C4%87-czy-nie-przypadek-nr-2/page/2/#findComment-3250338
Udostępnij na innych stronach

....

 

więc, NIE!!!

tul, kochaj, rozmawiaj

P.S.

 

każdy błądzi, dzieci też mają prawo

 

a co by było gdyby Twoje dziecko (odpukać!!) zostało potracone i kierowca by zwiał??

 

Jak wcześniej napisała Nefer zachowanie w tej sytuacji zależy od punku siedzenia, ale utajenie sprawy chyba nikomu dobrze nie zrobi, bo prędzej czy później to się wyda.

Odnośnik do komentarza
https://forum.murator.pl/topic/121873-powiedzie%C4%87-czy-nie-przypadek-nr-2/page/2/#findComment-3250383
Udostępnij na innych stronach

Gość elutek

na dzień dzisiejszy i czysto hipotetycznie - zgłosiłabym

nie mogłabym żyć z tą wiedzą, pewnie bez przerwy myślałabym o tym :-?

 

i druga sprawa /już ktoś wspomniał o tym/ - gdybym nic nikomu nie powiedziała, jaki byłby

ze mnie /matki/ wzór dla dziecka? "matka uczciwa... wybiórczo" ?

Odnośnik do komentarza
https://forum.murator.pl/topic/121873-powiedzie%C4%87-czy-nie-przypadek-nr-2/page/2/#findComment-3250385
Udostępnij na innych stronach

ziaba

 

Bardzo Ci współczuję (wiem, co mówię, bo mówię z autopsji).

ale to właśnie Ty jesteś (niestety dla Ciebie) z tej drugiej strony.

 

To ich (rodziców sprawcy) zadanie wyjaśnić dziecku, co zrobiło,

nie tyle wyjaśnić, co uzmysłowić i starać się zapobiec takim wypaczeniom w ich przyszłości...

 

nie chcę się tu spierać o sprawy moralne czy też wychowawcze...

po prostu staram się wyrazić moje stanowisko w tej konkretnej sprawie

Odnośnik do komentarza
https://forum.murator.pl/topic/121873-powiedzie%C4%87-czy-nie-przypadek-nr-2/page/2/#findComment-3250427
Udostępnij na innych stronach

Bramer

 

Dawno temu mój mąż był ofiarą strasznego wypadku z cudzej głupoty. Co ja ..my przeszliśmy , to tylko ja wiem. Zostaliśmy bez pomocy i bez konsekwencji karnych dla winnego. Nie było nawet "przepraszam".Rodzina tamtego udawała że nic się nie stało a stało się zbyt dużo i konsekwencje są do dziś , po 10 latach odczuwalne.

 

I dlatego wiem co się czuje z "tamtej strony" i jakie oczekiwania się ma.

Gdybym tego nie wiedziała, pewnikiem tuliła bym i chroniła.

Proste.

 

ziaba, czegoś myślę, że bez tego doświadczenia, Ty akurat też byś uważała, że takie "tuliła/chroniła" to nie jest najlepszy pomysł. To jakoś tak jest, że albo ma się takie oczy albo inne :roll:

Odnośnik do komentarza
https://forum.murator.pl/topic/121873-powiedzie%C4%87-czy-nie-przypadek-nr-2/page/2/#findComment-3250429
Udostępnij na innych stronach

Tak na prawdę to mnie rajcuje pytanie z natury wypadkowych :

 

Co ma baba we łbie - wsiadając do samochodu z dziećmi wiedząc , że jej mąż za kierownicą jest wypity.

 

No..kto odpowie ?

I czy baba się przyzna kiedy wjadą w drzewo, że wiedziała i pozwoliła pokaleczyć/pozabijać dzieci ?

Odnośnik do komentarza
https://forum.murator.pl/topic/121873-powiedzie%C4%87-czy-nie-przypadek-nr-2/page/2/#findComment-3250477
Udostępnij na innych stronach

ziaba - ten model to się nawet przed sobą nie przyzna. Tzn. moim zdaniem taki brak zdolności przewidywania idzie zwykle w parze z (miłosiernym w tym przypadku) zniesieniem zdolności rozumienia związków przyczynowo-skutkowych.

 

Dodam: co ma we łbie cała rodzina, która wsiada do auta i malucha 1,5 roku nie przypina niczym "bo to tylko 15 kilometrów"? (wyleciał przez przednią szybę, dorośli nawet bez siniaków)

Odnośnik do komentarza
https://forum.murator.pl/topic/121873-powiedzie%C4%87-czy-nie-przypadek-nr-2/page/2/#findComment-3250500
Udostępnij na innych stronach

Dołącz do dyskusji

Możesz dodać zawartość już teraz a zarejestrować się później. Jeśli posiadasz już konto, zaloguj się aby dodać zawartość za jego pomocą.

Gość
Odpowiedz w tym wątku

×   Wklejono zawartość z formatowaniem.   Usuń formatowanie

  Dozwolonych jest tylko 75 emoji.

×   Odnośnik został automatycznie osadzony.   Przywróć wyświetlanie jako odnośnik

×   Przywrócono poprzednią zawartość.   Wyczyść edytor

×   Nie możesz bezpośrednio wkleić grafiki. Dodaj lub załącz grafiki z adresu URL.




×
×
  • Dodaj nową pozycję...