Miesięcznik Murator ONLINE

Skocz do zawartości

Recommended Posts

Raz tylko bylam blisko Papierza Jana Pawla II. Bylo to w Gnieźnie podczas jego pielgrzymki do Polski. Bylam wśród tysięcy ludzi którzy przyjechali ze wszystkich stron Polski i nie tylko Polski by go zobaczyć. Przejeżdzal swoim papa-mobile blisko nas tak, że udalo mi się zrobić samej kilka zdjęć. Oglądam je teraz i wspominam jak to bylo. To byly dla mnie wielkie chwile , jakże ważne w moim życiu. I tego uczucia przenigdy nie zapomnę, nawet teraz na wspomnienie tamtych chwil kręci się w oku lezka wzruszenia.

Ojcze Święty.... jesteśmy z Tobą....i modlimy sie... :cry:

  • Odpowiedzi 250
  • Utworzony
  • Ostatnia odpowiedź

Najaktywniejsi w wątku

A mnie szlag trafia, ze czekają na śmierć Ojca Świętego jak sępy.

Kardynałowie zjechali sie jak na konklawe.

 

Już planują jego pogrzeb.

Stacje tv tylko czekają, żeby jako pierwsze podać wiadomość o jego śmierci.

 

A przecież On jeszcze jest z nami. Jeszcze żyje.

Bardzo przykre i smutne.....odchodzi przede wszystkim porzadny człowiek...

 

 

 

 

mam takie pytanie?? czy nie macie wrazenia ze od wczoraj jest show w tv...moim zdaniem to jest zenujace...dziennikarze przscigają sie w wiadomosciach...umarł nie umarł serce bije nie bije...itp....

 

modlilam sie wczoraj aby miał lekką i spokojną smierc.... :cry: :cry: jest mi smutno...

 

mi też jest bardzo smutno :cry:

 

ale mam podobne odczucia do Teski ...

i czuję wielki niesmak do tego wszystkiego

A mnie szlag trafia, ze czekają na śmierć Ojca Świętego jak sępy.

Kardynałowie zjechali sie jak na konklawe.

 

Już planują jego pogrzeb.

Stacje tv tylko czekają, żeby jako pierwsze podać wiadomość o jego śmierci.

 

A przecież On jeszcze jest z nami. Jeszcze żyje.

Masz racje Funia,wczoraj do mojego meza powiedzialam to samo,ze kardynalowie sa jak sepy czekajac na smierc Ojca Swietego a telewizja wloska mnie tez zniesmaczyla tym gadaniem o smierci Papieza,zrobili sobie z tego jakis wyscig.Gdyby mogli to by Go chyba zywcem pochowali.

"spełnilo sie chyba najwieksze marzenie Jana Pawła II CAŁY ŚWIAT ZJEDNOCZONY W MODLITWIE to chyba najpiekniej spelniona misja Papieza

piekne życie , piekne odchodzenie w inny wymiar ............ "

 

 

Ja całym sercem podpisuję się pod słowami "Ewki" , pięknie to ujęłaś.

Z dawna Polski Tyś Królową, Maryjo

Ty za nami przemów słowo, Maryjo

Ociemniałym podaj rękę

Niewytrwałym skracaj mękę

Twe Królestwo weź pod ręke, Maryjo

 

Gdyś pod krzyżem Syna stała, Maryjo

Tyleś Matko wycierpiała, Maryjo

Przez Twego Syna konanie

Uproś sercom zmartwychwstanie

W ojców wierze daj wytrwanie, Maryjo.....

W telewizji właśnie pokazują urywki z życia Ojca Świętego.

 

 

Jakie to smutne, że już prawdopodobnie nigdy nie usłyszymy Jana Pawła II spiewającego "Pater noster...." ani przemawiającego do nas po polsku....

Funia, Teska też tak czuje zrobili sobie wyścig :cry: :cry: :cry:

Ale najważneijsze że swiat zjednoczył się w modlitwie Ewka pięknie to ujęła :)

Jest mi smutno ale ma wyjątkowy spokój - wierzę że takie odchodzenie Papieża ma swój cel :cry:

Ja i moja żona uczestniczyliśmy w kilku spotkaniach z Ojcem Świętym. Nasi synowie spotkali się z Nim jeden raz.

