Miesięcznik Murator ONLINE

Skocz do zawartości

Recommended Posts

Gajka - eloł. Tak - nadaję z Hameryki. Część moich postów pochodziła z Syberii, część z Kanarów i kontynentalnej Hiszpanii oraz Anglii. Generalnie dzięki pracy jestem "obelżyświatem" i "globtrotuarem". Tu jednak pobędę trochę dłużej.

Ad rem - pomyśl logicznie: czy na trzy teoretyczne wizyty dzieci warto robić wielką chałupę, o którą musisz dbać cały rok? Już wolałbym tak ją zorganizować, żeby było można przekształcić każdy skrawek w sypialnię. Nawet w kuchni można przecież rozstawić polówki lub nadmuchać materac. Dla wnuków będzie to frajda. Ja mając tak barwne życie teraz na starość planuję się trochę ponudzić, a nie sprzątać wielką chałupę i jej otoczenie.

Odnośnik do komentarza
https://forum.murator.pl/topic/280432-grupa-krakowska/page/85/#findComment-8478359
Udostępnij na innych stronach

  • Odpowiedzi 30,1k
  • Utworzony
  • Ostatnia odpowiedź

Najaktywniejsi w wątku

  • Majka

    3527

  • Agacka1719499039

    2723

  • pitbull

    2291

  • zbyszekP

    1611

Najaktywniejsi w wątku

Gajka - może i trochę szczęścia mam, ale wierz mi - dużo zależało od mojego podejścia do ludzi, świata i oczywiście traktowania pracy. Dalszę korespondencję poprowadzimy ewentualnie emalią (podaję po privie).

Oczywiście, że pozwolę zostać Wam przy swoich opiniach. Może i wyrażam swoje zdanie zdecydowanie, ale uznaję prawo wszystkich do własnego zdania. Więcej - gdyby wszyscy robili to samo, to byłoby nudno. Mam podobne zdanie do Ciebie w kwestii walki z bezrobociem :smile:

Odnośnik do komentarza
https://forum.murator.pl/topic/280432-grupa-krakowska/page/85/#findComment-8478358
Udostępnij na innych stronach

A skąd wiesz, że czytam też dopiero o 10.38 :grin:

Zwierzyna ma się dobrze. A właśnie, niektóra aż za dobrze.

Mamy mrówki w domu, małe, leśne /teraz już chyba domowe/. Wychodzą z pod progu w naszym pokoju, zrobiły drogę szybkiego ruchu pod kredens w jadalni /w kredensie nie ma żarcia/.

Polujemy na nie narazie ręcznie /nożnie :grin: /

Druga zwierzyna - sarenki, zostało tylko 4 z 10 sztuk /miejscowi łapią w sidła/ - przychodzi codziennie pod ogrodzenie.

Trzecia zwierzyna - wróbelki - karmimy codziennie okruszkami.

Zając już nie przychodzi, bażanty, dzikie kaczki - jeszcze za wcześnie.

Odnośnik do komentarza
https://forum.murator.pl/topic/280432-grupa-krakowska/page/85/#findComment-8478351
Udostępnij na innych stronach

No przecież mówię: ducha nie widać ! A filmów z duchami nie oglądam wcale, bo jak mi się TV zepsuło parę lat temu, to tak do dziś nie mam :grin:. Poza tym moje duchy, tak robią :grin:.
Odnośnik do komentarza
https://forum.murator.pl/topic/280432-grupa-krakowska/page/85/#findComment-8478347
Udostępnij na innych stronach

On 2003-03-17 12:41, pitbull wrote:

iezgoda.

Uauauo to raczej robia amerykanskie duchy :smile:, polskie sa bardziej subtelne, bo maja odbiorcow bardziej wrazliwych :grin:

 

I tu się pitbull z tobą na wskroś nie zgadzam :grin:. Postępująca amerykanizacja naszego życia nie ominęła także dusznej sfery :grin:. Ducha musi być dziś widać, o pardon - musi być słychać ! :grin: Marketing, wszędzie marketing ! I widownia nie ta: kto mam dziś czas na duchy ? Dzieci tylko - a te zblazowane są do cna kreskówkami.

Odnośnik do komentarza
https://forum.murator.pl/topic/280432-grupa-krakowska/page/85/#findComment-8478345
Udostępnij na innych stronach

Duchy ogniste czyli szatanki :grin:, chyba o inne Majce chodzilo.

W Ameryce juz nie ma duchow tam jest "Maskara pila motorowa cz.4" lub "Masakra meksykanska" ew. "gremlins" itp.

Polacy sa jednak bardziej uduchowieni - subtelne aaauuuu daje juz do myslenia i posluchu.

Skoro ja zwracalem uwage na kune to o czym to swiadczy - O ZAINTERESOWANIU CO TAK HALASUJE :grin:

Odnośnik do komentarza
https://forum.murator.pl/topic/280432-grupa-krakowska/page/85/#findComment-8478342
Udostępnij na innych stronach

Jak Tomek z dziećmi pojechali na ferie, zostałam na 3 tygodnie sama w wielkim domu. Wokół pustkowie, noce ciemne i .... różne dźwięki :grin: Takich odgłosów nie słychać w mieście, na wsi jest prawdziwie "głucha" cisza i każdy choćby szelest jest słyszalny.

Nie jestem strachliwa, ale czasami zaczynałam wątpic w swoją odwagę. Słychać było jakieś trzaski, szuranie, szmer spadającego śniegu z dachu... Na szczęście dobre duszki opiekowały się mną i moim spokojnym snem :grin:

Odnośnik do komentarza
https://forum.murator.pl/topic/280432-grupa-krakowska/page/85/#findComment-8478341
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się



×
×
  • Dodaj nową pozycję...