Miesięcznik Murator ONLINE

Skocz do zawartości

Recommended Posts

No Lidka, też się szczerze uśmiałam. Ale powiem Ci że takie mniejsze dzieci też są fajne, takie co ryczą niewiadomo o co, takie co im wychodzą zęby i też ryczą, takie co uczą się chodzić i ciągle sie o coś uderzają i też ryczą, takie co ciągle coś od ciebie chcą :wink: :lol: i nie masz czasu dla siebie.

 

A moje dziewczyny to już inne problemy, ostatnio pokłóciły się o chłopaka.

Młodsza ma kolege ulubionego w przedszkolu, który niestety wpadł w oko starszej. Powiedziała, że zaprosi go na swoje urodziny, Martynka

( młodsza ) na to:

- nie wolno Ci, to mój własny kolega :D

 

No i kłótnia na całego.

Odnośnik do komentarza
https://forum.murator.pl/topic/30093-parapet%C3%B3wka-dla-rodziny/page/2/#findComment-575811
Udostępnij na innych stronach

Ale powiem Ci że takie mniejsze dzieci też są fajne, takie co ryczą niewiadomo o co, takie co im wychodzą zęby i też ryczą, takie co uczą się chodzić i ciągle sie o coś uderzają i też ryczą, takie co ciągle coś od ciebie chcą :wink: :lol: i nie masz czasu dla siebie.

 

 

o nie, nie, takie małe to nie dla mnie - zero płaszczyzny porozumienia

 

ja bym potrzebowała od nich właśnie wskazówek, podpowiedzi, a sam ryk to wiesz ... ma jednak niewystarczające walory informacyjne

daj spokój, to nie dla mnie

 

a poza tym, to taki niemowlak to po prostu inny świat - baaardzo dziwny

 

 

A moje dziewczyny to już inne problemy, ostatnio pokłóciły się o chłopaka.

Młodsza ma kolege ulubionego w przedszkolu, który niestety wpadł w oko starszej. Powiedziała, że zaprosi go na swoje urodziny, Martynka

( młodsza ) na to:

- nie wolno Ci, to mój własny kolega :D

 

No i kłótnia na całego.

 

dokładnie, to mi się właśnie podoba :D :D :D

chce mieć 2 córki i tyle ( a w ważnych sprawach mam zawsze szczęście :D, więc może kiedyś jak już się odważę ... )

Odnośnik do komentarza
https://forum.murator.pl/topic/30093-parapet%C3%B3wka-dla-rodziny/page/2/#findComment-575876
Udostępnij na innych stronach

Julcik- nie pozwól żeby cię to zżerało , najważniejsze, że twój mąż niczym swojej rodzinki nie przypomina- a teściowie no cóż.. nic nie poradzisz. Moja teściowa jak przyjechała do nas jak juz zamieszkaliśmy- weszła popatrzyła- burknęła pod nosem, ze "owszem,owszem, niczego sobie, nawet ładnie." to mi sie scyzoryk otworzył w kieszeni. Sama widzisz, że to chyba u co drugiej pary jest podobnie.

 

Co do dzieci- mój mały wczoraj pobił się z kolega w przedszkolnej ubikacji. Ma dopiero 3lata a juz zadymy w ubikacji robi. Może to głupie, ale z mężem nieźle się ubawilismy z tej sytuacji. Tak więc Lidka takie maluchy są też superowe.

Odnośnik do komentarza
https://forum.murator.pl/topic/30093-parapet%C3%B3wka-dla-rodziny/page/2/#findComment-575888
Udostępnij na innych stronach

Julcik- nie pozwól żeby cię to zżerało , najważniejsze, że twój mąż niczym swojej rodzinki nie przypomina- a teściowie no cóż.. nic nie poradzisz. Moja teściowa jak przyjechała do nas jak juz zamieszkaliśmy- weszła popatrzyła- burknęła pod nosem, ze "owszem,owszem, niczego sobie, nawet ładnie." to mi sie scyzoryk otworzył w kieszeni. Sama widzisz, że to chyba u co drugiej pary jest podobnie.

 

Co do dzieci- mój mały wczoraj pobił się z kolega w przedszkolnej ubikacji. Ma dopiero 3lata a juz zadymy w ubikacji robi. Może to głupie, ale z mężem nieźle się ubawilismy z tej sytuacji. Tak więc Lidka takie maluchy są też superowe.

 

trzylatek może być (można sobie uciąć pogawędkę itd), ale młodsze dzieci mnie zdecydowanie przerażają :oops: ( nie chciałam sie do tego przyznawać, ale jakoś tak zmyślnie to ze mnie wyciągnęłyscie :wink: )

 

dziewczyny, ja naprawdę nie rozumiem skąd Wy wiecie co robic z takim maluchem :-?

