Miesięcznik Murator ONLINE

Skocz do zawartości

xrrr82

Recommended Posts

W temacie Soniki optowałbym za wgraniem windows od nowa... Jak ktos nie jest informatykiem, to takie grzebanie może spowodować, że już nic nie da sie na kompie zrobić.. :(

 

jest problem,

1. nie może znaleźć płyty

2. potem microsoft nie chce legalizować OEMowy xp :evil:

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

  • Odpowiedzi 300,9k
  • Utworzony
  • Ostatnia odpowiedź

Najaktywniejsi w wątku

  • ila66

    12907

  • Jajcek

    11250

  • andre59

    10913

  • frosch

    10617

Najaktywniejsi w wątku

Dodane zdjęcia

Też cos mam, raczej ku przestrodze:

 

- dzien dobry, tu centrum weryfikacji platnosci kartami kredytowymi banku .XY.. otrzymalismy informacje ze jest realizowana platnosc w ... (drugi koniec Polski) - prosze o weryfikacje.

Klient: nie! jestem zupelnie gdzie indziej [sprawdzil - karty nie ma] rany!

karta zostala mi skradziona!

- czy zyczy pan sobie zablokowac karte?

- tak oczywiscie

- prosze o podanie pelnego numeru karty.

- przykro mi nie pamietam

- bez tego nie mozemy zablokowac karty, a kwota oczekujaca wlasnie na akceptacje jest bardzo wysoka.

- to co ja mam teraz zrobic???

- hmmm... wlasciwie nr karty jest niezbedny - musimy otrzymac

od pana jakas informacje, ktora jednoznacznie potwierdzi, ze to wlasnie pana karta.... na pewno nie pamieta pan numeru?

- nie...

- ...hmmmm... a moze chociaz PIN pan pamieta?

- tak.

- prosze podac

- xxxx

- dziekuje. [piiip....piiip....piiip....piiip....

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Kasztanko,

czy już Ci pierwszy ząbek wyrósł?

 

 

PIotrus ma 2miesiace nie ma jeszcze zabka :))))))

A Dora ma już 6 :o i boleśnie gryzie :-?

To zdjęcie kasownika juz jest przeterminowane :wink:

http://foto.onet.pl/upload/1/66/_467342_n.jpg

 

 

fajna DOROTKA !!!!!!!!

grubaek :) tylko na piersi???

Juz nie, bo właśnie te zębiska były wyjątkowo niedelikatne :o podgryzała mnie równo, to skończyliśmy, ale na mojej mleczarni też tak wygladała 8)

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

W temacie Soniki optowałbym za wgraniem windows od nowa... Jak ktos nie jest informatykiem, to takie grzebanie może spowodować, że już nic nie da sie na kompie zrobić.. :(

 

jest problem,

1. nie może znaleźć płyty

2. potem microsoft nie chce legalizować OEMowy xp :evil:

 

 

z kompem na odleglosc nie tak latwo

ja to zawsze jak mi sie zaczyna pierrr ...... to robie format c:

i po bolu :)

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

W temacie Soniki optowałbym za wgraniem windows od nowa... Jak ktos nie jest informatykiem, to takie grzebanie może spowodować, że już nic nie da sie na kompie zrobić.. :(

 

jest problem,

1. nie może znaleźć płyty

2. potem microsoft nie chce legalizować OEMowy xp :evil:

To jak kupowała kompa to nie dali płyty??? :o

Jak ma legalne oprogramowanie to chyba nie problem, a jesli pirat to wystarczy nie rejestrować :wink:

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

W temacie Soniki optowałbym za wgraniem windows od nowa... Jak ktos nie jest informatykiem, to takie grzebanie może spowodować, że już nic nie da sie na kompie zrobić.. :(

 

jest problem,

1. nie może znaleźć płyty

2. potem microsoft nie chce legalizować OEMowy xp :evil:

 

 

z kompem na odleglosc nie tak latwo

ja to zawsze jak mi sie zaczyna pierrr ...... to robie format c:

i po bolu :)

 

mąż soniki przyjdzie do mnie po płytę z SP2 :roll:

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Ale co konkretnie jej się teraz wykrzaczyło???

Bo bez problemu IE można instalować i odinstalowywać!

Ważne - zanim Sonica wymieni Windowsa - jak sugeruje Kze (rada jest dobra), to niech najpierw przekopiuje Moje dokumenty do jakiegoś innego katalogu (najlepiej na innym dydku lub partycji)!!!!!

