Miesięcznik Murator ONLINE

Skocz do zawartości

Recommended Posts

Tak się zastanowić.... to palenie jest nagłupszym z nałogów. Ani łepek się nie cieszy jak po gorzałce ani kolorowych snów jak po dragach. Tylko ryzyko ciężkiej choroby, smród i koszty. A rzucić palenie to nic wielkiego. Tyle razy to robiłem... :)
Odnośnik do komentarza
https://forum.murator.pl/topic/122666-rzuc-palenie/page/4/#findComment-3294506
Udostępnij na innych stronach

  • Odpowiedzi 127
  • Utworzony
  • Ostatnia odpowiedź

Najaktywniejsi w wątku

To i ja się przyznam, że paliłam... ba podobały mi się te długaśne, wąskie papieroski, o malutkiej rzekomo ilości substancji smolistych itp.

Kiedy mojego nie było, jarałam bo jak inaczej nazwać palenie, kiedy wstawałam i sięgałam po paczkę papierosków i myk dymek pierwszy leciał. W tym czasie woda wstawiona na kawę. Potem w pracy zero... nie było jak... a po pracy znowu. wpadała kumpelka i obie jak lokomotywy czasami.

A gdy mój dzwonił i pytał: - nie palisz? Odpowiadałam: nieeeeeee, tak czasami... :wink:

W końcu rzuciłam sama, bo powiedziałam: koniec. Tak nie palę kilka lat :wink: Bez tabletek, bez gum...

Wiem jednak jedno, jak rzuca sie palenie, to po 2-3 tygodniach nagle przychodzi ogromny głód nikotynowy... ale już najlepiej, jeżeli to możliwe jest, odciąć się od towarzystwa palącego od początku na jakiś czas...

A dym faktycznie przeszkadza teraz jak olercia :wink:

Odnośnik do komentarza
https://forum.murator.pl/topic/122666-rzuc-palenie/page/4/#findComment-3296556
Udostępnij na innych stronach

WITAM :wink:

Tak więc , ja też byłam zwolenniczką cieniutkich papierosków :roll:

ale z Nowym Rokiem nowe postanowienia :roll:

i tak właśnie sobie przysięgłam że koniec z paleniem :o i to tak kończy się 5 miesiąc jak nie palę. :wink:

przyznam że nie miałam większych problemów ale czasami nie wiedziałam co zrobić z rączkami :evil:

teraz chciałabym przeprosić wszystkie te osoby które musiały wąchać te smrody papierosów :( ale ja ich wczesniej nie czułam :o a teraz mi przeszkadzają jak cholercia :evil:

tak więc powiem krótko: WARTO :wink:

Odnośnik do komentarza
https://forum.murator.pl/topic/122666-rzuc-palenie/page/4/#findComment-3296620
Udostępnij na innych stronach

No dziewczyny! Gratulacje! Ja się przyznam, że jak rzucałam, to...lubiłam przebywać z palącymi :roll: , żeby sobie chociaż poniuchać :wink:

ps. Matka cały czas myślę nad tymi tabletkami kolorowe sny mię zaintrygowały 8) :lol: :wink:

Odnośnik do komentarza
https://forum.murator.pl/topic/122666-rzuc-palenie/page/4/#findComment-3297377
Udostępnij na innych stronach

A ja już od czterech i pół miesiąca jestem wolny :) Nie zmienia to faktu że z koleżanką w pracy jak zawsze chodzimy na papierosa, tyle że ona pali, a ja ustawiam się tak żeby na mnie nie leciało, bo mi śmierdzi.

Dla tych którzy chcieliby spróbować, polecam książkę: Allan Carr "Prosta metoda jak rzucić palenie". Mi ta książka bardzo pomogła, a najbardziej ujęło mnie to co facet pisał na początku - "ktoś kto nigdy nie palił nigdy nie zrozumie palącego". A autor rozumie. Nie wierzę w poradniki "jak rzucać palenie", ale ten naprawdę działa.

Odnośnik do komentarza
https://forum.murator.pl/topic/122666-rzuc-palenie/page/4/#findComment-3297702
Udostępnij na innych stronach

ps. Matka cały czas myślę nad tymi tabletkami kolorowe sny mię zaintrygowały 8) :lol: :wink:

przyznam się cichutko że tabletki to ja tylko dla tych snów :wink:

palenie mi Komtur pomaga rzucić :D

 

Aaaa no właśnie! Dlatego pewnie Komtur swój głód nikotynowy przesypia :roll: :wink:

Odnośnik do komentarza
https://forum.murator.pl/topic/122666-rzuc-palenie/page/4/#findComment-3298865
Udostępnij na innych stronach

No wlasnie....podobno dla niektorych nie samo palenie jest wazne tylko to, ze

 

maja co zrobic z rekami - chyba bardziej kwestia psychologiczna.

 

 

Jak najbardziej jest to kwestia psychologiczna. żadne tabletki i plastry tu niepomogą dopuki nie poukładamy sobie tego w głowie. :wink:

Odnośnik do komentarza
https://forum.murator.pl/topic/122666-rzuc-palenie/page/4/#findComment-3301299
Udostępnij na innych stronach

Nałogowcem była babcia mojej.

Budziła się regularnie o 2 w nocy, ładowała do fify szklanej pół "Sporta"

odpalała, i szła spać.

A nawykowiec - kula bibułkę żeby trzeszczało, rozwija folijki, pstryka zapalniczką 4 razy, odpala, rozżarza, kawa musi byc, albo po śniadaniu.............

O, albo jak wsiada do autka.............

Odnośnik do komentarza
https://forum.murator.pl/topic/122666-rzuc-palenie/page/4/#findComment-3312065
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się



×
×
  • Dodaj nową pozycję...