Miesięcznik Murator ONLINE

Skocz do zawartości

Recommended Posts

Tego się nie ma we krwi. Ja nie lubiłam w-fu. Może się nie migałam od ćwiczeń (nie miałam rocznych zwolnień), ale ćwiczyłam z musu. Miałam słabe oceny i raczej za starania niż umiejętności (mam kilka słabych punktów, jak np. brak siły w rękach, czyli podnoszenie ciężarów, wymyk, odmyk - w życiu tego nie zrobiłam i dostawałam dwóje tylko za to, że podeszłam do zadania. Laski dźwigały 40 kg, a ja nawet 10 nie podniosłam na klatę :rotfl:. Albo gry zespołowe. No panicznie się bałam piłki, jak leciała w moją stronę, to się chowałam zamiast łapać, a potem to już się zwyczajnie bałam, bo przeze mnie drużyna przegrywała i laski krzyczały w moją stronę ;)).
Odnośnik do komentarza
https://forum.murator.pl/topic/154799-nasz-domek/page/1579/#findComment-6443831
Udostępnij na innych stronach

Ale na studiach zapisałam się do klubu jogi i strasznie mi się spodobało, bo okazało się, że nie jestem znowu taka noga, byłam wygimnastykowana, rozciągnięta, najlepsza w grupie. Potem zaczęłam szukać dalej tego, co lubię robić: basen, bieganie, itp.
Odnośnik do komentarza
https://forum.murator.pl/topic/154799-nasz-domek/page/1579/#findComment-6443834
Udostępnij na innych stronach

Haha, dlatego uważam, że szkolny system jest do dupy, każdego może zniechęcić do sportu. No nie powinno być tak, że od jednej osoby się wymaga, aby we wszystkim była dobra. Takie osoby na palcach jednej ręki można policzyć. Jak ktoś chce chodzić na gimnastykę, to niech chodzi na gimnastykę, jak na tańce, to na tańce, jak na koszykówkę, to na koszykówkę, itp.
Odnośnik do komentarza
https://forum.murator.pl/topic/154799-nasz-domek/page/1579/#findComment-6443839
Udostępnij na innych stronach

Tego się nie ma we krwi. Ja nie lubiłam w-fu. Może się nie migałam od ćwiczeń (nie miałam rocznych zwolnień), ale ćwiczyłam z musu. Miałam słabe oceny i raczej za starania niż umiejętności (mam kilka słabych punktów, jak np. brak siły w rękach, czyli podnoszenie ciężarów, wymyk, odmyk - w życiu tego nie zrobiłam i dostawałam dwóje tylko za to, że podeszłam do zadania. Laski dźwigały 40 kg, a ja nawet 10 nie podniosłam na klatę :rotfl:. Albo gry zespołowe. No panicznie się bałam piłki, jak leciała w moją stronę, to się chowałam zamiast łapać, a potem to już się zwyczajnie bałam, bo przeze mnie drużyna przegrywała i laski krzyczały w moją stronę ;)).

No moze we krwi faktycznie sie nie ma ale można w dziecku zaszczepić miłość do uprawiania sportu.Ja odkąd pamietam coś uprawiałam pływanie tenis miałam nawet przygodę z baletem( krótka bo okazało sie ze predyspozycji nie mam :lol2:) Teraz moja młoda tez typ sportowca od kilku lat gra w tenisa pływa chodzi do szkoły tańca.Czym skorupka za młodu nasiaknie itd....:p

Odnośnik do komentarza
https://forum.murator.pl/topic/154799-nasz-domek/page/1579/#findComment-6443921
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się
×
×
  • Dodaj nową pozycję...