Miesięcznik Murator ONLINE

Skocz do zawartości

Recommended Posts

A ja już dawno, tj. w trakcie remontu pierwszego naszego wspólnego mieszkanka, przyjąłem bezpieczną dla siebie strategię nie ingerowania w twórcze pomysły żony. Gdyby coś nie wyszło nie będzie na mnie 8) . Postawę taką przyjąłem po pierwszej lekcji, jaką otrzymałem od swojej lepszej połówki. Otóż, jak zwykle wspólnie, pojechaliśmy wybierać tapety. Do przedpokoju spodobały się nam dwie tapety, przy czym małżonka była bardziej za jedną a ja bardziej za drugą. Nie doszliśmy w sklepie do kompromisu, więc dyskusja przeniosła się do domu. A decyzję trzeba było podjąć tego dnia, ponieważ tapety dostępne były na wcześniejsze zamówienie. Po jakimś czasie żona skapitulowała i powiedziała, żebym jechał i zamówił, którą chcę, bo obie są ładne. Po złożeniu zamówienia i powrocie do domu żonka zapytała, którą zamówiłem. Powiedziałem, że oczywiście tę, która mnie się bardziej podobała. Dobrze, że nie zdążyłem zdjąć jeszcze butów - musiałem jechać zmienić zamówienie :D .

Po wspólnie spędzonych latach i kilku remontach śmiało mogę jednak powiedzieć, że tego co zaprojektowała moja połówka nikt by lepiej nie wymyślił. Mam w tej kwestii pełne zaufanie i jestem pełen podziwu dla jej wyobraźni i wyczucia, dowodem czego jest obecnie wykańczany dom, od podstaw zaprojektowany przez nią (na bazie projektu gotowego żeby nie było :wink: , jednak po takiej rewolucji, że architektowi łatwiej było wyrysować go od nowa). Każdy szczegół w środku jest przemyślany i konsekwentnie realizowany przez wykonawców, łącznie z meblami kuchennymi, które "robią się" na podstawie jej autorskiego projektu.

Tak więc panowie - apeluję o obdarzenie swoich żon większym zaufaniem, niech realizują się twórczo, co ma dobry wpływ na wiele innych, na pozór wcale nie związanych z tym spraw, a męską dumę okazywać w sprawach tego wymagających :wink: .

  • Odpowiedzi 793
  • Utworzony
  • Ostatnia odpowiedź

Najaktywniejsi w wątku

A ja już dawno, tj. w trakcie remontu pierwszego naszego wspólnego mieszkanka, przyjąłem bezpieczną dla siebie strategię nie ingerowania w twórcze pomysły żony. Gdyby coś nie wyszło nie będzie na mnie 8)

 

Mój mąż również wyznaje tę zasadę.

Jednakże w razie porażki mojego "twórczego" pomysłu - wk....wia mnie mówiąc: "a nie mówiłem..." :evil:

Mój ogólnie nie ma takich fajnych pomysłów, ale jak szukaliśmy drzwi do prysznica, to ciągle było: po co te drzwi, takie drogie, zawieśmy zasłonkę, ładnie będzie, taką droższą możemy kupić, porządną... :-?
Mój ogólnie nie ma takich fajnych pomysłów, ale jak szukaliśmy drzwi do prysznica, to ciągle było: po co te drzwi, takie drogie, zawieśmy zasłonkę, ładnie będzie, taką droższą możemy kupić, porządną... :-?

To może to był mój mąż? :lol:

Mój ogólnie nie ma takich fajnych pomysłów, ale jak szukaliśmy drzwi do prysznica, to ciągle było: po co te drzwi, takie drogie, zawieśmy zasłonkę, ładnie będzie, taką droższą możemy kupić, porządną... :-?

To może to był mój mąż? :lol:

 

I może mój też :lol: :lol: 8) ale w końcu są drzwi - w placu boju na mojej stronce jest zdjęcie :D

To może to był mój mąż? :lol:

Nie, nie, mój na bank. Przypomniało mi się jeszcze, że w pokoju kinowym naszym chciał ściany obić czarnym materiałem, żeby akustyka była dobra i światło się nie odbijało :roll:

Oprócz ciuchów leżących na każdym prawie fotelu-zostawia też na wierzchu swoje witaminki(mimo,że szafka w kuchni na nie, jest pod ręką) :evil: nie-on musi je mieć bliżej.I rozstawia po całym domu latarki na służących do ozdoby chałupy półkach (gdyby zabrakło światła :o )
Co do ciuchów, to ogólnie nie mam problemów z roznoszeniem ich po domu, ale po jednokrotnym użyciu zwija je w taki rulon i wrzuca na półkę. Potem jak wyciąga coś czystego spod spodu, to wszystkie pięknie przeze mnie poukładane sztapelki się rozpadają. No i po praniu jak wkładam czyste rzeczy, to muszę na nowo wszystko układać. :-?
I rozstawia po całym domu latarki na służących do ozdoby chałupy półkach (gdyby zabrakło światła :o )

