Miesięcznik Murator ONLINE

Skocz do zawartości

Recommended Posts

helloł

 

 

Magda mi sie poboba, bardzo:yes::yes::yes::yes:

 

Ilonka jak moje było małe i jadło mleko i gotowe zupki to z obiadami było różnie, ale dziś jak dzieci czekają i mąż też to jest codziennie, do mc chodze i lubię, a jak późno kończę pracę to kupuję zestawy dzieciom i też jest ok, raz w miesiacu jestem w mc

Odnośnik do komentarza
https://forum.murator.pl/topic/154799-nasz-domek/page/1078/#findComment-6302370
Udostępnij na innych stronach

a w restauracjach wszystko zawsze swiezutenkie podaja i w McD :p :D

uwiez mi ze wczesniej czy pozniej zmienisz swoje upodobania i przyzwyczajenia ;)

 

McD to nie restauracja :rotfl:.

Sphinxa np. nienawidzę za to, że wszystko odgrzewane :sick:. Nie takie knajpy miałam na myśli :no:. Raczej chodzę tam, gdzie nie jest nic z mrożonek (np. sushi, slow food, itp.).

 

agatah, tak mu daję, ale samym żółtkiem się nie naje, musi dostać pełen, czyli swój obiad. To dziecko zjada cały talerz - taki jak dorośli. Jak coś mu skapnie z naszego obiadu, to jest to tylko przekąska na ząb.

 

mirkamis, u mnie obiad składa się z jednej sałatki :rotfl:.

Edytowane przez Ilona Agata
Odnośnik do komentarza
https://forum.murator.pl/topic/154799-nasz-domek/page/1078/#findComment-6302373
Udostępnij na innych stronach

Zgadzam się w 100%.

 

Ale ,że my tez tak wychowane dam przykład siostry :mały miał 5 mies.( nie korzysta z rocznego) wróciła do pracy ,obiad gotowała sama dla nich i małemu przygotowała zupki i deserki :)żeby babcia miała już przygotowane:).

 

Ja wieczorem przygotowuję dla siebie śniadanie, jedzenie do pracy (chyba, że mam coś jak zrobie więcej), i coś podszykuję na obiadokolację na nastepny dzień.

I dziecku drugie sniadanie i zupę zawsze.

 

Da się. Poświęcam na to czasami pół godziny, czasami więcej, ale muszę ;)

Odnośnik do komentarza
https://forum.murator.pl/topic/154799-nasz-domek/page/1078/#findComment-6302385
Udostępnij na innych stronach

mówi do mnie tak:

 

 

wiesz jak byłem młody to myślałem sobie, ze po 10 -15 latach małżeństwa będę miał w domu brzydką, grubą żonę i nawet nie bedzie mi się chciało do tego domu wracać:lol2::lol2::lol2::lol2: będę robił wszystko aby być jak najpóźniej w domu i mieć ją w dupie, a tu się okazuje ze dycha minęła a jest jak na początku:lol2::lol2::lol2::lol2::lol2:

 

wtedy ja mówię do niego, że gdyby pierwsza jego narzeczona została jego żoną to pewno by tak było:rotfl::rotfl::rotfl::rotfl:

Odnośnik do komentarza
https://forum.murator.pl/topic/154799-nasz-domek/page/1078/#findComment-6302391
Udostępnij na innych stronach

Ja wieczorem przygotowuję dla siebie śniadanie, jedzenie do pracy (chyba, że mam coś jak zrobie więcej), i coś podszykuję na obiadokolację na nastepny dzień.

I dziecku drugie sniadanie i zupę zawsze.

 

Da się. Poświęcam na to czasami pół godziny, czasami więcej, ale muszę ;)

 

Agatah, mi brakuje motywacji, bo tylko dla siebie bym gotowała ten obiad.

Mąż je obiad w pracy. Śniadanie przygotowuję mu rano. Dziecku zawsze gotuję. Kolacja też jest zawsze, często w formie obiadokolacji.

A o sobie zapominam i tyle.

 

Reni, dobre :rotfl:.

Odnośnik do komentarza
https://forum.murator.pl/topic/154799-nasz-domek/page/1078/#findComment-6302403
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się
×
×
  • Dodaj nową pozycję...