Miesięcznik Murator ONLINE

Skocz do zawartości

Recommended Posts

  • Odpowiedzi 54
  • Utworzony
  • Ostatnia odpowiedź

Najaktywniejsi w wątku

Jezeli chodzi o kosztowność tzw.Domów Dostępnych to problem ten wyjaśnia w sposób jednoznaczny komentarz redakcyjny zamieszczony przed prezentacją nagrodzonych projektów.Cena nie była dosłownym kryterium .Była nim np. powierzchnia .Myślę ,że taka zmiana kryteriów była dobrą decyzją.Najtańszym z możliwych rozwiązań archtektonicznych jest budynek parterowy bez piwnicy ,bez poddasza użytkowego o minimalnych dopuszczalnych normami wymiarach.Jednak ileż można oglądać takich samych projektów różniących się wysokością dachu,czy drobnymi przesunięciami ścianek działowych .Przestrzeń zamknięta jest skończona i policzalna .Zmiana założeń konkursu jest chyba słuszna i wiąże się chyba ściśle z owym STANDARTEM MURATORA .Dom oprócz tego ,że tani musi być również ciekawy.Co wcale nie znaczy,że ultranowoczesny.Przecież tak naprawdę to my nie bardzo wiemy o czym rozmawiamy .Nie znając konstrukcji budynku chyba nie sposób ocenić jednoznacznie kosztów budowy .Przeliczanie na wielkość okien nie zawsze może być trafne zwłaszcza,że okna nie są takie drogie względem innych składowych domu.Pozory czasem bywają bardzo mylne.Sądzę natomiast ,że zmiana założeń i pozostawienie nazwy sugerujacej taniość prezentowanych rozwiązań mogła wielu wprowadzić w błąd, stąd też owo zadziwienie forumowiczów.

 

A indywidualista to zmienia postac rzeczy :smile:

W tej sytuacji Bawaria nie jest dobrym przykladem, tam domy roznia sie detalami, kwiatami ale z tej samej "bajki "

Rozumiem ze pragniesz domu indywidualnego. OK. Ale Murator nie preferuje rozwiazan indywidualnych, tylko powtarzalne standardowe. Gdy sobie pomysle ze takie domki ktore wygraly konkurs stana sie projektami powtarzalnymi to mi sie nie dobrze robi.

Dlaczego projekty Miesa van der Rohe czy Gaudiego sa podziwiane.

Primo 1 - poniewaz sa inne niz otoczenie

Primo 2 - poniewaz sa pojedynczymi egzemplarzami

Primo 3 - poniewaz sa bardzo drogie na kazdym z etapow uzytkowania

 

Prezentowane projekty nie sa domami dostepnymi dla osob niepelnosprawnych

 

Pitbull a dlaczego sądzisz,że projekty nagrodzone nie są do zaakceptowania dla osób niepełnosprawnych.Dom nagrodzony przez Opoczno S.A. lub nagrodą honorową Krajowej Agencji Poszanowania Energii S.A. nie sprawiają wrażenia iż były by nieprzyjazne osobom niepełnosprawnym .Wracając do sugerowanej powtarzalności nowoczesnej architektury i związanego z tym braku piękna ,to warto pamiętać ,że śmiałe projekty to nie tylko indywidualne pojedyńcze projekty lecz także większe ,powtarzalne realizacje Hansaviertel a Berlinie (Walter Gropius) ,Brasilia (Le Corbusiere), całe dzielnice niemieckich miast pochodzące z lat dwudziestych a przeznaczone dla robotników np. wrocławskie Sępolno.Tam właśnie jest ład przestrzenny spokój jakiego nie moze zapewnić żadne osiedle złożone z cudownych domków ,ale realizowanych indywidualnie(polecam niektóre bliżniaki)

 

Brasilia się wyludnia: po poczatkowym zachłyśnięciu się ludzie stwierdzili że wolą stare Rio bo w Brasilii nie da się żyć. Protoplasta bloku w Marsylii zmierza do slumsu. Natomiast dzielnice w typie Sępolna w niemieckich miastach sprzed 60-100 lat mają się dobrze i osiagaja dobre ceny nawet położone w zdawaloby sie niekorzystnych miejscach jak np tuż przy hamburskim lotnisku Fuehlsbuttel. Ale te są tradycyjne ....

