Miesięcznik Murator ONLINE

Skocz do zawartości

Jesteś najlepszy niezastąpiony a......


Anam

Recommended Posts

No właśnie poświecasz prawie 10 lat swego życia jednej pracy, przez ostatnie kilka słyszysz ze jesteś najlepszy, niezastapiony itp. i nagle gdy dojrzałeś do założenia własnej firmy, gdy odchodzisz, bo jedyne co ci mogą zaproponować to 100 zł podwyżki to słyszysz, że to wszystko nie ważne, że odchodzacych się nie docenia, że nie otrzymasz wcześniej obiecanej premii.

Czary goryczy dopełnił mój mąż kiedy przypomniał mi stare jak świat powiedzenie "Służ panu wiernie on ci za to ...". Czy tak musi być? :cry:

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

...taki to żywot... a u mojej żony kiedy 2 lata temu przyszła z nową "wadzą" fala nowych pracowników - niektórzy usłyszeli opinię:

"Pracownik który w jednej firmie pracuje więcej niż 10 lat do niczego się nie nadaje !"

..sama widzisz to wcale nie jest jednostkowe podejście do pracowników..

 

3maj się i powodzenia, może następny dzień odmieni los :D

J

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Anam - a ja jestem zdziwiony Twoim zdziwieniem.

Niestety ale taka jest prawidłowość. Podejmujesz decyzję, odchodzisz i przestajesz być użyteczna dla pracodawcy. Od tej chwili już ktoś inny jest tym najlepszym i niezastapionym. I też takim będzie do czasu.

To jest przykre. Wiem.

Na odejście dostaniesz od szefa kwiaty i może od kolegów serwis do kawy lub obraz na scianę. Do tego miłe słowa i ostatnia wspólna kawka z torcikiem.

 

Nie otrzymasz obiecanej premii na która liczyłaś.

Pamiętaj. Inwestuje się w tych którzy moga coś z siebie jeszcze dać firmie.

 

Anam Po koleżeńsku życzę Tobie powodzenia w realizacji nowego przedsięwzięcia. Głowa do góry. I zapomnij o tych ostatnich dniach w tej firmie. Pamiętaj tylko te miłe chwile i to czego się tam przez tych 10 lat nauczyłaś.

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

No właśnie poświecasz prawie 10 lat swego życia jednej pracy, przez ostatnie kilka słyszysz ze jesteś najlepszy, niezastapiony itp. i nagle gdy dojrzałeś do założenia własnej firmy, gdy odchodzisz, bo jedyne co ci mogą zaproponować to 100 zł podwyżki to słyszysz, że to wszystko nie ważne, że odchodzacych się nie docenia, że nie otrzymasz wcześniej obiecanej premii.

Czary goryczy dopełnił mój mąż kiedy przypomniał mi stare jak świat powiedzenie "Służ panu wiernie on ci za to ...". Czy tak musi być? :cry:

 

Też dziwię się Twojemu zdziwieniu. Chyba, że Twoja decyzja miała być tylko batem przy pomocy którego chciałaś uzyskac większą podwyżkę. Jeśli tak, to też źle. Ja kilka razy zmieniałem firmę, zawsze jak dotąd to ja składałem wypowiedzenie. I nauczyłem się, że trzeba to robić w jak największej dyskrecji, a pracodawcy oznajmic to maksymalnie późno, a najlepiej równolegle z wypowiedzeniem złożyć wniosek o zwolnienie ze świadczenia pracy. Bo choćbyś była najlepszym pracownikiem w momencie gdy odchodzisz stajesz się najgorszym (bo dobry, to ten co siedzi cicho, niewiele wymaga, a pracuje za trzech).

Własna firma jest najlepszym rozwiązaniem, chociaż to zależy od typu człowieka, ja w każdym razie nie moge znieść rozkazów i sztywnych ram, poza które wyjść nie mogę, choćby było to ekonomicznie uzasadnione.

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Anam może to lepiej niżby mieli dać ci podpuchę na kilka miesięcy, a potem szybko uduwodnić, że firmę na ciebie nie stać i wystawić cię na lód/lud.

Zachowali w ten sposób honor bo podwyżkę zaproponowali, inne pytanie, czy jakby zaproponowali większą to byś została, po takiej odkrywce (,że się chcesz wypisać z klubu) życie też nie byłoby już takie samo. 8)

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Dzięki za odzew, wczoraj miałam doła ale dziś jest juz lepiej, szczególnie kiedy dowiedziałam sie jaki otrzymam kontrakt po nowym roku. A mego dyrektora po prostu na mnie niestać dlatego jest taki zły. Nie mogłam tego trzymać w tajemnicy bo to działalność konkurencyjna. A najbardziej to sie chyba wścieka bo nie może znaleźć równego mi i do tego za tak małą kasę. Pozdrawiam Ania.
Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Aniu ja popieram to co napisali na górze a dodam że branża jest specyficzna :-?

