Gość 17.08.2005 13:16 Zgłoś naruszenie Udostępnij Napisano 17 Sierpnia 2005 A ostatnio (wstyd powiedzieć ) przeczytałem 4 tomy Ani z Zielonego Wzgórza. Fajna jest. Fizyk, czy ty tez jak ja wolisz ksiazki dla kobiet? Przez to je sie leipiej rozumie:) Czytałeś Siesicka? A ja polecam: 'Loita'; 'Dom na krańcu swiata';'Imie rózy' Cytuj Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach Więcej opcji udostępniania
fizyk 17.08.2005 20:37 Zgłoś naruszenie Udostępnij Napisano 17 Sierpnia 2005 A ostatnio (wstyd powiedzieć ) przeczytałem 4 tomy Ani z Zielonego Wzgórza. Fajna jest. Fizyk, czy ty tez jak ja wolisz ksiazki dla kobiet? Przez to je sie leipiej rozumie:) Czytałeś Siesicka? A ja polecam: 'Loita'; 'Dom na krańcu swiata';'Imie rózy' Siesicką czytałem, Imię róży - nie - ale mnie żona namaiwała. Twierdziła że mi się spodoba. Zgadzam się z Tobą Damian. Zdecydowanie lepiej je można zrozumieć Cytuj Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach Więcej opcji udostępniania
fizyk 17.08.2005 20:39 Zgłoś naruszenie Udostępnij Napisano 17 Sierpnia 2005 I zapomniałem dodać. A czytaliście KOMIKSY???? Ja uwielbiam Kajka i Kokosza. Ile się trzeba było namęczyć, żeby kupić !!! A ile kasy wydać w antykwariacie. Echhh. A teraz mam wszystkie na CD!!! Cytuj Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach Więcej opcji udostępniania
Gość 17.08.2005 20:39 Zgłoś naruszenie Udostępnij Napisano 17 Sierpnia 2005 Sniadanie u Tiffany'ego - lektura( a moze- lekturka) iście sniadaniowa Cytuj Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach Więcej opcji udostępniania
Gość 17.08.2005 20:41 Zgłoś naruszenie Udostępnij Napisano 17 Sierpnia 2005 I zapomniałem dodać. A czytaliście KOMIKSY???? Ja uwielbiam Kajka i Kokosza. Ile się trzeba było namęczyć, żeby kupić !!! A ile kasy wydać w antykwariacie. Echhh. A teraz mam wszystkie na CD!!! Strasznie nie lubie komiksów , mam jakies uprzedzenie Cytuj Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach Więcej opcji udostępniania
fizyk 17.08.2005 20:42 Zgłoś naruszenie Udostępnij Napisano 17 Sierpnia 2005 I zapomniałem dodać. A czytaliście KOMIKSY???? Ja uwielbiam Kajka i Kokosza. Ile się trzeba było namęczyć, żeby kupić !!! A ile kasy wydać w antykwariacie. Echhh. A teraz mam wszystkie na CD!!! Strasznie nie lubie komiksów , mam jakies uprzedzenie A czytałeś Janusza Christę??? Bo do Tytusów itp - też mam uprzedzenie. Ale Kajko i Kokosz są debeściackie!!! Takie trochę fantasy Cytuj Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach Więcej opcji udostępniania
Gość 17.08.2005 21:03 Zgłoś naruszenie Udostępnij Napisano 17 Sierpnia 2005 Nie czytałem Cytuj Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach Więcej opcji udostępniania
Maluszek 17.08.2005 21:08 Autor Zgłoś naruszenie Udostępnij Napisano 17 Sierpnia 2005 Damian - koniecznie przeczytaj Kajki i Kokosze są super Fizyk - a ja mam wszystkie Kajki i Kokosze w oryginale Ale mam też na CD Cytuj Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach Więcej opcji udostępniania
fizyk 17.08.2005 21:11 Zgłoś naruszenie Udostępnij Napisano 17 Sierpnia 2005 Damian - koniecznie przeczytaj Kajki i Kokosze są super Fizyk - a ja mam wszystkie Kajki i Kokosze w oryginale Ale mam też na CD Ja też!!!! A teraz pojawiły się wznowienia. NAwet dwa komiksy mam zrobione ze Światów Młodych!!! Cytuj Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach Więcej opcji udostępniania