Mialem na mysli jesli chodzi trudo dostepnosc dla osob niep. projekty ktore wygraly a nie te ktorym przyznano wyroznienia.

Powiedzcie mi jak mozna zaprojektowac dom dla osob niepelnosprawnych z poddaszem czy pietrem tak aby dom byla tani w eksploatacji i kosztach?.

Przeciez to sie sprowadza tylko do zapewnienia niep. pomieszczen na parterze, co powoduje zarazem rozrost powierzchni w przyziemiu.

EM OK.

On 2002-10-10 23:19, miazgociąg wrote:

śmiałe projekty to nie tylko indywidualne pojedyńcze projekty lecz także większe ,powtarzalne realizacje Hansaviertel a Berlinie (Walter Gropius) ,Brasilia (Le Corbusiere), całe dzielnice niemieckich miast pochodzące z lat dwudziestych a przeznaczone dla robotników np. wrocławskie Sępolno.Tam właśnie jest ład przestrzenny spokój jakiego nie moze zapewnić żadne osiedle złożone z cudownych domków

Pomału, miazgociąg. Wrzucasz do jednego worka przykłady przedwojennej architektury zapominając, że również i przed wojną toczyły się między architektami (szczególnie niemieckimi) zażarte dyskusje nt. kierunków rozwoju. Moderniści (funkcjonaliści) mocno wychylili wahadło w jedną stronę lansując proste, kubiczne formy odarte z wszelkiego zbędnego ozdobnictwa, z płaskimi dachami. Ale pod koniec lat dwudziestych ta tendencja nie była już tak silna a nawet się odwróciła, powstał silny ruch na rzecz powrotu do tradycyjnej formy budynku. Dobrym przykładem jest tu Stuttgart gdzie w 1927 r. Werkbund zbudował wzorcowe osiedle na wzgórzu Weissenhof natomiast w 1933 r. 500 m od niego powstało osiedle Kochenhof stanowiące "Gegenmodell" czyli przeciwieństwo (notabene promujące chyba pierwszy raz na wielką skalę budowanie w konstrukcji szkieletu drewnianego). I tak spory czy forma nowoczesna czy też tradycyjna trwają do dziś (na co wskazuje też niniejsza dyskusja).

 

P.S.1. Mieszkam 300 m od Sępolna, rzeczywiście jest to fenomenalne jak "ład i spokój" planu w skali makro oddziaływuje na skalę mikro. Idąc przez Sępolno czujesz, że w tym była od początku jakaś słuszna myśl. Swoją drogą to wiecie, że Sępolno jest zbudowane na planie orła pruskiego? Zainteresowanym prześlę chętnie przedwojenne zdjęcie, które to uwiadacznia.

P.S.2. Na jednym końcu głownej osi Sępolna stoi ogromna szkoła o formie tradycyjnej ze spadzistym dachem, na drugim - kościół ewangelicki będący złożeniem kilku prostopadłościanów. I, o dziwo, oba budynki tam pasują!

P.S.3. Modny jest ostatnio dekonstruktywizm. Bardzo mnie ciekawi czy i kiedy trafi "pod strzechy"? Wyobrażacie sobie swój dom z pofalowanymi, niepionowymi ścianami? To jest wyzwanie! :smile:

 

[ Ta Wiadomość była edytowana przez: ryniu dnia 2002-10-11 10:32 ]

Ale jeden z "flagowych" przykładów dekonstrktywizmu - praski "Ginger i Fred" robi niesamowite wrażenie! Czuć w tym kolejny krok naprzód w architekturze. Modernistom się wydawało, że przełamują wszelkie możliwe bariery a tu proszę - okazało się, że to nie było jeszcze ostatnie słowo architektów. Fascynujące!

