Miesięcznik Murator ONLINE

Skocz do zawartości

Recommended Posts

Ja bym nie umiała sie tak zmobilizwać. Zawsze by mnie cos odciągało albo było ważniejsze do zrobienia. No i dzieci cały czas by wiedziały, że mama jest w domu tzn że do ich dyspozycji;).

 

 

No zobaczymy jak będzie to u mnie. Dzieci w domu nie będzie ( przedszkole i szkoła) wiec one rozpraszac mnie nie będa :no: Dlatego podejmuję sie tego dopiero od wrzesnia bo teraz przy Lenie to wysikac się w samotności nie ma mowy :rotfl:

  • Odpowiedzi 3k
  • Utworzony
  • Ostatnia odpowiedź

Najaktywniejsi w wątku

Najaktywniejsi w wątku

Dodane zdjęcia

Z meblami na razie cisza... termin dostawy jeszcze nie minął, więc grzecznie czekam:) Pan się już po moim kategorycznym mailu nie odezwał ;)

Co do pracy w domu to powiem, że zazdroszczę tym, którzy są na tyle zdyscyplinowani żeby sami wziąć się w ryzy i pracować w domu. Ja bym na pewno nie potrafiła, nawet jeśli dziecka nie byłoby na stanie to jest zawsze coś do zrobienia - jakieś pranie, ugotowanie czegoś dobrego, posiedzenie na forum :)

Trzymam kciuki - ka_em za szukanie pracy, pinacoladko za powodzenie w pracy on-line:)

I na pewno się uda, bo wiecie, że kobiety potrafią wszystko! A im więcej mają na głowie, tym więcej są w stanie zrobić :)

Co do pracy w domu to powiem, że zazdroszczę tym, którzy są na tyle zdyscyplinowani żeby sami wziąć się w ryzy i pracować w domu.

 

 

Ja jeszcze nigdy tak nie miałam i aż ciekawa jestem czy to się sprawdzi ;) Pod koniec roku dam znać ;)

Pinacoladko myślę, że to wszytsko zależy d charaktru danej osoby. Znam ludzi którzy potrafią miec taką motywację - ja niestety do takich nie należę:(. Trzymam kciuki by ci się udał bo napewno jest to fajne rozwiązanie.

 

Jestem ciekawa co wyjdzie z tymi meblami. Pewnie będą chcieli się dogadać jak meble dojdą.

Ja też, ja też gratuluję powrotu do pracy i bezproblemowej aklimatyzacji!

A jeszcze bardziej świetnej niani dla Karoli, bo nic tak nie zakłóca pracy jak niepokój o dziecko:yes:

Będzie dobrze!

Napisz tylko na czym stanęło z meblami:)

No zobaczymy jak będzie to u mnie. Dzieci w domu nie będzie ( przedszkole i szkoła) wiec one rozpraszac mnie nie będa :no: Dlatego podejmuję sie tego dopiero od wrzesnia bo teraz przy Lenie to wysikac się w samotności nie ma mowy :rotfl:

 

Oj skąd ja to znam :lol2:. I też podziwiam samozaparcie i dyscyplinę ducha przy pracy w domu, ja bym nie dała rady ;)

Ej, Wy mnie tu nie straszcie bo ja tez nigdy tego nie zaznałam..... I mam mieszane uczucia :confused:, ale tez nadzieję ;) No cóz, najwyżej mnie mąż zwolni :sick:

 

Chcę pracować ale obawiam się, że Lena będzie sporo chorować w pierwszym roku przedszkola (przerabiałam to z Julką ) dlatego nie idę do normalnej pracy coby non stop nie siedzieć na zwolnieniu. Ponadto ogarnięcie 270m2 też mi zajmie ciut więcej czasu niż teraz mieszkania :rotfl:

Nigdy tez nie pracowałam u kogoś (zawsze byłam szefową sama dla siebie) i obawiam się, ze nie umiałabym się podporządkować, a u męża w firmie nie dam się zatrudnić na normalny etat - groziłoby rozwodem :rotfl:

Ej, Wy mnie tu nie straszcie bo ja tez nigdy tego nie zaznałam..... I mam mieszane uczucia :confused:, ale tez nadzieję ;) No cóz, najwyżej mnie mąż zwolni :sick:

 

Chcę pracować ale obawiam się, że Lena będzie sporo chorować w pierwszym roku przedszkola (przerabiałam to z Julką ) dlatego nie idę do normalnej pracy coby non stop nie siedzieć na zwolnieniu. Ponadto ogarnięcie 270m2 też mi zajmie ciut więcej czasu niż teraz mieszkania :rotfl:

Nigdy tez nie pracowałam u kogoś (zawsze byłam szefową sama dla siebie) i obawiam się, ze nie umiałabym się podporządkować, a u męża w firmie nie dam się zatrudnić na normalny etat - groziłoby rozwodem :rotfl:

 

Ale ja podziwiam a nie zniechęcam :lol: i po cichu zazdroszczę bo w moim odczuciu to jednak luksus i bardzo wygodne rozwiązanie. A jak dodać ile człowiek czasu zaoszczędza na dojazdach ... bajka

Kurczę, ja nie wiem czy w ogóle chciałabym tak mieszać życie prywatne z zawodowym, żeby pracować w firmie męża czy nawet wspólnie z mężem jakąś działalność prowadzić. Obawiam się, że mogłoby być ostro. I jakoś tak bałabym się przenoszenia zawodowych stresów do życia domowego...

