Miesięcznik Murator ONLINE

Skocz do zawartości

Recommended Posts

Witam.

Proszę nie piszcie o dobrym jedzeniu.

Mom doła , mały kryzys . Jak sobie pomyśle ile dobrych i smacznych rzeczy minie ominie to aż mnie skręca. :evil:

Zaproponowałabym ci to, co stosuję sama i zalecam mężowi - jak mu się chce... smacznego! Ale woda to już pewnie uszami ci się wylewa :oops:

 

Ostatnio zmieniliśmy metodę - skubiemy słonecznik i dynię. Ale to nie może być taki z paczki - tylko osobiście, jak ptaszek dziobać trzeba - mniej się wtedy zjada.

 

Zawsze mnie denerwuje... człowiek do wszystkiego się przyzwyczaja - do jedzenia bez cukru, bez soli, bez sosu... tylko jakoś smażonego nie mogę się odzwyczaić - chyba nadeszła pora wyrzucić patelnię :cry:

Odnośnik do komentarza
https://forum.murator.pl/topic/135379-walka-z-nadwag%C4%85-komentarze-do-dziennika/page/6/#findComment-3822109
Udostępnij na innych stronach

  • Odpowiedzi 1,9k
  • Utworzony
  • Ostatnia odpowiedź

Najaktywniejsi w wątku

Najaktywniejsi w wątku

Dodane zdjęcia

Witam.

Proszę nie piszcie o dobrym jedzeniu.

Mom doła , mały kryzys . Jak sobie pomyśle ile dobrych i smacznych rzeczy minie ominie to aż mnie skręca. :evil:

Zaproponowałabym ci to, co stosuję sama i zalecam mężowi - jak mu się chce... smacznego! Ale woda to już pewnie uszami ci się wylewa :oops:

 

Ostatnio zmieniliśmy metodę - skubiemy słonecznik i dynię. Ale to nie może być taki z paczki - tylko osobiście, jak ptaszek dziobać trzeba - mniej się wtedy zjada.

 

Zawsze mnie denerwuje... człowiek do wszystkiego się przyzwyczaja - do jedzenia bez cukru, bez soli, bez sosu... tylko jakoś smażonego nie mogę się odzwyczaić - chyba nadeszła pora wyrzucić patelnię :cry:

 

Jakbym to ja pisał.

Tyle że smażone pomału udało się zastąpić duszonym a może to to samo :-?

Odnośnik do komentarza
https://forum.murator.pl/topic/135379-walka-z-nadwag%C4%85-komentarze-do-dziennika/page/6/#findComment-3822135
Udostępnij na innych stronach

Qrde, te rozmowy zawsze do papu się sprowadzają! Przepraszam!

Staram się wszystko bez panierek i jajek, mąk itd smażyć na małej ilości oliwy.

Nie wiem właśnie jak to jest z potrawami (mięskiem) w rękawie pieczonym? Moim zdaniem są zdrowsze - bez tłuszczu i sosu, ale... Przygotowanie małej ilości jedzenia dla dwóch osób sporo kosztuje!

Ostatnio staram się przygotowywać potrawy praco i czasochłonne - bo te szybkie myyyyk zrobione i zjedzone... a oczy jeszcze chcą! Nie trzymam w domu jedzenia typu - zalej wodą i gotowe!

Coraz częściej zastanawiam się nad wizytą u lekarza. Do leczenia operacyjnego się nie kwalifikuję (ale niewiele mi brakuje), farmakologicznego się obawiam...

Odnośnik do komentarza
https://forum.murator.pl/topic/135379-walka-z-nadwag%C4%85-komentarze-do-dziennika/page/6/#findComment-3822196
Udostępnij na innych stronach

Słowo się rzekło.....

od dziś odchudzanie

 

no najbardziej zmobilizowało mnie to że załozyłam się z małżem że schudnę (kurde który to już raz)???

