Miesięcznik Murator ONLINE

Skocz do zawartości

Recommended Posts

Madziulka... no nie wiem co napisać...spierdaczył po całości i dobrze, że dzisiaj wyszłaś z tego salonu..... najbardziej wpienia mnie jak taki miszcz nie słucha!

Tak jak wcześniej pisałam, włosy przecież odrastają! wyrównaj je troszkę, skróć z 1 cm... możesz wypróbować "moją' metodę i zapomnij ..Ty i tak będziesz pięknie wyglądała, a ani się obejrzysz a znowu będziesz miała odpowiednia długość :hug:

  • Odpowiedzi 12,4k
  • Utworzony
  • Ostatnia odpowiedź

Najaktywniejsi w wątku

Najaktywniejsi w wątku

Dodane zdjęcia

O matko, pana Miszcza faktycznie trochę poniosło :rolleyes:

 

Nie wiem co Ci doradzić, zapuszczanie trochę potrwa, ale nie wiem czy to jednak nie lepsza opcja niż kolejne poprawki. To "wcinanie" dla mnie brzmi jak kolejne cieniowanie, trochę się boję czy nie skończy się tak:

 

http://www.moja-fryzura.pl/uploads/fcef4aa3730e437f74c57829eeb372d0.jpg

 

A może by je tak lekko powykręcać na prostownicy w ramach przeczekania?

Coś w ten deseń:

 

http://1.bp.blogspot.com/_NO2UOMMYKZ0/SH9jvBnXJJI/AAAAAAAAAhY/sAlYIz56nyA/s400/Nicole+Richie+Beautiful+Hair.jpg

Gdyby to nie wlosy (wiadomo ze odrosna) napisalabym ze cala ta historia to istny horror

To ze wyszlo to co wyszlo (ta przerwa!), to ze Cie nie posluchano, to ze W wyskakiwal z takimi tekstami, i to ze dopuszczono ;) Cie do amatora.

Porazka

 

Tak czy inaczej poszlabym jutro jednak do W. Nic gorszego niz nowy fryzjer nie zrobi, a moze jednak go olsni (w koncu to artysta, kreator fryzur :evil:) i zrobi Ci taki fryz ze wszystkie jutro pekniemy z zazdrosci ;) Na Twoim miejscu przemyslalabym jeszcze troche argumentow i jutro go nimi "zabila". Niech sie "miszcz artysta" poczuje odpowiedzialny i wymysli sobie jakas pokute (stylizacje do konca roku gratis or sth)

Edytowane przez monsanbia
http://www.moja-fryzura.pl/uploads/fcef4aa3730e437f74c57829eeb372d0.jpg

 

 

łooo matko - myślicze, ze to może wyść coś takiego:sick:

 

Załamka:bash:

 

Na fryzurę ala Nicole nie mam szans;)

Gdyby to nie wlosy (wiadomo ze odrosna) napisalabym ze cala ta historia to istny horror

To ze wyszlo to co wyszlo (ta przerwa!), to ze Cie nie posluchano, to ze W wyskakiwal z takimi tekstami, i to ze dopuszczono ;) Cie do amatora.

Porazka

 

Tak czy inaczej poszlabym jutro jednak do W. Nic gorszego niz nowy fryzjer nie zrobi, a moze jednak go olsni (w koncu to artysta, kreator fryzur :evil:) i zrobi Ci taki fryz ze wszystkie jutro pekniemy z zazdrosci ;) Na Twoim miejscu przemyslalabym jeszcze troche argumentow i jutro go nimi "zabila". Niech sie artysta poczuje odpowiedzialny i wymysli sobie jakas pokute (stylizacje do konca roku or sth)

 

Naprawdę byś mu zaufała? Ja bym się bała, ze znów potraktuje mnie obcesowo... wszyscy się na niego skarżą (czytałam opinie i faora), że on nigdy nie podchodzi do klientki przed myciem głowy... przychodzi wielki pan, machnie 3 razy nożyczkami i mówi do jakiegoś "pachoła" obok, żeby wysuszył... taki ma stajl:sick:

 

Po dzisiejszym, myślę, ze jutro bedzie mega obrażony i zrobi wszystko z łachą:(

 

A po tym wpisie na wizażu, widze, ze wszystkiego się można po nim spodziewać:sick:

 

2011-03-15, 22:55 #3

Malaikaaa

Przyczajenie

 

 

Zarejestrowany: 2011-03

Wiadomości: 1 Dot.: Maciek Wróblewski- stylista Fryzur.. ?