Opowiem dla pocieszenia cos innego: Moja przyjaciółka własnie zaszła w ciąże i poszła na zwolnienie przed samym zwolnieniem dowiedziałysmy się że będą nagrody za cały rok pracy i co i nie dostała bo już i tak się nie wykarze przez najbliższy rok albo i więcej :x A nagroda była za rok który przepracowała uczciwie :evil: ale cóż takie życie okrutne :x

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

O z tymi nagrodami to tez mialam sytuacje przykra.

Zatrudnilam sie 3 stycznia danego roku. 3 styczen to byl poniedzialek a wiec 1 i 2 styczen to dni wolne opd pracy.

Na koniec roku dawali nagrody roczne i co mi powiedzieli: nie dostaniesz, bo zeby dostac to trzeba miec caly rok przepracowany a ty nie pracujesz od 1 tylko od 3 stycznia :( ( a jak mialam od 1 pracowac jak to byl dzien wolny?)

Eh zobacz Aniu przykrosci mozna spotkac wszedzie.

Pozdrawiam

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

O z tymi nagrodami to tez mialam sytuacje przykra.

Zatrudnilam sie 3 stycznia danego roku. 3 styczen to byl poniedzialek a wiec 1 i 2 styczen to dni wolne opd pracy.

Na koniec roku dawali nagrody roczne i co mi powiedzieli: nie dostaniesz, bo zeby dostac to trzeba miec caly rok przepracowany a ty nie pracujesz od 1 tylko od 3 stycznia :( ( a jak mialam od 1 pracowac jak to byl dzien wolny?)

Eh zobacz Aniu przykrosci mozna spotkac wszedzie.

Pozdrawiam

 

Nie wiem w jakiej "branży" pracujesz i jak jesteś wynagradzana (miesięcznie? dniówkowo?, akord?) Niemniej twierdzę, że tutaj nastąpił błąd zatrudniającego. Nalezało Cię zatrudnić z dniem 1 stycznia ze wskazaniem daty rozpoczęcia pracy w dniu 3 stycznia o godz. xx.xx

Tych dwóch dni bez zatrudnienia będzie Tobie teraz zawsze brakować min. przy ustalaniu wysługi lat (tracisz miesiąc) nagród jubileuszowych itd.

Także i Ty sama powinienaś na "ten drobiazg" zwrócić w odpowiednimczasie uwagę.

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Ciekawe jakim Ty będziesz pracodawcą ?

 

 

Domyślam się, Charlie że do mnie to pytanie. Odpowiem Ci krótko - nie wiem, osądzą mnie inni. Ale postaram się aby było dobrze. Najgorsze jest to, że nie mozna ufać ludziom. Podam Wam przykład z wczoraj: Pielęgniarka z 5 dzieci z dochodem rzędu kilkuset zł na całą rodzinę zgłosiła się do mnie celem zatrudnienia. Zaproponowałam na początek umowę zlecenie. Miała sie zastanowić, i wiecie co sie okazało ona nie chce umowy zlecenia bo ma chory kregosłup i poszłaby na zwolnienie, a może i na rentę później ona chce umowę o pracę i to na czas nieokreślony. Albo druga, prosi aby ją zatrudnić bo jej się kończy prawo wykonywania zawodu a ona chciałaby taką samą firmę jak nasza otworzyć. Przecież nawet jak tak myśli to nie musi mi o tym mówić, chyba że, liczyła, że szczerość w tym wypadku to atut. Pozdrawiam. Ania

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

najważniejsze wg mnie to mimo wszystko nie palić mostów za sobą, uwierzcie, że to naprawdę jest ważne. odchodząc każda strona jest zdenerwowana i robi różne głupstwa, ale po paru miesiącach czy latach drogi często mogą się spotkać...

 

ja też nie jestem aniołem-pracodawcą, wymagam, ale ... to co mnie spotkało ze strony pracowników to chyba nikogo nie spotkało, po prostu przestałam im nadskakiwać, czynić dobrze, tłumaczyć się itd. oni jak dostają premię ekstra, bony (trzeba było się napocić...) czy nawet pożyczam firmowy samochód na prywatne cele (oczywiście erka pali się za każdym razem - no bo po co tankować!) to i tak jestem najgorsza...

dlaczego?

-ano dlatego, że mam 29 lat i od 6 lat nimi kieruję (jak to możliwe, że taka małolata... na pewno nieźle w łapę dała...,

- oni mają po 40 lat i siwe włosy i nie doszli w życiu do niczego,

- jak ja mogę dom budować, na pewno robię przekręty...