:lol: :lol: :lol:

 

o matko my jeszcze nie mieszkamy, też mnie to czeka? :o są ładne i szerokie drewniane parapety :-?

jak dla mnie na razie lideruje:

półka na przyprawy na przesuwanyh drzwiach, wieszak na ciuch i ostatnie latarki :o

dodam kolejne( natchnęło mnie po przeczytaniu o płytach....mąż jest z zamiłowanie muzykiem posiadamy:

- gitary 2 ,w tym jedna nowa, na kuchnie mi nie starczy ale nowiuteńką gitarę mam)

- parę estradowych głosników wielkości średniej lodówki :evil:

- z 3 statywy na mikrofon

- wzmaczniacz, 2 statywy na gitare

- zestaw harmonijek ( dużo.....)

- pudełko dodatkowych strun, piórek...itp.

- klawisz( z tych większych :wink:

- była harmonia ale pod groźbą rozwodu oddał do komisu

- światła i wytwornice dymu....( bo może kiedyś jeszcze będzie prowadził dancingi :o

najważniejsze: wszystkie w/w przedmioty muszą odpoczywać w odpowiednich warunkach,bez dostępu światła, bez wilgoci, nie przywalone sprzętami, pod ręką( bo akurat może będzie grill i "pobrzdękamy"), w pokojowej temp.-ALE NIE DAJ BÓG NA STRYCHU!!!! :lol:

pasja to pasja :wink:

No to i wpisuję się do klubu " a może jeszce założe":D Jak opitole to zbiera z małego pokoiku , robi ruloniki wpycha do szafki :-? Oczywiscie o powtórnym zalożeniu nie ma mowy bo jest mega pogniecione po takiej skladance.

A z pomysłów , jeszcze nie wnętrzarskich, to oświetlenie. Jesteśmy na etapie elektryki i ustalaliśmy zewnętrzne lampy . Chciał powiesić kinkieciki na filarach okrągłych przy wejściu :lol: Malo tego , nadal twierdzi , że było by pięknie . Będze oświetlenie filarów , ale od lamp w ziemi:)

Piszecie o zasłonkach nad brodzikiem, więc się dołączę, ale z drugiej strony. Mój małż wymyślił kabinę, która koniecznie ma mieć trzy ścianki. Kabina będzie narożna, ale wg niego nie można poprzestać tylko na drzwiach. Szklane ścianki kabiny muszą biec także wzdłuż ścian tworzących róg łazienki, bo... będzie mniej sprzątania, a tak to fuga się robi żółta od wody i mydła. Na razie go nie uświadamiam, że takich kabin nie ma, chyba że z hydromasażem (nie chce takiej). Poza tym sam sprząta dotychczasową łazienkę, więc z czasem się przekona, że mycie trzech szyb jest gorsze niż tylko drzwi i od czasu do czasu fug.

więc i ja zajrzałem (przepraszam)

 

czytając to ...po prostu zdębiałem.

Nie wiem, czy to jakiś pastisz ...czy piszecie serio ?

 

Czy wasi faceci, drogie panie, tacy się urodzili, czy przy waszym boku tak zbaranieli ;)

 

tak czy inaczej źle to świadczy, jeśli nie o zdolności "rozeznania w terenie", to o kiepskich umiejętnościach wychowawczych

:lol:

 

Ogólnie przyjętą cechą facetów jest, że są urodzonymi "brudasami".

Przykro mi to powiedzieć, bo mówię o sobie ...taki też byłem ;)

ale pod tym względem udało się jakoś mojej połowie mnie wychować.

 

Z drugiej strony, czasem kiedy napatoczy się tu i ówdzie, jakiś pedantyczny, z ociekającą z żelu fryzurą, obowiązkowo w marynarce i mokasynach ...zamiatający krokiem niczym wychudła modelka z wybiegu jegomość ...

potwierdza ...dobrze że jesteś taki jaki jesteś ... :D

 

Natomiast mam naturę techniczną.

Gdyby oprzeć się na orientacji i zdolności wyobrażenia sobie czegoś czego jeszcze nie ma ... mojej żony ...

chyba byśmy ciągle mieszkali w wynajmowanym mieszkanku w blokowisku, tak jak to było 12 lat temu.

 

Kiedy czytam powyższe opowieści, jakoś nie chce mi się w to wierzyć że tacy faceci istnieją .

Durna wiara ...pewnie istnieją.

