Miesięcznik Murator ONLINE

Skocz do zawartości

Recommended Posts

Niby na zdrowy rozsądek tak to wyglada ale zrobiła się awantura stulecia.

Nikt mi nie chce tego przeliczyć czy wytrzyma, ubłagałam konstruktora, policzy na piatek.

 

w sumie teraz to juz nikt ze mna nie chce rozmawiac więc nie wiem co panowie zadecydowali.

Rozbierają czy nie.

Odnośnik do komentarza
https://forum.murator.pl/topic/153001-dziennik-lukarny-komentarze/page/140/#findComment-4924089
Udostępnij na innych stronach

  • Odpowiedzi 17,7k
  • Utworzony
  • Ostatnia odpowiedź

Najaktywniejsi w wątku

  • Lukarna

    5212

  • agalind

    2245

  • Ardea

    1544

  • pumpaluna

    1322

Najaktywniejsi w wątku

Dodane zdjęcia

w sumie teraz to juz nikt ze mna nie chce rozmawiac .

 

A teść pewnie w szczególności....

 

Lucarna - głowa do góry! Będzie dobrze. Za jakiś czas będziecie się z tego śmiać ;) Takich "pomyłek" nie da się uniknąć. Chciałaś dobrze a to się liczy !

Odnośnik do komentarza
https://forum.murator.pl/topic/153001-dziennik-lukarny-komentarze/page/140/#findComment-4924315
Udostępnij na innych stronach

O Lukarenko niefajnie się zrobiło:( Myślę, że z teściem to nie Ty powinnaś porozmawiac, tylko mąż... Kumaci murarze to skarb, będzie dobrze, bo ma byc, a zawirowania budowlane nie omijają nikogo
Odnośnik do komentarza
https://forum.murator.pl/topic/153001-dziennik-lukarny-komentarze/page/140/#findComment-4924363
Udostępnij na innych stronach

Będziemy więc niecierpliwie czekać do piątku na informację od konstruktora. Trzymam kciuki, żeby dozbrojenie wystarczyło i żeby majstrzy nie musieli nic rozbierać a co za tym idzie żeby żadnych opóźnień nie było
Odnośnik do komentarza
https://forum.murator.pl/topic/153001-dziennik-lukarny-komentarze/page/140/#findComment-4924447
Udostępnij na innych stronach

Chyba po prostu za bardzo się cieszyłam w ten wtorek i coś musiało pójść nie tak.

 

Zła jestem na siebie że nie pomyślałam, żeby skonsultować z kimś te nadproża (kierownik czy architekt). Zależało mi na czasie i chciałam pójść na skróty.

Wczoraj najbardziej przykro było mi z dwóch powodów: że wszyscy wsiedli na mnie tak, jakbym zrobiła to celowo i że murarz wyparł wszystkich rozmów ze mna na temat tych nieszczęsnych nadproży.

Powiedział: szefowa nam tak kazał zrobić, ona zamówiła te nadproża i kazała zamontować, to co mieliśmy zrobić.

 

Trochę martwię się tym, jak ta współpraca nadal się będzie układać bo wszyscy są na siebie poobrażani, atmosfera jest nieciekawa. Boję się że murarze w końcu się zmyją i zostaniemy z rozgrzebaną budową na zimę i wszystko szlag trafi.

 

Trzymajcie kciuki.

Odnośnik do komentarza
https://forum.murator.pl/topic/153001-dziennik-lukarny-komentarze/page/140/#findComment-4924960
Udostępnij na innych stronach

Nie daj się wpędzić w poczucie winy, trudno stało się i trzeba teraz to ogarnąć, a Ty na bank dasz radę wszystko odkręcić. Majster faktycznie dał ciała z tym wypieraniem się więc tu bym delikatnie ale stanowczo załatwiła sprawę mówiąc co myślę o takim zachowaniu i że jeśli coś ustalacie to on bierze też odpowiedzialność na siebie podpowiadając Ci jakieś rozwiązania i że powinnaś mu móc ufać. Pamiętaj trzeba zachować zimną krew i trzymać chociaż pozornie dobre relacje wykonawca-inwestor inaczej nerwowo będzie a ty się zadręczała będziesz.
Odnośnik do komentarza
https://forum.murator.pl/topic/153001-dziennik-lukarny-komentarze/page/140/#findComment-4925000
Udostępnij na innych stronach

Wiesz co na razie muszę zdystansować trochę od tego. Kontakty z murarzem przekazałam mężowi. Niech on też w końcu zobaczy że na budowie czasem coś trzeba załatwić.

Oczywiście będę czuwać nad tym, przede wszystkim przypilnuję konstruktora żeby jak najszybciej dał odpowiedź jak poprawiać.

 

Gdyby nie to, że w tą budową zaangażowane są osoby z rodziny też wszystko wyglądałoby inaczej, nie byloby takich kłótni, z obcą osobą rozmawia się inaczej niż z członkiem rodziny.

