mm niewielki m05b 26.07.2013 11:52 Zgłoś naruszenie Udostępnij Napisano 26 Lipca 2013 Anka Jak sytuacja przed wyprawą? Pakowanie to chyba najgorsza rzecz pod słońcem... nienawidzę tego robić... zbieram się przez dwa tygodnie a potem - pstryk - między 4.00 rano a terminem wyjazdu wyznaczonym na 6.00 ogarniam sprawę jednym dziarskim rzutem na taśmę... Cytuj Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach Więcej opcji udostępniania
bionda 26.07.2013 11:55 Zgłoś naruszenie Udostępnij Napisano 26 Lipca 2013 Aaa, to się nie dziwię Ja kocham swięta w domu.Ale u nas rodzina to 300 km dalej:D Cytuj Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach Więcej opcji udostępniania
Bastki 26.07.2013 11:57 Zgłoś naruszenie Udostępnij Napisano 26 Lipca 2013 aaaa to się nie dziwię Cytuj Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach Więcej opcji udostępniania
bionda 26.07.2013 11:57 Zgłoś naruszenie Udostępnij Napisano 26 Lipca 2013 Moniu u mnie 2 tyg przed wyjazdem na dużym stole kupki i kupeczki leżą Tylko w tym roku miałam problem bo stary stół sprzedałam a nowego jeszcze się nie dorobiłam. Dzisiaj w końcu myslę do custom formu podjechać ,krzesła pooglądać. Cytuj Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach Więcej opcji udostępniania
mm niewielki m05b 26.07.2013 11:59 Zgłoś naruszenie Udostępnij Napisano 26 Lipca 2013 nio tak chcemy w tym roku. Moi teście rozwiedzeni od paru lat wiec mamy problem, moja mama wdowa plus inne ujki i dziadki, jesteśmy tak zmęczeni świętami że w tym roku planujemy uciec, zmęczeni odwiedzinami i odwiedzającymi. Przed światami zapych w domu i kuchni, a w trakcie świąt nie mogę nawet girów na kanapie wyciągnąć. mamy masakre Ujki i dziadki... jak to kiedyś ktoś mądry powiedział wysłać na Marsa czy innego Snikersa. Może nie wrócą. Zapłacilam za przejmowanie się głupotami zawałem. W wieku, który na to nie zasługuje. Teraz daję dobre rady, ale dalej robię tak samo Nie słuchajcie rad, róbcie po swojemu... No chyba, że ktoś mądrze gada (to wkurza, ale warto posłuchać) Cytuj Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach Więcej opcji udostępniania
bionda 26.07.2013 12:05 Zgłoś naruszenie Udostępnij Napisano 26 Lipca 2013 Anula,wiem,że masz teraz urwanie głowy w domu ale skrobnij jak się czujecie? Cytuj Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach Więcej opcji udostępniania
mm niewielki m05b 26.07.2013 12:08 Zgłoś naruszenie Udostępnij Napisano 26 Lipca 2013 Idę sobie tę cholerną wykończeniówkę ogarniać. Płytki, zmywarki, kontakty... to niby fajna sprawa. Może będzie ładnie, na forum nie zabłysnę, ale nie o to cho : )) Mamy wreszcie miejsce na ziemi. Howgh. Cytuj Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach Więcej opcji udostępniania
