Miesięcznik Murator ONLINE

Skocz do zawartości

Recommended Posts

Mówiłam, bo zapeszać nie chcę;) Wiem już o tym od tygodnia, ale dzisiaj się potwierdziło na 99% (no zawsze się coś może zdarzyc:() No więc nie wytrzymałam, i się wygadałam:lol2: Trzymajta kciuki:)
  • Odpowiedzi 12,4k
  • Utworzony
  • Ostatnia odpowiedź

Najaktywniejsi w wątku

Najaktywniejsi w wątku

Dodane zdjęcia

To jeszcze troszkę, ja bym chciała się właśnie tak przeprowadzać - marzec, kwiecień a muszę teraz. Nie wierzyłam, że to powiem :lol2: ale jeszcze nie jestem gotowa ;) albo raczej: dom nie jest :).

Madzia a teraz to mieszkanie to ile metrowe jest? Bo z tego co czytałam to to wykańczane jakieś 170 będzie mieć z powiększeniem na jadalnie - więc się tak zastanawiam :D

 

Kciuki trzymam ;)

Justynko, teraz mieszkanie ma prawie 147 m2 a będzie mieć 164:D

 

moje małe chyba się rozłożyło:( Dziś katarek, a teraz w nocy co chwila z kaszlem się budzi, nawet wymiotowała:( (z tego kaszlu raczej) co chwilę płakulka...

 

ale to wszystko nie przeszkodziło mojemu potworkowi pospać od 21 do 11:rotfl: (jeszcze śpi:lol2::lol2::lol2:)

ee...to nie czekacie jak na zbawienie..ale czekacie :) Trzymam kciuki za rychłą przeprowadzkę :D Ja z mieszkania 38,5 m na muranowie przeszłam na 160 m pod wawa :p

 

Dużo zdrowia dla śpiochowego potworka :D

Magda,

a nie obawiasz się, że przesiadka metrażowa jest zbyt mała i że za rok będziesz szukać większego M?

a nieeeee, to się nie zrozumieliśmy;) Ja mówię o zmianie metrażu po przebudowie, o tym ile metrów zyskamy zabudowując taras... a obecnie mieszkamy na 80 m2, więc skok jest:D
Venus to my sąsiadami byłyśmy:)

 

A jak czytam jak Magda mówi, że najszybciej przeprowadzka kwiecień 2012, to sobie myślę, ile Madziu masz cierpliwości...od prawie roku na forum...i mieszkanie kupione chyba rok wcześniej...mnie by już nosiło, żeby szybciej, żeby już...:)

 

żebyś wiedziała jak mnie nosi http://emoty.blox.pl/resource/wow.gif

no ale co ci poradzę, jak tak wszystko zaplaowane, że nie byłoby gdzie stołu wcisnąć, gdyby nie przybudówka:roll:

Madzia, 3mam więc kciuki za szybką i solidną przebudowę. My postawiliśmy dom i okazało się że jadalni nam brakuje i w przyszłości też planujemy zabudowanie tarasu... niestety błąd popełniliśmy już przy wyborze projektu, ale tak to bywa "jak się człowiek spieszy to się diabeł cieszy"...:x

Dużo zdrówka dla Hanutka! i udanego spotkania, Dziewczyny! ;) teraz szkoda mi się zrobiło, że nie mieszkam blisko Warszawy :D

Dzięki dziewuszki:hug:

 

hahaha emotka wymiata ;) No to różnica jest :D

 

P.S. Ostatnio często myślę o tym wyśmienitym risotto...chyba zrobię w weekend :D

 

a wiesz, że za mną już też chodzi:rolleyes:

pasiczku, no my też się z monią na przyszły tydzień umawiałyśmy... z dzieciaczkami:D więc możnaby większy zlot zrobić... tylko moje małe chyba się rozłożyło:( Dziś katarek, a teraz w nocy co chwila z kaszlem się budzi, nawet wymiotowała:( (z tego kaszlu raczej) co chwilę płakulka... Także pewnie nic z tego nie wyjdzie:( Chyba, że jednak same my - kobitki się spotkamy:D

 

Dobra, na koniec dnia muszę się pochwalić, bo aż mnie skręca z radości, ale aż się boję zapeszyć... od poniedziałku rusza nasza przebudowahttp://emoty.blox.pl/resource/yahoo.gif

 

Może i ja dołaczę z moją księżniczką i księciuniem?:)

Miłe Panie, dziś wnętrzarsko znowu nie będzie:no: Bo mi się jakoś ostatnio nie chce:roll: I choć pół dnia siedziałam nad projektem szafki rtv, to nawet mi się nie chce jej tu pokazywać... Mam nadzieję, ze od jutra coś sie zmieni i wstąpi we mnie Nowy Wykończeniowy Duch:lol:

 