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Ponieważ przybyło od kwietnia pare nowych osób na nasz wątek, powtórzę fajny tekst n/t biurokracji:

 

Nic już nie pomoże...

 

Po wielu latach Bóg spojrzał znów na ziemię i stwierdził, że się bardzo źle dzieje. Ludzie byli zepsuci i skłonni do przemocy, więc postanowił znów zesłać potop i zniszczyć ludzkość. Ale przedtem zawołał Noego i powiedział:

 

- Zbuduj arkę z drzewa cedrowego, tak jak wtedy: 300 łokci długa, 50 łokci szeroka, 30 łokci wysoka. Zabierz żonę i dzieci, i z każdego gatunku zwierząt po parze. A za 6 tygodni ześlę wielki deszcz. Noe nie był zachwycony - znów 40 dni deszczu, 150 dni bez wygód na arce, bez telewizora i z tymi wszystkimi zwierzętami - ale był posłuszny i obiecał spełnić wymagania Boga.

 

Po 6 tygodniach zaczęło padać dzień i noc. Noe siedział i płakał, bo nie miał arki.

Bóg wychylił się z nieba i zapytał:

 

- Dlaczego nie spełniłeś mojego rozkazu?

 

Noe odpowiedział:

 

- Panie, coś mi uczynił? Jako pierwsze musiałem złożyć podanie o budowę. W urzędzie myśleli, że chcę budować stajnie dla baranów. Potem nie podobała im się architektura - za wymyślna dla baranów, a w budowę statku na lądzie nie chcieli wierzyć. Także wymiary nie znalazły poparcia, bo dziś nikt nie wie, jaką miarą jest łokieć. Po przedłożeniu nowych planów dostałem znów odmowę, bo budowa stoczni w terenie zamieszkanym jest niedozwolona. Po kupnie odpowiedniej działki zaczęły się nowe kłopoty. W tej chwili np. chodzi o to, że w planach nie są uwzględnione systemy do gaszenia w czasie pożaru. Na moją uwagę, że będę przecież otoczony wodą, przysłali mi psychiatrę powiatowego. Kiedy psychiatra upewnił się, że jednak buduję statek, zadzwonili do mnie z województwa, żeby mi uświadomić, że na transport statku do morza będzie potrzebne nowe zezwolenie, a będzie o nie trudno, bo minister podał się do dymisji. Kiedy powiedziałem, że statku nie muszę transportować, bo będzie i tak otoczony wodą, kazali mi z ministerstwa marynarki wojennej, według przepisów unii, złożyć podanie do Brukseli w ośmiu odbitkach i trzech urzędowych językach o zezwolenie na zalanie terenów zamieszkałych. Z drzewa cedrowego musiałem zrezygnować - nie wolno go już ze względów ekologicznych sprowadzać. Próbowałem kupić tutejsze drzewo, ale nie dostałem tej ilości ze względu na przepis o ochronie środowiska, najpierw musiałbym zadbać o sadzenie drzew zastępczych. Na moją wzmiankę o tym, że i tak będzie potop i nie opłaca się tu sadzić żadnych drzew, przysłali mi nowego psychiatrę - tym razem z województwa. Krótko mówiąc - dałem kilka łapówek, kupiłem drzewo, znalazłem nawet cieśli do budowy, ale oni najpierw utworzyli związki zawodowe. Kiedy się okazało, że nie mogę ich płacić wg taryfy, to rozpoczęli strajk, tak, że budowa arki znów się odwlekała. W międzyczasie zacząłem sprowadzać zwierzęta. Tylko, że wmieszał się związek ochrony zwierząt i zabronił mi transportu jeleni w okresie rykowiska.Poza tym, musiałem podać cel transportu tych zwierząt, jestem na stronie 22 pierwszego formularza z 47, moi adwokaci sprawdzają, czy przepisy dotyczące królików obejmują również zające. A działacze z Greenpeace wskazali na konie i konieczność specjalnego urządzenia do pozbycia się gnoju i innych odpadów pochodzących z hodowli zwierząt. Panie Boże, teraz jeszcze podał mnie mój sąsiad do sądu, twierdząc, że buduję prywatne zoo bez zezwolenia. Moje nerwy są zszarpane, nie mogę spać, arka nie gotowa a ty zesłałeś deszcz.

 

W tej chwili przestało padać, wyszło słońce i tęcza.

 

Noe spojrzał w niebo i powiedział:

 

- Czyżbyś się Boże rozmyślił i nie chcesz już zniszczyć ludzkości?

 

Bóg odpowiedział:

 

- Nie trzeba. To załatwi biurokracja.