 

przecież to wszystko jest strasznie skomplikowane

 

no i skąd macie cierpliwość...

Odnośnik do komentarza
https://forum.murator.pl/topic/30093-parapet%C3%B3wka-dla-rodziny/page/2/#findComment-575898
Udostępnij na innych stronach

tak Ci się tylko wydaje, każda mama wie co jest swojemu dziecku. Płacz jest inny gdy boli, inny gdy jest głodny itd. Więź mamy z dzieckiem jest tak wielka, że bez problemu poznasz. W poprzednim poście żartowałam z tym ciągłym rykiem. Dzieciaki są fajowe, choć muszę się zgodzić że ten wiek dziewczymek 5 i 8 lat jest o wiele lepszy od niemowlęcego. Ale niestety będą coraz starsze, a dorastające panienki to..... uciekać przed nimi gdzie pieprz rośnie. Teraz zatrzymać czas. Ja jeszcze dosyć młoda, mąż jeszcze niczego sobie i dwie akuratne córki. Żyć i nie umierać.

 

A Ty Lidziu zamiast tyle gadać to bierz się do roboty i przekonaj się jak to jest być mamą.

Odnośnik do komentarza
https://forum.murator.pl/topic/30093-parapet%C3%B3wka-dla-rodziny/page/2/#findComment-575928
Udostępnij na innych stronach

dziewczyny, ja naprawdę nie rozumiem skąd Wy wiecie co robic z takim maluchem :-?

 

przecież to wszystko jest strasznie skomplikowane

 

no i skąd macie cierpliwość...

A kto mowi, ze wiem co z takim maluchem robic, ale wiesz jak to fajnie znowu pobawic sie na podlodze, poskakac na lozku, poprzebierac lalki. Wiekszosc zabaw dziecko samo wymysla, wyobraznia to podstawa.

A kto mowi, ze mamy cierpliwosc, a moze mam tylko nie zauwazam. Czasem krzykne, czasem pojde walnac poduche na rozladowanie i swiat sie kreci dalej. A taki 3latek to juz potrafi przegadac matke i ojca razem wzietych. :lol: :lol:

PS Zdradze Ci sekret Lidka - ja bylam straszna pesymistka, zolza za mlodu :roll: Obce dzieci to byly zawsze i tylko 'bachory'. No ale 'przyszla kryska na matyska' i mnie dopadlo...

 

Julcik

- wg mnie to powinno byc tak: albo jestesmy szczerzy i mowimy co nam na watrobie lezy 'nawet nie zapytaliscie co u nas slychac a teraz chcecie sie wepchac do naszego domku', albo organizujesz imprezke PRZEDE WSZYSTKIM dla uczczenia Twojej mamy i tak jak Mdzalewscy napisal z tym toastem: 'o mamo, na Ciebie ZAWSZE mozna liczyc'.

I baw sie dobrze i niczym sie nie przejmuj, goscie pojada do domu a Wy juz zawsze bedziecie sie cieszyc swoim domem.

A jakies zlosliwosci najlepiej olewac, po co sobie psuc humor rozmyslaniami, po co poswiecac komus swoj czas i mysli, wyjda, zamkniesz drzwi i pomyslisz o mezu, mamie, bo o nich warto myslec.

Stara prawda, ze z rodzina tylko na zdjeciu... :(

Odnośnik do komentarza
https://forum.murator.pl/topic/30093-parapet%C3%B3wka-dla-rodziny/page/2/#findComment-575976
Udostępnij na innych stronach

Lidka- ja też miałam identyczne podejscie do dzieci i w ogóle samo chodzenie w ciąży było dla mnie niewyobrażalne. No i tak się zaklinałam, że w końcu jak już z mężusiem się zdecydowalismy, zaplanowaliśmy i zapłodniliśmy (ale mi wyszło :lol: ) to w szóstym m-cu lekarz stwierzdił WODOGŁOWIE- wyobrażasz sobie- tragedia. Wysłali mnie do szpitala do Łodzi a tam lekarka na USG stwierdziła, że ten lekarz sam miał wodogłowie bo płód jest idealny. No ale co przezylismy przez 3 dni niepewności to nasze, a poza tym dopóki nie urodziłam nie do końca byłam pewna jakie bedzie dzieciątko. Tak więc myslałam, że te moje wszystkie przeklinania na dzieci i zarzekania się, że ja to nigdy dzieci- myślałam, że to kara za to co gadałam. Na szczęście mały urodził się śliczny i zdrowy i tak trzymać.