Dziś uznałam, ze muszę Wam powiedzieć o czymś, co mnie cieszy już od ponad 2 tyg. i pomyślałam, że moze i którą z Was jest w stanie to moje odkrycie ucieszyć i odmienić jej życie:D

Otóż wiem, że niejedna z was ma kręcone włosy (wiem, bo sobie czasem o tym gadamy;)). Jeśli je lubicie, to pół biedy. Ale pewnie są takie osoby jak ja - dla których kręcone, puszące się włosy to przekleństwo. Ja już tych czasów prawie nie pamietam, bo prostuję włosy chemicznie od ok. 7 lat, a od 10 używam prostownicy. No i co tu ukrywać - na kolejny zabieg prostowania już normalnie bałam się iść... z zabiegu na zabieg coraz gorzej:roll: Podejrzewam, ze za chwilę musiały by mi wszystkie wypaść:(

 

W każdym razie nie wypadną:D Bo mama znalazła w gazecie opis zabiegu prostującego włosy, który nie jest zabiegiem chemicznym a... regeneracyjnym:o To zabieg keratynowy. Pierwsza myśl - takie cuda tylko w erze:roll: No ale w desperacji od razu poleciałam do salonu:lol2: No i zapisałam się. Potem trochę poczytał - ochom i achom nie było końca. Dalej trochę ze sceptycznym podejściem udałam się na zabieg (zabieg długi i nietypowy, ale już nie będę się rozpisywać - poczyta ten, kogo to w ogóle zainteresuje). Nietypowy tez z tego względu, że specyfiki które aplikują na głowę spłukuje się dopieo po 2-3 dniach, więc przez te dni wygląda się okropnie. Potem też włosy są trochę przyklapniete, ale... - CAŁKIEM PROSTE:o

Za to dziś, po paru tygodniach nie mogę się nazachwycać:D

 

Kończę ten przydługi wywód... zabieg nazywa się Global Keratin. Naprawdę polecam:yes: chociaż by warto poczytać;)

 

Edit: Aha, zapomniałam dodać - zabieg tani nie jest:sick: Szczególnie w Warszawie (w Szczecinie o ok 200 zł tańszy - pewnie tam będę robić sobie kolejne:D) Ale wg mnie warto:)

Edytowane przez MagdaZZZ

Madziu dzięki za fryzjerskiego newsa:hug::D

Ja nie mam włosów kręconych, tylko podatne (szczególnie na wilgoć) i dość gęste i czasami też używam prostownicy. Na zabieg chemiczny się nie zdecydowałam, bo je rozjaśniam a tego byłoby już za dużo. Fajnie, że jest coś nowego, chętnie poczytam Z tego co zdążyłam się zorientować zabieg kosztuje coś ok. 500 zł i starcza na 4 miesiące.:yes:

Jesteś pewna, ze nie szkodzi i można stosować na rozjaśnione czy nie?

Kochana, ponoć nawe trzeba farbować:lol2: Nie, tak poważnie, to zabieg dużo lepiej sprawdza się na zniszczonych włoasch. Ponoć na zdrowych, grubych, "dziewiczych" włosach z którymi nigdy nic nie robiono, efekt nie jest taki spektakularny:no: I mozna śmiało farbować - trzeba tam ileś odczekać, chyba 2 tyg. Poczytaj koniecznie, bo to właśnie na takie włosy jak opisujesz jest:yes: Podejrzewam, że jakichś super kręconych nie wyprostuje tak dobrze, ale ja właśnie teraz już też miałam jedynie "podatne". I szlag mnie trafiał, gdy po 2 godz. katowania się suszarką i prostownicę, wychodziłam na wilgoć i od razu okropny puch na głowie:sick:

 

Szczerze mówiąc, ostatnio jakos nie pada;) wiec nie wiem jak to sobie z taką mżawką poradzi... ale jedno jest pewne - myję głowę, suszę w 10 minut i wychodzę:D

 

A kosztuje w warszawce niestety od 500-800 zł. Ja mam akurat długie, więc mnie to 800 by wyszło ("by" bo była promocja i zapłąciłam 650:D)

 

Poczytaj sobie koniecznie, pełno w sieci wpisów jest na temat:yes: A jak jekieś pytanka, to wal:)

Dołącz do dyskusji

Możesz dodać zawartość już teraz a zarejestrować się później. Jeśli posiadasz już konto, zaloguj się aby dodać zawartość za jego pomocą.

Gość
Odpowiedz w tym wątku

×   Wklejono zawartość z formatowaniem.   Usuń formatowanie

  Dozwolonych jest tylko 75 emoji.

×   Odnośnik został automatycznie osadzony.   Przywróć wyświetlanie jako odnośnik

×   Przywrócono poprzednią zawartość.   Wyczyść edytor

×   Nie możesz bezpośrednio wkleić grafiki. Dodaj lub załącz grafiki z adresu URL.




×
×
  • Dodaj nową pozycję...