Pozostaną wspomnienia i przesłanie.

dusza płacze oczy od czasu do czasu "pocą się" chociaż wiem że każdy musi odejść to to odeście jest straszne dla mnie, przy tym papieżu wychowałem się i żyłem do tej pory, teraz ten wewnętrzny ład burzy się

"Nikt z nas nie żyje dla siebie i nikt nie umiera dla siebie: jeżeli bowiem żyjemy, żyjemy dla Pana, jeżeli zaś umieramy, umieramy dla Pana. I w życiu więc i w śmierci należymy do Pana" ( List św. Pawła do Rzymian; 14, 7-8 )

 

 

 

 

    Jan Paweł II
     
    Wobec tajemnicy śmierci człowiek jest bezsilny; zostają zachwiane jego ludzkie pewniki. I właśnie w takiej sytuacji bezsilności wiara chrześcijańska, jeśli została pojęta i przyjęta w całym bogactwie, staje się dlań źródłem duchowej pogody i spokoju. Bo w świetle Ewangelii ludzie życie otrzymuje nowy, nadprzyrodzony wymiar. To, co wydawało się pozbawione znaczenia, nabiera sensu i wartości.
     
    Osoba walcząca ze śmiercią potrzebuje przede wszystkim kogoś, kto ją kocha. Kiedyś umierający pozostawał zwykle w otoczeniu rodziny, w atmosferze cichego skupienia i chrześcijańskiej nadziei, dziś przebywa często w zaludnionych i ruchliwych salach pod kontrolą lekarzy i personelu, interesujących się głównie biofizycznym aspektem choroby. Coraz częściej śmierć ujmowana jest w kategorie wyłącznie medyczne, co odczuwa się coraz bardziej jako brak poszanowania dla złożonej sytuacji osoby cierpiącej.
    Świadomość, że już wkrótce umierający spotka się na zawsze z Bogiem, winna skłaniać rodzinę, bliskich, personel medyczny, sanitarny i zakonny do towarzyszenia mu na tym decydującym etapie egzystencji i do troski o każdy, także duchowy aspekt sytuacji, w jakiej się znajduje.
     
    Wobec tajemnicy śmierci - spotkanie w Sacro Cuore - 17 III 1992
     
     
     
     
    Świat nie jest zdolny wyzwolić człowieka od cierpienia, nie jest w szczególności zdolny wyzwolić go od śmierci. Świat cały poddany jest "znikomości", jak mówi św. Paweł w Liście do Rzymian. Poddany jest zniszczeniu i śmiertelności. Również człowiek jest poddany temu w wymiarze cielesnym. Nieśmiertelność nie należy do tego świata. Ona może tylko przyjść do człowieka od Boga. Dlatego Chrystus mówi o miłości Bożej, która wyraża się w posłaniu Jednorodzonego Syna, ażeby człowiek "nie zginął, ale miał życie wieczne".
     
    Przekroczyć próg nadziei

 

Musicie być mocni tą mocą, którą daje wiara!

Musicie być mocni mocą wiary!

Musicie być wierni!

Dziś tej mocy bardziej Wam potrzeba niż w jakiejkolwiek epoce dziejów.

 

Jan Paweł II

 

 

 

 

Żegnaj...... Janie Pawle Wielki......................

 

 

 

 

Przybądźcie z nieba na głos naszych modlitw,

mieszkańcy chwały wszyscy święci Boży;

Z obłoków jasnych zejdźcie aniołowie,

Z rzeszą zbawionych spieszcie na spotkanie.

 

Anielski orszak niech twą duszę przyjmie,

Uniesie z ziemi ku wyżynom nieba,

A pieśń zbawionych niech ją zaprowadzi,

Aż przed oblicze Boga Najwyższego.

 

Niech cię przygarnie Chrystus uwielbiony,

On wezwał ciebie do królestwa światła.

Niech na spotkanie w progach Ojca domu

Po ciebie wyjdzie litościwa Matka.

 

Anielski orszak niech twą duszę przyjmie,

Uniesie z ziemi ku wyżynom nieba,

A pieśń zbawionych niech ją zaprowadzi,

Aż przed oblicze Boga Najwyższego.

 

Promienny Chryste, Boski Zbawicielu,

jedyne światło, które nie zna zmierzchu,

bądź dla tej duszy wiecznym odpocznieniem,

pozwól oglądać chwały Twej majestat

 

Anielski orszak niech twą duszę przyjmie,

Uniesie z ziemi ku wyżynom nieba,

A pieśń zbawionych niech ją zaprowadzi,

Aż przed oblicze Boga Najwyższego.

Dołącz do dyskusji

Możesz dodać zawartość już teraz a zarejestrować się później. Jeśli posiadasz już konto, zaloguj się aby dodać zawartość za jego pomocą.

Gość
Odpowiedz w tym wątku

×   Wklejono zawartość z formatowaniem.   Usuń formatowanie

  Dozwolonych jest tylko 75 emoji.

×   Odnośnik został automatycznie osadzony.   Przywróć wyświetlanie jako odnośnik

×   Przywrócono poprzednią zawartość.   Wyczyść edytor

×   Nie możesz bezpośrednio wkleić grafiki. Dodaj lub załącz grafiki z adresu URL.




×
×
  • Dodaj nową pozycję...