Maluszek 17.08.2005 21:17 Autor Zgłoś naruszenie Udostępnij Napisano 17 Sierpnia 2005 Damian - koniecznie przeczytaj Kajki i Kokosze są super Fizyk - a ja mam wszystkie Kajki i Kokosze w oryginale Ale mam też na CD Ja też!!!! A teraz pojawiły się wznowienia. NAwet dwa komiksy mam zrobione ze Światów Młodych!!! Ja też miałam ale przy przeprowadzkach gdzieś się zawieruszyły A ten komiks znasz - "Jonka, Jonek i Kleks"? Cytuj Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach Więcej opcji udostępniania
UKF 18.08.2005 07:03 Zgłoś naruszenie Udostępnij Napisano 18 Sierpnia 2005 Czy Wy też czytacie książki Waszych dzieci? Ja czytam z wielu powodów - są naprawdę fajne - można o nich z dzieciakiem pogadać - i oczywiście mamy kontrolę nad tym, co czytają Oczywiście - jak na razie z dwóch pierwszych powodów + mój 2,5 latek nie umie jeszcze czytać... Przeszliśmy niedawno z "dziecięcych" książeczek ze sztywnymi kartkami do bardziej dorosłych : "Plastusiowy Pamiętnik", "Burzliwe dzieje pirata Rabarbara" (ale tu za mało obrazków - trudno się skupić ), coś o Puchatku.... Mój synuś nawet wypożyczył już sobie 3 książeczki z biblioteki...... Puk, puk w niemalowane, żeby nie zapeszyć i żeby jego chęć do czytania nie zniknęła..... A ja czytałam ostatnio polecane tutaj "Filary ziemi" Kena Folletta (3 tomy) - i też polecam. A co do książek Coelho: "Alchemik", "Demon i panna Prym" i "jedenaście minut" (przeczytane wczoraj) baaardzo mi się podobały. "Na brzegu rzeki Piedry usiadłam i płakałam" - nie za bardzo.... W moim odczuciu książki Coelho "są jak cebula - mają warstwy" Maria Cytuj Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach Więcej opcji udostępniania
fizyk 18.08.2005 07:19 Zgłoś naruszenie Udostępnij Napisano 18 Sierpnia 2005 Maluszku - mam Kleksa też. A moje dzieci nie potrafia zasnąć bez książki. Czytamy na zmianę. Swego czasu jak była reklama "CZYTAJ DZIECKU 20 MINUT DZIENNIE" zastanawialiśmy się czy nie oraniczyć czasu czytania. Zazwyczaj czytaliśmy całą książeczkę - ale z wiekiem dzieci - książki stają się grubsze. Teraz czytamy po kawałku . Taki fajny widok zastaliśmy jeszcze w ubiegłym roku: Lidka (wtedy niecałe 5 lat) - siedzi na łóżku. W jednej ręce jabłko, na kolanach książka, druga ręka "operuje kartkami" - jednym słowem widok u nas normalny . A obok - siedzi nasz Daniel (wówczas niecałe półtora roku). Na kolanach książeczka, w jednym ręku jabłko a drugą przekłada karteczki . Stanęliśmy w drzwiach do pokoju i przyglądaliśmy się im przez chwilę. Teraz to widok normalny - ale wtedy to było dla nas miłe zaskoczenie. Cytuj Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach Więcej opcji udostępniania
Gość 18.08.2005 09:14 Zgłoś naruszenie Udostępnij Napisano 18 Sierpnia 2005 No i po urlopie ale w trakcie przeczytałam dwie powieści, które polecam- jedna to "Cień wiatru"- - polecam i podpisuję się pod nią obiema rękami, że cuuuuudna- ale taka bardziej dla bab no i Klub Dantego- na poczatku trochę nudny i taki sobie ale w miarę czytania apetyt rośnie i ogólnie wrażenia na +. Aha- jeszcze zapomniałam o pieknej książce "Ben Hur"- na pewno znacie, ale jak nie to "po stokroć" warto przeczytać Cytuj Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach Więcej opcji udostępniania