Co do cierpliwości to nie mam jej wcale i nieraz aż wyję w poduchę z nerwów. ALe to rzadko.

Lidka- nie taki diabeł straszny :wink:

Julcik- przepraszam,że nie na temat

Odnośnik do komentarza
https://forum.murator.pl/topic/30093-parapet%C3%B3wka-dla-rodziny/page/2/#findComment-576117
Udostępnij na innych stronach

No ale co przezylismy przez 3 dni niepewności to nasze, a poza tym dopóki nie urodziłam nie do końca byłam pewna jakie bedzie dzieciątko. Tak więc myslałam, że te moje wszystkie przeklinania na dzieci i zarzekania się, że ja to nigdy dzieci- myślałam, że to kara za to co gadałam. Na szczęście mały urodził się śliczny i zdrowy i tak trzymać.

 

Musiałaś przejść straszne chwile. Pewnie nawet nie do końca jestem sobie to w stanie wyobrazić. Kochana serdecznie Ci gratuluję, że wszystko się dobrze kończyło, no i że ten stres Wam nie zaszkodził!

 

Teraz zatrzymać czas. Ja jeszcze dosyć młoda, mąż jeszcze niczego sobie i dwie akuratne córki. Żyć i nie umierać.

 

 

dokładnie :D , i dlatego nie będziemy się, martwić, że akurat teściowa Ci się nie do końca udała :wink: :lol: :lol:

 

 

 

 

PS Zdradze Ci sekret Lidka - ja bylam straszna pesymistka, zolza za mlodu :roll: Obce dzieci to byly zawsze i tylko 'bachory'. No ale 'przyszla kryska na matyska' i mnie dopadlo...

 

 

to ja jestem pesymistką i zołzą, i brzych mnie boli na sama myśł, że to by się miało zmienić, bo bycie zołzą jest całkiem fajne :wink: :D

 

tak Ci się tylko wydaje, każda mama wie co jest swojemu dziecku. Płacz jest inny gdy boli, inny gdy jest głodny itd. Więź mamy z dzieckiem jest tak wielka, że bez problemu poznasz.

 

 

no nie wiem, to by znaczyło, że człowiek po urodzeniu dziecka strasznie się zmienia, zyskuje tajemną wiedzę, nadprzyrodzone moce i niesamowitą cierpliwość, a z egoizmu nie zostaje nic - takie też cechy obserwuję u nielicznych znanych mi matek

ale ja jestem wyjątkową egoistką, wiesz

 

 

Lidka- ja też miałam identyczne podejscie do dzieci i w ogóle samo chodzenie w ciąży było dla mnie niewyobrażalne.

oj, to znowu o mnie

 

Lidka- nie taki diabeł straszny :wink:

 

A Ty Lidziu zamiast tyle gadać to bierz się do roboty i przekonaj się jak to jest być mamą.

 

chyba się jeszcze przez chwilę będę skupiać na tym, zeby nią nie zostać... :D

bo wiecie, ja jednak się boję i zupełnie sobie tego nie wyobrażam...

widze dwa rozwiązania - albo nagle odczuję potrzebę zostania matką ( mało prawdopodobne), albo zadecyduje los (ale lepiej niech się wstrzyma :D )

dobrze, że ciąża tak długo trwa - człowiek się może jakoś przygotować (mam nadzieję :-? )

 

dzięki dziewczyny

całuski! :D

Odnośnik do komentarza
https://forum.murator.pl/topic/30093-parapet%C3%B3wka-dla-rodziny/page/2/#findComment-576347
Udostępnij na innych stronach

Dzięki Wszystkim za posty,trochę się przynajmniej pocieszyłam,że nie tylko ja miałam takie ''szczęście''.

Gorgu77 - ten Twój lekarz to naprawdę rozbrajający,ale Wam napędził stracha.Ja przez 1 i 2 ciążę obawiałam się właśnie chorób lub wad u dziecka.Nie wiem skąd mi się to wzięło?Na szczęście urodziłam 2 zdrowych dzieci.

Nie wiem Lidka czego się obawiasz,przyznam się ,że bardzo podobają mi się kobiety w ciąży ,szczególnie w dzisiejszych czasach,gdy można chodzić w obcisłych ciuchach i eksponować brzuszek.Tak mi się podobały moje koleżanki w ciąży ,że chyba dlatego za szłam w drugą :lol:

 

Asia współczuję Ci teściów,to przegięcie,żeby nie przyjeżdżać bo będzie hałas!

Pozdrawiam wszystkich!