 

trochę poczytałam i zastanawiam się nad ta tarczycą chociaz kiedyś już byłąm u lekarza i stwierdziła ze w normie, ale w sumie mało jem a tyję, zimno mi ciągle, włosy wypadają - no ale to wszystko to też może być stressssss

 

od dzisiaj zero chleba, zmieniaków i słodyczy :roll: :roll: :roll: :roll: -to będzie najtrudniejsze bo to mój nałóg, tłustych smażonych mięs, zawiesistych sosów i ogólnie tego co niezdrowe, coli i piwwaaa ( :cry: )

 

mam nadzieję że mi się uda zrzucić chociaż kilka kg

 

hmmm zobaczymy

Odnośnik do komentarza
https://forum.murator.pl/topic/135379-walka-z-nadwag%C4%85-komentarze-do-dziennika/page/6/#findComment-3822342
Udostępnij na innych stronach

:evil: :evil: :evil: :evil:

Kryzysy to masakra. Ja wczoraj głodna jak wilk chodziłam wieczorem i juz z góry wiedziałam ze dzień płynny musi nastapić w innym dniu :wink: Nie ryzykowałam też , ze względu na zaplanowane malowanie spiżarki i starch przed zleceniem z drabinki z głodu :wink:

Odnośnik do komentarza
https://forum.murator.pl/topic/135379-walka-z-nadwag%C4%85-komentarze-do-dziennika/page/6/#findComment-3822362
Udostępnij na innych stronach

:evil: :evil: :evil: :evil:

Kryzysy to masakra. Ja wczoraj głodna jak wilk chodziłam wieczorem i juz z góry wiedziałam ze dzień płynny musi nastapić w innym dniu :wink: Nie ryzykowałam też , ze względu na zaplanowane malowanie spiżarki i starch przed zleceniem z drabinki z głodu :wink:

A jak jest w dzień płynny (ewentualnie uzupełniany warzywami)? Też jesteście głodni? Prawdę mówiąc, ja zaczynam się robić głodna w momencie kiedy postanowię że się odchudzam :oops: I muszę sobie znaleźć milion zajęć, żeby nie myśleć o jedzeniu. A jak wrócę do domu, padam na pysk do wyra, to nie mogę zasnąć... myślę o jedzeniu!

Odnośnik do komentarza
https://forum.murator.pl/topic/135379-walka-z-nadwag%C4%85-komentarze-do-dziennika/page/6/#findComment-3822717
Udostępnij na innych stronach

Na pierwszy dzień płynny zaopatrzyłam się w soki gęste i soki własnoręcznie wyciskane (miksowane, bo np. wrzucałam też banana, który trochę zagęszczał miejsce w moim żołądku :lol: ), mozna tez jakąś zupkę typu gorący kubek, pomaga herbata z cukrem.

A potem to już jakoś idzie :wink:. Do tego stopnia (dla mnie), że sobie robię czasami takie zupełnie płynne dni (herbatki owocowe, mleko, rosół bez dodatków, barszcz czerwony, czyli sama woda) i nie czuję się głodna, ino latam ciąglę do łazienki :roll: :lol:.

Lubię te dni.

 

b.

Odnośnik do komentarza
https://forum.murator.pl/topic/135379-walka-z-nadwag%C4%85-komentarze-do-dziennika/page/6/#findComment-3822744
Udostępnij na innych stronach

:evil: :evil: :evil: :evil:

Kryzysy to masakra. Ja wczoraj głodna jak wilk chodziłam wieczorem i juz z góry wiedziałam ze dzień płynny musi nastapić w innym dniu :wink: Nie ryzykowałam też , ze względu na zaplanowane malowanie spiżarki i starch przed zleceniem z drabinki z głodu :wink:

A jak jest w dzień płynny (ewentualnie uzupełniany warzywami)? Też jesteście głodni? Prawdę mówiąc, ja zaczynam się robić głodna w momencie kiedy postanowię że się odchudzam :oops: I muszę sobie znaleźć milion zajęć, żeby nie myśleć o jedzeniu. A jak wrócę do domu, padam na pysk do wyra, to nie mogę zasnąć... myślę o jedzeniu!

 

 

Na ciągłe myśli o jedzeniu (hehe, ja też tak mam; jak tylko postanowię, że się odchudzam, to napadają mnie takie marzenia kulinarne, które "normalnie" mnie nie interesują; nie będę wyliczać i robić smaków 8) ) pomaga regularność.

5 posiłków we w miarę równych odstępach czasu.