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

W temacie Soniki optowałbym za wgraniem windows od nowa... Jak ktos nie jest informatykiem, to takie grzebanie może spowodować, że już nic nie da sie na kompie zrobić.. :(

 

jest problem,

1. nie może znaleźć płyty

2. potem microsoft nie chce legalizować OEMowy xp :evil:

To jak kupowała kompa to nie dali płyty??? :o

Jak ma legalne oprogramowanie to chyba nie problem, a jesli pirat to wystarczy nie rejestrować :wink:

 

czyli nie wiesz. Jak chcesz zainstalować jeszcze raz xp, to system nie przyjmuje starego numeru

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Dowcip z mojej branży:

Akcja rozgrywa się na szkolnym korytarzu, dzwonek na lekcje, idzie dwóch nauczycieli: młody N stażysta i starszy N z wieloletnim doświadczeniem.

Młody N obładowany książkami, pomocami naukowymi, dziennikiem, w zębach trzyma klucz.

Starszy N na pełnym luzie idzie wymachując kluczem.

Młody N z uznaniem mówi: ale kolega jest doświadczony i mądry ma kolega wszystko w głowie.

Na to starszy N : ależ skąd, w d...e!

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

W temacie Soniki optowałbym za wgraniem windows od nowa... Jak ktos nie jest informatykiem, to takie grzebanie może spowodować, że już nic nie da sie na kompie zrobić.. :(

 

jest problem,

1. nie może znaleźć płyty

2. potem microsoft nie chce legalizować OEMowy xp :evil:

To jak kupowała kompa to nie dali płyty??? :o

Jak ma legalne oprogramowanie to chyba nie problem, a jesli pirat to wystarczy nie rejestrować :wink:

 

czyli nie wiesz. Jak chcesz zainstalować jeszcze raz xp, to system nie przyjmuje starego numeru

A to ciekawe... Jak instalowałem siostrze jeszcze raz XP to podałem ten sam i zadziałało... Ewentualnie mozna usunąc katalog windows...

Sorry. Skopiowałem wszelkie dokumenty, a potem sformatowałem dysk, ale zaraz! Przecież u siebie też 2 razy instalowałem i było OK! :o

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Dowcip z mojej branży:

Akcja rozgrywa się na szkolnym korytarzu, dzwonek na lekcje, idzie dwóch nauczycieli: młody N stażysta i starszy N z wieloletnim doświadczeniem.

Młody N obładowany książkami, pomocami naukowymi, dziennikiem, w zębach trzyma klucz.

Starszy N na pełnym luzie idzie wymachując kluczem.

Młody N z uznaniem mówi: ale kolega jest doświadczony i mądry ma kolega wszystko w głowie.

Na to starszy N : ależ skąd, w d...e!

Też byłem przez jakiś czas wykładowcą w studium podyplomowym i ... latałem z tymi pomocami.. :lol: I zawsze ubolewałem, że mam za mało godzin na przedmiot... :lol:

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Dowcip z mojej branży:

Akcja rozgrywa się na szkolnym korytarzu, dzwonek na lekcje, idzie dwóch nauczycieli: młody N stażysta i starszy N z wieloletnim doświadczeniem.

Młody N obładowany książkami, pomocami naukowymi, dziennikiem, w zębach trzyma klucz.

Starszy N na pełnym luzie idzie wymachując kluczem.

Młody N z uznaniem mówi: ale kolega jest doświadczony i mądry ma kolega wszystko w głowie.

Na to starszy N : ależ skąd, w d...e!

Też byłem przez jakiś czas wykładowcą w studium podyplomowym i ... latałem z tymi pomocami.. :lol: I zawsze ubolewałem, że mam za mało godzin na przedmiot... :lol:

Ja tam ładuję wszystko do jutowych worków :D .

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Dołącz do dyskusji

Możesz dodać zawartość już teraz a zarejestrować się później. Jeśli posiadasz już konto, zaloguj się aby dodać zawartość za jego pomocą.

Gość
Odpowiedz w tym wątku

×   Wklejono zawartość z formatowaniem.   Usuń formatowanie

  Dozwolonych jest tylko 75 emoji.

×   Odnośnik został automatycznie osadzony.   Przywróć wyświetlanie jako odnośnik

×   Przywrócono poprzednią zawartość.   Wyczyść edytor

×   Nie możesz bezpośrednio wkleić grafiki. Dodaj lub załącz grafiki z adresu URL.




×
×
  • Dodaj nową pozycję...