Miesięcznik Murator ONLINE

Skocz do zawartości

Recommended Posts

Myślę, że powiadomienie telefoniczne było gestem życzliwości ze strony urzędu i należało je odczytać "kończ szybko - bo za chwilę otrzymasz decyzję pisemną wstrzymującą prace".
Odnośnik do komentarza
https://forum.murator.pl/topic/43451-s%C4%85d-uchyli%C5%82-pozwolenie-na-budow%C4%99/page/2/#findComment-889511
Udostępnij na innych stronach

Witam,

 

bazując na doświadczeniach zawodowych wiem, że w takich sprawach skutki decyzji sądów administracyjnych spadają całkowicie na inwestora i nikt nie będzie się zastanawiał co traci inwestor. Założenie jest proste i bezwzględne: jeśli inwestor doznał szkód w wyniku decyzji organu administracyjnego uznanej później jako wadliwą i bezprawną to niech rekompensaty szkód domaga się od tychże organów ale oczywiście w odrębnym postępowaniu i na jego koszt :evil:

Współczuje autorowi wątku sytuacji i trafia mnie jak doznaje albo czytam o takich sytuacjach wynikających głównie z nieścisłości i niespójności polskiego prawa - każdy organ administracyjny i sądowy może w praktyce przyjąć własną interpretację strefy oddziaływania inwestycji, a co za tym idzie grona powiadamianych stron o postępowaniu administracyjnym. Wadliwe powiadomienie jest jedną z najczęstszych przyczyn uchylania decyzji. Martwi mnie, że nowa władza koncentruje się na tym jak bardziej kontrolować i karać obywateli niż jak dać obywatelowi zwarte i przejrzyste prawo.

Odnośnik do komentarza
https://forum.murator.pl/topic/43451-s%C4%85d-uchyli%C5%82-pozwolenie-na-budow%C4%99/page/2/#findComment-889870
Udostępnij na innych stronach

Pytania zasadnicze:

1. czy byłeś obecny przy ogłaszaniu wyroku przez WSA?

2. jeżeli nie - czy byłeś zawiadomiony o terminie rozprawy?

3. czy zwróciłeś się do WSA o nadesłanie odpisu wyroku wraz z uzasadnieniem?

Odnośnik do komentarza
https://forum.murator.pl/topic/43451-s%C4%85d-uchyli%C5%82-pozwolenie-na-budow%C4%99/page/2/#findComment-889922
Udostępnij na innych stronach

Witam,

mój brat ma podobną sytuację - w sensie zaskarżeń pez sąsiadkę.

Otóż zakupił działkę, na której w części sąsiadka postawiła ogorodzenie i zasadziła kwiatki, iglaki itd.

Poszedł porozmawiać z babą, że te bulwy na jego rosną i płotek też nie halo... One żeby się walił bo już to zasiedziała i w sądzie to mu pokaże jak będzie fikał (a minęlo dopiero 2 lata jak kupiła działkę sąsiednią). SPrawa poszła do sądu z jej powództwa i się wlecze (znaczy się idzie jak burza w miarę możliwości przerobu sądów warszawskich, he he)

Brat był zmuszony budować szybko (ówczesne warunki lokalowe), zebrał papiery i jazda...

A baba przeoczyła WZ i pozwolenie i ockła się jak chałupa szła w górę. I biegiem do PINB, że samowola, że cham, pedał itp. I tutaj brat się podłożył - po wykopie i wylaniu fundamentów (działka na skarpie) domek okazał się potworem - z frontu OK ale od ogrodu bunkier wąski o wysokości 12m - więc cofnąl dach i zrobił taras na górze. Niestety nie zgłosił od razu zamiennego. Jak była kontrola to go chycili i nakaz wstrzymania albo rozbiórka samowoli.

Tutaj zaczyeła się jazda - od urzędu do urzędu z odwołaniem - obecnie sprawa w Administracyjnym i za każdym razem skargi uchylane.

Jedną rzecz w tym bajzlu adwokat poradził bardzo dobrze - zawsze brat składał prośbę o zabezpieczenie budowy - coś się może zawalić jak nie domuruję, jak nie zasypie, jak nie pokryje czymś itd. Więc my folię na okna żeby baba nie widziała (znaczy się aby zabezpieczyć przed niszczącymi warunkami atmosferycznymi) i ekipy zabezpieczały... Jak Złote Tarasy w W-wie - kto czytał ten wie, że na oko to nic się nie zmieniło i budowane centrum handlowe jest jedynie zabezpieczane zgodnie z decyzją o wstrzymanie prac - no i zabezpieczają tak, że im z zewnątzr tylko chodniki położyć zostało...

Generalnie - walka trwała i trwa - za każdym razem prośba o możliwość zabezpieczenia rozpoczętych prac i karuzela - przez miesiąc lub dwa brat zabezpiecza budowlę - potem kolejne dwa buduję w majestacie prawa.

Ale jednak prawnik obeznany w budowaniu niezbędny - znają dużo sztuczek a czas płynie a Ty w dalszym ciągu zabezpieczasz...