I po kilku dniach ciągłego gapienia się na zegarek, czy już przyszła pora kiedy można rzucić się do lodówki, przychodzi TEN dzień, kiedy znajdujesz się w kuchni właśnie o tej właściwej porze, porze kolejnego posiłku. I właśnie wtedy zaczyna Ci burczeć w brzuchu.

 

No, a potem to trzeba włączyć myślenie (silną wolę) a wyłączyć zachcianki (zamknąć zmysły na pokusy), czyli trzymac się zaplanowanej diety (diety w sensie sposobu odżywiania, a nie katorgi).

Jakby ktoś chciał spojrzeć na przepisy na odchudzanie, mogę kilka wrzucić.

 

b.

Odnośnik do komentarza
https://forum.murator.pl/topic/135379-walka-z-nadwag%C4%85-komentarze-do-dziennika/page/6/#findComment-3822764
Udostępnij na innych stronach

Teraz mi się coś przypomniało!

Przy okazji którejś z diet - nie pamiętam której i czy nie pomieszam... zupki, soczki jak najbardziej, ale niezmiksowane... w zupkach miały pływać kawałki spore warzyw. Podobno płynna część zupki miała przelecieć przez człowieka, a duże kawałki zalegając w żołądku dostarczały energii i uczucia sytości... Czy jakoś tak!?

Odnośnik do komentarza
https://forum.murator.pl/topic/135379-walka-z-nadwag%C4%85-komentarze-do-dziennika/page/6/#findComment-3822765
Udostępnij na innych stronach

Mój małż od czterech dni tez na diecie, tzn. sam sobie robi dietę :wink: , ogranicza jedzenie, je częściej a mniej , zrezygnował z chleba, słodyczy , piwa i kawy, myślę że jak na początek całkiem nieźle

sam mówi że wcale źle się z tym nie czuje, jak ma ssanie to chrupie pieczywo Vasa i zaczął pić zieloną herbatę

a i nie trzeba zakładać maski żeby po nim do kibelka wejść :lol:

 

myślę jest nieźle, tylko problem z wymyślaniem tych dań, ale pościągałam sobie z netu fajne przepisy z tej diety Montigniaka i trzeba działać :lol:

 

pozdrawiam

Odnośnik do komentarza
https://forum.murator.pl/topic/135379-walka-z-nadwag%C4%85-komentarze-do-dziennika/page/6/#findComment-3823398
Udostępnij na innych stronach

 

myślę jest nieźle, tylko problem z wymyślaniem tych dań, ale pościągałam sobie z netu fajne przepisy z tej diety Montigniaka i trzeba działać :lol:

 

pozdrawiam

 

to może zapodaj linka do tych przepisów? też chętnie poczytam bo już nie wiem co wymyślać do jedzenia.

Odnośnik do komentarza
https://forum.murator.pl/topic/135379-walka-z-nadwag%C4%85-komentarze-do-dziennika/page/6/#findComment-3823434
Udostępnij na innych stronach

Teraz mi się coś przypomniało!

Przy okazji którejś z diet - nie pamiętam której i czy nie pomieszam... zupki, soczki jak najbardziej, ale niezmiksowane... w zupkach miały pływać kawałki spore warzyw. Podobno płynna część zupki miała przelecieć przez człowieka, a duże kawałki zalegając w żołądku dostarczały energii i uczucia sytości... Czy jakoś tak!?

 

nie tak dawno (w ciągu ostatnich 2-3 dni) leciał w TV jakiś program właśnie o odchudzaniu, zdrowym odżywianiu itp. i tam z kolei było powiedziane, że zupy - owszem, nawet koniecznie ale zmiksowane, właśnie żeby dłużej było uczucie sytości, żeby ta woda nie przelatywała. i bądź tu mądry :-?

Odnośnik do komentarza
https://forum.murator.pl/topic/135379-walka-z-nadwag%C4%85-komentarze-do-dziennika/page/6/#findComment-3823444
Udostępnij na innych stronach

 

myślę jest nieźle, tylko problem z wymyślaniem tych dań, ale pościągałam sobie z netu fajne przepisy z tej diety Montigniaka i trzeba działać :lol:

 

pozdrawiam

 

to może zapodaj linka do tych przepisów? też chętnie poczytam bo już nie wiem co wymyślać do jedzenia.

