Miesięcznik Murator ONLINE

Skocz do zawartości

Kto urządza wnętrza??


Gość

Recommended Posts

Kto urządza Wasze wnętrze?

Ona , on , a może tak jak u mnie -teściowa? To nie żart. Zaciekłe dyskusje i walka, bo musi być jak u mamusi-wszędzie, na podłodze, w szafkach, itd.

Czy Wasi panowie dają Wam więcej swobody w urządzaniu wnętrz? Jak to osiągnęłyście?

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

  • Odpowiedzi 78
  • Utworzony
  • Ostatnia odpowiedź

Najaktywniejsi w wątku

Na początku były burze, ale potem zobaczyłam, że ten sam pomysł po miesiacu jest już akceptowany.

Tak więc najpierw podrzucam coś, nie upierając sie przy tym, potem odczekuję swoje i znowu ten sam pomysł przerabiamy i na ogół wtedy bardzo taka koncepcja się podoba!!!!

 

No ale teściowej bym nie przepuściła, nawet z moją mamą się czasem ścinam nt urządzania. A czy mąż to jedynaczek, kochany mamuni syneczek????

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Zona, tak zdecydowanie zona. Oczywiscie przyjmuje sugestie ale...

A jak to osiagnela, hmmm... mysle ze samoistnie. Wiesz swiadomosc ze kobiety maja lepszy gust,smak itd.

Ach te tesciowe, trzeba dyplomacji bo inaczej to bedzie kiepsko.

Najlepsza tesiowa jest na 102, 100 metrow od domu i 2 merty po ziemia. :smile:

Pozdrawiam

Maciej

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Właściwie ja, Tomek ma dużo do powiedzenia, ale przeważnie się kończy na moim zdaniu. Ja potrafię wyobrazić sobie końcowy efekt, mąż "przenosi" widziane gdzieś aranżacje /które przeważnie kompletnie nie pasują do reszty :razz: /. Wszystko odbywa się dyplomatycznie, więc sądzi, że na jego pomysłach stanęło.

Trudniejsza sytuacja jest wykończeniem domu z zewnątrz. To jest "męska" część i muszę trochę powalczyć. Ale pracowników mamy rozsądnych i robią tak jak powinno być /nie realizują abstrakcyjnych pomysłow T./ :razz:

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Dałam mężowi wolną rękę w wyborze technologii i materiałów w trakcie budowy,choć czasem wtrącałam swoje trzy grosze. Teraz on nie przeszkadza mi w urządzaniu (raczej). Gdy coś mu się bardzo nie podoba staramy się znaleźć kompromis lub staram się go przekonać. Czasem, gdy wychodzi na moje, sam przyznaje, że miałam rację. Tak było na przykład z seledynową łazienką. Gdy już zaczęła się wyłaniać, przyznał, że nieźle to wygląda, choć jest raczej tradycjonalistą.
Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Wnętrza urządzam ja. I czasem tego żałuję, bo należę do osób mocno niezdecydowanych i wybrzydzających (w mojej opinii). Co ciekawe, Marek uważa mnie za osobę bardzo zdecydowaną, bo w zasadzie wiem jak wszystko ma wyglądać tylko jest duży problem w znalezieniu tych konkretnych wyobrażeń w ofercie rynkowej – stąd to wybrzydzanie. Myślę, że moje podejście do sprawy jest trudniejsze dla mnie niż po prostu wybieranie z tego co jest dostępne. Wiąże się to też z koniecznością pójścia na kompromis, który jest dla mnie zawsze „bolesny”. Marek natomiast stoi nade mną w charakterze kontrolera finansowego, sprawdzając czy to co uderzyło mi do głowy mieści się w jego ramach finansowych.

Ratunkiem dla mnie przed kompletnym wariactwem w tych wszystkich wyborach, jest prostota i jednolitość całego domu. Tzn cała część dzienna będzie w tym samym stylu (podłogi, ściany). Wyróżniać pomieszczenia będzie odcień ścian utrzymany w tej samej tonacji. No i we wszystkich sypialniach będzie taka sama podłoga itp. Dopuszczam różnorodność kolorów ścian w pokojach dzieci. Najgorzej jest z łazienkami, bo to wymaga kupę myślenia i kombinowania. W ŻYCIU nie dałabym sobie urządzać wnętrz którejkolwiek mamie! Ale niektórzy ludzie tacy są, że mama wychowuje im dzieci, ubiera, urządza mieszkania itp. To zależy od charakteru.

