Miesięcznik Murator ONLINE

Skocz do zawartości

Recommended Posts

  • Odpowiedzi 1,2k
  • Utworzony
  • Ostatnia odpowiedź

Najaktywniejsi w wątku

Najaktywniejsi w wątku

Dodane zdjęcia

O rany, nie wiem co napisać - nie było mnie dłuższy czas na forum i zastanawiałam się od kilku dni czemu nie mogę na forum znaleźć dziennika Ani. Udało mi się wreszcie go odgrzebać gdzieś w subskrypcjach i nie mogę uwierzyć w to co się tutaj podziało... Anka to taka dzielna i ogromnie wrażliwa kobieta... i bach .......

Agnieszko trzymam mocno kciuki za Was wszystkich ale za Anię najbardziej. Ona musi jeszcze zmierzyć się z paskudą i pisać tutaj dla nas.

Troszkę wiosny dla Ani z mojego ogródka

IMG_0096-1.JPG

Odnośnik do komentarza
https://forum.murator.pl/topic/129364-komentarze-do-domu-anny/page/57/#findComment-4631761
Udostępnij na innych stronach

  • 2 weeks później...

Wreszcie się wyspałam :) przez ostatni tydzień jeździłam do Mamy do Konstancina autobusem, bo auto w naprawie..i przez tydzień pobudka o 4:30, na 7:40 do Mamy, wychodziłam z Kubą (brat) po 20:00, ok 21:00 byłam w domu, trzeba było się umyć, trochę ogarnąć itp..spać przed lub tuż po 24:00..ale dość o mnie ;)

Mama robi nam huśtawki, jednego dnia dobrze, innego nie bardzo. Kiedy stajemy na nogach na rehabilitacji potrzeba jest kilku osób do pomocy, żeby podtrzymywać nogi, które się zginają w kolanach, stopy, biodra, prostować plecy, podnosić głowę. Ale we wtorek sama się prostowała i patrzyła przed siebie, dużo mówiła, nawet udało nam się z nią porozmawiać, powiedziała - oczywiście niewyraźnie, ale brat się pytał, czy właśnie to powiedziała, a ona mówiła ładnie 'tak' - że bardzo nam dziękuje za pomoc, że jest wdzięczna i coś w stylu, że czuje się zobowiązana (może do walki o siebie...?). Potem opowiadała, że babcia i ciocia same przyjechały do ośrodka i same pojechały. To był piękny dzień!! :) ale następnego była już zmęczona, w czwartek jeszcze bardziej, piątek przespała od 8:00 rano do 17:00..ale wczoraj znowu się 'przebudziła' :) długo jeździliśmy na wózku po ośrodku, spytała się mnie, co jadłam na obiad na stołówce (czasem pani z pokoju Mamy mnie zabiera, kiedy jest wolne miejsce, bo jakiś pacjent gdzieś pojechał). No i wydaje nam się, że jest bardziej aktywna wobec osób, które widuje często i często z nimi pracuje - np. Ania z rehabilitacji, która ćwiczy Mamę przez 1,5godz dziennie. We wtorek stawała chętnie na nogi, i po ćwiczeniach nachyliła się do Ani - ona się pyta 'czy chce mi pani coś powiedzieć?', ja mówię - 'nie, chce ci dać buzi' i pocałowała ją w policzek :) :) a potem poklepała po ręku w podziękowaniu. Jak wieczorem przyjechał Kuba, to mu opowiadała, co się działo i chciała mu pokazać, jak wstaje, więc jej pomogliśmy przy łóżku stanąć - i jak stała to się do niego przytuliła :') Kuba opowiadał o koledze, któremu złamali żebro na treningu - prychnęła, a jak Kuba powiedział, że tamten od 12 lat ćwiczy karate, to się śmiała z niego :) dziś Kuba był na rano, a ja jadę na 14.