 

link ktoś wcześniej podawał ale wkleję jeszcze raz :lol:

http://forum.montignac.com.pl/

przyjemnej lektury :lol:

Odnośnik do komentarza
https://forum.murator.pl/topic/135379-walka-z-nadwag%C4%85-komentarze-do-dziennika/page/6/#findComment-3823494
Udostępnij na innych stronach

Oj nareszcie kończy sie ten dzień. Maly kryzys. Woda wychodzi uszami. :)

 

No ale są efekty -4,60.

Jedyne co przyjemne w tej diecie to moment odczytywania wskazania wagi, no oczywiście wtedy gdy wskazuje mniej niż wczoraj. :roll:

 

Sprzęt się sypie. :( Coś trzela w Orbiteku, trzeba pospaać i wzmocnić, pewnie nie jest dla mojej wagi. :wink:

 

Jeszcze soczek wielowarzywny i nyny. :p

 

No! I już jest ranek i już po kryzysie! ;) Dziś już na pewno będzie lepiej!

Tej wody też bym samej miała dość. Zwłaszcza w zimę! Bo latem to i 5litrów potrafię ;) Proponuję herbatę zieloną i czerwoną, w dużym kubku 0,5l ;) Można zaparzać wielokrotnie, a oprócz tego ma jeszcze właściwości odchudzająco-spalające ;)

 

A orbitrek zajeżdżony bidula. W szoku, że ktoś się tak intensywnie za niego wziął :lol:

Wytrwałości!

Odnośnik do komentarza
https://forum.murator.pl/topic/135379-walka-z-nadwag%C4%85-komentarze-do-dziennika/page/6/#findComment-3824592
Udostępnij na innych stronach

Oj nareszcie kończy sie ten dzień. Maly kryzys. Woda wychodzi uszami. :)

 

No ale są efekty -4,60.

Jedyne co przyjemne w tej diecie to moment odczytywania wskazania wagi, no oczywiście wtedy gdy wskazuje mniej niż wczoraj. :roll:

 

Sprzęt się sypie. :( Coś trzela w Orbiteku, trzeba pospaać i wzmocnić, pewnie nie jest dla mojej wagi. :wink:

 

Jeszcze soczek wielowarzywny i nyny. :p

 

No! I już jest ranek i już po kryzysie! ;) Dziś już na pewno będzie lepiej!

Tej wody też bym samej miała dość. Zwłaszcza w zimę! Bo latem to i 5litrów potrafię ;) Proponuję herbatę zieloną i czerwoną, w dużym kubku 0,5l ;) Można zaparzać wielokrotnie, a oprócz tego ma jeszcze właściwości odchudzająco-spalające ;)

 

A orbitrek zajeżdżony bidula. W szoku, że ktoś się tak intensywnie za niego wziął :lol:

Wytrwałości!

 

Dzięki.

Lubię wodę , ale co za ....

Muszę kupić herbatkę.

Ważne że ubywa :p :p :p

Odnośnik do komentarza
https://forum.murator.pl/topic/135379-walka-z-nadwag%C4%85-komentarze-do-dziennika/page/6/#findComment-3824604
Udostępnij na innych stronach

Jeszcze odemnie mała rada co do jedzenia...

 

JEŚĆ POWOLI !!!! Bardzo dokładnie przerzuwać, popijać sporymi ilościami wody...

 

Chodzi o to ze jak wpadacie głodni zaczynacie "wymiatać" na szybko miche... a organizm potrzebuje ok 15 minut od dostarczenia pokarmu do przesłania do mózgu sygnało o sytości. Tak więc jemy pomału... sygnał dochodzi i w rezultacie zjadamy mniej...

 

Szybkość konsumpcji- na tym min bazuje McDonalds, KFC- zobaczcie ile tam trwa średnio posiłek... zjeść szybko... i wstajemy głodni... no to jeszcze fryteczki... a tak naprawdę już dawno jesteśmy syci...

