Miesięcznik Murator ONLINE

Skocz do zawartości

Recommended Posts

  • Odpowiedzi 5,1k
  • Utworzony
  • Ostatnia odpowiedź

Najaktywniejsi w wątku

.. ostatnio rozważam próbę konsumpcji koszmaru z mojego i małżonka dzieciństwa a mianowicie brukselki...

 

Borciu, niech no się tylko ogarnę, podam Ci mój ukochany przepis na brukselkę, pokochasz ją w tej wersji :yes:

 

Mania Ty taki światowiec i goi nie znasz :o

Spoty to ja znam... Oj znam :)

Po 3 w Turcji robiłam taniec brzucha i nic więcej nie pamiętam.

Tam się pije je na ciepło co przy temp. 50 stopni trzecie niemiłosiernie.

Arturze :rolleyes::rolleyes::rolleyes:

Śmiem przypuszczać, że wogólealetowcaleaninic nie znasz się na kobietach :no:

W innym przypadku az tak byś nie ryzykował, chyba że instynkt samozachowawczy opuścił Cie na amen :no:

 

Sabat czarownic???????????????? Ty tak do nas?????????????? O nas???????????????Bez ochrony??????????????????

 

Po pierwsze primo jeśli kiedykolwiek odbędzie sie zlot UŻYTKOWNIKÓW (a nie użytkowniczek - sam tak napisałeś) tego wątku to na 100000% będziesz na nim obecny i Ty i boski Artrix :p

Po drugie primo gdzie Ty tu kłótnie widzisz?? My sie tylko wymieniamy poglądami i spojrzeniem na życie :cool:

Z pozostałą częścią wypowiedzi mogę się zgodzić :)

 

no wymieniacie.. czasem dosyć, ze tak powiem, wyraziście.. czy macie dosyć asertywnie podejście, tfu, nie lubię tego słowa..

to o sabacie było całkiem celowe i wymierzone na zimno.. bo tematy wiodące to zioła, koty, alkohole.. o miotłach nie było (ale było o parownicach - nowoczesność :D )

- a że ja prawie spod Łysicy, to wiesz.. samo się nasuwa :p

 

Jak obiecasz, że nie będzie shotów, to na suchary mogę przyjechać :rolleyes:

 

ee.. u nas na to mówi się wściekły pies.. kropla tabasco na maliny robi robotę..

doskonała rzecz.. raz w roku takimreset doskonale robi na mózg :) - na moją żonę identycznie działa jak opisujesz

 

ostatnio rozważam próbę konsumpcji koszmaru z mojego i małżonka dzieciństwa a mianowicie brukselki...

 

ohyda.. nie rozważaj..

 

z tej irgi coś jadalnego czy tylko ptaki korzystają?

Edytowane przez _artur_

artur, mówisz brukselka nadal ohyda :sick:

 

 

 

przekonaliśmy się z małżonkiem do szpinaku, przekonaliśmy się do cebuli, to może i brukselkę polubimy? jeśli się ją dobrze przyrządzi i poda... w brukselce odrzucał mnie już jej zapach... Puśka, na to też masz sposób?

Brukselka jest pycha pod warunkiem że umie się ją zrobić.

Zgodzę się ze gotowana to syf nad syfami ale ja smaże surową na maśle klarowanym z dodatkiem czosnku.

Coś niesamowitego jak inna obróbka powoduje że coś niejadalnego staje się poezją.

ee.. u nas na to mówi się wściekły pies.. kropla tabasco na maliny robi robotę..

Z tabasco to faktycznie wściekłe psy, ale bez tabasco to zwykłe patriotyczne :D

 

 

Pusia, masz historie xD Ja tych shotów wlewałam w siebie jeden za drugim i nic xD Ale to było na studiach, wątrobę i głowę zostawiało się w bezpiecznym miejscu przed imprezą :p

Nieśmiało chciałam Was zaprosić do siebie :oops:

Będą suchary, woda i wóda.

Pisze się ktoś?

 

W 7 miesiącu to mogę jedynie się doturlać... xD

 

Ostatnio mąż mi powiedział, że z każdym dniem jestem doskonalsza.

 

 

 

 

(Przypominam, że kształt KULI uważany jest za kształt doskonały... :p)

no nie :p

 

AAAAAAAAAAAa mamy Cię :lol2:

 

przekonaliśmy się z małżonkiem do szpinaku, przekonaliśmy się do cebuli, to może i brukselkę polubimy?

 

Borciu - tak jak napisała Mari - każdy produkt można przygotować tak, że będzie pyszny albo tak że będzie niezjadliwy.

Choćby szpinak - przekleństwo naszego dzieciństwa - fatalnie podawana bezsmakowa mamałyga, a teraz to jedno z podstawowych zielsk w mojej kuchni, świeżutki oczywiście, leciutko zeszmacony... pycha.

W ogóle uwielbiam wszelkiego rodzaju tarty, zapiekanki :)

Poszukam ten przepis z brukselką, zobaczysz czy Ci podejdzie.

 

Ostatnio mąż mi powiedział, że z każdym dniem jestem doskonalsza.

 

Masz genialnego męża :lol2:

Ech te chłopy... :cool:

 

A jeszcze wracając do drinków z dopalaczem, to mają tą specyfikę, że wydaje Ci się, że jest ok, wszystko kontrolujesz i nagle budzisz się w łóżku z amnezją dnia wczorajszego ;)

Na studiach to ja się w drinki nie bawiłam, czasem i z gwinta się waliło w parku - inne czasy, inna wątroba ;)

Dołącz do dyskusji

Możesz dodać zawartość już teraz a zarejestrować się później. Jeśli posiadasz już konto, zaloguj się aby dodać zawartość za jego pomocą.

Gość
Odpowiedz w tym wątku

×   Wklejono zawartość z formatowaniem.   Usuń formatowanie

  Dozwolonych jest tylko 75 emoji.

×   Odnośnik został automatycznie osadzony.   Przywróć wyświetlanie jako odnośnik

×   Przywrócono poprzednią zawartość.   Wyczyść edytor

×   Nie możesz bezpośrednio wkleić grafiki. Dodaj lub załącz grafiki z adresu URL.




×
×
  • Dodaj nową pozycję...