Darek G 21.09.2009 19:31 Zgłoś naruszenie Udostępnij Napisano 21 Września 2009 Dzisiaj niejako przypadkiem dowiedziałem się, że kotwy które mam zabetonowane w wieńcu ściany kolankowej nie są wygięte. Jak twierdzą murarze nie mieli ich czym wygiąć a już był beton i nie zdążyli nic wykombinować. Gdybym nie poruszył tematu pewnie bym o tym nawet nie wiedział. Twierdzą, że dali ich dwa razy więcej i że na pewno będzie trzymać. W projekcie kotwy są co 1,5m, oni dali co 70-80cm. Kotwy to pręt gwintowany o średnicy 12mm cięty na kawałki po 50cm. W projekcie jest też pręt 12mm ale wygięty w U na dole. Wieniec 25x25cm zalewany B20 z gruszki ponad tydzień temu. Cieśle mają przyjść za 2 tygodnie. Co zrobić z tym fantem? Nie gadałem jeszcze o tym ani z kierownikiem ani z cieślami. Czy faktycznie te kotwy będą trzymać dobrze? Jeśli nie to czym dodatkowo przymocować murłaty? Projekt domu: http://archon.pl/gotowe-projekty-domow/dom-w-groszku-2/m42e0de060594e edit:Przeglądam sieć i znalazłem coś takiego: http://www.zamocowania.pl/kotwystalowe.phpCzy zastosowanie śrubowych łączników rozporowych M12 rozwiąże sprawę?Co prawda jeden taki kosztuje kilkadziesiąt złotych ale póki co innego rozwiązania nie widzę. Cytuj Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach Więcej opcji udostępniania
daro31ie 21.09.2009 20:05 Zgłoś naruszenie Udostępnij Napisano 21 Września 2009 Dzisiaj niejako przypadkiem dowiedziałem się, że kotwy które mam zabetonowane w wieńcu ściany kolankowej nie są wygięte. Jak twierdzą murarze nie mieli ich czym wygiąć a już był beton i nie zdążyli nic wykombinować. Gdybym nie poruszył tematu pewnie bym o tym nawet nie wiedział. Twierdzą, że dali ich dwa razy więcej i że na pewno będzie trzymać. W projekcie kotwy są co 1,5m, oni dali co 70-80cm. Kotwy to pręt gwintowany o średnicy 12mm cięty na kawałki po 50cm. W projekcie jest też pręt 12mm ale wygięty w U na dole. Wieniec 25x25cm zalewany B20 z gruszki ponad tydzień temu. Cieśle mają przyjść za 2 tygodnie. Co zrobić z tym fantem? Nie gadałem jeszcze o tym ani z kierownikiem ani z cieślami. Czy faktycznie te kotwy będą trzymać dobrze? Jeśli nie to czym dodatkowo przymocować murłaty? Projekt domu: http://archon.pl/gotowe-projekty-domow/dom-w-groszku-2/m42e0de060594e Witam Jezeli to pret gwintowany to wcale nie musi byc wygiety! Pozdrawiam daro31ie Cytuj Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach Więcej opcji udostępniania
Monti2008 21.09.2009 20:26 Zgłoś naruszenie Udostępnij Napisano 21 Września 2009 Będą trzymać dobrze. Cytuj Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach Więcej opcji udostępniania
Kris2222 21.09.2009 20:34 Zgłoś naruszenie Udostępnij Napisano 21 Września 2009 nie był bym taki pewny jak zaczną dokręcać to możliwe ze pręt zacznie wychodzić z betonu zrób próbę z jednym prętem ,weź jaką kantówkę wiertnij dziurę i spróbuj dociągnąć miałem podobną sytuacje z kotwami zalanymi w w wylewce na poręcz na schodach do piwnicy ,takie schody w garażu do piwnicy , zalałem fi 8 ,nie zrobiłem fajki bo sie pret łamał , dałem prosty ,i dzis widze że co jakiś czas ten pręt sie popuszcza trzeba dociągać , tak jakby sie wycofywał z betonu cykor jeden, żle mu tam Cytuj Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach Więcej opcji udostępniania
