Miesięcznik Murator ONLINE

Skocz do zawartości

Recommended Posts

Aniu, a zawsze po cc zabierają dziecko?

Ta znajoma mówiła, że jej dali od razu (taki szpital, że matka się zajmuje dzieckiem, nie robią wyjątku nawet dla cc), ale było mega ciężko :(. Tylko może to "od razu" znaczyło po nocce. Muszę ją dopytać.

 

Nie, nie zawsze. Teraz nawet powinni mi malucha położyć na klatę. Po prostu nie było dla mnie miejsca na położniczym i leżałam na oddziale septycznym, gdzie mąż mógł mi przywieźć młodego dopiero rano. Małym i tak bym się nie zajęła bo 4h schodziło znieczulenie (sparaliżowane nogi plus bandaże przeciwzakrzepowe) a później nie mogłam się ruszyć. Rano wstałam z pomocą i od tamtego czasu nie rozstawałam się z dzieckiem.

 

Matko, aż mam ciary. Wszystko było ok dopiero po powrocie do domu. Szpital to koszmar.

 

Aha, komplikacji żadnych nie było, na położniczym powinien być od razu ze mną zaopiekowany przez położne.

Odnośnik do komentarza
https://forum.murator.pl/topic/154799-nasz-domek/page/1695/#findComment-6466914
Udostępnij na innych stronach

To u mnie jest śmiesznie. Jak ja idę do małego, to kładzie się spać z powrotem, jak tata, to krzyczy, żeby go wyjąć z łóżeczka na zabawę :eek:.

To samo jest nie tylko rano, ale też w czasie usypiania, więc usypiam tylko ja :). Jak się przebudzi, to czeka kto wejdzie do pokoju. Jeśli ja - układa się na podusi, nakrywa kołderką i nie ma go, jak mąż, wstaje jak oparzony i na ręce. Cfaniak ;).

Odnośnik do komentarza
https://forum.murator.pl/topic/154799-nasz-domek/page/1695/#findComment-6467102
Udostępnij na innych stronach

U nas w sumie czarno na białym widać, jak ważna jest konsekwencja i pewność siebie rodzica.

 

Mąż jeszcze nigdy go nie uśpił, bo mały - nawet mega zmęczony - prędzej się zapłacze niż położy. Na zakupach rzuca mu się w wózku, dopóki nie dostanie buły/wafelka/zabawki, ze mną jakoś wytrzymuje wypad po bułki. Jemu wybrzydza przy jedzeniu, bo wie, że tata po kanapce poda kaszkę, jogurt, co tylko jaśnie pan zapragnie ;). W efekcie je tylko przy włączonych bajach i piątą rzecz z rzędu. Jak jestem z nim sama, to bez szemrania zjada, co podam. Dużo mam takich przykładów.

Odnośnik do komentarza
https://forum.murator.pl/topic/154799-nasz-domek/page/1695/#findComment-6467116
Udostępnij na innych stronach

u nas weekendy to koszmar ;)...mloda jest marudna, ciagle jeczy, chciala by non stop na raczkach u tatusia lub zeby jej bajke wlaczyc (przynosi tacie tel, kaze sobie go odblokowac (ma ustawiony pin), sama umie wlaczyc i wybrac bajke...) ;)
Odnośnik do komentarza
https://forum.murator.pl/topic/154799-nasz-domek/page/1695/#findComment-6467128
Udostępnij na innych stronach

u nas weekendy to koszmar ;)...mloda jest marudna, ciagle jeczy, chciala by non stop na raczkach u tatusia lub zeby jej bajke wlaczyc (przynosi tacie tel, kaze sobie go odblokowac (ma ustawiony pin), sama umie wlaczyc i wybrac bajke...) ;)

 

U nas identycznie! Wieczory do roku to był koszmar, bo jak tylko tata wchodził do domu = nieustanny płacz i jęk.

Teraz trochę próbujemy to ukrócić. Jak jest ładna pogoda, nie ma problemu, zajmujemy się na zewnątrz zabawą: piaskownica, rowerek, kamyczki, ale jak leje :bash:, to nic nie chce, płacze, marudzi, itp. Nie chce się bawić, tylko tata i tata.

Odnośnik do komentarza
https://forum.murator.pl/topic/154799-nasz-domek/page/1695/#findComment-6467136
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się
×
×
  • Dodaj nową pozycję...