Nie wiem, w jakich miejscach w Polsce Wy mieszkacie, ale tu - w Warszawie potwornie wiało, pojechałam wczoraj po południu na działkę, żeby zobaczyć, czy wszystko ok. Wykorzystałam chwilę słońca i obleciałam teren dookoła. I jakaż wielka moja radość była, kiedy zobaczyłam, że wszystkie kwiatki, które w zeszłym roku sadziłyśmy z Mamą teraz już wychodzą z ziemi! :) cały ten wstrętny grobowiec nad butlą z gazem będzie okwiecony :) wydaje mi się, że wychodzą hiacynty.. zakochałam się w nich ostatnio, więc strasznie się z tego cieszę. Porobiłam parę zdjęć, pokażę jej dziś. Tutli_putli- u nas wiosna wygląda podobnie :) dziękuję za zdjęcie.

Także tak to wygląda. Raz są dni piękne i radosne, kiedy indziej łzy się cisną do oczu, że Ona tak cierpi, widać, jak bardzo ją to męczy - nie tylko fizycznie..nie wiem, na ile ją znacie, ale dla niej największe zmartwienie to, że jest dla nas problemem, że musimy się nią opiekować..a ona tak pięknie wyraża wdzięczność!! i wspólną radość, kiedy coś jej się udaje.

Jesteśmy z niej tak bardzo dumni!!

Dobrze, że mnie mili ludzie dokarmiają, bo do pani w okienku w McDonaldzie mówiłabym już po imieniu.. ;)

ok, zbieram się powoli.

Mam nadzieję, że w Waszych domach, ogrodach i sercach również panuje już wiosna :)

Pozdrawiam serdecznie :)

Odnośnik do komentarza
https://forum.murator.pl/topic/129364-komentarze-do-domu-anny/page/57/#findComment-4652311
Udostępnij na innych stronach

No łatwo nie jest. Ja się nauczyłam w takich sytuacjach chwytać dzień i cieszyć się z każdej najdrobniejszej rzeczy. Jak widzę też tak masz :)

Najważniejsze,żeby Ania się nie poddała. Dopóki walczy dopóty jest nadzieja. I tego zaangażowania trzeba pilnować. To jest najważniejsze - żeby Ania chciała.

Myślę ,że Ania nie jest landrynkową niuńką (proszę o przekazanie Ani :)) i będzie walczyć - mocne całusy.

Aga - jesteś bardzo dzielna. Wiesz ? Wiesz. Każdego dnia jest lepiej. Myśl w ten sposób, gdy zacznie CI brakować sił.

Przytulam Cię.

Odnośnik do komentarza
https://forum.murator.pl/topic/129364-komentarze-do-domu-anny/page/57/#findComment-4652513
Udostępnij na innych stronach

Pozdrawiam i trzymajcie się. Trochę jeszcze pracy przed Wami, ale będzie coraz lepiej :)

 

Przywieź mamie hiacynta - nie zostawiaj, ale niech wącha gdy jesteście - mam nadzieję, że to nie zaszkodzi a jedynie będzie bodźcem do szybszego powrotu do domu :rolleyes:

Odnośnik do komentarza
https://forum.murator.pl/topic/129364-komentarze-do-domu-anny/page/57/#findComment-4652638
Udostępnij na innych stronach

Agnieszko

z Twoich postów bije tak wielka miłość do mamy , że musi być dobrze, coraz lepiej.

Cieszę się ogromnie, że Ania pracuje, że chce. A gorsze dni mamy wszyscy. Fajne jest to , że po tych gorszych przychodzą lepsze. I tego się trzymajmy.:)

Życzę dużo siły i samych życzliwych ludzi wokół Was.

Pozdrawiam:hug:

Ania

Odnośnik do komentarza
https://forum.murator.pl/topic/129364-komentarze-do-domu-anny/page/57/#findComment-4652915
Udostępnij na innych stronach

  • 2 weeks później...
  • 2 weeks później...

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się



×
×
  • Dodaj nową pozycję...