marimag 26.07.2013 12:08 Autor Zgłoś naruszenie Udostępnij Napisano 26 Lipca 2013 Z Zuzią kiepsko. Podejrzenie padaczki tylko jakiej. Miałam małe spięcie z ordynator neurologii, która zaszczyciła nas swoją konsultacją. P. doktor twierdzi, że nie ma czegos takiego jak padaczka nocna...A JEST !!!! Lekarzom nie podoba się jej wzrost. Twierdzą, że za mało rosnie. Mam powazne wątpliwości co do nagonki na ten konkretnie temat. Po pierwsze, moim skromnym zdaniem bo co ja tam wiem, nalezy wziąć pod uwagę kilka drobiazgów. Zuzia jest z bliźniąt więc normalka jest, że te dzieci są drobniejsze, wątlejsze, mniejsze. Po urodzeniu miała 46 centymetrów wzrostu, więc ciut inny start niż np. Ola która wystartowała ze wzrostem 60 cm. My tzn. rodzice nie jesteśmy wysocy. Jesteśmy najniżsi w naszych rodzinach. Zuzka rośnie. W książeczce zdrowia, ma adnotacje od endokrynologa z 2011, gdzie stoi, że wtedy Zuzka miała 115 cm. Teraz ma 125. Wzrost jest ! Wychodzi 5 cm rocznie, ale ordynator się czepia, że powinno być 6 cm rocznie. Błagam ! Maltretować dzieciaka za to, ze ma 125 a nie 127 cm wzrostu ???? Zuzka reaguje omdleniami po jakim kolwiek zabiegu. Ostatnio po pobraniu krwi dostała jakiegoś dziwnego ataku. Tak niesamowicie zesztywniała, ze odgieło ja do tyłu a oczy wywaliły do góry. Po co skazywac na taki steres dziecko, które i tak z racji Zespołu Aspergera ma zwalony CUN ????? Dla 2 cm ???? Teraz znowu będa ja wysyłać na badania endykrynologiczne, usg czy inne. Waham się czy dac się zwariować. Kolejna sprawa - głowa. Mamy skierowanie na oddział neurologii, celem dalszej diagnostyki. Byłam tam i wyszłam mocno zszokowana. Po korytarzach poruszały się dzieci i młodzież, które wygladały jak zombie. Dosłownie. Ciemno, ponuro, strasznie. Po kilku minutach zaczęło mnie walić w mózg a co dopiero takiego wrazliwca jak moje dziecko. Mejdej, dała mi namiery na świetnego lekarza, który specjalizuje się w padaczkach. Myślę teraz nad pewna opcją..... Czy nie olać tego okropnego szpitala i nie pojechac do P. profesora, która już sam, będzie nami kierował i zlecał dalsze badania.... Jak myślicie ? Gość zajmuje się wszystkim więc nic nam nie umknie. Byłaby to mniej stresująca dla niej i nie rozwalająca tak bardzo naszego życia, opcja. Kazano mi równiez iść do poradni kardiologicznej bo cos sie im tam nie podoba. Pytam co ? Dziecko przelazło przez pół szpitala, szło po schodach, oprócz tego cykor, że będzie jakies badanie więc serce waliło jak nie wiem co. Weszłysmy do gabinetu a babka kazała sie natychmiast kłaść na leżanke i dosłownie na minutę podłączyła EKG. Maszynka wypluła metr wydruku i won na oddział. Potem bidolili, ze dziecko miało przyspieszony puls co może wskazywać na arytmię serca. Zrobiono echo serca. Lekarka stwierdziła, że wszystko jest ok. W związku, że ok załozono jej wczoraj na 24 h Holter. Umordowała się bo kable, po piekły plasterki no i ta maszynka....Nie powieszono na pasku czy nie przytwierdzono w pasie, tylko przyciśnięto do brzucha i bardzo mocno obandażowano. Bandaż się wbijał w ciało, strach się ruszyć, że wypadnie dołem i co 2 minuty pytanie: Mamo, kiedy mi to zdejmą ? Ja co godzina, musiałam notować co robiła i dziś o 10.45 gdy jej to zdejmowano, musiałam się rozliczyć z 24 godzin. Morfologia ok, mocz też, usg brzucha też w porządku. Tylko ta głowa :(:( Nie opiszę Wam dokładnie co, kiedy, jak z kim bo młyn miałam nie wąski. Wieczory, noce i tak do ok 14.00 siedziałam w szpitalu. W domu mąż z reszta ekipy. Zmienialiśmy się gdzy ktoś z wielka łachą raczył zwolnić męża, który pedził do mnie a Ja pędziłam do domu. Po drodze zakupy, gotowałam obiad, karmiłam, kładłam spać, wrzucałam parę pralek i wychodziłam z dziećmi na dwór. Ktoś czekał na powtórną zamianę. Pędziłam do szpitala, mąż leciał na nockę do domu. On obrabiał trójkę a Ja Zuzię. JESTEM PADNIĘTA JAK NIE ZJEB...ANA. Tak to wygladało. Cytuj Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach Więcej opcji udostępniania