 

--------------------------------------------------------------------------------

 

Absolutnie nie polecam! Mam dość długie, mało wymagające włosy, które po prostu same się układają, jeśli są dobrze obcięte. Poszłam do Macieja licząc na fajną fryzurę, obcinał mnie 5 min, pomachał nożyczkami jakby od niechcenia, nawet nie obejrzał wcześniej włosów. Było ok, bez szału, ale po tygodniu "wyszedł" mi 4 - centymetrowy kogut na czubku głowy!!!! Nie mogąc sobie z tą antenką poradzić poszłam do Maćka po radę i pomoc, a on cyt: "Hm.. nie wiem czego oczekujesz.. a właściwie to nie wiem, czy sobie tego sama nie zrobiłaś.." Chamstwo i brak klasy. Bląd się może zdarzyć nawet najlepszym, ale taka bezczelność absolutnie.

Magda, poszlabym. Z tym ze od wejscia bylabym czujna i go obserwowala. Jesli jego podejscie bedzie takie jak piszesz po prostu bym wyszla, tym razem mniej grzecznie (w sumie co wiecej masz do stracenia?)

Mam wrazenie ze on daje z siebie tylko kiedy chce/ma ochote/musi. Do anonimowych klientek podchodzi jak do tej z wizazu. W koncu to stylista gwiazd

Z tym cieniowaniem to ogólnie ciężka sprawa. Kiedyś, kiedyś miałam zajawkę na cieniowanie i za każdym razem kiedy szłam do fryzjera (wtedy jeszcze poszukiwałam, więc trafiałam do różnych), ten mówił, że poprzedniemu średnio to cięcie wyszło. Kończył z przekonaniem, że teraz w końcu jest świetnie i że uratował mi włosy, po czym szłam do kolejnego i ten mówił dokładnie to samo: że tak to się w ogóle nie powinno cieniować i że on mnie dopiero doprowadzi do porządku. Kiedyś jedna dziewczyna tak sobie właśnie poobgadywała kolegę po fachu, nie wiedząc, że poprzednio byłam w tym samym salonie, tylko u jego współwłaściciela ;) Edytowane przez Drop_Inn

Magda, nawet bez tych negatywnych opinii w necie, pomyśl- co on może Ci zaproponować?:confused:

Przedłużanie/zagęszczanie? By chyba tylko tak można to na na dzień dzisiejszy zmienić.

Odważna jesteś jeśli tam wrócisz:yes:

Magda, poszlabym. Z tym ze od wejscia bylabym czujna i go obserwowala. Jesli jego podejscie bedzie takie jak piszesz po prostu bym wyszla, tym razem mniej grzecznie (w sumie co wiecej masz do stracenia?)

Mam wrazenie ze on daje z siebie tylko kiedy chce/ma ochote/musi. Do anonimowych klientek podchodzi jak do tej z wizazu. W koncu to stylista gwiazd

 

No jak to co mam do stracenia - jutro na nasze spotkanie KTOŚ mnie musi uczesac:lol2: Tak jak jestem nie pójdę:no: A jak odwołam tego fryzjera od Justyny i pójdę do Wróbla, i się na niego wkur... i wyjdę, to już nikt mi włosów nie zrobi... będę musiała wracać do domu:roll:

Z tym cieniowaniem to ogólnie ciężka sprawa. Kiedyś, kiedyś miałam zajawkę na cieniowanie i za każdym razem kiedy szłam do fryzjera (wtedy jeszcze poszukiwałam, więc trafiałam do różnych), ten mówił, że poprzedniemu średnio to cięcie wyszło. Kończył z przekonaniem, że teraz w końcu jest świetnie i że uratował mi włosy, po czym szłam do kolejnego i ten mówił dokładnie to samo: że tak to się w ogóle nie powinno cieniować i że on mnie dopiero doprowadzi do porządku. Kiedyś jedna dziewczyna tak sobie właśnie poobgadywała kolegę po fachu, nie wiedząc, że poprzednio byłam w tym samym salonie, tylko u jego współwłaściciela ;)

 

masakra:sick:

on nigdy nie podchodzi do klientki przed myciem głowy... przychodzi wielki pan, machnie 3 razy nożyczkami i mówi do jakiegoś "pachoła" obok, żeby wysuszył.

