Miesięcznik Murator ONLINE

Skocz do zawartości

Recommended Posts

  • Odpowiedzi 15,4k
  • Utworzony
  • Ostatnia odpowiedź

Najaktywniejsi w wątku

  • AgnesK

    3593

  • DPS

    1303

  • Żelka

    1088

  • EZS

    821

Najaktywniejsi w wątku

Dodane zdjęcia

Słuchajcie, Franio koszmarnie boi się oklejania.. Pół roku przerwy i katastrofa.

Po prostu panicznie boi się "tejpów".

Teraz ma oklejony brzuszek - gdy tylko zobaczy plaster strasznie płacze..

Chyba musimy sobie odpuścić, co?..

Ta kopara tak dokuczyła dziecku?:(

 

NIe, chyba po prostu generalnie za dużo.

Musieliśmy pojechać gdzieś zjeść coś ciepłego, bo prądu cały dzień nie było, nie było jak zrobić obiadu.

No i chyba wszystko do kupy było za dużo

a ten plaster rozgrzewa,koryguje ,czy co?może Go piecze albo zbyt mocno ciągnie?(ja nie mam o tym pojecia)

Gotowanie na prund jest do bani,też tak mam-bez prądu nawet wody nie mogę zagotować:(

Musowo jakąś kozę albo choćby malutką kuchenkę węglową gdzieś w piwnicy zrobić (a macie w ogóle piwnicę?).

Najlepsza jest w takich sytuacjach koza, szybko się rozgrzewa na raptem dwóch kołkach i szybko zaghotuje co trzeba, byle miała górę płaską. ;)

Buziaki i niech Franciszek odpoczywa w ciszy. :hug:

No chcemy kozę kupić, zeby na przyszły sezon już była. Koniecznie.

Piwnicy niet, ale jakby jeszcze piwnica była, to ja bym się pocięła:) Schodów starczy:)

 

Prababko, ten plaster koryguje - Francik ma nędzne mięśnie brzucha i ma mocno szeroką przerwę między mięśniami (kresa biała?) - Malka i EZS mnie zabiją wzrokiem za te bezeceństwa;-)

Nigdy wcześniej Francyś tak nie reagował na "tejpy". Dopiero teraz, kurka

po co koza, ja mam taką kuchenkę gazową na wyjazdy, na naboje gazowe. Na aledrogo się kupuje za 50 zł. Spokojnie da się jakiś obiad upichcić.

 

Aga, plastry są kolorowe, może kolor zmienić. A może Natce nakleić i niech mały w tym uczestniczy? Nie taping typowy, ale plaster na paluszek... na rączkę, niech ponosi, niech tatusiowi naklei... Zabawa a nie terapia :)

 

Prababko, plastry nie rozgrzewają, nie bolą, nie swędzą nawet, tylko uciskają odpowiednie punkty. Nie są niewygodne i raczej ta panika to przejaw niechęci do czegokolwiek...

 

Aga, dlaczego mam zabijać? Jestem wielkim fanem tapingu, wypróbowałam na sobie i w stanach ostrych jest super, w przewlekłych... w kazdym razie nie przeszkadza :) Nawet uczyłam się, jak oklejać ;)

Nie za plastry ino za kresę, która nie wiedziałam czy kresą jest;-)

Miał błękitne to i na błękitnych kontynuujemy. A tu taki klops

Ale kolor nie ma znaczenia, można różnokolorowe, nawet pstrokate :) Może niech wybierze?

Nóżki mu oklej..

Mój Stefek nie cierpi tych plastrów. Da sobie nakleić ale do końca dnia nie wytrzymaja. Zrywa. :-/ Ja osobiście nie czuję wcale, że mi to pomaga na mój kręgosłup, a jeżeli o sam plaster chodzi, to mnie troszke zawsze swędzi, ale nie długo, potem mija. Przyklejanie jest ok, odklejanie troszke boli. Może dlatego franio tego nie chce, bo pamięta, że odrywanie nie jest przyjemne. (nawet jak uważasz i robisz po woli, ja chyba wole szybkie oderwanie niz takie szczypanie po woli)

Aga ale kresa (linia) biała jest i tak sie tejpuje :)

Ja tez jestem zwolenniczką, choc moze przez osoby wyszkolone, bo mój slubny jak debiutował na moich plecach to tak wąsy taśmy naciągnął że karku zgiąć nie mogłam, a plaster schodził z naskórkiem :lol:

Ale przećwiczył juz odcinek szyjny i okleja mnie full profesional :)

Ja młodemu mojemu koryguję koślawość nóg (kolana i stopy) i co prawda nie mam drugiego młodego by porównać jak by było bez tejpów, z samymi ćwiczeniami, ale moim zdaniem efekt jest zadowalający.

A by nie bolało przy odklejaniu, całą taśmę trzeba natłuścić ja uzywam oliwy z oliwek, albo oliwki dla dzieci , nasmarować, chwilkę odczekać -schodzi bez bólu.

Edytowane przez malka
na koślawość??? Malka, podziel się wiedzą, moje dziecko też ma, nie dowiedziaąłm się, ze to też można ;)

Aga, mam nadzieję, że wybaczysz prywatę... :oops:

Ważne!!!

