Miesięcznik Murator ONLINE

Skocz do zawartości

Recommended Posts

Carver popieram w 100% to co piszesz.

 

Ze stowarzyszeniami bywa czasem...hmmmm...różnie. A jeśli mowa o pomaganiu innym to bardziej stosowna jest tutaj fundacja. A jeśli jeszcze Fundator cieszy się duża renomą jak np. Murator to szanse na powodzenie są duże.

  • Odpowiedzi 602
  • Utworzony
  • Ostatnia odpowiedź

Najaktywniejsi w wątku

Najaktywniejsi w wątku

Dodane zdjęcia

Pewnie w kilku działach na forum znaleźliby się tacy, którzy próbowaliby obniżyć tą renomę, ale na szczęście tutaj nie zaglądają :)
a z jakich srodków fundacja pokrywa koszty funkcjonowania ? z tego co wyczytałam, to jest to najczęsciej ustalony % od uzyskanych darowizn czy innych przychodów - correct ? a sa jeszcze inne cudowne sposoby ?
To, czy mądre trudno powiedzieć :) Wolałbym wiedzieć jakie zamiary ma Redakcja. Czy temat jest już rozpracowywany, w jakim zakresie będziemy mieli udział w całym przedsięwzięciu. Nie chodzi mi oczywiście o stołeczek, tylko o formę współdziałania. Praca w takich miejscach, to jest orka. Mało tego , potrzebni są ludzie z pasją, a nie zwykli wyrobnicy.
a z jakich srodków fundacja pokrywa koszty funkcjonowania ? z tego co wyczytałam, to jest to najczęsciej ustalony % od uzyskanych darowizn czy innych przychodów - correct ? a sa jeszcze inne cudowne sposoby ?

 

Fundacja może prowadzić działalność gospodarczą, co w przypadku Wydawnictwa jako Fundatora jest według mnie dobrym pomysłem.

Yes, yes, yes :) Popieram powstanie fundacji. Tyle potencjału w Forumowiczach nie może się zmarnować;) Instrukcje poproszę co robić, jak, gdzie i kiedy:)

Rozpracowujemy temat, pytamy Was o opinię. Bardzo ciekawi jesteśmy też jaką macie wizję działania takiej Fundacji. Co możemy wspólnie zdziałać...?

 

Dziękujemy za każdy głos w sprawie :).

Fundacja bardzo się przydaje w takich akcjach jak np dla Nelli. Wtedy jest to całkowicie bezpieczna forma pomocy finansowej, dopisek w przelewie łatwo określi dla kogo jest wplata jeśli akcji w danym czasie będzie więcej. A, że forumowicze hojni to na pewno fundacja będzie mieć co robić :D

Tu malka zawarla caly sens istnienia fundacji

 

Ja widzę same plusy istnienia fundacji, choć nasze sezonowe ;) zrywy uwielbiam, fundacja daje możliwość stałego pomagania (konto, ewentualnie subkonta), wielu z nas łatwiej miesięcznie wpłacić 10 zł niż raz w roku 100 ...chyba....

Fundacja otwiera możliwość pomagania przez firmy , instytucje - spójrzcie ile firm zgłosiło chęć pomocy Nelce, tu chodziło nierzadko o duże pieniądze, bez możliwości zwolnień podatkowych na okoliczność darowizny. Ta sama darowizna przekazana na fundacje,daje już takie możliwości darczyńcy.

Pewnie jest ich więcej...ale .... ale gorączka mi gotuje mózg na twardo i myslenie mnie dosłownie-boli :oops:

Czyli chodzi głównie o księgowanie akcji, które i tak są?

Redakcjo,pisaliśmy już o tym w wątku Mirasa i tutaj też,argumentowaliśmy i nie chodzi o księgowanie aukcji tylko o pomoc ciągłą.

Malka nawet wyliczała ile tych wpłat mogłoby być przy 1zł miesięcznie od połowy czynnych forumowiczów :D

Ja się zobowiązuję wlec ze sobą logo Muratora i fundacji po całym internecie-a mnie diabli noszą naprawdę z dużym rozrzutem :D

Ale co jeszcze mogę zrobić?

A teraz zamknijcie oczy i wyobraźcie sobie.....

 

na forum zarejestrowanych jest 178.850 osób , z czego czynnych forumowiczów 13.850

załóżmy,że połowa z nich , każdego miesiąca wpłaci na konto fundacji 1 zł.

po roku na koncie jest kwota 83 tyś zł.