Gość 18.08.2005 09:20 Zgłoś naruszenie Udostępnij Napisano 18 Sierpnia 2005 Jak na wakacje to polecam miłe romansidełko Marii Nurowskiej - "Rosyjski kochanek". Do przeczytania w jeden wieczór zamiast tej nudnej telewizji. Prawda, że super! Tez mi się bardzo podobała Cytuj Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach Więcej opcji udostępniania
Maluszek 18.08.2005 11:01 Autor Zgłoś naruszenie Udostępnij Napisano 18 Sierpnia 2005 Ja uwielbiam czytać książki i udało mi się zaszczepić tę miłość w mojej córce, która zaczęła czytać w wieku 5 lat. W pierwszej klasie już zaczytywała się w Harrym Potterze. Niestety potem trudno było mi dla niej znaleźć książkę, która tak by ją wciągnęła Ale udało się i polecam dla Waszych pociech Serię Niefortunnych Zdarzeń, serię o Mikołajku, Mateuszku, czy też Koszmarnym Karolku oraz Artemisa Fowl'a, Oskara i różę. Szczególnie dla dziewczynek Ellę Zaklętą, serię J. Wilson i oczywiście dla nieco straszych serię Musierowiczowej . Czy Wy też czytacie książki Waszych dzieci? Ja czytam z wielu powodów - są naprawdę fajne - można o nich z dzieciakiem pogadać - i oczywiście mamy kontrolę nad tym, co czytają Oczywiście, że czytam Z tych samych powodów co Ty Cytuj Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach Więcej opcji udostępniania
Maluszek 18.08.2005 11:05 Autor Zgłoś naruszenie Udostępnij Napisano 18 Sierpnia 2005 Maluszku - mam Kleksa też. A moje dzieci nie potrafia zasnąć bez książki. Czytamy na zmianę. Swego czasu jak była reklama "CZYTAJ DZIECKU 20 MINUT DZIENNIE" zastanawialiśmy się czy nie oraniczyć czasu czytania. Zazwyczaj czytaliśmy całą książeczkę - ale z wiekiem dzieci - książki stają się grubsze. Teraz czytamy po kawałku . Taki fajny widok zastaliśmy jeszcze w ubiegłym roku: Lidka (wtedy niecałe 5 lat) - siedzi na łóżku. W jednej ręce jabłko, na kolanach książka, druga ręka "operuje kartkami" - jednym słowem widok u nas normalny . A obok - siedzi nasz Daniel (wówczas niecałe półtora roku). Na kolanach książeczka, w jednym ręku jabłko a drugą przekłada karteczki . Stanęliśmy w drzwiach do pokoju i przyglądaliśmy się im przez chwilę. Teraz to widok normalny - ale wtedy to było dla nas miłe zaskoczenie. My też czytaliśmy na głos i powiem, że dla mnie to była udręka choć uwielbiam czytać ale to czytanie na głos było straszliwie dla męczące. Ola na początku niezbyt chciała sama czytać i obawialiśmy się jako mole książkowe, że może z nią być czytelniczy problem ale jakoś półtora roku temu w końcu złapała bakcyla i teraz czyta gdzie się tylko da Cytuj Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach Więcej opcji udostępniania
