Miesięcznik Murator ONLINE

Skocz do zawartości

Komentarze do dziennika Ady i Mikołaja


Recommended Posts

Myszonik,

Potem wszystko nabiera takiego tempa jak lecące domino którego nie możesz zatrzymać.. a tu jeszcze polowania na wyprawkę.. kurka jak nie wierzyć w pecha.. dziisiaj 13. Poluje na foteliki Maxi Cosi.. jeden juz zakupiłam z baza do samochodu.. czerwony - nie taki chcialam ale po miesiacu polowan na allegro poddaje sie juz w kwestii wyboru kolorów.. dzisiaj jak wróciłam z budowy znalazła piękny niebieski.. napisałam do sprzedawcy, czekam na odp. a tu mi ktoś sprzed nosa kupił poprzez "kup teraz":( a był taki piękny.. mąż się na mnie wkurza że za długo analizuję te aukcje.. ale jak tak mam z wszystkim, muszę być pewna na 100% że kupuję dobrą rzecz.. i w ten sposób od miesiąca kupuję już foteliki..:(((((

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

  • Odpowiedzi 1,1k
  • Utworzony
  • Ostatnia odpowiedź

Najaktywniejsi w wątku

Najaktywniejsi w wątku

Dodane zdjęcia

Ado! A ja pierdoła dopiero teraz się*zorientowałam, że taras jest !!!!

No pięknie. Ja bym chyba zrobiła kolor taki jak elewacji, ale w sumie może dobrze, bo już bym przez Twój dom się rozchorowała, tak mi się*wszystko podoba :)

 

Naprawdę zastanawiasz się*nad fotelikiem? Kochana, daj sobie na luz. Ja wybierałam i przebierałam (wybrałam czarny z listwą z czerwonych serduszek) a potem się z siebie śmiałam (za kilka miesięcy)

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Ado ja też mam maxi cosi - kupiłąm hurtem z wózkiem (na który czekam już od 2 m-cy taki sobie kolor wybrałam) a fotelik czerwony, ale chciałam czerwony:) Tylko muszę jeszcze dokupić adapter do wózka, bo zapomniałam.

A z zakupami dla młodej to już popadam w obłęd, niby mnóstwo tych drobiazgów kupiłam, niby wszystko w sklepach jest i w razie czego można w każdej chwili dokupić brakujące rzeczy, a mimo to wpadam w paranoję, że ja pewnie połowy potrzebnych rzeczy nie mam... Najbardziej przeraża mnie wizja skompletowania torby do szpitala, jakoś w ogóle nie mogę się zabrać za to, a ciągle mnie nęka wizja przedwczesnego porodu, do którego jadę bez żadnego wyposażenia.

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Ja zakupiłam te otulaczki wallaboo czerwony i pomarańczowy, dlatego fotelik chciałam kontrastowo.. i tak poluję na allegro.. wydaje mi się ze duzo mam.. ale ciagle nie mam przewijaka.. bo ostatnia wersja byla taka ze zakupie nakladke drewniana na komode ktora posiadam.. tylko holipa nie moge tej nakladki dostac do wymiaru mojej komody:(

Monsanbia - ja też taras wolałabym jaśniejszy.. ale nie chce juz męża denerwować bo sam zdecydował żeby zaoszczędzić mi problemów:)

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Dziewczyny, ja nakupilam 4 butelki TT, te pokrowce ocieplacze na nie, podgrzewac do butelek i jakieś jeszcze cuda.

A moje dziecko nawet raz z butelki nie piło. Ani mleka, ani żadnych soczków, wody. Ssała cyca 13 miesięcy, a do picia dostawała od razu w bidonie, po 1,5 roku ze zwykłego kubka. Połowa rzeczy leży i nabiera mocy, bo okazały się niepotrzebne :) O kremach, balsamach wszelakich nie wspomnę. Potem w używaniu były tylko Oilatum i Sudocrem.

To jest paranoja której każda matka musi ulec, a poźniej się z samej siebie śmiać

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Widzę, że tu szał dzieciowo-zakupowy :D Pamiętam jak ja latałam za rzeczami przed pierwszym porodem. Zakupiłam przewijak, z którego nie skorzystałam ani razu, bo łatwiej mi było przewiajć na łóżku. Teraz przewijak służy moim dziewczynom jako niezły amortyzator przy zjeżdżalni, hihihi. Z butelek akurat korzystałam od samego początku, bo ja z typu bezmlecznych kobiet jestem, więc moje dzieci od samego początku na mleku modyfikowanym jechały. Jedno czego odradzam i na pewno nie kupuj - to dziecięce nożyczki do obcinania paznokci, którymi żadnego paznokcia u dziecka nie obetniesz. Lepiej też nie kupować za dużo kosmetyków, bo może się okazać, że dzieci będą uczulone.