 

A teraz to najchętniej nakryła się na głowę kołdrą i spała. To taki mój sposób z dzieciństwa:)

Odnośnik do komentarza
https://forum.murator.pl/topic/153001-dziennik-lukarny-komentarze/page/140/#findComment-4925028
Udostępnij na innych stronach

Lukarna, jak dzisiaj nastroje? Mam nadzieję, ze wszyscy się rozluźnili trochę. Z Majstrem powinnaś pogadać, bo przecież z nim ustalałaś te nadproża. Niech się zachowuje jak facet i bierze odpowiedzialność za swoje słowa. Jak krzywo zbuduje to też na Ciebie zrzuci??? Trzymam kciuki za szybkie rozwiązanie problemu :hug:
Odnośnik do komentarza
https://forum.murator.pl/topic/153001-dziennik-lukarny-komentarze/page/140/#findComment-4925582
Udostępnij na innych stronach

Nie wiem Aga czy tam dzisiaj pojadę. Jak będę miała z kim zostawić dzieciaki to pomyślę.

Każdy tam będzie na mnie krzywo patrzył:/

 

I pomyśleć jaka 2 dni temu była impreza:)

Odnośnik do komentarza
https://forum.murator.pl/topic/153001-dziennik-lukarny-komentarze/page/140/#findComment-4925657
Udostępnij na innych stronach

Nie martw sie. Uważam, ze powinnaś pojechać , bo wyjaśnić trzeba parę rzeczy. Najlepiej na gorąco wyjaśnić sobie, co kogo męczy i oczyścić atmosferę. Poza tym przecież nie możesz się "ukrywać" przed ekipą, kierownikiem i teściem do końca budowy. Jeszcze wiele decyzji przed Tobą, więc musisz uczestniczyć w tym wszystkim. Głowa do góry. Będzie dobrze.:)
Odnośnik do komentarza
https://forum.murator.pl/topic/153001-dziennik-lukarny-komentarze/page/140/#findComment-4925704
Udostępnij na innych stronach

Nie Aga tu nie chodzi o ukrywanie się. Pojadę jak murarze będą sami i z nimi spokojnie porozmawiam. Chociaz szczerze mówiąc jestem cholernie zła i zniesmaczona postawa majstra i rozmowę z nim muszę dobrze przemyśleć.

 

Z moim teściem nie ma czegoś takiego jak spokojna, rzeczowa rozmowa. W sytuacji konfliktowej jest jedynie monolog okraszony wulagaryzmami niestety lub zupełna ignoracją rozmówcy:/ Wiem co mówię bo kilka razy juz takie sytuacje mieliśmy.

 

I oczywiście będzie lepiej. Musi być:)

Odnośnik do komentarza
https://forum.murator.pl/topic/153001-dziennik-lukarny-komentarze/page/140/#findComment-4925914
Udostępnij na innych stronach

To aż strach z Wami zadzierac;) Ja ripostuję w myślach i tak mnie to bawi, że już nie wypowiadam tego głośno:D tym bardziej, ze niektórzy az sie sami wystawiają na łatwą drwinę, ale nauczyłam się dyplomacji.

 

Lukarna, ja nie miałam prawie żadnego kontaktu z murarzami, wszystko załatwiał mąż - w tej branży ciągle są silne stereotypy i budowlańcy potrafią traktowac kobiety protekcjonalnie (baba do garów), z facetem by tak nie pograli...

Odnośnik do komentarza
https://forum.murator.pl/topic/153001-dziennik-lukarny-komentarze/page/140/#findComment-4926640
Udostępnij na innych stronach

OK, mam aktualne foty, zaraz wrzucę do dziennika.

Panowie robia ładnie, szybko zgrzytów (podobno) nie ma. Czekamy tylko na decyzję konstruktora czy/ile dozbrajać.

 

Powoli wszytsko wraca do normy...

Odnośnik do komentarza
https://forum.murator.pl/topic/153001-dziennik-lukarny-komentarze/page/140/#findComment-4926731
Udostępnij na innych stronach

Lucarna - Ciesze sie ogromnie, że wszystko wraca do normy! Zaraz lecę do dziennika zobaczyć fotki a potem zapraszam do siebie bo dyskutujemy nad garderobą Julki ;)
Odnośnik do komentarza
https://forum.murator.pl/topic/153001-dziennik-lukarny-komentarze/page/140/#findComment-4926745
Udostępnij na innych stronach

Dołącz do dyskusji

Możesz dodać zawartość już teraz a zarejestrować się później. Jeśli posiadasz już konto, zaloguj się aby dodać zawartość za jego pomocą.

Gość
Odpowiedz w tym wątku

×   Wklejono zawartość z formatowaniem.   Usuń formatowanie

  Dozwolonych jest tylko 75 emoji.

×   Odnośnik został automatycznie osadzony.   Przywróć wyświetlanie jako odnośnik

×   Przywrócono poprzednią zawartość.   Wyczyść edytor

×   Nie możesz bezpośrednio wkleić grafiki. Dodaj lub załącz grafiki z adresu URL.




×
×
  • Dodaj nową pozycję...