F.O.Ghery czy Hundertwasser to rodzynki w cieście (mieście).

Wyobrazacie sobie całe miasto zaprojektowane przez takich indywidualistów?

Dla mnie koszmarny sen

1. Takim właśnie koszmarnym snem były na początku XX wieku modernistyczne "pudełka" dla tzw. tradycjonalistów.

2. A całe "takie" miasto nie powstanie, bez obaw. Projektowanie całych miast w jednym stylu to chyba już przeszłość, jedna z utopii.

 

Zboczyliśmy trochę z tematu.

 

[ Ta Wiadomość była edytowana przez: ryniu dnia 2002-10-11 12:15 ]

Mam pytanie do osób interesujących się architekturą (szczególnie przedwojenną): czy to zainteresowanie znajdzie jakieś odbicie w Waszych domach, ich formie lub urządzeniu wnętrza?
EM zwracam uwagę ,że osiedla robotnicze niemieckich miast przedwojennych są tradycyjne ,ale dopiero dzisiaj wtedy też budziły kontrowersje np przeróbki budynków Bauhaus"u w Dessau ,które robili kolejno faszyści i komuniści.Takie osiedla to była nowa koncepcja rozwoju miasta, podobnie jak merto czy szybka kolej miejska .Co do budynków wiedeńskich Hundertwassera w Wiedniu oraz koncepcji pochyłych ścian to w Paryżu jest taka ciekawa willa będąca już chyba kanonem ,gdzie na wąskiej ,stromej działce zaprojektowano dom z basenem na dachu ,ze szklanymi ścianami o skomplikowanym układzie wnętrza przeznaczony dla rodziny z dorosłymi dziećmi.Brasilia ma raczej niekorzystne położenie ,niż fatalną architekturę i chyba to wymusza ów eksodus jeżeli taki jest bo nigdy nie byłem w Brazylii.
Ryniu nie pytaj o to czy zainteresowanie przedwojenną architekturą znajdzie przełożenie na nasze domy ,lecz czy władze gmin w których budujemy są na tyle odważne by na takie domy zezwolić .Moja niestety nie i jak pisałem buduję dom ,którego forme narzuciły mi władze .Co za rozpacz robic coś z czego nie będzie się dumnym a znajomym tłumaczyć ,że to nie barak gustu ale wymóg urzędników.

Uwazam ze mozna tak zaprojektowac dom aby odpowiadal urzednikom i inwestorowi.

Przeciez zastosowanie tradycyjnego dachu i wspolczesnych srodkow wyrazu moze isc ze soba w parze.

On 2002-10-13 22:32, Anonymous wrote:

Ryniu nie pytaj o to czy zainteresowanie przedwojenną architekturą znajdzie przełożenie na nasze domy ,lecz czy władze gmin w których budujemy są na tyle odważne by na takie domy zezwolić.

No właśnie, pitbull ma rację powyżej. A mnie chodziło nie tylko o postawienie domu "odważnego" ale nawet takiego z dachem skośnym lecz wyraźnie zainspirowanego architekturą przedwojenną.

  • 3 weeks później...

W "M" 11/2002 jest wywiad z przewodniczacym sądu konkursowego. O domach opowiada duzo o swoim ani dudu. Projektował w W-wie Marriotta. To nie dziwota, że takie wyniki konkursu.

Redakcjo: pokaż domy członków Komisji!!!

Dołącz do dyskusji

Możesz dodać zawartość już teraz a zarejestrować się później. Jeśli posiadasz już konto, zaloguj się aby dodać zawartość za jego pomocą.

Gość
Odpowiedz w tym wątku

×   Wklejono zawartość z formatowaniem.   Usuń formatowanie

  Dozwolonych jest tylko 75 emoji.

×   Odnośnik został automatycznie osadzony.   Przywróć wyświetlanie jako odnośnik

×   Przywrócono poprzednią zawartość.   Wyczyść edytor

×   Nie możesz bezpośrednio wkleić grafiki. Dodaj lub załącz grafiki z adresu URL.




×
×
  • Dodaj nową pozycję...