Miesięcznik Murator ONLINE

Skocz do zawartości

Recommended Posts

  • Odpowiedzi 30k
  • Utworzony
  • Ostatnia odpowiedź

Najaktywniejsi w wątku

  • Nefer

    9730

  • wu

    2385

  • malgos2

    1873

  • ghost34

    1109

Najaktywniejsi w wątku

Dodane zdjęcia

 

Miało być - się nie śmiać... :D

 

Dobrze, bo już myślałam, że coś nie tak.

Ja się sama z tego śmiałam, spoko :):) W zasadzie to wszyscy się śmialiśmy :)

 

Cała akcja była dość śmieszna :)

 

Bo przyszłam z pracy, siedziałam z chłopakami w kuchni - oni sobie robili jakieś kanapki a ja gotowałam krupnik. No i gadamy, śmiejemy się , wygłupiamy i w pewnym momencie starszy :

- Mamo, chyba uciąłem sobie kawałek palca ...

Patrzę a na podłodze kałuża krwi .. No weź tu się nie śmiej (po fakcie) :):):):)

Odnośnik do komentarza
https://forum.murator.pl/topic/45637-komentarze-do-dziennika-nefer/page/1308/#findComment-3988930
Udostępnij na innych stronach

Złapałam jakąś ścierę i owinęłam mu rękę. Posadziłam. I pytam :

- jak myślisz, dużo sobie obciąłeś ?

a starszy mówi - nie wiem, nie czuję.

No to młodszy do krajalnicy i z tekstem, że nieeeeeeeee nie tak dużo. Jak ja to zobaczyłam to też mi się letko słabo zrobiło.

Zgarnęłam apteczkę i mówię młodszemu : - patrz na niego jak zacznie odpadać to krzycz. A do starszego : mów do mnie cały czas.

A starszy : Mamo, nic nie widzę, huczy mi w głowie, odpadam.... i widzę jak oczki sie wywracają i sztywnieje. Zaczął się dusić, bo odwiódł głowę do tyłu - no to szkolenie dla młodszego : dlaczego trzeba ustawić pacjenta :)

 

No to podłoga , tylko do młodszego : daj poduszkę .

 

ALe potem pokazałam młodszemu pozycję boczną ustaloną, powyjaśniałam co i jak...

 

Starszy złapał prąd i miał jak zwykle oczki jak piątki - "co ja robię na podłodze".

Ale jak stracił przytomność to zdążyłam obejrzeć ile sobie obciął, no bo jak odłączony to nie zemdleje drugi raz.

 

Opatrzyłam i do wyrka :)

 

Odciął sobie opuszek pod kątem. No przyszyś się nie da bo pięknie , chirurgicznie usunięty (krajalnice są napradę ostre). Zasklepi mu się i pewnie narośnie - sama sobie kiedyś tak usunęłam opuszek. I odrósł - latami co prawda, ale jest na miejscu.

Odnośnik do komentarza
https://forum.murator.pl/topic/45637-komentarze-do-dziennika-nefer/page/1308/#findComment-3988961
Udostępnij na innych stronach

Kurde, a ja dalej nie zakupilam bylam zadnej apteczki. :-? Pora to zmienic. :roll:

 

Koniecznie. NIgdy nie wiadomo. Ja kupiłam na początku budowy - widziałam ile razy ktoś gdzieś sobie coś uszkadza. A teraz w apteczce masz wszystko zgodnie z EU, wiec i ustnik i koc termiczny. Nigdy nie wiadomo co się przyda..

Odnośnik do komentarza
https://forum.murator.pl/topic/45637-komentarze-do-dziennika-nefer/page/1308/#findComment-3989001
Udostępnij na innych stronach

Nefcia no fakt jak się czyta Twój opis o nie sposób się nie śmiać :lol: :lol: :lol: ale sprawa ciężka wiem jak to jest mnie też chłop mój pracujący w tartaku przyjechał raz i mówi chyba obciąłem sobie palec :-? pytam ile co i jak nie wie bo krew sie leje ech te chłopy na szczęście nie obciął a ściął z grubości :D
Odnośnik do komentarza
https://forum.murator.pl/topic/45637-komentarze-do-dziennika-nefer/page/1308/#findComment-3989006
Udostępnij na innych stronach