Yvett 18.08.2005 12:08 Zgłoś naruszenie Udostępnij Napisano 18 Sierpnia 2005 Maluszku - mam Kleksa też. A moje dzieci nie potrafia zasnąć bez książki. Czytamy na zmianę. Swego czasu jak była reklama "CZYTAJ DZIECKU 20 MINUT DZIENNIE" zastanawialiśmy się czy nie oraniczyć czasu czytania. Zazwyczaj czytaliśmy całą książeczkę - ale z wiekiem dzieci - książki stają się grubsze. Teraz czytamy po kawałku . Taki fajny widok zastaliśmy jeszcze w ubiegłym roku: Lidka (wtedy niecałe 5 lat) - siedzi na łóżku. W jednej ręce jabłko, na kolanach książka, druga ręka "operuje kartkami" - jednym słowem widok u nas normalny . A obok - siedzi nasz Daniel (wówczas niecałe półtora roku). Na kolanach książeczka, w jednym ręku jabłko a drugą przekłada karteczki . Stanęliśmy w drzwiach do pokoju i przyglądaliśmy się im przez chwilę. Teraz to widok normalny - ale wtedy to było dla nas miłe zaskoczenie. Prawda, ze fajnie? Moja druga córka ma w tej chwili 4,5 roku i uczy się czytać w przedszkolu (serio!), ale za nic w świecie nie chce czytać sama. Co wieczór czytam jej różne książeczki, uwielbia historyjki o Panu Kuleczce i Rozmowy z zegarem. Czasami musze czytać te książki codziennie. Dla zabawy zmieniam troche treść - ale mała czujna jest i nie da się oszukać Ale tak jak Maluszek, czasem mam dość czytania na głos, to odpuszczam sobie, nic na siłę, włączam bajki na CD i czyta za mnie Pazura Cytuj Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach Więcej opcji udostępniania
Gość 18.08.2005 12:52 Zgłoś naruszenie Udostępnij Napisano 18 Sierpnia 2005 Dom na krańcu świata siedze i sobie czytam:) Cudooo;)! Recenzja, bo na razie sam nie doczytałem do końca Jeśli Was interesuje: Pokaż mi swój dom, a powiem ci, kim jesteś. Okna wyjawią, z kim mieszkasz. Z wycieraczki przed drzwiami wyczytam, gdzie pracujesz. Zlew w kuchni wyszepcze tajemnice twoich przyjaźni, a wanna wymruczy twoje troski. Twój dom to ty - choćbyś się skrył na krańcu świata. Lata 60-te, Cleveland. Dwóch smutnych chłopców dorasta pod skrzydłami smutnych rodziców. W szkole średniej zaprzyjaźniają się. Wzajemna fascynacja przeradza się w nieśmiały – i niedopowiedziany – związek homoseksualny, który umrze śmiercią naturalną po maturze. Podczas gdy Jonathan wyjeżdża na studia, Bobby przenosi się do domu jego rodziców: właściwie zajmuje miejsce przyjaciela. Dom Bobby’ego spalił się; brat, matka i ojciec zmarli. Chłopiec mógłby dokończyć ostatni rozdział historii swej rodziny, ale – jest zbyt silny. Zbyt mocno wrósł w rzeczywistość, by z niej zrezygnować. Tymczasem Jonathan, już po skończeniu college’u, rozpoczyna nowy etap w swoim życiu. Decyduje się zamieszkać z kobietą. Clare jest 40-latką, zwariowaną dziedziczką fortuny. Joanathan i Clare dzielą nie tylko kilka metrów kwadratowych zapleśniałego mieszkania w Nowym Jorku: są przyjaciółmi od serca. Kobieta może się przyjaźnić z mężczyzną tylko wówczas, gdy ten jest gejem. Wreszcie do gniazdka tej dwójki dołącza Bobby. I wszystko się zmienia. Następuje tu swoiste zakłócenie porządku boskiego: Clare i Bobby mają dziecko, a Jonathan darzy ich bezgraniczną miłością (jako przyjaciel i potencjalny kochanek). Żadne nie zapełni sobą tej pustki, która pojawiłaby się wraz z odejściem któregokolwiek z nich. Czy istnieje jakiś sekret związku, który nie jest jeszcze komuną, ale już nie tworzy tradycyjnego mikrokosmosu dwojga ludzi? Bohaterowie budują sobie dom na granicy społecznego przyzwolenia. Sprawy to na tyle wiotkie i umowne, że nikt nie próbuje się wtrącać, nawet czytelnik. Tkwi w nas przeświadczenie, iż ta trójka będzie szczęśliwsza aniżeli przeciętne pary. Opowieść o budowaniu domu na krańcu świata ciągną cztery osoby: Clare, Alice (matka Jonathana), Bobby i Jonathan. Myśli i pragnienia każdego z nich wędrują kapryśnymi szlakami, więc i narracja stanowi niezwykłą kompilację. Postaci zdają się wyglądać z kart książki: zostały zarysowane z prawdziwym znawstwem charakterów. To ludzie uparci, częstokroć samolubni. Wszyscy czegoś szukają. Czego? Sensu. Książka chce dotrzeć do samego dna kwestii przyjaźni i rodziny. Czuje się presję pytań, stawianych nie tylko bohaterom, ale i bezimiennemu czytelnikowi: czy istnieje definicja miłości trojga ludzi? Niespodzianką jest narracja Alice - pojawia się jako alternatywa dla rozdziałów prowadzonych przez Bobby’ego i Jonathana. Głos Alice jest o tyle ważny, że stanowi coś na kształt rodzicielskiego kontrapunktu dla życia dorastających chłopców, kiedy poszukują siebie. Nazwisko Michaela Cunninghama rozsławiły „Godziny”: powieść, która w przemyślany sposób trawestuje „Panią Dalloway” Wirginii Woolf. Cunningham wykorzystał poniekąd stylistykę Woolf, ale stworzył prozę, która podbiła świat. Był usprawiedliwiony, i oczywiście zapewnił swojemu pisarstwu powodzenie. Wydawnictwa poszły za ciosem: wznowienia „Domu na krańcu świata” ukazały się niemal równocześnie z „Godzinami”. Komercyjny ten chwyt, jakkolwiek sprytny, nie przyniósł jednak większych dochodów. Nie można wsadzić na jeden wózek wszystkich powieści, popędzić konia promocji, i sprawić, że pasażerowie dojadą szczęśliwie. „Dom na krańcu świata” jest zaledwie ułomkiem z talentu Cunninghama. Ta historia trójkąta jest interesująca z dwóch powodów: Cunningham, posiłkując się delikatną manierą stylistyczną, przedstawił zjawiska społeczne, o których wolelibyśmy milczeć. Przez rzeczywistość bohaterów prześwituje aktualna prawda o zmianach zachodzących w społeczeństwie. Małżeństwo nie wystarcza. Być może alternatywą jest taki właśnie związek: kobieta, mężczyzna i gej. „Dom na krańcu świata” posiada również tę nieoszacowaną zaletę, iż nie stara się narzucić czytelnikowi - to nie jest proza natrętna, propagandowa, obłudna. Idylla światka, który stwarzają na własny użytek bohaterowie Cunninghama, jest wyborem świadomym. Idealizm jako metoda na życie? Czemu nie. Przecież każdy z nas buduje swój dom tylko dla siebie. (Dagmara Pędrak) Cytuj Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach Więcej opcji udostępniania
Gość 18.08.2005 16:18 Zgłoś naruszenie Udostępnij Napisano 18 Sierpnia 2005 Polecam: Dorota Terakowska 'Poczwarka' David Baldacci 'Zdążyć przed Bożym Narodzeniem' Jostein Gaarder 'Tajemnica Bożego Narodzenia' Maluszku jak zdobyłas "Tajemnice...", podobno są rewelacyjne . Czytałaś może 'W zwierciadle, niejsno', tego samogo autora? Cytuj Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach Więcej opcji udostępniania
Gość 18.08.2005 16:19 Zgłoś naruszenie Udostępnij Napisano 18 Sierpnia 2005 Dziewczyny... a przyznajcie no mi się szeptem - która przeczytała najnowszą Musierowicz? Dziewczyny?, phi! Ja czytałęm Trolle(o nią ci chodzi)- według mnie- straszliwie nudnaaaaa Cytuj Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach Więcej opcji udostępniania
Recommended Posts
Dołącz do dyskusji
Możesz dodać zawartość już teraz a zarejestrować się później. Jeśli posiadasz już konto, zaloguj się aby dodać zawartość za jego pomocą.