 

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

My mamy to szczęście,że mamy podobny gust. Także omija nas walka o styl wykończenia. Co do szczegółów: ja się ogólnie nie wtrącam do gabinetu Sebastiana a on do mojej kuchni :smile: Poza tym wspólne decyzje ale z przewagą mojego zdania bo inaczej Bastian pewnie do końca życia miałby przechlapane :smile: A poza tym jak to mówi mój mądry kolega z pracy: "Kobietom w ciąży się nie odmawia". Nie powiem, zgadzam się :smile:

A co do mam/teściowych - teściowa się nie wtrąca a moja mama lubi "uszczęśliwianie na siłę". Ale już się na to uodporniłam i owszem z rad skorzystam ale nic na siłę.

 

[ Ta Wiadomość była edytowana przez: ewa dnia 2002-08-13 09:18 ]

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Wg. mnie nasze wnętrza urządza - nasze wnętrze - a właściwie nasza podświadomość. To nie żadna filozofia, po prostu przenosimy do nowych mieszkań rozwiązania, które znamy i z którymi zżyliśmy się (choćby w domu rodzinnym). Nie jest przypadkiem, że powtarzamy znaną kolorystykę przy wyborze wystroju łazienki czy przy malowaniu ścian.

Finiszant

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

My mamy podobne gusta, jednak to raczej ja o wszystkim mysle.

Moja zonka sprawia wrazenie jakby wcale jej to nie interesowalo, nawet na budowe trzeba ja wyciagac prawie sila.

Czasami chcialbym miec taka zone, ktora siadzie ze mna nad kartka pomoze zaprojektowac kuchnie, czy lazienke, moze beknie chociaz cos o kolorach, a ona ciagle, ze jeszcze duzo czasu.....

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Zrobiło się ciekawiej! Może dla równowagi założymy "katalog" żon facetów, którzy budują?! Ja mam szczęście mieć żonę budującą (jak KLUB na Forum Muratora). Mam natomiast znajomego, którego żona nazwała oszustem matrymonialnym, ponieważ sprytnie namówił ją do budowy przemilczając związane z tym trudności.

Finiszant

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

 

Widzę, że Ciebie Finiszant drażni oczywista prawda, że większość domów jest urządzana przez piękniejsze połowy. Może jednak stłamszenie męskich połówek nie jest tego powodem tylko... ich lenistwo.

Nie oszukujmy się, łatwiej jest budować ściany i dyskutować mądrze o technicznych rozwiązaniach, których efekty później szybko widać, niż chodzić po niekończących się hurtowniach i wybierać spośród w gruncie rzeczy niewiele różniących się propozycji. Dlatego właśnie tak wielu mężczyzn jest w polityce, bo lubią robić rzeczy mniej żmudne, a za to bardziej zauważalne.

 

Poza tym niewielu jest mężczyzn, którym chce się zauważyć różnicę między jednym a drugim odcieniem tego samego koloru (oprócz ceny oczywiście, jeśli takowa istnieje), bo nie wierzę że nie mogą tego zrobić z powodu biologicznych uwarunkowań. Mój mąż zielonkawy kolor nazywa szarym, kilka garniturów w różnych odcieniach szarego i zielonego jest dla niego nie do odróżnienia, nie wie jakie właściwości mają wzory (większe, mniejsze, pionowe, poprzeczne itp), nie wie jak oddziaływują na samopoczucie poszczególne materiały (kamień, ceramika, drewno, plastik)-jak więc może urządzać wnętrza? Oczywiście nie wie tego, bo jest to w jego percepcji zbyt mało ważne aby poświęcać temu tyle czasu i uwagi jak ja. To nie znaczy, że jest stłamszony, bo potrafi robić zupełnie inne rzeczy niż ja, o niebo lepiej niż ja. Być może jedynie jest nieco zagłuszony, bo mnie dużo bardziej słychać niż jego :wink:. Niemniej jednak każdy z takich mężczyzn jak mój mąż powinien docenić trud jaki my wkładamy w wymyślenie charakteru domu, wybór rzeczy, obmyślenie niekończących się szczegółów i POPCHNIĘCIE mężów do ich realizacji, żeby sami potem czuli się dobrze w swoich domach. Szczerze mówiąc dziwi mnie jak mało istotne są wnętrza dla większości mężczyzn.

