Miesięcznik Murator ONLINE

Skocz do zawartości

Recommended Posts

ania.mor Twój mąż sam musi dojrzeć do takiej decycji. U mnie było akurat na odwrót-mąż chciał a ja nie chciałam :oops: budować domu, bo: za daleko do pracy, szkoły, kina, znajomych...nie chciałam również dlatego, że zdawałam sobie sprawę z tego ile nerwów i kasy potrzeba na budowę domu. Decyzję zmieniłam, kiedy to zaczęliśmy szukać większego mieszkania w nowym budownictwie. Po pierwsze jak zobaczyłam sypialnie mające całe 10m2 :o i garderoby 1m2, po drugie cena :o :-? . I tak(ku uciesze męża i przerażeniu rodziny :wink: ) podjełam swoją pierwszą "męską" dezycję w życiu: budujemy dom :D .I mimo wszystkich kłopotów (tych przewidzianych i nie) już nie mogę się doczekąć przeprowadzki

ps. A może lekarstwem na domek z ogródkiem będzie domek letniskowy np. na Mazurach.. :wink:

Albo daj mu poczytać Forum(ale same radosne wątki typu: "właśnie się przeprowadziłem" lub " moja pierwsza noc z żoną przy kominku" :wink:

  • Odpowiedzi 48
  • Utworzony
  • Ostatnia odpowiedź

Najaktywniejsi w wątku

Najaktywniejsi w wątku

A czy ja napisałem, że Ania powinna o swoich marzeniach zapomieć?

....

Napisałem tylko to, że jej mąż także ma coś do powiedzenia. Ania powinna rozważyć argumenty męża a decyzja powinna być wspólna?

 

 

Zgadzam się w zupełności, że tak poważna decyzja dotycząca wspólnej przyszłości powinna być podjęta razem.

Może nie koniecznie z taką samą pewnością obu stron co do jej słuszności- ale jednak razem.

 

A marzenia zazwyczaj nie są łatwe do spełnienia i chyba dlatego są marzeniami. :p

No ale się cieszę, że się dogadaliśmy- bo takie mam wrażenie.

Czy się mylę????

 

Pozdrawiam lud pracujący i lecę do pracy :lol: :lol: :lol:

 

A jutro już sobota :D :D :D

działkę mamy w okolicach Mgdalenki a wiec ok. 20 km od Warszawy

 

 

bo mamy juz działkę i to całkowicie uzbrojoną

 

 

To brzmi dość niebezpiecznie

 

Fakt, ostatnio głosno było o jednej takiej uzbrojonej działce w Magdalence :lol:

Gość SS
No właśnie - podajcie, prosze, argumenty, które przekonałyby mojego meża do budowy domu, bo mi już ręcę opadaja... - Pomóżcie....

 

Ania

Chyba łatwiej zmienić męża

SJS

Wowka i Smutna Lidka maja racje, a Andrzejka...jakby troche mniej :wink: . Do tanga trzeba dwojga. Ja i mąż akurat razem checmy sie wyprowadzic z miasta, ale mamy znajomych ktorzy ze wzgledu na styl zycia i przyzwyczajenia nigdy tego nie zrobia. A jezeli malzenstwo ejst podzielone, coz, trzeba duzo rozmawiac, trzeba czasu, moze uda sie znalezc kompromis, w postaci np. mieszkania na przedmiesciach a nie koniecznie na wsi, moze w szeregowce, a nie samodzielnym domku, moze w kameralnym osiedlu 2-pietrowych bloczkow budowanych przez dewelopera i zakupie np. pietrowego mieszkania.