bionda 26.07.2013 12:15 Zgłoś naruszenie Udostępnij Napisano 26 Lipca 2013 Aniu,wierzę i bardzo Ci współczuję.Ja zawsze wolałabym profesora z polecenia niż pańswowy szpital a najlepiej 2 profesorów,zeby jeden sprawdzał drugiego.Trzymaj się ,może uda Ci się pospać? Cytuj Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach Więcej opcji udostępniania
bogumil 26.07.2013 12:17 Zgłoś naruszenie Udostępnij Napisano 26 Lipca 2013 Aniu....cieszę się, że jesteście już w domu:D Ja bez zastanowienia pojechałabym do profesora!!!!!!!!!!!! Cytuj Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach Więcej opcji udostępniania
marimag 26.07.2013 12:20 Autor Zgłoś naruszenie Udostępnij Napisano 26 Lipca 2013 A teraz olewamy to co było. Ma to w głowie ale próbuje odsunąc żeby troszkę zresetować mózg. Łzy mi sie skończyły. Teraz pakowanie i próba zrelaksowania w tych dziwnych okolicznościach.... Nie mamy ani chęci ani siły na wyjazd. Pakowanie mnie tak nie dobija jak Monię ale świadomość w jakich warunkach to robię ( stonka na łbie, obiady i inne) doprowadza mnie do zmęczenia i lekkiego zniechęcenia. Rzygać mi się chce na sama podróż. Pisałam Wam jak to wyglada Gdy już gdzieś dojedziemy i uda mi się trafić na klamkę w drzwiach, wygladam jak po narkozie lub po niezłej libacji ze stuffem w roli głównej Moniu, a dlaczego mam nie lofciać ? To dziewczyny mnie tak rozlofciowały. Też kiedyś nie lubiłam tych wszystkich tiu, tiu, tiu a teraz ? Musze lubić bo to same całuśne towarzystwo Cytuj Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach Więcej opcji udostępniania
mm niewielki m05b 26.07.2013 12:25 Zgłoś naruszenie Udostępnij Napisano 26 Lipca 2013 Towarzystwo przednie, ale trzeba się zabrać za robotę.Dacie radę.Czekam na sprawozdanie z planu B : ) Cytuj Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach Więcej opcji udostępniania
marimag 26.07.2013 12:28 Autor Zgłoś naruszenie Udostępnij Napisano 26 Lipca 2013 Asiulka, nie mam odwagi sie położyć. Chodze jak robot bo łeb skołowany. Jeszcze żyje widokiem Zuzki w czasie ataku, pędzenie karetka do szpitala, szok i srylion telefonów. Mam w głowie: wstępna diagnozę ( wstepna bo nikt nie podejmuje sie nazwaniem tego padaczką), nerwy podczas pobrań i badań bo robiłam z siebie totalnego debila, zeby ja rozładowac i nie stresowac a jednoczesnie skutecznie pomóc pielegniarkom i lekarzom bo skoro badamy to niech cos z tego wyjdzie ( najdłuższe zdanie świata ), obawy i dylematy "co dalej", terminy dalszych badań, które czekają nas po powrocie, rozpoczęcie roku szkolnego, wyjazd, pakowanie i logistyka. NIE TAK TO SOBIE PLANOWAŁAM !!!! Nawet przestałam sie podniecać ewentualnym ogladaniem domu z planu B. Chyba sobie daruję...Nie mam nastroju Mam tam mieszkać z tak chorym dzieckiem ? Chociaz z drugiej strony, ten P. profesor przyjmuje głównie w Olsztynie więc obok tego mojego ukochanego domu.... Zgłupiałam i nie umiem sobie zrobic porzadku w głowie. Chyba potrzebuję czasu..... Cytuj Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach Więcej opcji udostępniania