 

a to niby tylko złotówka :)

 

.

I jeszcze jedno.Rozumiem doskonale,że Redakcja chce wybadać czy to nie jest aby słomiany zapał.

Bo teraz każdy chce,a potem zostaną sami z kupa papirów(a tych już chyba mają dosyć)i z zerowym zaangażowaniem forumowiczów,którzy napływają i odpływają jak to na forum bywa.

Na pewno najważniejsze tu deklaracje i słowa poparcia od wieloletnich użytkowników forum.

Więc ludzie mówcie coś,nawet jak uważacie że pomysł jest kulawy ;)

Czyli chodzi głównie o księgowanie akcji, które i tak są?

 

No właśnie nie, bo aukcje są organizowane przy okazji świąt a tu chodzi o to, zeby cały rok na okrągło można było wpłacać na konto danej osoby w potrzebie z dopiskiem dla kogo.

Co do aukcji jeszcze,dużo osób nie bierze udziału w aukcjach,bo nie mają te 50-200zł na przebicie nikogo,a chętnie jakoś by wspomogły.

Wiem że można szukać innych dróg przekazania pieniędzy konkretnym osobom,ale nie zawsze ludzie mają do danej instytucji czy organizacji zaufanie.

O i już np Miras miał kłopoty ze znalezieniem swoich pieniędzy na kontach swojej obecnej fundacji.

A tu wiadomo przez kogo przekazujemy pieniądze,Murator i jego pracownicy znani są forumowiczom także osobiście.I to jest insza inszość ;)

Pytanie zasadnicze - czy tylko księgowanie wpłat?

 

odpowiedź zależy od rozmachu fundacji.

może być

1. Zbieranie pasywne (akcje okolicznościowe i kto co wpłaci) i zarządzanie funduszami dla osób zarejestrowanych

2. aktywne poszukiwanie funduszy w firmach - możliwość zatrudnienia kogoś, kto by się tym zajmował

3. organizowanie np. pomocy psychologicznej, grup wsparcia w sytuacjach losowych (ktoś wybudował dom i stracił pracę, dowiedział się, że jest chory). To i tak się w pewnym sensie dzieje, ale czasem mógłby nas może jakiś psycholog odwiedzić, bo człowiek sam nie wie, co może a co nie napisać.

 

Co jeszcze? Jakieś pomysły?

Może nie po polsku, ale fundraiser (osoba pozyskująca środki) to oficjalny zawód, w którym brakuje specjalistów. Tacy ludzie, zawodowo są w stanie znaleźć darczyńców z "górnej" półki.

Do EZS dodałbym:

4. Wsparcie techniczne i merytoryczne w sytuacjach związanych z uszkodzeniem budynków w wyniku działania klęsk żywiołowych, sił natury, czy sytuacji losowych.

Chodzi o specjalistów od konkretnych technologii, rzeczoznawców, specjalistów od spraw ubezpieczeń, którzy ze strony Fundacji mogliby zająć się w trudnych przypadkach całą sprawą. Nie narażając przy tym pokrzywdzonych na dodatkowy stres związany z poszukiwaniem i opłaceniem takich specjalistów.

 

Nie każdy w takiej sytuacji "ma głowę" do zadbania o wszystkie swoje interesy. Jednemu wystarczy konsultacja telefoniczna. Drugiemu trzeba pokazać palcem co ma robić, a trzeciego delikatnie za rączkę poprowadzić.

Wystarczy popatrzeć na wątki o sprawie Nelli. Nawet ludzie wykształceni poddani działaniu sytuacji stresowej mogą się pogubić. A to wiąże się z tym czy bank uzna ich racje, czy tez przez nieprzychylną interpretację przepisów, przez pracownika "umoczą".

Edytowane przez carver

Dołącz do dyskusji

Możesz dodać zawartość już teraz a zarejestrować się później. Jeśli posiadasz już konto, zaloguj się aby dodać zawartość za jego pomocą.

Gość
Odpowiedz w tym wątku

×   Wklejono zawartość z formatowaniem.   Usuń formatowanie

  Dozwolonych jest tylko 75 emoji.

×   Odnośnik został automatycznie osadzony.   Przywróć wyświetlanie jako odnośnik

×   Przywrócono poprzednią zawartość.   Wyczyść edytor

×   Nie możesz bezpośrednio wkleić grafiki. Dodaj lub załącz grafiki z adresu URL.




×
×
  • Dodaj nową pozycję...