Nie zgadzam się też z teorią powielania sprawdzonych wzorów - na pewno nie we wnętrzach. Moje obecne łazienki będą miały zupełnie inne kolory i rozwiązania niż którekolwiek z moich dotychczasowych (wynajmowanych czy własnych) domów/mieszkań z rodzinnym włącznie. Jest wręcz odwrotnie - myślę, że staramy się ustrzec przed tym, co nie podobało nam się we własnym domu rodzinnym, dlatego tak często oba się diametralnie różnią.

 

Z pozdrowieniami :smile:,

Alicja

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

moja żona niestety (stety ?) JEST projektantem wnętrz, tak więc już od samego początku sprawa była przesądzona http://www.ifb.pl/~qba/ikonki/bawling.gif. Kiedyś obiecywała, ze będę mógł sobie zaprojektować piwnicę, ale w końcu stanęło że budujemy dom niepodpiwniczony http://www.ifb.pl/~qba/ikonki/bluecrying.gifhttp://www.ifb.pl/~qba/ikonki/bluecrying.gif

Choć z drugiej strony jest to poniekąd wygodne, bo omijają mnie dylematy typu koloru sciany, kafelek itd.

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Alicjanko popieram.

Tak jak i Ty kolorystyka mojego domu będzie zupełnie inna niż w którym kolwiek domu do tej pory byłam. Po prostu zauważyłam, że dużo rzeczy nie powinno być robnione tak jak to jest gdzie indziej, a przez to chce się u siebie mieć swój nastrój, który na obecnym etapie budowy mamy. A jak wiadomo przez całe nasze życie gusta nam się zmnieniają. Dlaczego więc mamy powielać czyjeś wystroje, gdy zupełnie to do nas nie będzie pasowało.

U nas jeśli chodzi o wystój wnętrza to na ogół dużo dyskutujemy i niestety wybieramy kompromisy. Bo mąż jest przyzwyczajony do innych wnętrz, ja wolę co innego. Także pomimo kompromisów jeśli chodzi o kolory, to niestety Finiszant Alicja ma rację. Raczej trudno mojemu mężowi odróżnić odcienie koloru, czy dobrać nie gryzące się zestawienia.

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Ależ Finiszant nie wiem czemu uważasz, że mój Sebastian jest przeze mnie stłamszony. Gabinet będzie urządzał On ponieważ będzie tam przesiadywał większość czasu a z drugiej strony kuchnia będzie "moja" co nie oznacza jednak, że Bastian nie bierze udziału w wyborze kafelek czy farby itp. Staramy się do wszystkiego dojść razem ale ponieważ to ja mam więcej wolnego czasu na mnie głównie spada wyszukiwanie, kombinowanie, przeglądanie gazet w poszukiwaniu pomysłów z których wspólnie wybieramy to co chcemy. W końcu to nasz wspólny dom i oboje mamy się tam czuć dobrze. Jak na razie idzie świetnie ale dopiero zaczynamy wykończeniówkę.

Nie zauważyłeś poza tym, że większość panów nie interesuje się takimi sprawami i zostawiają wolną rękę swoim piękniejszym połowom?

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Całe szczęście, że jest coś takiego jak lista dyskusyjna i że każdy wątek nie składa się w całości z postów zaczynających się od słów „... w pełni popieram mojego Szanownego Przedmówcę...” Nie zamierzałem mieszać na Forum, ale stereotypy powinny być wrogiem publicznym nr 1.

 

Alicjo!

Pachnie to spiskową teorią dziejów, co obrzydliwi faceci udają półgłówków aby się wymigać od tysięcy obowiązków. Cóż – teza dobra na panieński wieczór!

 

Nie zgadzam się z tym, że się nie zgadzasz! Oczywiście unikamy opatrzonych i nielubianych wzorów, ale te ulubione często (wcale nie znaczy, że zawsze, ale będę bronił swojego często) za nami wędrują. Do tego wniosku doszliśmy wspólnie z żoną, dlatego o nim wspomniałem.