 

Najwyrazniejszy przyklad nieprzemyslanej decyzji o podjeciu budowy domu pod Łodzia podjeli nasi najblizsi sasiedzi. On -bardzo chcial, ona -nie byla przekonana, dzieci -absolutnie byly przeciwne wyrwaniu ich z dotychczasowego srodowiska rowiesnikow. Efekt - dom stoi wybudowany (notabene od roku nawet raz nie widzialam jej i dzieci na dzialce) ,a oni dalej meiszkaja w meiscie, bo nagle malzonka przekonala sie, ze wszedzie trzeba podjechac samochdoem, w nocy jest ciemno za oknem i jakos straszno, dzieci do szkoly i przedzszkola -daleko,do znajomych daleko, a w meiscie wwszytsko swojkie, znane, wszystkie sciezki wydeptane...doszlo do tego ze przeszkadzaja jej nawet odglosy ulicy odleglej o kilka klimometrow i trasy przelotow samolotow nad dzialka (widac tylko biale smugi na niebie, przelot na wysokosci 10 tys m). Mąż jest bezsilny na rodzine , a ona powiedziala o sobie ostatnio "ja jestem takim typowym blokersem", i co poradzisz?

U mnie było tak:

Mieszkałem całe życie w bloku i absolutnie nie wyobrażałem sobie budowy, życia na wsi itd.

Ale poznałem moją przyszłą żonę, które mieszkała w domku pod Krakowem, w dużej wsi, większej niż nie jedno miasteczko. No i jak zacząłem tam ciągle jeździć i spędzać duużo czasu, to stopniowo przyzwyczajałem się. Po ślubie mieszkaliśmy u mnie w 2 pokojowym mieszkanku, ale gdy miała nam się powiększyć rodzina podjęliśmy decyzję, że zamiast zmieniać mieszkanie na większe, budujemy dom. Oczywiście w rodzinnych stronach żony. :D

Wtedy już byłem przekonany i _chciałem_ budować.

Aktualnie trwają prace wykończeniowe i za jakieś 3 miesiące przeprowadzka. Teraz widzę że początki były stosunkowo proste, ale dopiero teraz (przy wykańczaniu) nie mamy czasu i musimy myśleć o 1000 spraw. Gdybym nie miał motywacji i chęci budowy, już dawno bym to rzucił w cholerę.

Tak więc podstawa, to przekonanie męża, żeby _chciał_ budować i _chciał_ mieszkać w domku.

Może też nie warto szukać działki na odludziu pod lasem, tylko właśnie w takim wieś-miasteczku, gdzie pod ręką są sklepy, szkoła, poczta, jeżdżą autobusy i busy, a do granic dużego miasta jest parę kilometrów. Jadąc z budowy do pracy mam 16 kmi jadę 20-30 minut. Często to szybciej i bliżej niż inni pracownicy, mieszkający w Krakowie.

Tak sobie myśle, że moze faktycznie kupic gotowy domek lub segment gdzieś w takim wieś-miasteczku, gdzie pod ręką są sklepy, szkoła, poczta, jeżdżą autobusy i busy, a do granic dużego miasta jest parę kilometrów...

Jak wiecie o takim czymś do kupienia pod warszawą, to dajcie znać :wink:

Tak sobie myśle, że moze faktycznie kupic gotowy domek lub segment gdzieś w takim wieś-miasteczku, gdzie pod ręką są sklepy, szkoła, poczta, jeżdżą autobusy i busy, a do granic dużego miasta jest parę kilometrów...

Jak wiecie o takim czymś do kupienia pod warszawą, to dajcie znać :wink:

 

 

Brawo !!!!

Życie to sztuka wzajemnych kompromisów.

Trzymam kciuki za podjęcie przez Was wspólnie przemyślanej decyzji.

 

Pozdrawiam

A ja bym wcale nie była pewna,że mąż nie chce.

Może jeszcze o tym nie wiedzieć. :wink:

 

Wcale nie odpuszczaj sobie rozmów i dyskusji-tak dojdziecie,co jest ważne dla Waszej rodziny.Wałkujcie temat ile się da.

Może się okazać,że go to wciągnie.

Jak mojego. :lol:

 

A i tak nikt nie wie,jak to będzie,zanim nie wybuduje i nie zamieszka.

