Miesięcznik Murator ONLINE

Skocz do zawartości

Recommended Posts

Hej

 

ja zaraz jadę na kontrolę do lekarza a nie chce mi się okropnie:cool:

 

Mirka

 

Mirka przy zom jest światłowstręt (chodzi o słońce) wymioty i biegunka :yes:

+ w szpitalu mi mówili, że na leżąco przy ZOM chory leżąc płasko na plecach nie potrafi brodą skierować w str klatki piersiowej - odczuwa wtedy duży ból.

Odnośnik do komentarza
https://forum.murator.pl/topic/154799-nasz-domek/page/1951/#findComment-6508711
Udostępnij na innych stronach

Kurcze dziewczyny nie wiem co robić? Młoda jest na obozie od niedzieli i codziennie mam od niej wieczorem telefon z mega płaczem ze chce do domu...wyje w nieboglosy ze tęskni żebym po nia przyjechała.:(W niedziele sa odwiedziny i boje sie ze jak przyjadę ona juz będzie spakowane do domu.:bash:Pierwszy raz pojechała na obóz ,moze za wcześnie? No ale ona ma juz 10 lat!!!Jest na obozie razem z córka tej kumpeli z ktora byłam w Pradze i jej młoda tak samo płacz i lament.

 

Jako wychowawca powiem Ci, że dzieci tak płaczą.

Choć nie codziennie... Ale to jest duże przeżycie i praktycznie każdej przynajmniej raz zdarzyło się płakać wieczorem/nad ranem z tęsknoty.

Ja myślę, że te małe nawzajem się nakręcają. Jakby trzymały się z grupką dziewczynek, które lepiej znoszą rozstanie, to też szybko zaczęłyby się cieszyć z wakacji.

 

Teraz pytanie: gdzie jest opiekun? Ja pamiętam, że dzieciom trzeba było cały dzień zapełnić po brzegi zajęciami + wieczorem obowiązkowo wyprzytulać przed snem, a nawet rano, jak była taka potrzeba i jakoś sobie radziły (tak, tak, opiekun robi za misia przytulankę na wycieczkach ;)). Ale też szkoły często stosują taką taktykę - zero telefonów do domu ;). Czasami zabraniają zabierać na wycieczkę, czasami zabierają w autobusie i oddają ostatniego dnia (rodzice są poinformowani). Bo często matki nakręcają ten płacz i histerię (może matka koleżanki?). Dlatego ja np. wieczorami zabierałam telefony i szliśmy na ognisko/grać w piłkę, a potem spać. Dzięki temu było dobrze i unikałam wielogodzinnych histerii nocnych (+ dzwonienia między pokojami i nocnych spotkań ;)). Rano telefony z powrotem, można było zadzwonić do domu, ale tyle się działo, że kto by tam o tym myślał!

Edytowane przez Ilona Agata
Odnośnik do komentarza
https://forum.murator.pl/topic/154799-nasz-domek/page/1951/#findComment-6508724
Udostępnij na innych stronach

fajna no moja zadowolona, choć przyznam szczerze dzwoni średnio pięć razy na dzień mówić co obecnie robi i ile wydała:eek::eek::eek::eek:

ma 11 lat i to jej drugi wyjazd, pierwszy jak szła do trzeciej klasy i ani razu nie płakała, nawet nie dzwoniła za często, za to teraz co 3 godziny, moze dlatego ze jest daleko

Odnośnik do komentarza
https://forum.murator.pl/topic/154799-nasz-domek/page/1951/#findComment-6508742
Udostępnij na innych stronach

Bratkaf, ja za dzieciaka też jeździłam na obozy. Na jednym z nich opiekunką grupy była pani, która robiła sobie słowne wycieczki w stronę moich rodziców, o to, że nie jem na śniadanie szynki, tylko warzywa (każdego dnia). Niby nic, a jednak. Taka bzdura, a z tego obozu pamiętam tylko walkę przy stole.