Nefcia no fakt jak się czyta Twój opis o nie sposób się nie śmiać :lol: :lol: :lol: ale sprawa ciężka wiem jak to jest mnie też chłop mój pracujący w tartaku przyjechał raz i mówi chyba obciąłem sobie palec :-? pytam ile co i jak nie wie bo krew sie leje ech te chłopy na szczęście nie obciął a ściął z grubości :D

 

NO Twój to ma pracę wysokiego ryzyka... Dobrze, że tylko tak się skończyło :roll:

Odnośnik do komentarza
https://forum.murator.pl/topic/45637-komentarze-do-dziennika-nefer/page/1308/#findComment-3989014
Udostępnij na innych stronach

No z krajalnica jest tak ze kazdy musi sobie cos odciac :lol: :lol:

 

Dokładnie :):)

 

W 1990 roku brałam ślub. Wesela były dwa : jedno w domu, bo sobie moja mama wymyśliła, że zrobi obiad dla rodziny (odmówiłam "prawdziwego" wesela). Drugie było dla znajomych, w pożyczonej chałupie pod Warszawą i trwało kilka dni :):):)

 

Ale na wesele przywiozłam krajalnicę - nówka sztuka - i wtedy to był mało znany sprzęt. Jak goście przyjechali to poinformowałam, że mają KATEGORYCZNY ZAKAZ zbliżania się do sprzętu. Ale jak wiadomo - impreza ma swoje prawa. Pierwszego dnia wieczorem wchodze do kuchni i widzę mojego kumpla Maćka jak siedzi blady na krzesełku. A jucha mu się leje po ręku , nodze i na podłogę.

Uciął sobie trochę tego zgrubienia dłoni pod kciukiem. ALe,że nawalony jak stodoła to się uśmiecha :):)

No myślałam, że go zabiję (już po opatrzeniu rany) ....

Odnośnik do komentarza
https://forum.murator.pl/topic/45637-komentarze-do-dziennika-nefer/page/1308/#findComment-3989030
Udostępnij na innych stronach

Wchodze i co widze? Nefer sie nie nudzi. :-? No ludzie!!! :o

Ale Ty i tak jestes bardzo spokojna przy tym wszystkim.

Zdrowiec nam tam i nie straszyc juz niczym. :roll:

Odnośnik do komentarza
https://forum.murator.pl/topic/45637-komentarze-do-dziennika-nefer/page/1308/#findComment-3989056
Udostępnij na innych stronach

Wchodze i co widze? Nefer sie nie nudzi. :-? No ludzie!!! :o

Ale Ty i tak jestes bardzo spokojna przy tym wszystkim.

Zdrowiec nam tam i nie straszyc juz niczym. :roll:

Można się przyzwyczaić :):):) Będzie git :) Przy tych moich chłopakach muszę być opanowana :)

Odnośnik do komentarza
https://forum.murator.pl/topic/45637-komentarze-do-dziennika-nefer/page/1308/#findComment-3989122
Udostępnij na innych stronach

Nefcia to niezły hardcore mieliście :o :o :o mam nadzieję, że też bym umiała zachować zimną krew w takiej sytuacji :roll:

Na pewno. Jak się coś dzieje z dzieckiem to mama potrafi zamienić się w superwomankę :)

Odnośnik do komentarza
https://forum.murator.pl/topic/45637-komentarze-do-dziennika-nefer/page/1308/#findComment-3989573
Udostępnij na innych stronach

:lol: :lol: :lol:

 

 

No nieźle....

 

 

A czasami zastanawiałam się co będziesz robić jak skończysz budowę.....

 

 

 

Już wiem..... :D

 

 

 

A opanowanie samo przychodzi.... Nie raz ratowałam swoich chłopaków.....

Odnośnik do komentarza
https://forum.murator.pl/topic/45637-komentarze-do-dziennika-nefer/page/1308/#findComment-3989592
Udostępnij na innych stronach

nie masz wyboru zbytnio: albo wezmiesz byka za rogi albo on ciebie.Tylko najgorsze, ze takie akcje nie pozostają bez echa na naszym zdrowiu. Przynajmniej ja tak mam, ze poxniej rozżalam się nad całym zajsciem i denerwuje i jeszcze dlugo się trzęse jak sobie przypomnę
Odnośnik do komentarza
https://forum.murator.pl/topic/45637-komentarze-do-dziennika-nefer/page/1308/#findComment-3989683
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się



×
×
  • Dodaj nową pozycję...