Miesięcznik Murator ONLINE

Skocz do zawartości

Recommended Posts

a jeszcze mam pytanko z innej beczki- czy w jakikolwiek sposób można uniknąć/ zmniejszyć prawdopodobieństwo wystąpienia zatrucia ciążowego/stanu przedrzucawkowego? W poprzedniej ciąży miałam problemy z ciśnieniem, puchnięciem itp- na szczęście wyszło to na tyle późno, że młodzież była już donoszona i mogła bezpiecznie wychodzić. Czy jest na to jakiś sposób czy to po prostu niewydolność organizmu i można się tylko modlić, żeby dać jakoś radę?
  • Odpowiedzi 15,4k
  • Utworzony
  • Ostatnia odpowiedź

Najaktywniejsi w wątku

  • AgnesK

    3593

  • DPS

    1303

  • Żelka

    1088

  • EZS

    821

Najaktywniejsi w wątku

Dodane zdjęcia

Zagłosowałam z dwóch komórek. Zaraz dzieckom każę i małżowi, to jeszcze trzy będą. Dwa wyśle ciocia, zaraz podzwonię po znajomych.

To można raz na całe głosowanie czy raz dziennie?

a jeszcze mam pytanko z innej beczki- czy w jakikolwiek sposób można uniknąć/ zmniejszyć prawdopodobieństwo wystąpienia zatrucia ciążowego/stanu przedrzucawkowego? W poprzedniej ciąży miałam problemy z ciśnieniem, puchnięciem itp- na szczęście wyszło to na tyle późno, że młodzież była już donoszona i mogła bezpiecznie wychodzić. Czy jest na to jakiś sposób czy to po prostu niewydolność organizmu i można się tylko modlić, żeby dać jakoś radę?

nie tyle się modlić, ile przez ostatni trymestr mierzyć co dzień ciśnienie, patrzeć czy oprócz nóg puchie coś jeszcze i przy kazdym objawie lecieć do lekarza. Lepiej poleżeć na OCPie końcówkę. Ryzyko powtórki jest duże.

ok a czy np styl życia może jakoś wpłynąć? Nie wiem dieta uboga w cukier (choć to akurat w każdym przypadku dobrze robi ;) ) dużo ruchu, mało ruchu, stres, itp ?

Hmm... Wydaje mi się, że puchnięcie nóg to jest spowodowane problemami z krążeniem. Co do stresu na na bank ma b. negatywny wpływ na ciążę. Podobnie za dużo ruchu powoduje przemęczenie organizmu, a za mało prowadzi do niewydolności krążeniowej (człowiek robi się rozlazły i ospały). W miarę sportowy tryb życia nie powinien zaszkodzić, zwłaszcza we wczesnej fazie. Oczywiście tak, aby nie wycieńczać organizmu. Zdrowe odżywianie się, częste spacery na świeżym powietrzu, stronienie od używek wszelakich, dieta bogata w witaminy (uzupełniane suplementami diety wg wskazań i zaleceń lekarza prowadzącego) i pełen chillout. To chyba podstawowe parametry prowadzące do sukcesu :)

Ale ja tylko prosty chop jezdem i się nie znam :D

a to już ginekologa zapytaj, pewnie ma jakieś obserwacje w tym względzie. W mądrych książkach nie piszą..

Wiadomość od Agi:

Franek jak zwykle ciężko przeszedł pierwszy dzień, ale zaczyna się aklimatyzować. Dziś już wciągnął obiadek - duża porcja :lol:

Pani logopedka zachwycona postępami Franciszka,porównując lipcowe Jego poczynania z obecnymi- szczenę z podłogi zbierała. Franek oczywiście odwzajemnia zachwyt pani, dzielnie z Nią pracował przez całe 40min (no chyba nam się chłopak zakochał ;) )

Z aquaterapi na razie korzystać nie będą, bo woda w morzu cieplejsza niż w basenie:mad:, ale jak królewicz będzie wypoczęty (obecnie jest na spacerze ) to po południ jeszcze planowana jest terapia Sherborne.

Generalnie jest dobrze i miejmy nadzieję z każdym dniem bedzie lepiej :)

 

A i może uda sie Agnieszce połączyć ze światem FM :) jest nadzieja :)

O, no właśnie miałam napisać co u Frania a tu malka już napisała, to mam wolne.

Trzymajcie kciuki za nas też, bo mój Stefek od gorsetu dostał odleżynę. Spuchło, pękło, wylało się co było, terąz się leczymy. Gorset w odstawce aż do zagojenia a potem zobaczymy co dalej. Niestety po tak naglym odstawieniu gorsetu przy jego skrzywieniu sa bóle. Jednym słowem jeste do D..y! :o

o kurcze, Żelka,nie dobrze :(

Biedny Stefek,nie dość ,ze odleżyna boli, to jeszcze gorset w odstawce....:(

Przytul ode mnie Stefka, niech się trzyma mój Bohater, ja będe za Niego trzymać kciuki i mieszać w garnkach, oby jak najszybciej był w pełni sił

no baa!

a czy można się Franciszkiem nie zachwycać!:rolleyes::rolleyes::rolleyes:

:stirthepot::stirthepot::stirthepot::stirthepot::stirthepot: oby było dobrze, i dla Stefcia, i dla reszty maluszków

Żelka, a może takie coś pomoże? http://www.sklep.kuzdrowiu.pl/zyworodka-pierzasta-z-gliceryna-p-46.html

Oni w ogóle mają fajne rzeczy, ja dzieciom kupuję pokrzywę z miodem i żurawiną na odporność.

Nowe wieści od Frania - Weronika skończyła się pawiem :( więc z basenu też nici, bo Franuś pokazał charakterek ;) czyli, ja wiem lepiej co dla mnie dobre ;)

 

Wiemy, że jutro będzie lepiej, co nie?

 

 

Żelciu, jedyny skuteczny sposób na odleżyny to elektroterapia, ale nie wiem czy Stefek by sobie z tym poradził

Dołącz do dyskusji

Możesz dodać zawartość już teraz a zarejestrować się później. Jeśli posiadasz już konto, zaloguj się aby dodać zawartość za jego pomocą.

Gość
Odpowiedz w tym wątku

×   Wklejono zawartość z formatowaniem.   Usuń formatowanie

  Dozwolonych jest tylko 75 emoji.

×   Odnośnik został automatycznie osadzony.   Przywróć wyświetlanie jako odnośnik

×   Przywrócono poprzednią zawartość.   Wyczyść edytor

×   Nie możesz bezpośrednio wkleić grafiki. Dodaj lub załącz grafiki z adresu URL.




×
×
  • Dodaj nową pozycję...