 

Pozdrawiam serdecznie

Piotr

 

PS (m.in. do Maciasa) był ostatnio na Forum wątek, w którym „zasiedziali” Forumowicze zażarcie bronili nie mającego racji „swojego” gościa i zgodnie atakowali intruza (poszło o obraźliwą ripostę). Z punktu widzenia psychologii to zjawisko normalne, choć nie bardzo miłe.

Finiszant

 

 

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Drogi Finiszancie,

 

Nie upieram się, że tylko lenistwo jest przyczyną ten estetycznej męskiej ułomności. Być może poprostu część mężczyzn jest z Marsa na którym nie ma takich kolorów jak na Wenus :wink:. To co napisałam to jest moja opinia, inaczej mówiąc najprostrza prawda, oparta na najbardziej logicznych przesłankach a nie żaden stereotyp. Nie jest stereotypem, że większość domów urządzają kobiety - to jest fakt. Nie jest stereotypem, że większość mężczyzn zna cztery kolory plus te które chrakateryzują ich ulubione piwo lub drużynę piłkarską :wink: - to jest fakt. Nie jest stereotypem, że mężczyźni wolą prace o widocznych efektach zamiast żmudnej, ukrytej na zapleczu "czarnej roboty". Wystarczy spojrzeć na wszystkie widoczne stanowiska w kraju. Wystraczy spojrzeć na odsetek mężczyzn/kobiet księgowych, płci osób w okienkach bankowych, płci osób pracujących jako murarze - jest to poprostu fakt. Być może część mężczyzn jest "stłamszona" i to też jest fakt - ale jaki procent z nich zgadza się na to dla własnej wygody w skrytości ducha? Łatwiej jest gdy ktoś za Ciebie decyduje. Nie zapieraj się jak żaba błota, bo te fakty nie są skierowane przeciw Tobie. Tak po prostu jest, natomiast teksty o panieńskich wieczorkach nie są argumentem merytorycznym i mógłbyś je sobie odpuścić. Czasem można podyskutować dla przyjemności, jeśli oczywiście rozmowa ma jakiś poziom. Być może atak kilku osób na twój pierwszy post był spowodowany jego tonem - cokolwiek napastliwym? Podobnie zresztą jest z tym ostatnim. Czyżby spiskowa teoria dziejów w Twoim prywatnym wydaniu :wink:?

 

Pozdrawiam,

A.

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

A ja myślę, ze to wszystko ma tez uzasadnienie ...biologicznie. Wciąż malo wiemy o człowieku. Oststnio otwiera się coraz więcej kart przed nami. I jednak z nich jest to, ze kobieta "jest lepsza" do wybierania szczegółow, detali. Ona je po prostu lepiej widzi. Jest przy tym bardziej wrażliwa na piękno. Czy wiecie, ze okazało się, że faceci gorzej znoszą widok wydzielin ludzkich??? I dlatego, tak trudno zagonić ich do zmiany pieluszki.:wink: Za to my??-Żaden problem.

Oczywiscie nie ma co przeceniać tych właściwości, ale na pewno róznice płci mają znaczenie w dyskusji tu prowadzonej. I nie ma to nic wspolnego z feminizmem pojętym stereotypowo.Ma tez znaczenie tradycyjny podział ról-facet o cegłach , a my o firankach. (co nie przeszkadza nam wiedziec o tych cegłach wszystko i trzymać ręke na pulsie :wink:

Pozdrawiam

:smile:

 

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Dołącz do dyskusji

Możesz dodać zawartość już teraz a zarejestrować się później. Jeśli posiadasz już konto, zaloguj się aby dodać zawartość za jego pomocą.

Gość
Odpowiedz w tym wątku

×   Wklejono zawartość z formatowaniem.   Usuń formatowanie

  Dozwolonych jest tylko 75 emoji.

×   Odnośnik został automatycznie osadzony.   Przywróć wyświetlanie jako odnośnik

×   Przywrócono poprzednią zawartość.   Wyczyść edytor

×   Nie możesz bezpośrednio wkleić grafiki. Dodaj lub załącz grafiki z adresu URL.




×
×
  • Dodaj nową pozycję...