 

Kochani - trwa głosowanie na Złote Strony www Wprost.

TUTAJ dokładna informacja, a ja zachęcam gorąco do głosowania na stronę lokalnazywnosc.pl, czwarta od góry.

Proszę o głosy na fajną inicjatywę, stronę, gdzie każdy może poszukać swoich lokalnych dostawców świeżej żywności! :)

Z góry dziękuję za wszystkie głosy.

Witajcie !

Jak dobrze ,że napisałyście o tych plastrach - "tejpach".

U mnie sami potrzebujący , córka łokieć tenisisty, wnuk kontuzja

z boiska, i długo by jeszcze wymieniać. Weszłam a allegro ,

i zakupy poczynię - dzięki Wam wielkie !:):)

 

Aguś - Franuli w spokoju minął dzień ?

 

I proszę Aguś przeczytaj maila - napisałam do Ciebie !:)

RD, zlituj się! To nie plaster pomaga ale wiedza, jak go założyć. Bardzo podstawowy kurs kosztuje ok 2 tysięcy.. wybierasz się????

Ja już od dłuższego czasu moją Ankę chcę oplastrować a teraz po przeczytaniu że i malka i EZS jednogłośnie aprobują metodę to tylko musżę poszukać jakiegoś speca i będzie dziecię w plastrach bo patrzeć się nie da jak koślawi tą swoją nogę

 

buziaki dla wszystkich a dla Frania największe i trzymam kciuki za oplastrowanie z całych sił

Chyba chętnie bym poszła na taki kurs:)pytań mam od razu tysiąc:yes:Ale zadam dwa-zleca je (tejpy) terapeuta?płaci się za cm czy całą potrzebną pajęczynkę?
zleca hmmm na NFZ to lekarz (jest taka procedura???) a w realu fizjoterapeuta lub lekarz, jeżeli umie. Czyli ten, co kurs skończył :) Płaci się za oklejenie, niezależnie ile plastra poszło, za zabieg po prostu. Niestety, taki plaster wytrzymuje tydzień i zwykle powtórzyć trzeba. I plastry pomagają bardzo ładnie przy obrzękach pourazowych, limfatycznych, mocniej naciągnięte mogą trochę udawać stabilizatory. też, w korekcjach pracy mięsni (powięzi). generalnie trzeba wiedzieć, kiedy, gdzie i jak nakleić, jeżeli ma być skutek a nie ozdoba. Edytowane przez EZS

Więc tak:

Franula "tejpy" od samego poczatku ma ściągane sposobem malkowym - nasączamy je ok godzinę przed kąpielą oliwką i same odchodzą w kąpieli. W życiu nie mogłabym Franiowi bólu sprawić...naprawdę.

Franula ma różne etapy. Ostatnio panicznie bał się...nienadmuchanych balonów.. Jeszcze w sierpniu plastrowanie nie było problemem, nasza ex rehab oklajała mu stopy i brzuch. Teraz nasza neurologopedka (jest też fizjo, NDT) chciałaby okleić mu stopy, brzuch i plecy.

Narazie próbujemy go przekonać. Z marnym skutkiem. Zabawa nie wchodzi w grę. Gdy widzi 'tejp' zaczyna strasznie płakać.

Nie mam pojęcia skąd mu się to teraz wzięło..

 

 

Ale przeczytajcie, jak Franio dziś się bawił, gdy matka pracowała;-)

Na blogu opisałam:)

zleca hmmm na NFZ to lekarz (jest taka procedura???) a w realu fizjoterapeuta lub lekarz, jeżeli umie. Czyli ten, co kurs skończył :) Płaci się za oklejenie, niezależnie ile plastra poszło, za zabieg po prostu. Niestety, taki plaster wytrzymuje tydzień i zwykle powtórzyć trzeba. I plastry pomagają bardzo ładnie przy obrzękach pourazowych, limfatycznych, mocniej naciągnięte mogą trochę udawać stabilizatory. też, w korekcjach pracy mięsni (powięzi). generalnie trzeba wiedzieć, kiedy, gdzie i jak nakleić, jeżeli ma być skutek a nie ozdoba.

 

I tu się mylisz, Ewa..

Większość fizjo bierze "za punkt" (Zawsze mi się to kojarzy z budową i elektrykiem;-)

Punkt kosztuje 20 zł.

Nasza neurologopedka okleja Frania w ramach terapii. NIe bierze za to dodatkowych pieniędzy (uff), ale za terapię płacimy 90 zł, więc jak byśmy mieli dopłacać za oklejanie młodego, to byśmy wymiękli

Dołącz do dyskusji

Możesz dodać zawartość już teraz a zarejestrować się później. Jeśli posiadasz już konto, zaloguj się aby dodać zawartość za jego pomocą.

Gość
Odpowiedz w tym wątku

×   Wklejono zawartość z formatowaniem.   Usuń formatowanie

  Dozwolonych jest tylko 75 emoji.

×   Odnośnik został automatycznie osadzony.   Przywróć wyświetlanie jako odnośnik

×   Przywrócono poprzednią zawartość.   Wyczyść edytor

×   Nie możesz bezpośrednio wkleić grafiki. Dodaj lub załącz grafiki z adresu URL.




×
×
  • Dodaj nową pozycję...