Darek G 21.09.2009 21:15 Autor Zgłoś naruszenie Udostępnij Napisano 21 Września 2009 miałem podobną sytuacje z kotwami zalanymi w w wylewce na poręcz na schodach do piwnicy ,takie schody w garażu do piwnicy , zalałem fi 8 ,nie zrobiłem fajki bo sie pret łamał , dałem prosty ,i dzis widze że co jakiś czas ten pręt sie popuszcza trzeba dociągać , tak jakby sie wycofywał z betonu cykor jeden, żle mu tam A co jest przykręcone do tego pręta, drewno? Jeśli tak to obstawiał bym bardziej rozsychanie się drewna. Czytałem posty ludzi którzy śruby na murłatach po jednym sezonie dokręcali palcami, mimo, że wcześniej były maksymalnie dociągnięte kluczem. Oni mieli zapewne powyginane kotwy więc raczej się nie cofały z betonu. Cytuj Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach Więcej opcji udostępniania
Jarek.P 21.09.2009 21:16 Zgłoś naruszenie Udostępnij Napisano 21 Września 2009 Nie mogli matołki choć nakrętek na te pręty ponakręcać???? Mam u siebie w belkach nadprożowych powstawiane pręty gwintowane, które ściągały szalunki i po ich zdjęciu sobie zostały. Próbowałem je wybijać młotem, ale ani drgnęły. Czy jednak taki pręt cały czas "ruszany" przez pracującą w końcu więźbę się nie rozchwieje i nie wyjdzie? Nie mam pojęcia, szczerze mówiąc trochę bym się tego bał. Może jednak podokładać tam kilka kotew rozprężnych? Tak na wszelki wypadek? J. Cytuj Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach Więcej opcji udostępniania
Kris2222 21.09.2009 22:16 Zgłoś naruszenie Udostępnij Napisano 21 Września 2009 przykrecony jest kątownik stalowy , wiec raczej sie nie zsycha Cytuj Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach Więcej opcji udostępniania
Marcinn73 21.09.2009 22:43 Zgłoś naruszenie Udostępnij Napisano 21 Września 2009 Wystarczy, że na kotwę nakręci się nakrętkę, na to podkładkę (najlepiej poszarzaną - jak najszerszą) i jeszcze jedną nakrętkę - i takie cudo osadzi się w betonie. U mnie akurat tak było robione. Wg mnie wszystko jest ok. Cytuj Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach Więcej opcji udostępniania
sasey 22.09.2009 05:11 Zgłoś naruszenie Udostępnij Napisano 22 Września 2009 Takie coś mnie wkurza! Nie mieli czym wygiąć i koniec, dlatego zrobią zle. Oczywiście ,że wygiete były by napewno lepsze i mocniej trzymały, a tak musisz liczyć na szczęście. Cytuj Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach Więcej opcji udostępniania
m.dworek 22.09.2009 06:21 Zgłoś naruszenie Udostępnij Napisano 22 Września 2009 moim zdaniem bedzie ok(co nie usprawiedliwia partaczy) kotwy pewnie nie sa idealnie w pionie, co juz je tam jakos blokuje dodatkowopo za tym wyrawc moglby murlate tylko pionowo do gory dzialajaca sila, a taka raczej nie wystapi, chyba, ze dom porwie traba powietrzna a potem bedzie spadal z duzej wysokosci a okap bedzie sporo wystawal od sciany w normalnych wyrunkach te sruby raczej przeciwdzialaja zsuwaniu sie murlaty z wienca w kierunku poziomym i sa przy tym ciagle naciskane przez krokwie wiec bym sie nie martwil, bo nie wystapia sily, ktore by zachecaly kotwy do "wyjscia" jedyny moment, w ktorym to ma szanse sie wydarzyc, to moment przykrecania murlat a potem to juz z gorki.... Cytuj Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach Więcej opcji udostępniania