- skąd mam tyle pieniędzy, że zawsze mi starcza do następnej wypłaty itd.

 

pochodzimy wszyscy z małej miejscowości i naprawdę wszyscy wiedzą o sobie wszystko, albo myślą że wiedzą a resztę sobie dopowiedzą...

 

niestety znaleźć dobrego pracownika jest teraz ciężko, proponujesz im lepsze warunki od swoich, super wypłata, samochod firmowy, komórka firmowa a oni nie mają ochoty na pracę....

 

uważam, że teraz nadszedł czas że to pracownicy wykorzystują pracodawcę, bo jest mało ludzi do pracy - chodzi o specjalistów, a na koniec naprawdę dobrej pracy potrafią iść do sądu pracy po prawie 2, 5 roku i żądają pieniędzy za coś czego nie było.... to jest straszne!!!

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

najważniejsze wg mnie to mimo wszystko nie palić mostów za sobą, uwierzcie, że to naprawdę jest ważne. odchodząc każda strona jest zdenerwowana i robi różne głupstwa, ale po paru miesiącach czy latach drogi często mogą się spotkać...

 

ja też nie jestem aniołem-pracodawcą, wymagam, ale ... to co mnie spotkało ze strony pracowników to chyba nikogo nie spotkało, po prostu przestałam im nadskakiwać, czynić dobrze, tłumaczyć się itd. oni jak dostają premię ekstra, bony (trzeba było się napocić...) czy nawet pożyczam firmowy samochód na prywatne cele (oczywiście erka pali się za każdym razem - no bo po co tankować!) to i tak jestem najgorsza...

dlaczego?

-ano dlatego, że mam 29 lat i od 6 lat nimi kieruję (jak to możliwe, że taka małolata... na pewno nieźle w łapę dała...,

- oni mają po 40 lat i siwe włosy i nie doszli w życiu do niczego,

- jak ja mogę dom budować, na pewno robię przekręty...

- skąd mam tyle pieniędzy, że zawsze mi starcza do następnej wypłaty itd.

 

pochodzimy wszyscy z małej miejscowości i naprawdę wszyscy wiedzą o sobie wszystko, albo myślą że wiedzą a resztę sobie dopowiedzą...

 

niestety znaleźć dobrego pracownika jest teraz ciężko, proponujesz im lepsze warunki od swoich, super wypłata, samochod firmowy, komórka firmowa a oni nie mają ochoty na pracę....

 

uważam, że teraz nadszedł czas że to pracownicy wykorzystują pracodawcę, bo jest mało ludzi do pracy - chodzi o specjalistów, a na koniec naprawdę dobrej pracy potrafią iść do sądu pracy po prawie 2, 5 roku i żądają pieniędzy za coś czego nie było.... to jest straszne!!!

Witam

Niestety :evil: :x .Ale zgadzam się z tobą całkowicie!!!.

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

  • 3 weeks później...
Smutne to, ale prawdziwe ! W biznesie nie ma miejsca na sentymenty ! Liczy się tylko szmal ! Pracownik jest tylko zasobem pracy ! :cry:

 

w pewnym sensie jest to odpowiedź !!!

 

Ja na szczęście jestem specjalistą w swojej branży - może jest nas 200 - 300 w kraju i w jakimś stopniu jestem w stanie dyktować warunki pracodawcy. Ale z tego co obserwuję w firmach to szczególnie 20 - 25 letni ludzie mają "luzacki" stosunek do pracy - z drugiej strony poziom zarobków w Polsce jest bardzo niski co przeżuca się na np. jakość czy wydajność pracownika.

Myślę, że spora część ludzi, którzy mają chęć do roboty (wychowanie ma tu duży wpływ) są zdyscyplinowani i poukładani przez to wyjedzie z tego kraju bo w Angli czy Irlandii szybciej się dorobią standardu życia niż w Polsce.

Jest to oczywiście nie nasza wina tylko kolejnych rządów, które notabene sami wybieraliśmy :lol:

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Dołącz do dyskusji

Możesz dodać zawartość już teraz a zarejestrować się później. Jeśli posiadasz już konto, zaloguj się aby dodać zawartość za jego pomocą.

Gość
Odpowiedz w tym wątku

×   Wklejono zawartość z formatowaniem.   Usuń formatowanie

  Dozwolonych jest tylko 75 emoji.

×   Odnośnik został automatycznie osadzony.   Przywróć wyświetlanie jako odnośnik

×   Przywrócono poprzednią zawartość.   Wyczyść edytor

×   Nie możesz bezpośrednio wkleić grafiki. Dodaj lub załącz grafiki z adresu URL.



×
×
  • Dodaj nową pozycję...