Miesięcznik Murator ONLINE

Skocz do zawartości

Jak wydłużyć za niski komin do kominka - lecą mi sadze!!


Recommended Posts

Miało być tak pięknie. Herbatka w pierwszy dzień świąt na wygładziowanej górze i w miarę posprzątanym dole...

Przyjeżdżamy - a tam pod wylotami kratek wentylacyjnych ( w kominie w którym jest też przwód dymowy od kominka) całkiem pokaźne kupki sadzy.

Załamani oglądamy wszystko - i nagle dociera do nas, że ten komin jest o 1,5 - 2 m niższy od kalenicy! A do tego na wysokości lub jakieś 10 gm poniżej poziomu "kalenicy" lukarny - a stoi właśnie w załomie tej lukarny (której wystająca kalenica ma jakieś 2 - 3 m) i słównej płaszczyzny dachu (kąt nachylenia 44*).

 

Nie wiem, jak myśmy tego wcześniej nie widzieli!!! Przyrzekam, że żadnego etapu budowy nie zapijaliśmy metanolem!

 

Do tego przewodu od miesiąca podłączona jest koza, w której, jak to w kozie, ekipa wypalała resztki drewna z budowy - kupionego wiosną - to znaczy głównie sosnę i troszkę jodłowych stępli. Ta sosna to niestety częściowo impregnowana i bejcowana. :(

Przewód jest murowany, bez wkładu, przekrój prostokątny, ale nie pamiętam teraz wymiarów. Komin z cegły Załoga, podobno dobrej, wyżej klinkier. Bez żadnej czapy, strażaka czy rycerza - jest oblachowany od góry i na jakieś 10 cm wystaje "kominek" o srednicy może 15 cm. A u dołu tego komina na przestrzał - wyloty dwóch pionów wentylacyjnych. Komin nie przechodzi przez poddasze nieocieplone i nie jest niczym ocieplony. Aha. Ciąg jest aż miło i żaden dym się nie cofa.

 

Jest od południowej strony głównej płaszyzny dachu i na wschód od lukarny - więc pewnie dlatego jak wiało z zachodu to te sadze nie lazły do środka. A dziś powiało właśnie od południowego wschodu - i przez szybę wyłazu kominowego widzieliśmy, jak ten dym się kotłuje - i leci toto do pionów wentylacyjnych, gdzie sobie ładnie spada w dół.

 

Wobec czego moje podstawowe pytanie brzmi: jak podwyższyć ten komin, Czy

1) trochę skuć ten klinkier i domurować

2) czy wyciągnąć jakiś kominek z blachy

3) coś innego - CO??

Zabawa nie jest mała, skoro do poziomu kalenicy brakuje te 1,5 - 2 m :(

PO drugie - na ile poważne szkody mogło nam wyrządzić to palenie kozą? Oczywiście przed zamontowaniem kominka ( za około 2-3 tygodnie) wezwiemy kominiarza.

 

I dlaczego do cholery, mój tak ceniony dotychczas wykonawca tego nie zauważył!!! :evil:

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

O architekcie to się już wiele razy wypowiadałam... Jego bardziej interesował wzór na balustradzie niż takie "szczegóły" techniczne. I tak wiele bzdur udało mi się wyłapać, kilka poprawił wykonawca. Zresztą jak teraz sobie teraz przypominamy - to on coś bełkotał, że za wysoki komin "zepsuje bryłę domu". Jeszcze jeden taki "królik z kapelusza" i chyba upublicznię jego nazwisko, narażając się na proces o zniesławienie...

Najgorsze jest to, że ja teoretycznie wiedziałam o konieczności zrobienia odpowiednio wysokiego komina - zupełnie nie wiem, jak tego nie zauważyłam u siebie, w dodatku w załomie.

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Trudno tak radzić na odległość ale wydaje mi się że zanim przystąpisz do demolowania stanu obecnego poeksperymentuj najpierw na stanie jaki istnieje. Jeżeli masz pokrycie nie palne to nie jest powiedziane że musisz wyciągać komin nad kalenicę. O jednym rozwiązaniu już wspomniałeś tj. wyciągnięcie rury nad komin i nie musi to być zaraz 2mb. Innym rozwiązaniem jakie mi przychodzi do głowy jest zastosowanie „strażaka” lub rotatora. Te eksperymenty będą na pewno tańsze i prostsze niż przeróbka komina a jeszcze możesz wnieść wkład do nauki polskiej. :wink:

Powodzenia

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Dach jest już pokryty ceramicznym von Muellerem. Już po obróbkach, orynnkowaniu, oblachowaniu. Natomiast jestem pewna, że to wylot dymu trzeba podnieść, a nie obniżać wylot wentylacji. Jak już pisałam, ten komin jest przy styku głównej płaszczyzny dachu i dużej lukarny i - jak to wczoraj miałam wątpliwą przyjemność obserwować - dym (z sadzami) który nie poleci w góre zderza się z główną płaszczyzną dachu, a potem w myśl zasady kąt padania = kątowi odbicia kotłuje się w tej niecce, obijając się o komin, lukarnę, główny dach... a sadze sobie opadają na dno i wpadają do wentylacji - więc jak opuszczę wyjście wentylacji - to będzie jeszcze gorzej :(

O strażakach/rycerzach różnie się pisze na forum. A czy ma sens np. założenie wysokiego na 1,5 m strażaka - ze względów technologicznych, bo estetyczne w tamtym miejscu jakoś to łyknę?