 

no ja nie mam takiego doświadczenia, sama kiedyś jeździłam na obozy i nigdy mnie nic niemiłego nie spotkało, opiekunki zawsze były miłe. Później jeździłam też jako opiekunka i wiem, że dzieci są na prawdę różne i wiele rzeczy wyolbrzymiają, a w dzisiejszych czasach dużym problemem są te nieszczęsne komórki. Dziecko o najmniejszej głupocie informuje rodziców, a rodzice robią tragedię. Kiedyś jak ja jeździłam, to wołali z recepcji, że mama taka i taka dzwoni... dziecko chwilę porozmawiało z rodzicem i dalej do zabawy, a teraz to co chwilę sms, a czy jadłaś, a co jadłaś, dzień dobry, dobranoc itp. Dziecko nie może się zaaklimatyzować.

 

Oczywiście piszę tak ogólnie, nie odnoszę się do córeczki fajnej

 

Cześć

 

ja nie mam jeszcze doświadczeń w kwestii wyjazdu dzieci - ale pamiętam bardzo jak chyba 3 lata temu bratanica żony jechała na jakiś obóz - codziennie telefony i płacz (a miała 12 lat)- i przyjedźcie po mnie. Rodzice się ugieli i pojechali - praktycznie od razu Ja jestem tak nauczony i wychowany, ze ja bym nie pojechał. Ale ja w 1 klasie SP byłem na koloniach z mamą(wychowawca) i braćmi a w 2 klasie sam jechałem już na obóz zuchów. I potem już zawsze sam jeździłem.

No ale dzisiaj dzieci są już zupełnie inaczej wychowywane niż moje pokolenie. Inna rzecz, że ja miałem braci w tym samym wieku , wychowywałem się w grupie i od małego byłem nauczony walki o...wiele rzeczy :stirthepot:

 

No obecnie bardzo często rodzice zabierają dzieci z obozów, z powodu płaczu, co kiedyś było niedopomyślenia.

 

Hej

 

ja zaraz jadę na kontrolę do lekarza a nie chce mi się okropnie:cool:

 

Mirka

+ w szpitalu mi mówili, że na leżąco przy ZOM chory leżąc płasko na plecach nie potrafi brodą skierować w str klatki piersiowej - odczuwa wtedy duży ból.

 

Magda przypomniało mi się, że moja koleżanka miała kiedyś podobny problem do twojego, też jej się głowie kręciło. Sprawdzali jej wszystko łącznie z błędnikiem i wychodziło, że jest ok. Winowajcą był oczywiście stres, ale pomógł jej kręgarz, rozmasował/powyciągał jakoś te kręgi, szyjne przede wszystkim i jak ręką odjął

Odnośnik do komentarza
https://forum.murator.pl/topic/154799-nasz-domek/page/1951/#findComment-6508743
Udostępnij na innych stronach

cześć dziewczyny

Moi od niedzieli w Zakopanym, starszy 10lat dzwoni co 3 godz. i też wszystko mówi co i jak. Gdzie byli, ile pieniędzy stracił i na co. Młody 9lat w ogóle nie chce ze mną rozmawiać. Mówi tylko wszystko dobrze i pa, ale oni są we dwóch to im raźniej. No i już drugi raz pojechali na taki obóz.

 

Fajna jak pojedziesz to ją zabierzesz, nie będzie chciała zostać, a płaczu będzie........... Ale ja bym chyba pojechała serce by mnie bolało.

Odnośnik do komentarza
https://forum.murator.pl/topic/154799-nasz-domek/page/1951/#findComment-6508754
Udostępnij na innych stronach

ale powiem wam że fajnie jak rodzeństwo jest w podobnym wieku. Wczoraj młody spał, dzwoni do mnie starszy i mówi że wydaje mu się że Bartuś jest gorący. Kazałam mu zawołać panią, na szczęście to był fałszywy alarm. Bardzo się opiekują sobą, chociaż w domu kłótnia za kłótnią.
Odnośnik do komentarza
https://forum.murator.pl/topic/154799-nasz-domek/page/1951/#findComment-6508773
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się
×
×
  • Dodaj nową pozycję...