 

Jeśli chodzi o Twoje pytanie o działkę w "wieś-miasteczku, gdzie pod ręką są sklepy, szkoła, poczta, jeżdżą autobusy i busy, a do granic dużego miasta jest parę kilometrów...

Jak wiecie o takim czymś do kupienia pod warszawą, to dajcie znać"

to nie bardzo sobie wyobrażam,co to mogłoby być.Bo wszystko się wyklucza. :wink:

Do połowy 2004 roku byłem przekonany, że tylko kupić mieszkanie w Warszawie i mieć gdzieś działeczkę. Ale jak zobaczyłęm jak wygląda budowa domku (drewnianego) u rodziców na działce to zacząłem się łamać..

Tak więc proponuję pojeżdzić z mężem na działki do kolegów-koleżanek. Może też zechce zaprosić ich na swoją.

Wytłumaczyć, że koszt 1m kw w bloku jest droższy niż 1m kw w domku tzn. za tą samą cenę możesz mieć albo powiedzmy 80m kw w bloku, albo 150m + ogródek. Będzie więcej miejsca na różne rzeczy. Na garażem można urządzić hobby room z bilarderm i mini siłownią.

Jak facet mogę stwierdzić, że perspektywa wybudowania domu bardzo mi się podoba i sądze, że będę bardzo dumny z tej inwestycji (jak ją skończę :lol: ).

Poza tym do Magdalenki dojeżdża (jak wiem) co najmniej jeden autobus, więc "po kielichu" jest jak wrócić. Nocny to nawet do stacji Warszawa Jeziorki dojeżdża, a stamtąd to już chyba z 6km do domu, więc może żona (jak by co) podjechała po męża :wink: Taka perspektywa może go zachęci. Chyba, że oboje coś wypijecie to rzeczywiście pozostaje tylko taxi. 8)

Panie w gminie Lesznowola są bardzo miłe i kompetentne, więc chyba nie będzie za dużo problemów przy budowie.

Magdalenka to dość prestiżowa miejscowość, więc nie powinien czuć się gorzej niż żyjąc w W-wie.

A że zamiast drzemki z pilotem będzie koszenie? Przynajmniej sadełko nie będzie się odkładało i człowiek będzie czuł się młodszy :)

Nie wspominam, że dzieci będą lepiej wychowywać się (tak myślę).

 

Uważam, że na argumenty męża można zawsze znaleźć jakieś kontr-argumenty i/lub obiecując coś robić jak będziecie mieszkać w domku np. podwózka z przystanku autobusu nocnego (jak by co).

Magdalenka jest w zasadzie w granicach dużej Wawy, o lepsze miejsce na budowanie trudno, doskonała komunikacja i dojazd, ładna okolica i przyjemne z zasady sąsiedztwo,

 

jak mąż zapije na ochocie a nawet w śródmieściu to zapłaci mniej za taxi niż jakby mieszkał na ursynowie, żoliborzu, targówku (!) i kilkunastu jeszcze miejscach w ścisłej warszawie; w magdalence są zresztą b. fajne miejsca do miłego zabalowania (mógłym coś ewent. doradzić w tym zakresie),

chłopu nie chce się po prostu budować bo prawdopodobnie wie czym to pachnie (czas i wysiłek) i szkoda mu kasy,

 

ja bym radził wskazać właśnie na finansowy aspekt projektu, dom na działce w magdalence to piękna lokata kapitału ...

Chyba łatwiej zmienić męża

SJS

 

Chyba tak - na takiego, który obsługę pilota do telwizora zamieni na obsługę kosiarki, a długie wieczory w pracy na odpoczynek na tarasie. Ale gdzie ja takiego znajdę? Bo mój niestety woli cała swoją energie przeznaczyć na prace w biurze (to typowy pracocholik) a dom służy do drzemki z pilotem i odkładania sie sadełka.

A moze ktoś sie chce ze mna zamienic? :wink:

dobry człowieku zbudujesz sobie własny domek i bedziesz miał super !!!!!