 

a w ogole to jest to to, co zawsze mnie u fryzjerow najbardziej irytowalo

Zawsze schodzilo ze mnie powietrze kiedy fryzjer oddawal mnie w rece pomocnicy przy farbowaniu, strzyzeniu, suszeniu czy ukladaniu. Tak nie powinno byc.

To tak jakbym ja podeszla do zwierzaka, zerknela, ledwo dotknela, a wywiad, badanie palpacyjne, badanie szczegolowe, przeprowadzila pomocnica, potem podala zastrzyk, zalozyla opatrunek itd. Ciekawe czy wlasciciel bylby zadowolony

Dlatego tez tak mi sie wtedy spodobalo u wspomnianego wczesniej fryzjera. Robil wszystko, od rozmowy, do wypuszczenia mnie z salonu (nie myl i nie przyjmowal pieniedzy). Ewidentnie powinnam sie tam wybrac i sprawdzic czy mialam jednorazowe szczescie

Magda, nawet bez tych negatywnych opinii w necie, pomyśl- co on może Ci zaproponować?:confused:

 

A co moze zaproponowac "nowy" (inny)?

 

Magda, ja tam mysle ze on sie jednak zreflektowal i poczuje sie do winy (oddania Cie w rece amatora) i naprawde cos z tym zrobi (skoro sam stwierdzil ze sie da)

Niczego bym sie tak nie bala jak pojscia do nastepnego niewiadomego

A co moze zaproponowac "nowy" (inny)?

 

Nic, dlatego pisałam wcześniej, że teraz z dala od fryzjerów- włosy trzeba zapuszczać i w miarę upływu tygodni delikatnie wyrównywać.:)

 

Natomiast na jutrzejszą imprę tylko je uczesać.:yes:

Boszzzz... idę spać i nadal nie wiem co robić jutro:roll:

Najchętniej bym już nigdy tego typa ani salonu nie oglądała... no wiecie o co chodzi.... jak tam teraz iść? Jak się zachowywać? Jaki kwas totalny:sick:

 

A z drugiej strony to co mówi Monia - boję się też "następnego"... choć Justyna i jej koleżanka (była u niego wczoraj) bardzo go wychwalają, że jest super:rolleyes:

Madzia prześpij się- jutro może Cię oświeci- zawsze od tego Wróbla zdążysz uciec jakby co:lol2:

Szkoda, ze u niego nie masz pierwszej wizyty:( No nic- spróbuj a nóż Cię czymś zaskoczy pozytywnym?:hug:

Nic, dlatego pisałam wcześniej, że teraz z dala od fryzjerów- włosy trzeba zapuszczać i w miarę upływu tygodni delikatnie wyrównywać.:)

 

Natomiast na jutrzejszą imprę tylko je uczesać.:yes:

 

no tak, racja

Dlatego dalej utrzymuje ze ja bym poszla do Wrobelskiego ;) i jakby co serdecznie mu podziekowala. Jak sie ma tupet to moznaby powiedziec - prosze mnie zostawic i poprosze zwykla fryzjerke ktora po prostu te katastrofe uczesze. tyle

ehhh idę spać:( boję się jutrzejszego dnia bardziej niż matury:(:(

 

nie przesadzaj

Juz nic gorszego Cie nie spotka (sorry, ale czasami trzeba mocniej ;))

Dołącz do dyskusji

Możesz dodać zawartość już teraz a zarejestrować się później. Jeśli posiadasz już konto, zaloguj się aby dodać zawartość za jego pomocą.

Gość
Odpowiedz w tym wątku

×   Wklejono zawartość z formatowaniem.   Usuń formatowanie

  Dozwolonych jest tylko 75 emoji.

×   Odnośnik został automatycznie osadzony.   Przywróć wyświetlanie jako odnośnik

×   Przywrócono poprzednią zawartość.   Wyczyść edytor

×   Nie możesz bezpośrednio wkleić grafiki. Dodaj lub załącz grafiki z adresu URL.




×
×
  • Dodaj nową pozycję...