Kólewicze 22.09.2009 06:22 Zgłoś naruszenie Udostępnij Napisano 22 Września 2009 Nic nie kombinuj....osłabisz tylko całą konstrukcje...prędzej drewno się rozeschnie i trzeba będzie dociągać - dokręcać nakrętki niż pręt gwintowany pójdzie w góry....u mojego Szwagra cieśla zrobił wiązanie jesienią...podokręcaliśmy jeszcze nakętki na maxa...i w tym roku latem można było palcami sobie dokręcać ponownie nakrętki..... wg. mnie sprawę to zawalili w innym miejscu, za gęsto dali te śruby....im więcej razy przewiercona murłatam, tym bardziej ją osłąbisz....w projekcie było 1,5, więc winno tak zostać... pozdrawiam Cytuj Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach Więcej opcji udostępniania
Darek G 22.09.2009 06:38 Autor Zgłoś naruszenie Udostępnij Napisano 22 Września 2009 wg. mnie sprawę to zawalili w innym miejscu, za gęsto dali te śruby....im więcej razy przewiercona murłatam, tym bardziej ją osłąbisz....w projekcie było 1,5, więc winno tak zostać... To, że za gęsto to akurat nie problem. Pogadam jeszcze z cieślami i kierownikiem - jeśli podzielą twoją opinię to kątówka i co druga kotwa do wycięcia i po sprawie. W projekcie jest, cytuje "kotwy gwintowane max co 150cm zakotwione w słupkach żelbetowych." I tak jest, słupki są co 150cm - dodatkowe kotwy to te pośrodku między słupkami. Dzięki za wypowiedzi - trochę się uspokoiłem. Nie chciałem narazie dokonywać próby dokręcania nakrętki na te kotwy bo beton ma dopiero 9 dni i napewno jeszcze całkowicie nie związał. Zaniepokoiłem się głównie dlatego, że śruby fi 6 którymi były ściągane szalunki mogę wybić młotkiem na przelot. Co prawda nie wszystkie się da, ale średnio co druga. Z tym, że po pierwsze beton jednak jeszcze świeży a po drugie fi 6 to drobniejszy gwint niż fi 12 i przez to może słabiej być związane z betonem. Cytuj Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach Więcej opcji udostępniania
wiaterwiater 22.09.2009 06:51 Zgłoś naruszenie Udostępnij Napisano 22 Września 2009 wiec bym sie nie martwil, bo nie wystapia sily, ktore by zachecaly kotwy do "wyjscia" jedyny moment, w ktorym to ma szanse sie wydarzyc, to moment przykrecania murlat a potem to juz z gorki.... Toż właśnie o prawie ten moment chodzi. O moment z jakim należy przykręcić murłatę. Przeglądam sieć i znalazłem coś takiego: http://www.zamocowania.pl/kotwystalowe.php Czy zastosowanie śrubowych łączników rozporowych M12 rozwiąże sprawę? Co prawda jeden taki kosztuje kilkadziesiąt złotych ale póki co innego rozwiązania nie widzę. Popatrz w cennik. Tam jest ilość szt w opakowaniu, ale cena za 100szt. Czyli grosze ogólnie za sztukę. Tak czy inaczej, jeśli nie będziesz używał metrowej przedłużki do przykręcania murłaty, to nic złego się nie stanie. Cytuj Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach Więcej opcji udostępniania
franzkru 22.09.2009 10:01 Zgłoś naruszenie Udostępnij Napisano 22 Września 2009 Ja też nie mam wygietych. Przy czym murarze robili to tak ze wywiercili w wieńcu otwory w które włozyli kołki rozporowe (z mosiądzu) i w nie wkręcili te pręty. Trzyma się bardzo mocno. Cytuj Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach Więcej opcji udostępniania
