Miesięcznik Murator ONLINE

Skocz do zawartości

Recommended Posts

 

..... i na koniec, jak chcesz to powiem, Ci co zrobić żeby Wasza ulica miała

nazwę jaką wymyślisz ! Warunek - musi być gminna !

 

A mnie ciekawi jak nazwać swoją ulicę. Proszę o dyrektywy. Jest to jednak droga prywatna, ale tak chyba powinno być łatwiej i mieszkać będę przy niej tylko ja i sąsiad obok. Szkopuł w tym, że nadali mi już adres, 'podpinając' prywatną drogę pod gminną, która nazywa się Szkolna. Kiedyś była to ponoć Słoneczna i ta nazwa bardziej by mi odpowiadała. Co trzeba zrobić?

Nie wiem czy można nadać nazwę dla drogi prywatnej :-?

 

Dla ogólnodostępnej patrz niżej.

 

Proszem bardzo :

- Przepis na nadanie nazwy ulicy raz proszę !

 

1. Zbieracie się ( właściciele posesji ) wybieracie nazwę, piszecie pisemko

do Rady Gminy ( Miasta, etc. ) z wnioskiem o nadanie ( zmianę ) nazwy

ulicy. Podpisy zainteresowanych !

2. Potrzebna jest opinia Rady Sołeckiej ( znaczy się parafka sołtysa - rady dzielnicy, etc. jest potrzebna - aaaaaaaaa ważna rzecz nazwa nie może się powtarzać - najlepiej krótka, internetowa :D )

3. Składasz do urzędu gminy ( miasta, etc. ) i czekasz na sesje rady na której będą podejmować uchwałę o nadaniu ( zmianie ) nazwy ulicy.

A i warto umotywować w kilku zdaniach nazwę, to się przydaje !

Im więcej podpisów tym lepiej

Pozdro

J

 

Może tak samo dla prywatnej :-?

budowa wodociagu nie musi zakonczyc sie przekazaniem instalacji na wlasnosc wodociagow komunalnych.za partycypacje w kosztach abonenci moga byc zwolnieni czasowo z oplat.potem placa za medium i to wszystko

.ale w przypadku awarii placa solidarnie za naprawe

inne rozwiazanie to oczywiscie przekazanie wodociagu po jego budowie na wlasnosc wodociagow komunalnych. ale w tym przypadku bez zgody budujacych nie mozesz podlaczyc sie przed uplywem 5 lat.

na 100%nie jestem tego pewny ale w momencie budowy gazociagu przez komitet ktorego przewodniczacym byl moj szwagier, tak wlasnie bylo. mysle ze wielkich roznic pomiedzy woda a gazem, w tym zakresie nie bedzie.

bobi, niestety po przekazaniu na rzecz wodociągów tracisz wszelkiego rodzaju "zabezpieczenie" waszych interesów.

Inaczej człowiek który chce się podłączyć do gminnej sieci może wystąpić na drogę sądową.

Inna sprawa że gmina pobiera opłatę za podłączenie a dodatkowo może pobrać opłatę adiacencką :( :(

Pozdro

J

witam

 

pewnie ze z sasiadami wskazane jest zyc w dobrych stosunkach, gorzej jak sasiedzi ktorzy zainwestowali w jakies przyłącze zaczynaja wydziwiac i zadaja jakis niebotycznych kwot za pozwolenie wpiecia sie w jakies przyłącze , a na pytanie o umozliwienie wgladu do dokumentacji poniesionych kosztów robia uniki.

w Muratorze 7/2003 str 150 . jest tam wyjasnione kto komu płaci za przyłacze . A tak na marginesie jak znam zycie i ze swojego doswiadczenia wiem ZE czy tez wodociagi niesłyszaly o czyms takim jak decyzja NSA czy Sadu antymonopolowego ( ZE to panstwo w panstwie heheh) pozdrowionka

U mnie bylo tak . Na jednaj ulicy znajduje sie szesc dzialek .Trzech wlascicieli chetnych do wspolpracy reszta nie .Sasiadka zaczela sie budowac pierwsza i bardzo chciala wybudowac wodaciag bo woda do budowy potrzebna jest .Niestety tak sie stalo ze gdy zaczalem zalatwiac dokumentacje i ekipe sasiadka wycofala sie w ostatniej chwili i koszty musielismy pokryc we trojke ,argument ?! woda narazie mi nie potrzebna a do budowy pozycze od sasiada z przeciwka .W gminie musialem napisac pismo (gotowy wniosek)ze calkowity koszt inwestycji pokrylo trzech wlascicieli i do podlaczenia reszty potrzebna jest nasza zgoda. Udalo mi sie zalatwic material na utwardzenie drogi (plyty betonowe) i co reeszta tez sie wypiela bo nie potrzebuja narazie i tyle :evil: Nie ma problemu gdy ci co nie chca placic mieszkaja na koncu ulicy ,poprostu robisz tylko do swojej dzialki ale w innym wypadku nie ma wyjscia .My zrobilismy droge i wodociag tylko do miejsca gdzie bylo to konieczne a ostatni wlasciciel bedzie musial sobie wybudowac spory kawalek drogi i wodociagu :D zadna to pociecha po pozozostali dwaj maja wszystko pod nosem a zaplacic nie chca juz dwa lata :evil: .Ja bym bardzo chcial zeby ktos to wszystko zalatwil za mnie ,a ja bym tylko zaplacil ,naprawde bylo kupe roboty z tym wszystkim .No coz ale pionierzy zawsze maja ciezko :x

witam

 

pewnie ze z sasiadami wskazane jest zyc w dobrych stosunkach, gorzej jak sasiedzi ktorzy zainwestowali w jakies przyłącze zaczynaja wydziwiac i zadaja jakis niebotycznych kwot za pozwolenie wpiecia sie w jakies przyłącze , a na pytanie o umozliwienie wgladu do dokumentacji poniesionych kosztów robia uniki.

w Muratorze 7/2003 str 150 . jest tam wyjasnione kto komu płaci za przyłacze . A tak na marginesie jak znam zycie i ze swojego doswiadczenia wiem ZE czy tez wodociagi niesłyszaly o czyms takim jak decyzja NSA czy Sadu antymonopolowego ( ZE to panstwo w panstwie heheh) pozdrowionka

Dołącz do dyskusji

Możesz dodać zawartość już teraz a zarejestrować się później. Jeśli posiadasz już konto, zaloguj się aby dodać zawartość za jego pomocą.

Gość
Odpowiedz w tym wątku

×   Wklejono zawartość z formatowaniem.   Usuń formatowanie

  Dozwolonych jest tylko 75 emoji.

×   Odnośnik został automatycznie osadzony.   Przywróć wyświetlanie jako odnośnik

×   Przywrócono poprzednią zawartość.   Wyczyść edytor

×   Nie możesz bezpośrednio wkleić grafiki. Dodaj lub załącz grafiki z adresu URL.



×
×
  • Dodaj nową pozycję...