Odnośnik do komentarza
https://forum.murator.pl/topic/135379-walka-z-nadwag%C4%85-komentarze-do-dziennika/page/6/#findComment-3824621
Udostępnij na innych stronach

Zbysiu , przepraszam , że ja u Ciebie wpisuje swoje zmagania :wink:

Ja dziś robię sobie dzień płynny i narazie wypiłam szklankę gęstego soku na śniadanie , kawkę , szklankę wody , a teraz zrobiłam druga kawkę i herbate malinową . Na obiad wydostałam swojski sok z pomidorów , a potem planuje ugotowac kompot jabłkowy .Ciekawe czy uda się wytrwac :wink:

Odnośnik do komentarza
https://forum.murator.pl/topic/135379-walka-z-nadwag%C4%85-komentarze-do-dziennika/page/6/#findComment-3825066
Udostępnij na innych stronach

Zbysiu , przepraszam , że ja u Ciebie wpisuje swoje zmagania :wink:

Ja dziś robię sobie dzień płynny i narazie wypiłam szklankę gęstego soku na śniadanie , kawkę , szklankę wody , a teraz zrobiłam druga kawkę i herbate malinową . Na obiad wydostałam swojski sok z pomidorów , a potem planuje ugotowac kompot jabłkowy .Ciekawe czy uda się wytrwac :wink:

 

Ależ proszę bardzo. Cieszę sie że ktoś zagląda. :p

No i może zachęci to innych niezdecydowanych do diety. :wink:

Najgorsze to nie podjadać , a tyle dobra w około. :-?

Odnośnik do komentarza
https://forum.murator.pl/topic/135379-walka-z-nadwag%C4%85-komentarze-do-dziennika/page/6/#findComment-3825460
Udostępnij na innych stronach

Najgorsze to nie podjadać , a tyle dobra w około. :-?

 

Surowa marcheweczka, pokrojona w słupki tez jest bardzo dobra :) Tu bardziej o nastawienie psychiczne chodzi, o jedzeniu. Trzeba myśleć nie w ten sposób, że traci się coś pysznego, tylko że to tłuste.. słone.. tona cukru, zbędnych kalorii.. i bardzo, baaaa..rdzo niezdrowe.

Innym sposobem, jest powieszenie na drzwiach lodówki, zdjęcia jakiegoś herosa, nieziemsko zbudowanego i przystojnego gościa i myślenie: ha! już niedługo i JA będę tak wyglądał! :lol:

 

Gratuluję spadku wagi, choć cichutko na razie, bo martwi mnie trochę to szybkie tempo... Byle się na zdrowiu nie odbiło negatywnie.. I efekt jo-jo grozi.. No, już nie kraczę! :wink:

Odnośnik do komentarza
https://forum.murator.pl/topic/135379-walka-z-nadwag%C4%85-komentarze-do-dziennika/page/6/#findComment-3826443
Udostępnij na innych stronach

A dała Bozia ząbki????

marcheweczka owszem... ale cała... no obrana oczywiście :roll: ...

jak się natrudzisz przy gryzieniu to jakbyś się pożądnie najadł :wink:

 

Skoro mówisz, tfu... piszesz, że pasuje Ci Montignak, to dlaczego chodzisz głodny? Trza się zdecydować, przeredagować jadłospis i........ jeść do syta 8) , o to przecież chodzi :D

Jak się porządnie trzy razy najesz, to i pogryzki nie będą kusić :wink: , a jak na dodatek po tłuszczowym tabliczkę czekolady wciągniesz, to już na bank :D

Odnośnik do komentarza
https://forum.murator.pl/topic/135379-walka-z-nadwag%C4%85-komentarze-do-dziennika/page/6/#findComment-3826957
Udostępnij na innych stronach

Dołącz do dyskusji

Możesz dodać zawartość już teraz a zarejestrować się później. Jeśli posiadasz już konto, zaloguj się aby dodać zawartość za jego pomocą.

Gość
Odpowiedz w tym wątku

×   Wklejono zawartość z formatowaniem.   Usuń formatowanie

  Dozwolonych jest tylko 75 emoji.

×   Odnośnik został automatycznie osadzony.   Przywróć wyświetlanie jako odnośnik

×   Przywrócono poprzednią zawartość.   Wyczyść edytor

×   Nie możesz bezpośrednio wkleić grafiki. Dodaj lub załącz grafiki z adresu URL.




×
×
  • Dodaj nową pozycję...