Bastki 26.07.2013 12:31 Zgłoś naruszenie Udostępnij Napisano 26 Lipca 2013 Mari nie zastanawiaj się idź do polecanego profesora, szpital zawsze zostanie w ostateczności. A może chociaż ociupinkę się na tych wakacjach zresetujesz, zmienisz otoczenie, poczujesz morską bryzę i piach pod palcami, może to trochę cię i dzieciaki odpręży. Cytuj Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach Więcej opcji udostępniania
marimag 26.07.2013 12:31 Autor Zgłoś naruszenie Udostępnij Napisano 26 Lipca 2013 Teraz Was przeproszę bo nie wiem za co się brać. Roboty od hu a czasu mało. Będę wieczorkiem...tak ok. 22.00 Będziecie ? Beciu, jak zdrówko ? Znowu gorączka ? No żesz !!!! A może to Boguś Cię tak rozpala, co ? Cytuj Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach Więcej opcji udostępniania
Bastki 26.07.2013 12:34 Zgłoś naruszenie Udostępnij Napisano 26 Lipca 2013 Ja też zmykam ale będę dopiero jutro papapapa i trzymaj się Cytuj Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach Więcej opcji udostępniania
bionda 26.07.2013 12:35 Zgłoś naruszenie Udostępnij Napisano 26 Lipca 2013 No to ja też kończę relaks w pracy i idę poharowć do domu,pa!(do wieczorka) Cytuj Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach Więcej opcji udostępniania
marimag 26.07.2013 12:37 Autor Zgłoś naruszenie Udostępnij Napisano 26 Lipca 2013 Bastuś, już widzę morską bryzę ! Będzie tak ! Michał, kuwa ! Wracaj ze Szwecji !!!! Ola, złaź z Pana i oddaj chłopczykowi krokodyla. Julka, nie drzyj japy tp tylko słońce. Zuzia, spokojnie, nie denerwujemy się, oddychamy. Kochanie, może być zjadł kanapkę ? WEŹ LEKI jak jesz !!!! Przestań jarać jednego za drugim! Michał nie syp w Ole piachem ! Ola nie żryj piachu ! Dziewczyny sikamy w krzakach anie w centralnym punkcie plaży ! Zuzka nie przeklinaj ! Julka nie bekaj ! Kochanie zerknij na Olkę ! Gdzie jest Michał ! Dzieci z wody ! Z wody powiedziałam ! Prosze do mnie ! Wyjdźcie z wody ! Dzieci już jest ciemno ! Dzieci do mnie ! KUWAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAA!!!! Do MNIEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEE !!!! :lol2::lol2: Morska bryza to będzie jak sobie kupię odświeżacz do kibla pod tym że tytułem :lol2: Cytuj Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach Więcej opcji udostępniania
mm niewielki m05b 26.07.2013 13:46 Zgłoś naruszenie Udostępnij Napisano 26 Lipca 2013 Oj tam, nie przesadzaj ino kop Ja właśnie nakarmiłam stonkę, którą Weronika przytargała ze sobą z podwórka. A miało być tak pęknie i inspirująco... Będziemy... bo gdzie mamy niby być? Beti to dobry duszek... oby więcej takich było a świat będzie całkiem ok : )) Cytuj Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach Więcej opcji udostępniania
marimag 26.07.2013 13:51 Autor Zgłoś naruszenie Udostępnij Napisano 26 Lipca 2013 Sierociniec zakładacie ? Ile sztuk Ci przybyło ? Nad jakim tematem wykończeniowym teraz rozmyślasz ? Cytuj Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach Więcej opcji udostępniania
Recommended Posts
Dołącz do dyskusji
Możesz dodać zawartość już teraz a zarejestrować się później. Jeśli posiadasz już konto, zaloguj się aby dodać zawartość za jego pomocą.