 

Ps. z sprawy rzekomego zasiedzenia nie swojej działki już po 2 latach - ma dobrego prawnika z rodziny i tysiące odwołań itp na przeciąganie sprawy (a Pan Janek fadromę grzeje co miesiąc coby pomóc w usunięciu płota). Postawisz płot na cudzym i to problem tamtego właściciela, że na polu nie siedzi dzień i noc i nie pilnuje, czy aby sąsiedzi mu rozbioru nie przeprowadzą - akty własności, geodeci itp nie pomagają od razu aby sprawie łeb ukręcić

Odnośnik do komentarza
https://forum.murator.pl/topic/43451-s%C4%85d-uchyli%C5%82-pozwolenie-na-budow%C4%99/page/2/#findComment-889942
Udostępnij na innych stronach

a w jaki sposob te przylacze narusza ten jej stan posiadania?

 

moze ten dom masz za ladny i stad bol?

 

W taki, że przewody przyłącza napowietrznego budowlanego wchodzą ok 20 centymetrów w jej działkę. Wcześniej były przyłązone do słupa ZE na sąsiedniej działce ale słup ten został w ramach przebudowy postawiony na innej działce. Na szczęście ZE zrobiło to bez jakiegokolwiek ruchu z mojej strony, a więc prawdopodobnie to ich problem. Ale oczywiście przysłali mi pismo, że jakby co to mnie odłączą.

 

Jej ból bierze się też stąd że jak zrobiłem ogrodzenie to nie mogli już trzymać swoich samochodów na mojej działce tylko muszą wjeżdżać na swoją. Były groźby że załatwią mi cofnięcie pozwolenia na budowę. Takie tam duperele.

Odnośnik do komentarza
https://forum.murator.pl/topic/43451-s%C4%85d-uchyli%C5%82-pozwolenie-na-budow%C4%99/page/2/#findComment-889966
Udostępnij na innych stronach

Pytania zasadnicze:

1. czy byłeś obecny przy ogłaszaniu wyroku przez WSA?

2. jeżeli nie - czy byłeś zawiadomiony o terminie rozprawy?

3. czy zwróciłeś się do WSA o nadesłanie odpisu wyroku wraz z uzasadnieniem?

 

1. nie byłem

2. tak, i byłem napierwszej rozprawie (były dwie i na drugiej ogłaszano wyrok)

3. tak

Jeszcze raz bardzo dziękuję.

 

W sumie żałuję że nie miałem pełnomocnika, ale w WINBIE powiedzieli mi że na 99% odrzucą skargę w sądzie i przy takich postepowaniach odrzucenie skarg idzie u nich z taśmy.

 

Na pierwszej rozprawie przed ogłoszeniem wyroku, w obecności sąsiadki pytałem sąd czy moge budować, a oni tak bo decyzja nadal obowiązuje.

 

Czemu sąd nie zastosował środka w postaci wstrzymania prac do czasu rozpatrzenia? Sąsiadka nie domaga się wstrzymania prac tylko o uznanie budowy za samowolę. Zapisałem się już na termin u red. Jaworowicz, na wszelki wypadek (kolejka spora podobno).

Odnośnik do komentarza
https://forum.murator.pl/topic/43451-s%C4%85d-uchyli%C5%82-pozwolenie-na-budow%C4%99/page/2/#findComment-890002
Udostępnij na innych stronach

Jeszcze jedno. Budowa stała po rozbiórce i czekała ponad miesiąc na prawidłową decyzję i ewentualnie grzywnę (była forsa na budowę to i na grzywnę też by było). Teraz jak już zabrnąłem prawie do końca z budową to mi mówią ci co powydawali ostateczne decyzje, że jak sąd stwierdzi samowolę to czeka mnie rozbiórka albo grzywna (50.000). Problem w tym że się spłukałem z kasy, a w celu uniknięcia rozbiórki opłatę legalizacyjną muszę wpłacić w nieprzekraczalnym terminie 7 dni. Już teraz na prawnika chwilówkę brałem, a w przypadku skargi kasacyjnej jest "przymus adwokacki" oraz do kilkunastu miesięcy czekania.
Odnośnik do komentarza
https://forum.murator.pl/topic/43451-s%C4%85d-uchyli%C5%82-pozwolenie-na-budow%C4%99/page/2/#findComment-890004
Udostępnij na innych stronach

Witam,

 

A baba przeoczyła WZ i pozwolenie i ockła się jak chałupa szła w górę. I biegiem do PINB, że samowola, że cham, pedał itp. I tutaj brat się podłożył - po wykopie i wylaniu fundamentów (działka na skarpie) domek okazał się potworem - z frontu OK ale od ogrodu bunkier wąski o wysokości 12m - więc cofnąl dach i zrobił taras na górze. Niestety nie zgłosił od razu zamiennego. Jak była kontrola to go chycili i nakaz wstrzymania albo rozbiórka samowoli.

Tutaj zaczyeła się jazda - od urzędu do urzędu z odwołaniem - obecnie sprawa w Administracyjnym i za każdym razem skargi uchylane.