Aha,przy okazji ,moja koleżanka ma teściową ,którą kocha bardziej niż swoją mamę/no prawie/,pozazdrościć,no nie!!! :o

Odnośnik do komentarza
https://forum.murator.pl/topic/30093-parapet%C3%B3wka-dla-rodziny/page/2/#findComment-576489
Udostępnij na innych stronach

Aha,przy okazji ,moja koleżanka ma teściową ,którą kocha bardziej niż swoją mamę/no prawie/,pozazdrościć,no nie!!! :o

 

 

A ja znam faceta co bardziej kocha i szanuje swoich teściów niż rodziców - tym facetem jest mój mąż

Odnośnik do komentarza
https://forum.murator.pl/topic/30093-parapet%C3%B3wka-dla-rodziny/page/2/#findComment-576752
Udostępnij na innych stronach

Julcik, czy określiłaś wobec swoich teściów oczekiwania? Czy oni wiedzą, że oczekiwałaś z ich strony jakiejkolwiek pomocy przy budowie? Czy tylko mieli się domyślać? Często trafiają do mnie na psychoterapię pacjenci, którzy mają pretensję do świata, ale wielu z nich temu "światowi" nie powiedziało, czego od niego oczekuje. Liczą na to, że inni powinni "przecież" się domyślać. Niespełnione, bo nieznane innym oczekiwania są oczywiście powodem wielu frustracji i konfliktów.

 

Jeszcze jedna ważna rzecz- dobry życiowy cel to taki cel, którego spełnienie zależy wyłącznie od nas samych. Może lepiej więc nie nastawiać się na pomoc innych? Jeśli przyjdzie - to świetnie, jeśli nie - nie ma frustracji. Własne marzenia najlepiej realizować samemu :)

Odnośnik do komentarza
https://forum.murator.pl/topic/30093-parapet%C3%B3wka-dla-rodziny/page/2/#findComment-577406
Udostępnij na innych stronach

Oj tak,określiłam swoje oczekiwania wobec teściów pewnego razu na początku naszego małżeństwa,ponieważ jestem osobą ,która ''co w głowie ,to na języku'' i powiem Ci,że na dobre mi to nie wyszło.

Wogóle zauważyłam ,że lepiej powodzi się np.w pracy osobom,które umieją trzymać język za zębami i myśleć swoje ,a robić swoje.Ja niestety często tak nie potrafię i później zbieram cięgi.

Oczywiście jak już powiedziałam,nie mają obowiązku pomagać,ale to się tylko tak łatwo mówi.

Myślałam wczoraj nad tym,i szczerze powiedziawszy wśród naszych znajomych(a są lepiej i gorzej sytuowani) nie ma małżeństwa,które wybudowałoby się tylko i wyłącznie z własnych pieniędzy i bez żadnej pomocy rodziny.W dzisiejszych czasach raczej to nierealne u nas w kraju.

My pracowaliśmy oboje,zarobki średnie/na nasze warunki i okolice!!/nie porównywać z W-wą/dobre/naprawdę bez kredytu na mieszkanie lub budowę gdybyśmy chcieli odkładać z wypłaty to musielibyśmy się budować na starość.Niestety na starcie byliśmy goli i weseli,ponieważ mąż wtedy jeszcze studiował,teściowie już na emeryturze,a moja mama sama miała na utrzymaniu jeszcze rodzeństwo,więc posagu zero.Na szczęście była działka.

Odnośnik do komentarza
https://forum.murator.pl/topic/30093-parapet%C3%B3wka-dla-rodziny/page/2/#findComment-577786
Udostępnij na innych stronach

  • 10 years później...
Jeśli chodzi o podziękowanie Twojej Mamie to najlepiej, żeby zrobił to Twój mąż. Jego rodzice na syna się nie obrażą.

Ja kiedyś miałam podobną sytuację, i na mnie teściowa (na szczęście teraz już była) się obraziła.

 

W tej sytuacji, najlepsze rozwiązanie.

Odnośnik do komentarza
https://forum.murator.pl/topic/30093-parapet%C3%B3wka-dla-rodziny/page/2/#findComment-6899622
Udostępnij na innych stronach

Dołącz do dyskusji

Możesz dodać zawartość już teraz a zarejestrować się później. Jeśli posiadasz już konto, zaloguj się aby dodać zawartość za jego pomocą.

Gość
Odpowiedz w tym wątku

×   Wklejono zawartość z formatowaniem.   Usuń formatowanie

  Dozwolonych jest tylko 75 emoji.

×   Odnośnik został automatycznie osadzony.   Przywróć wyświetlanie jako odnośnik

×   Przywrócono poprzednią zawartość.   Wyczyść edytor

×   Nie możesz bezpośrednio wkleić grafiki. Dodaj lub załącz grafiki z adresu URL.



×
×
  • Dodaj nową pozycję...