Miesięcznik Murator ONLINE

Skocz do zawartości

Recommended Posts

  • Odpowiedzi 8,7k
  • Utworzony
  • Ostatnia odpowiedź

Najaktywniejsi w wątku

Najaktywniejsi w wątku

Dodane zdjęcia

Gość Gosc_123
Dobranoc! :)

 

 

Dobranoc... no, ale noc jeszcze wczesna! ;)

 

Marnie mi chodzi internet:(, nie wszystko obejrzałam, ale to co się udało... zachwyca! :yes:

 

Koniec lata... no własnie, dziś uswiadomiła mi to trenerka na zajęciach... echhh, to już za chwilę jesień ...

 

To ja na przekór jeszcze letnio :)

 

Odnośnik do komentarza
https://forum.murator.pl/topic/166697-weekendowe-pogaduchy/page/197/#findComment-5506539
Udostępnij na innych stronach

Gość Gosc_123

Muzyka ....

 

Bez niej by się nie obyło

kto by wygrał słowikami wiolinową miłość

kto by szumiał topolami nad polną swobodą

kto by rzucił żab tęsknotę w wieczór srebrnym wodom

z kim by płynął żal wieczorny przez dal w księżyc blady

i Chopinem, Beethovenem, kto wydzwonił się w klawisze

kto roztęsknił palcami skrzypce

w mgle biało-sinej ....

/M. Ośmiałowski/

 

http://www.youtube.com/watch?v=FL0hFA9cIP0

 

Odnośnik do komentarza
https://forum.murator.pl/topic/166697-weekendowe-pogaduchy/page/197/#findComment-5506601
Udostępnij na innych stronach

Kapitan stojący na mostku kapitańskim dostrzega nieprzyjacielską torpedę zmierzającą w kierunku statku i przywołuje bosmana.

- Idź do marynarzy i powiedz im, że za chwilę statek wyleci w powietrze. Tylko zrób to tak, żeby nie wywołać paniki.

Bosman schodzi pod pokład statku i woła do marynarzy grających akurat w karty:

- Chłopaki! Za chwilę uderzę jajami o pokład i nasz statek rozpryśnie się w drzazgi.

Marynarze wybuchają śmiechem.

Bosman robi jak zapowiedział.

W tej samej chwili statek rozlatuje się na dwie części i zaczyna tonąć.

Po kilku minutach wśród morskich fal spotykają się płynący na kołach ratunkowych: kapitan i bosman.

Kapitan: A wie pan, bosmanie, że ta torpeda nas ominęła?

Odnośnik do komentarza
https://forum.murator.pl/topic/166697-weekendowe-pogaduchy/page/197/#findComment-5507994
Udostępnij na innych stronach

Bratanek przyjechał do wielce pobożnej ciotki, będącej zarazem miłośniczką kotów - miała ponad 30 sierściuchów w domu. Już po paru dniach gość miał dość tych wyciruchów. Postanowił im zrobić małe szkolenie. Klękał przed każdym jednym kotowanym, żegnał się znakiem krzyża po czym - kot obrywał solidnie po łbie.

Ciężkie, sumienne treningi trwały cały tydzień. Po tym czasie bratanek zawołał ciotkę i pyta ją:

- Czy ty wiesz, kogo do domu przygarnęłaś? Kim się opiekujesz?!

- ???

- Antychrysty to są!

- Jakie Antychrysty?!

- A popatrz.

Bratanek klęknął przed jednym z kotów, przeżegnał się znakiem krzyża, a kot, wiedząc już, co się święci, zaczął na oślep uciekać i miauczeć przeraźliwie.

- No i co, przekonałaś się?

Następnego dnia w domu nie było ani jednego kota. :D

Edytowane przez dino49
Odnośnik do komentarza
https://forum.murator.pl/topic/166697-weekendowe-pogaduchy/page/197/#findComment-5508003
Udostępnij na innych stronach

Pewne małżeństwo poważnie się pokłóciło. W końcu żona wykrzyczała do męża:

- Zabieraj swoje klamoty i wynoś się z mojego domu!

Mąż spokojnie zaczął zbierać rzeczy i je pakować. Żona nadal wrzeszczy:

- Bodajbyś całe życie się męczył, a na koniec zdechł jak pies!

Mąż przerywa pakowanie i odpowiada spokojnie:

- Nie nadążam za tobą. Najpierw chcesz, żebym się wynosił, a teraz mnie prosisz, żebym został z tobą? :D

Odnośnik do komentarza
https://forum.murator.pl/topic/166697-weekendowe-pogaduchy/page/197/#findComment-5508008
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się



×
×
  • Dodaj nową pozycję...