Darek G 22.09.2009 10:22 Autor Zgłoś naruszenie Udostępnij Napisano 22 Września 2009 Popatrz w cennik. Tam jest ilość szt w opakowaniu, ale cena za 100szt. Czyli grosze ogólnie za sztukę. Faktycznie - tego nie zauważyłem. Tymbardziej przestałem się przejmować. Na wszelki wypadek wytnę ze 3 pręty gwintowane które mam teraz i zastąpie je tymi kotwami rozporowymi. Cytuj Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach Więcej opcji udostępniania
Andrzej Wilhelmi 23.09.2009 20:15 Zgłoś naruszenie Udostępnij Napisano 23 Września 2009 Przejmować jest się czym bo to spartolona robota! Idea jest taka, że murłatę należy solidnie dokręcić do wieńca dając naprężenie wstępne. U Ciebie te śruby prawdopodobnie się wykręcą. Gdyby takie zjawisko nastąpiło należy lekko dokręcić kolejne śruby a pomiędzy nimi zastosować stalowe kotwy rozporowe. Tymi dodatkowymi kosztami obciążyłbym murarzy. Pozdrawiam. Cytuj Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach Więcej opcji udostępniania
Siekier 23.09.2009 21:45 Zgłoś naruszenie Udostępnij Napisano 23 Września 2009 wg. mnie sprawę to zawalili w innym miejscu, za gęsto dali te śruby....im więcej razy przewiercona murłatam, tym bardziej ją osłąbisz....w projekcie było 1,5, więc winno tak zostać... pozdrawiam To chyba nie chodzi o murłatę, tylko o kotwy. Murłaty przez kilka wierceń więcej nie osłabisz, bo nie taka jej rola. Pozdrawiam. Cytuj Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach Więcej opcji udostępniania
Darek G 24.09.2009 06:37 Autor Zgłoś naruszenie Udostępnij Napisano 24 Września 2009 To może uzupełnię temat skoro został odkopany. Rozmawiałem z cieślami i z kierownikiem. Cieśle powiedzieli, że niedobrze, że tak się stało i żeby skonsultować to z kierownikiem. Kierownik radzi aby nic z tym nie robić i montować do tych kotew które są - powinno trzymać dobrze. Jedynie co zaleca to wstrzymanie się z montażem murłat miesiąc od zalania wieńców - tak aby beton nabrał pełnej wytrzymałości. Tak też zrobimy, jeśli okaże się, że któreś kotwy będą wychodzić to wtedy pewnie dołożymy kotwy stalowe rozprężne. Cytuj Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach Więcej opcji udostępniania
arturromarr 24.09.2009 07:40 Zgłoś naruszenie Udostępnij Napisano 24 Września 2009 Dokładnie i słuchaj kierownika. Nic się nie wykręci tylko koniecznie poczekaj do nabrania pełnej wytrzymałości betonu wieńca. Ja mam proste pręty i "konia z rzędem" temu kto to wyrwie czy obróci. Nie dawaj żadnych rozporowych bo to tylko osłabi całość. Beton stali się trzyma jak "chłop baby". PS: Ile Wy się nastresujecie na tych budowach biedactwa. Byście widzieli jak się na wsiach kiedyś budowało i stoi do dzisiaj to byście się nie przejmowali takimi pierdołami. Cytuj Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach Więcej opcji udostępniania
Andrzej Wilhelmi 24.09.2009 22:34 Zgłoś naruszenie Udostępnij Napisano 24 Września 2009 To nie są żadne pierdoły! To niezmiernie istotne kwestie! Pierdoły to murarze, którzy tak zrobili. Jakoś dziwnie nie napiętnujemy partactwa. Pozdrawiam. Cytuj Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach Więcej opcji udostępniania
Recommended Posts
Dołącz do dyskusji
Możesz dodać zawartość już teraz a zarejestrować się później. Jeśli posiadasz już konto, zaloguj się aby dodać zawartość za jego pomocą.