 

I nie mogę się doczekać posadzki w garażu. Jestem bardzo ciekawa jak wyjdzie :D

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

taras jest ale brakuje cienia:) jedno drzewo "niewiadomo co" udalo nam się uchronić i zamiast na tarasie.. siedzimy pod drzewkiem:).. ale cieszy bo robi się coraz bardziej domowo.. chociaż jeszcze masa roboty przed nami.. aż boję się zaglądać na konto :(

dlatego ja się cieszę z mojego tarasu od zachodu, który jest częściowo zadaszony, więc przy dużych upałach przez większość dnia można się schować w cieniu

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Jedno czego odradzam i na pewno nie kupuj - to dziecięce nożyczki do obcinania paznokci, którymi żadnego paznokcia u dziecka nie obetniesz. Lepiej też nie kupować za dużo kosmetyków, bo może się okazać, że dzieci będą uczulone. :D

holipa nożyczki zakupione:( chociaż nie wiem kto się odważy obciąć paznokietki... z kosmetyków zakupiłam Emolium.. podobno nie uczula, a co do przewijaka... dziekuje za rade nie bede szalec...ramki drewnianej nie zakupię korzystajac z Twoich rad.. ale taki zwyklak kupie.. nie majatek a bedzie chociaz co na lozko polozyc. Ale jak masz jeszcze inne cenne rady dla niedoswiadczonej i przerazonej mamy to ja chetnie wyslucham.

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Z czego jest ta linia pozioma ciemno-szara na elewacji oddzielająca kolor biały od jasno-szarego?QUOTE]

 

Balbina200 - ale Ty szczegóły potrafisz wyłapać:) ja w ogóle nie skupiałam się na takich detalach jak mi sie wydawało..

to gzyms wykonany z blachy aluminowanej wykonany na przecienieniu pomiedzy styropianem 20cm i 15cm jest wklejany w struktuję styropianu żeby woda nie wchodziła w elewację.. laczy sie z parapetem.. ale parapet jest szerszy

ale małż mówi mi żeby coś takiego wykonać trzeba mieć dobrego dekarza który zna sie dobrze na obróbce blacharskiej.. a najlepiej jak jest przyjacielem i łaskawie podejdzie do wyceny.. nas to kosztowało ok.100zł za mb.. a normalnie kosztuje 220zł za mb - robota z materiałem

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

nas to kosztowało ok.100zł za mb.. a normalnie kosztuje 220zł za mb - robota z materiałem

 

:jawdrop: Cena zabija! Ale to są te drobne smaczki, które sprawiają, że dom nie jest ładny, tylko zachwycający:)

Taka ekipa to marzenie (zakładaj firmę wykonawczą:-)), a taaaki mąż to cudowny skarb:D

 

Co do wyprawki to nigdy, przenigdy! nie przydały się ani mi, ani żadnej z moich dwóch sióstr, ani przyjaciółce podkładki (milusie i napewno niezbędne;)) do podkładania za plackami i przy brzuszku Maluszka, aby spał na boczku... Za to nieocenione okazały się śpiworki - nie dość, że się Szkraby nie odkrywały, to nauczyły się, że wkładanie w śpiworek oznacza spanko. Dobrze sprawdziły się też karuzelka (dla jednego), a pozytywka przyczepiana z boku łóżeczka dla drugiego Bąka. A! I przecudownym wynalazkiem okazała się huśtawka samobujająca, której niezwykłą moc odkryłam przypadkowo którejś kolejnej nocy ząbkowania, gdy ze zmęczenia padałam na twarz, a ręce odmawiały mi już posłuszeństwa od noszenia i bujania Mojej Miłości kolejnej godziny - w desperacji położyłam Niunię na huśtawkę, aby mi ręce odpoczęły. Włączyłam muzyczkę, aby odwrócić uwagę od płaczu, a ona kołysana równym tempem i kojącą muzyką po chwili... zasnęła!!!

A ja patrzyłam oszołomiona (ze zdziwienia i zmęczenia):eek: Ten wynalazek przydał się jak mało co:-) - parokrotnie uratował moje nerwy i zdrowie psychiczne i fizyczne. Mogłam się zdrzemnąć! Co to za szczęście nie wie tego ten, kto tego nie doświadczył:) :goodnight:

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Balbina, ale to wszystko zależy jakie się ma dziecko - boleśnie ząbkujące właśnie, kolkujące itp. Ja np w całej swojej historii niemowlakowania, nigdy w życiu nie musiałam małej wziąć na ręce żeby ululać z płaczu. A jak płakała ze złości bo coś chciała to jej nie brałam, żeby nie nauczyć złych nawyków. Strasznie łatwo przeszłam ten czas, bez kolki, bez bóli, bez ani jednej gorączki, ząbkowanie (raz była biegunka) też nic. Zawsze mi żal mam i tych dzieci które tak ciężko to przechodzą.

Nasza z tej huśtawki z muzycznej nie chciała korzystać, wiła się jak wąż i chciała żeby ją zdjąć.

Całe niemowlęctwo za to, od 2-3-go miesiąca spędziła na macie z różnymi kolorowymi duperelkami. Potrafiła się na niej "bawić" (najpierw patrzeć) godzinami. A ja zawieszałam jej tylko różne bajery

 

Zgadzam się - nożyczki do kosza. Tylko cążki :yes:

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Dołącz do dyskusji

Możesz dodać zawartość już teraz a zarejestrować się później. Jeśli posiadasz już konto, zaloguj się aby dodać zawartość za jego pomocą.

Gość
Odpowiedz w tym wątku

×   Wklejono zawartość z formatowaniem.   Usuń formatowanie

  Dozwolonych jest tylko 75 emoji.

×   Odnośnik został automatycznie osadzony.   Przywróć wyświetlanie jako odnośnik

×   Przywrócono poprzednią zawartość.   Wyczyść edytor

×   Nie możesz bezpośrednio wkleić grafiki. Dodaj lub załącz grafiki z adresu URL.




×
×
  • Dodaj nową pozycję...