Wiem że do wszystkiego idzie przywyknąć.

 

Ale serdecznie współczuję ;)

jak dla mnie na razie lideruje:

półka na przyprawy na przesuwanyh drzwiach, wieszak na ciuch i ostatnie latarki :o

dodam kolejne( natchnęło mnie po przeczytaniu o płytach....mąż jest z zamiłowanie muzykiem posiadamy:

- gitary 2 ,w tym jedna nowa, na kuchnie mi nie starczy ale nowiuteńką gitarę mam)

- parę estradowych głosników wielkości średniej lodówki :evil:

- z 3 statywy na mikrofon

- wzmaczniacz, 2 statywy na gitare

- zestaw harmonijek ( dużo.....)

- pudełko dodatkowych strun, piórek...itp.

- klawisz( z tych większych :wink:

- była harmonia ale pod groźbą rozwodu oddał do komisu

- światła i wytwornice dymu....( bo może kiedyś jeszcze będzie prowadził dancingi :o

najważniejsze: wszystkie w/w przedmioty muszą odpoczywać w odpowiednich warunkach,bez dostępu światła, bez wilgoci, nie przywalone sprzętami, pod ręką( bo akurat może będzie grill i "pobrzdękamy"), w pokojowej temp.-ALE NIE DAJ BÓG NA STRYCHU!!!! :lol:

pasja to pasja :wink:

 

Ty mu lepiej nie wymawiaj pasji, bo jeszcze Ci zaśpiewa:

http://www.youtube.com/watch?v=moZjMrPsUTM&feature=PlayList&p=584887D478009A55&playnext=1&playnext_from=PL&index=34

goodhope, chyba się zagalopowałeś, nasi panowie mogliby teraz napisać taki sam wątek i śmiechu o nas byłoby co nie miara.

nie odpowiada Ci dyskusja , albo rodzaj wypowiedzi to idź do bardziej "poważniejszego"działu, a wspołczuć nie masz czego my się tu świetnie bawimy, a panowie Ci z poczuciem :lol: .....pewnie też.

ps.może stworzą o nas wątek...matko :o :o to będzie dopiero....

goodhope, chyba się zagalopowałeś, nasi panowie mogliby teraz napisać taki sam wątek i śmiechu o nas byłoby co nie miara.

nie odpowiada Ci dyskusja , albo rodzaj żawypowiedzi to idź do bardziej "powazniejszego"działu, a wspołczuć nie masz czego my się tu świtnie bawimy, a panowie Ci z poczucie.....pewnie też.

ps.może założa o nas atek...matko :o :o to bedzie dopiero....

 

zupełnie inaczej odczytałam tą wypowiedź :roll:

eh kordzina...to ty podeszłaś zbyt poważnie do mojej wypowiedzi ;)

 

chciałem dać do zrozumienia, a jako że jestem po tej drugiej stronie, to mam punkt odniesienia :)..

 

że każdego faceta idzie wychować ...a niereformowalne typy ...to indywiduum

- parę estradowych głosników wielkości średniej lodówki :evil:

...

 

Głośniki położyły mnie na kolana!!! :lol: :D :D :D

 

Mój małż na szczęście się jeszcze tak nie rozpędził, ale..

po zakupie nowego sprzętu grającego znęcał się czas jakiś, aby kable powtykać za listwy przypodłogowe. Łaskawie przy kolumnach zostawił mi jakieś 30 cm wolnego kabla, abym mogła ową kolumną przesunąć przy myciu podłogi. Po pierwszych porządkach okazało się, że popełniłam zbrodnię przesuwając kolumnę rękami (ponoć jeszcze wilgotnymi!! tak świadczyły odciski palców na bokach!) :o :o Zostałam pouczona, że przy myciu podłogi, pod kolumną owszem MOGĘ umyć, ale przesuwając kolumnę mam jej nie dotykać! :o pozostaje mi tylko bezdotykowe teleportowanie kolumn na moment mycia podłogi w bardziej bezpieczne miejsce :o :roll: :D :D :D

Dołącz do dyskusji

Możesz dodać zawartość już teraz a zarejestrować się później. Jeśli posiadasz już konto, zaloguj się aby dodać zawartość za jego pomocą.

Gość
Odpowiedz w tym wątku

×   Wklejono zawartość z formatowaniem.   Usuń formatowanie

  Dozwolonych jest tylko 75 emoji.

×   Odnośnik został automatycznie osadzony.   Przywróć wyświetlanie jako odnośnik

×   Przywrócono poprzednią zawartość.   Wyczyść edytor

×   Nie możesz bezpośrednio wkleić grafiki. Dodaj lub załącz grafiki z adresu URL.




×
×
  • Dodaj nową pozycję...