Jedną rzecz w tym bajzlu adwokat poradził bardzo dobrze - zawsze brat składał prośbę o zabezpieczenie budowy - coś się może zawalić jak nie domuruję, jak nie zasypie, jak nie pokryje czymś itd. Więc my folię na okna żeby baba nie widziała (znaczy się aby zabezpieczyć przed niszczącymi warunkami atmosferycznymi) i ekipy zabezpieczały... Jak Złote Tarasy w W-wie - kto czytał ten wie, że na oko to nic się nie zmieniło i budowane centrum handlowe jest jedynie zabezpieczane zgodnie z decyzją o wstrzymanie prac - no i zabezpieczają tak, że im z zewnątzr tylko chodniki położyć zostało...

Generalnie - walka trwała i trwa - za każdym razem prośba o możliwość zabezpieczenia rozpoczętych prac i karuzela - przez miesiąc lub dwa brat zabezpiecza budowlę - potem kolejne dwa buduję w majestacie prawa.

Ale jednak prawnik obeznany w budowaniu niezbędny - znają dużo sztuczek a czas płynie a Ty w dalszym ciągu zabezpieczasz...

 

Ps. z sprawy rzekomego zasiedzenia nie swojej działki już po 2 latach - ma dobrego prawnika z rodziny i tysiące odwołań itp na przeciąganie sprawy (a Pan Janek fadromę grzeje co miesiąc coby pomóc w usunięciu płota). Postawisz płot na cudzym i to problem tamtego właściciela, że na polu nie siedzi dzień i noc i nie pilnuje, czy aby sąsiedzi mu rozbioru nie przeprowadzą - akty własności, geodeci itp nie pomagają od razu aby sprawie łeb ukręcić

 

Skąd takiego prawnika wziąć? Bo moi z prowincji nie będą mieli siły przebicia w NSA w Warszawie i nie specjalizują się w Prawie bidwolanym.

 

Ja jestem pikuś przy Złotych Tarasach i pewnie podatnik zapłaci mi za jakieś 10 lat za budowę, a ja to samo co rozbiorę to wybuduję, bo sąsiadka nie powinna być obecnie stroną w przypadku buwdowy w świetle jej ścian w zabudowie bliźniaczej.

Odnośnik do komentarza
https://forum.murator.pl/topic/43451-s%C4%85d-uchyli%C5%82-pozwolenie-na-budow%C4%99/page/2/#findComment-890005
Udostępnij na innych stronach

brat ma prawnika z W-wy - my też z W-wy.

Popytaj wśród znajomych, niektórzy prawnicy polecaja kolegów specjalizujacych się w prawie budowlanym itd.

Z własnych doświadczeń i brata odradzam współpracę z kims kto i owszem ma stosowne wykształcenie prawnicze ale nie specjalizuje się w sprawach budowlanych.

Pozdrawiam

Odnośnik do komentarza
https://forum.murator.pl/topic/43451-s%C4%85d-uchyli%C5%82-pozwolenie-na-budow%C4%99/page/2/#findComment-890139
Udostępnij na innych stronach

Myślę że wyrok z dnia 18 czerwca 1998 r. akta sygn. IV SA 1399/96 jest jeszcze dosadniejszy od tych podanych powyżej:

 

 

inwestor który prowadził roboty budowlane lub wybudował obiekt budowlany na podstawie ostatecznej decyzji o pozwoleniu na budowę, która to decyzja została następnie wyeliminowana z obrotu prawnego, nie może być traktowany jako osoba dopuszczająca się samowoli budowlanej, a także jako osoba, która prowadzi roboty budowlane bez pozwolenia na budowę - wyrok z dnia 18 czerwca 1998 r. akta sygn. IV SA 1399/96;

Odnośnik do komentarza
https://forum.murator.pl/topic/43451-s%C4%85d-uchyli%C5%82-pozwolenie-na-budow%C4%99/page/2/#findComment-890594
Udostępnij na innych stronach

No właśnie! A już myślałam, że świat na głowie stanął, że ktoś budujący z pozwoleniem na budowę, może być w każdej chwili uznany za robiącego samowolkę i ukarany grzywną! Ale żeby potrzeba było do tak oczywistej, wydawałoby się, rzeczy aż wyroku NSA, to się w pale nie mieści i tak! :o
Odnośnik do komentarza
https://forum.murator.pl/topic/43451-s%C4%85d-uchyli%C5%82-pozwolenie-na-budow%C4%99/page/2/#findComment-890789
Udostępnij na innych stronach

Dołącz do dyskusji

Możesz dodać zawartość już teraz a zarejestrować się później. Jeśli posiadasz już konto, zaloguj się aby dodać zawartość za jego pomocą.

Gość
Odpowiedz w tym wątku

×   Wklejono zawartość z formatowaniem.   Usuń formatowanie

  Dozwolonych jest tylko 75 emoji.

×   Odnośnik został automatycznie osadzony.   Przywróć wyświetlanie jako odnośnik

×   Przywrócono poprzednią zawartość.   Wyczyść edytor

×   Nie możesz bezpośrednio wkleić grafiki. Dodaj lub załącz grafiki z adresu URL.



×
×
  • Dodaj nową pozycję...