(sam juz prawie go buduje w radzyminie 24km do centrum wawy)

zawsze na kaca mozesz pokosić trawe lub odsnieżyć podjazd do garażu, żona w ramach wdzięczności kupi tobie zestaw kina domowego NAJwyższej klasy i plazmowy telewizorek taki ok. 1,5 m na 2,0 m i masz kino w domu....zaoszczędzisz na biletach

a co by nie było nudno założysz sprzęcik do produkcji "napoju o mocy pow. 40%" w piwnicy i bedziesz tez miał coś do pielęgnacji (zamiast ogródka) a jak żona zacznie ogłądać seriale M jak Miłość lub Klan zabierając tobie najlepszy czas antenowy zawsze możesz wyjść na swieże powietrze do własnego ogrodu i pokopać w piłe lub bardziej drasycznie pokopać za kretami niszczącymi twój wypielęgnowany kawałek trawnika

 

no i zawsze możesz poganiać za żoną nago po pięterkach (czego nie radze robić w bloku)

 

pozdrawiammmmmmm

 

no i zawsze możesz poganiać za żoną nago po pięterkach (czego nie radze robić w bloku)

 

 

dlaczego? jedna moja była bezpośrednia sąsiadka bardzo często wychodziła nago na balkon i na klatkę schodową i nie miała z tego powodu żadnych kłopotów

 

na mnie nie robiło to żadnego wrażenia, w odróżnieniu od jej innych poczynań

Tak sobie myśle, że moze faktycznie kupic gotowy domek lub segment gdzieś w takim wieś-miasteczku, gdzie pod ręką są sklepy, szkoła, poczta, jeżdżą autobusy i busy, a do granic dużego miasta jest parę kilometrów...

Jak wiecie o takim czymś do kupienia pod warszawą, to dajcie znać :wink:

 

właśnie chciałem zaproponować - segment w granicach Warszawy. My akurat Piaseczno -Józefosław, a dlaczego:

- bo do tej pory mieszkaliśmy na Mokotowie i lubimy południową część miasta i jego przedmieść.

- obydwoje z żoną jesteśmy "blokersami" tzn. wychowaliśmy się w wielkiej płycie

- max czas dojazdu do pracy w porannym czy innym korku przyjeliśmy do 1 godziny

- nie chcieliśmy skazać naszych dzieci na codzienne podróże samochodem po 3-4 godziny i 100 km w dwie strony

- doba ma tylko 24 godziny, uwzględniając Warszawską komunikacyjną codzienność szkoda życia na korki

- segment dlategoteraz , że jest kompromisem i czymś pośrodku miedzy aktualnym mieszkaniem w bloku a własnym domem z dużym ogrodem

- obejrzeliśmy wiele działek, Pyry, dawidy, Jeziorki, Piaseczno, itp, ale z racji mieszczuchowskiego pochodzenia zawsze coś nam przeszkadzało, a to za cicho, a to za daleko ewentualny autobus, a to nie ma asfaltu, a to nei ma gazu i kanalizacji, itd.

 

więc padło na segment na zamkniętym osiedlu z ochroną, mediami, infrastrukturą, mini działeczką. Developer raczej z tych mniejszych ale sprawdzonych, projekt budynku w zabudowie szeregowej, wiadomo, że nie można go obrócić o 90 stopni ale na etapie budowy od stanu surowego wiele można jeszcze zrobić wg. własnego uznania.

Dołącz do dyskusji

Możesz dodać zawartość już teraz a zarejestrować się później. Jeśli posiadasz już konto, zaloguj się aby dodać zawartość za jego pomocą.

Gość
Odpowiedz w tym wątku

×   Wklejono zawartość z formatowaniem.   Usuń formatowanie

  Dozwolonych jest tylko 75 emoji.

×   Odnośnik został automatycznie osadzony.   Przywróć wyświetlanie jako odnośnik

×   Przywrócono poprzednią zawartość.   Wyczyść edytor

×   Nie możesz bezpośrednio wkleić grafiki. Dodaj lub załącz grafiki z adresu URL.




×
×
  • Dodaj nową pozycję...