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

No to się nie zastanawiaj tylko na wiosnę muruj komin.

 

Jeśli mam być szczery to jakieś ruru wstawione w komin aby wydłużyć przewód przypomionają mi cyganskie budy.

 

Acha zatrudnij Twojego byłego wykonawcę a za pomocnika Twojego projektanta który to pewnie pochodzi z wylęgarni od Mariusza :D :D

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

abromba

Piszesz że pod wylotami przewodów wentylacyjnych znajduje się sadza,

może jest to przyczyną podłączenia w czasie budowy piecyka przez budowlańców do przewodu wentylacyjnego, często tak właśnie jest że taki piecyk podczas różnych prac "wędruje" od przewodu do przewodu podłączony rurą / wystarczy je może tylko wyczyścić, i będzie po kłopocie /

 

Pozdro...

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Nie, koza jest podłączona prawidłowo - do przewodu dymowego. Ponadto dotychczas tego problemu nie było - myślę, że właśnie przez sprzyjające wiatry.

Ale dzięki Kominiarz, bo uświadomiłeś mi, że pion wentylayjny tez trzeba będzie przeczyścić... :( A tu swieżo położona gładź gipsowa na górze.

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Jeśli dzięki mnie inni mogą uniknąć błędów, to jest to jakaś pociecha. Ale nadal czekam na konkretne porady - skuwać komin (teraz) i nadmurowywać czy wsadzać rurę? I jak to zrobić.

 

PS. Teraz sobie uświadamiam, że w związku z rozpoczynającym się sezonem lęgowym kawem kazałam wykonawcy wstawić kratę przeciwko tymże. On był przeciw, ale zrobił to dla tzw. swiętego spokoju. Może rzeczywiście, jak to wiele razy w wątkach kominowych było pisane, tujest pies pogrzebany, bo zaburzyliśmy ciąg?

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Witaj Abromba.

 

Mamy bardzo podobny problem.Mój komin, (przewod spalinowy od kotła gazowego) też mam za niski o jakieś 0.7 m w stosunku do kalenicy.Na domiar złego, komin jest równoległy do niej.W kominie mam cztery kanały wentylacyjne i wywiewkę kanalizacyjną wystawioną ponad komin.Dom stoi w osi pn-płd.Przewaga wiatrów Pn-wsch i płd-zach.Pierwszym objawem nienormalnej pracy za niskiego komina był notoryczny dziwny zapach.Jak później okazało się z kaklizacji.Wywiewka kanalizacyjna była wystawiona ok. 15 cm ponad komin.Wiaterek goniacy po dachu skutecznie poprzez przewody wentylacyjne, wtłaczał zapaszek do wnętrza.Podwyższyłem odpowietrzenie ponad kalenice i problemu nie ma.To co przytoczyłem to dopiero początek tragedi kominowej.Po zainstalowaniu kotła gazowego i rozpoczęciu grzania okazało się, że spaliny wychodzące z komina są z powrotem za sprawą wentylacji w kotłowni.Sciany wewnątrz kotłowni całe mokre za sprawą pary wodnej zawartej w spalinach.Tez zaobserwowałem to zjawisko wychodząc na dach.Wiaterek pięknie zawija dymek i na zasadzie podciśnienia( chałpa zamknięta ocieplona, okna szczelne) wtłacza spaliny do środka.Kierownik budowy jak i murarze twierdzili, że z kominem o takiej wysokości nie powinno być problemów.O ile prawda weryfikuje niewiedzę fachowców to wiemy obydwoje.U mnie co prawda jest to ok. 0.7 m i jednak decyduje sie na wiosnę nadbudować komin.Ktoś z forumowiczów napisał trafnie ,że należało by wźiąść kierownika budowy za pomocnika.

piszesz ,że wstawianie rur jakoś zdzierżysz.Sądze ,że do czasu.minie parę lat i zawsze będą solą w Twoim oku.Ja pomimo całego z tym zamieszania jednak zdecyduję się podwyższać.

Życzę pomyślnego rozwiązania problemu.

 

PZDR joogjan

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Niestety nie pocieszę Was: miałem podobny problem z kominem od kominka. Pierwotnie miał wysokość nimi zgodną ze wzorem na wysokość, ale nie wystawał nad kalenicę. Myslałem o jakiejś nakładce na komin (twz. strażak), ale na szczęście wibito mi to z głowy. Podwyższyliśmy komin (klinkier) o blisko półtora metra i problem przestał istnieć.

Przez chwilę też myślałem o dołożeniu rury, ale na szczęscie zobaczyłem to w porę na jakimś innym kominie domu i miałem odruchy wymiotne...

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Dołącz do dyskusji

Możesz dodać zawartość już teraz a zarejestrować się później. Jeśli posiadasz już konto, zaloguj się aby dodać zawartość za jego pomocą.

Gość
Odpowiedz w tym wątku

×   Wklejono zawartość z formatowaniem.   Usuń formatowanie

  Dozwolonych jest tylko 75 emoji.

×   Odnośnik został automatycznie osadzony.   Przywróć wyświetlanie jako odnośnik

×   Przywrócono poprzednią zawartość.   Wyczyść edytor

×   Nie możesz bezpośrednio wkleić grafiki. Dodaj lub załącz grafiki z adresu URL.



×
×
  • Dodaj nową pozycję...