Pinacoladko trzymam kciuki żeby Wam się udało. A na choroby Lenki się nie nastawiaj, moja obecnie 3-letnia siostrzenica poszła we wrześniu do przedszkola i od tego czasu chorowała tylko dwa razy po tygodniu:)

a ja pracuję z męzem - i tak jak mówisz Myszonki, czasem problemy z pracy przenosi sie do domu, ale generalnie staramy się choc w weekend nie rozmawiac o pracy, chwale sobie taki układ, ja prowadzę biuro, maz ogarnia całą resztę, sama sobie jestem szefem i nikt mnie nie rozlicza czy swoją pracę wykonam w nocy, czy rano. kwestia mobilizacji, a przy dziecial jak dla mnie duze ułatwienie, bo moge wyjśc kiedy chcę.

Myszoniku, a co z tą komodą nieszczesna?Pan Cffffaniak sie odezwał?

Kinguś, u mnie podobnie. Zawsze byłam na swoim-ale miałam dwie Babcie do bawienia Małego a jak sie przeprowadzimy-zawieszam działalnosc. Synek pójdzie do przedszkola, wiec pewnie bedzie czesciej chorował:( no i bedzie wiekszy dom do ogarniecia no i Babcie....dużo dalej...Juz sie boje, ze zwariuje w domu....:eek: ale podobno do wszystkiego mozna sie przyzwyczaic...:rolleyes:

hazeleyes1982 przedszkole to nie taki diabeł straszny :yes: Moja dwójka też chorowała;ale chwalę sobie instytucję przedszkola, rozwój słownictwa w pierwszym roku naprawdę duzy, no i w zachowaniu dzieci też, pozytywnie
Myszoniku, a co z tą komodą nieszczesna?Pan Cffffaniak sie odezwał?

Kinguś, u mnie podobnie. Zawsze byłam na swoim-ale miałam dwie Babcie do bawienia Małego a jak sie przeprowadzimy-zawieszam działalnosc. Synek pójdzie do przedszkola, wiec pewnie bedzie czesciej chorował:( no i bedzie wiekszy dom do ogarniecia no i Babcie....dużo dalej...Juz sie boje, ze zwariuje w domu....:eek: ale podobno do wszystkiego mozna sie przyzwyczaic...:rolleyes:

 

 

 

będziemy się w takim razie w połowie drogi (Kraków??) umawiać na ploty :p zeby nie zwariować :rotfl:

Pan Cffaniak się nie odzywa. Termin realizacji zamówienia jeszcze nie minął (długi był, max. 8 tygodni), więc czekam na rozwój wypadków i już sama nie wiem czy mam liczyć, że będę miała te meble czy raczej na potyczki ;)

Nie bardzo, bo mam tylko na papierze, a nie mam skanera :(

Ale to była taka zwykła umowa o dzieło jakich w necie pełno. Ja się nie bawiłam w pisanie jakiś super szczegółowych i odpicowanych umów z wykonawcami z budowy. Pewnie dlatego, że gdybym ja umowę napisała to mało kto chciałby ją podpisać ;)

Jak będziesz podpisywał to najważniejsze dokładnie opisać dzieło (te schody): materiał, sposób wykończenia, kształt (najlepiej załączyć jakiś rysunek czy zdjęcie) i zapis o cenie ryczałtowej (bez żadnych dopłat za ewentualne dodatkowe materiały czy prace, których autor nie przewidział). Warto też zastrzec jakąś karę umowną za opóźnienie.

Dołącz do dyskusji

Możesz dodać zawartość już teraz a zarejestrować się później. Jeśli posiadasz już konto, zaloguj się aby dodać zawartość za jego pomocą.

Gość
Odpowiedz w tym wątku

×   Wklejono zawartość z formatowaniem.   Usuń formatowanie

  Dozwolonych jest tylko 75 emoji.

×   Odnośnik został automatycznie osadzony.   Przywróć wyświetlanie jako odnośnik

×   Przywrócono poprzednią zawartość.   Wyczyść edytor

×   Nie możesz bezpośrednio wkleić grafiki. Dodaj lub załącz grafiki z adresu URL.




×
×
  • Dodaj nową pozycję...