Miesięcznik Murator ONLINE

Skocz do zawartości

Recommended Posts

W Murator 1/2004 jest artykuł o odpowiedzialnoci i odszkodowaniach z powodu błędu pracownika władzy (administracji). Mogę CI to zeskanowac i wysłać jutro jak masz nastrój. NIe wiem czy pomoże, ale lepiej mieć paragraf niż go nie mieć ...

 

Pozdrawiam i trzymaj się cieplutko.

Dziękuję :). Mam wszystkie Muratory od x lat :D, tylko muszę je wszystkie przywieŸć z poprzedniego domu :-?

 

Nefer, jeœli nie sprawi to Tobie problemu, to zeskanuj proszę ten artykuł i przeœlij na e-mail podany w stopce.

 

Z góry dziękuję :)

  • Odpowiedzi 73
  • Utworzony
  • Ostatnia odpowiedź

Najaktywniejsi w wątku

Ja rowniez trzymam kciuki, glownie za rozmowe ze znajoma osoba ze szczebla :-?

 

wiesz co? oni ci powinni kurcze jeszcze odszkodowanie machnac za zszrgane nerwy :evil:

Oj powinni, powinni! Ale to nie w Polsce takie rzeczy...

Ludzie,gdzie tu mówimy o dopatrzeniu się czy pomylił się geodeta,starosta czy architekt ,przecież po to oni są i biorą ciężkie pieniądze za plany czy też wydawane decyzje.Nie może być Inwestor alfą i omegą nie może latać za każdym hydraulikiem,elektrykiem czy też innym urzędasem.Sam zbudowałem dom nie mało mnie to kosztowało zdrowia i gdybym musiał wszystkiego przypilnować i jeszcze na wszystko ZAROBIC to bym dostał PIERDOLCA.
Ludzie,gdzie tu mówimy o dopatrzeniu się czy pomylił się geodeta,starosta czy architekt ,przecież po to oni są i biorą ciężkie pieniądze za plany czy też wydawane decyzje.Nie może być Inwestor alfą i omegą nie może latać za każdym hydraulikiem,elektrykiem czy też innym urzędasem.Sam zbudowałem dom nie mało mnie to kosztowało zdrowia i gdybym musiał wszystkiego przypilnować i jeszcze na wszystko ZAROBIC to bym dostał PIERDOLCA.

No to właœnie ja tak mam...

Z tego co przeczytałem Zbych jest to stan surowy otwarty więc może pokusić się o zmianę w projekcie,zasugerować to urzednikom aby ponieść jak najmniejsze koszty i sprobować to poprawić w sposób korzystny dla Ciebie.Warto się zastanowić.
  • 3 weeks później...

Ja też jak wielu w tym wštku nie popusciłbym urzędasom, ale to jak sam piszesz żadne rozwišzanie dla Ciebie (szczególnie uwzględniajšc czas). Wyrazy współczucia, bo naprawdę można mieć doœć wszystkiego.

Czytajšc Twojš historię i kilka podobnych zaczynam doceniać fuksa, że nasz budowa przeszła "stosunkowo" bez problemów (co nie oznacza, że nie przybyło mi siwych włosów)

  • 3 weeks później...

Ciekawe, jak poszlo z ta wizyta w terenie. Nie bardzo rozumiem, co mialaby wykazac - ze dom stoi tam, gdzie mial stac?

 

Na tej mapie cos sie nie zgadza - czy Twoja granica jest oznaczona ciagla linia i dom stoi 7,5 m od niej? Jesli tak, to l. rozgraniczajaca jest wrysowana ok. 2,5 m od granicy, a nie - 4. W tym przypadku wystepowalaby rozbieznosc miedzy tekstem planu p.z. a jego czescia rysunkowa i mozesz podwazac sam plan!

 

Druga sprawa, to odleglosc od tej linii, gdziekolwiek sie ona znajduje. Musisz miec cos na ten temat w "warunkach". Czasem pozwalaja stanac dokladnie w linii rozgraniczajacej, czasem wyznaczaja odleglosc. Podaj wiecej informacji o zapisach z warunkow zabudowy i planu zagospodarowania. Jesli nie ma takiego zapisu, to obowiazuje zwykle 4 m od ulicy.

 

Przyjmujac niekorzystny wariant (przekroczenie odleglosci z warunkow),

sposob postepowania zalezy od tego, co chcesz uzyskac:

 

1) Godzisz sie na zblizenie do ulicy i chcesz tylko wyprostowac sprawy formalnie. Wtedy jest taki ruch, jak uzyskanie z Ministerstwa Infrastruktury "odstepstwa od warunkow...". Takie rzeczy sie robi w gestej zabudowie, gdy sie nie da zmiescic inwestycji w przepisowych odleglosciach. Moim zdaniem powinna Ci w tym pomoc gmina albo starostwo.

 

2) Przeszkadza Ci zblizenie do ulicy i chcesz ... rozebrac dom i postawic na nowo. No, nie wyobrazam sobie. W takiej sytuacji robisz projekt, kosztorys i wystepujesz z roszczeniem cywilnym. Do kogo? Do organu, ktory wydal pozwolenie na budowe. Mozesz to jednak zrobic dopiero wtedy, gdy przy podejmowaniu decyzji popelniono przestepstwo, stwierdzone wyrokiem sadu (przepis K.P.A.). Tak sie administracja zabezpieczyla przez swoimi bledami. Jak doprowadzic do takiego wyroku, i to w rozsadnym czasie, niech powie jakis prawnik.

 

Tu jest jeszcze taki wariant, ze przeprojektowujesz dom w taki sposob, aby go rozbudowac od tylu, a front przeznaczyc na pom.gospodarcze, garaz, cos niemieszkalnego.

 

Generalnie walcz z gmina lub starostwem, bo to oni maja problem i oni maja mozliwosc i motywacje aby go naprawic lub zatuszowac. Tylko nie daj sie wmanewrowac w spor kompetencyjny miedzy nimi. No i ciekawa uwaga Jeje o wznowieniu postepowania. Architekt i geodeta tez zawinili ale troche mniej..

 

Nie przerabialem jeszcze nadania numeru, ale wydaje mi sie, ze poza zauwazeniem calej sprawy, nie maja podstaw prawnych do odmowy - nie jestem pewien - moze ktos sie wypowie.

 

Racja jest po Twojej stronie.

  • 3 months później...

Sytuacja trochę patowa.

Jeśli nie daj Bóg nie dojdzie do ugody, wybierz się do prawnika specjalisty prawa budowlanego. Weź opinię na papierze- to będzie Twoja obrona.

Nie jest Twoim obowiązkiem kontrolowanie pozwolenia na budowę, jeśli je dostałeś ma ono swoją moc prawną.

Każdy z urzędasów będzie się zasłaniał chroniąc swoją d.....

Po to płacimy niestety ciężkie pieniądze za pieczątki i kwity w pozwoleniach, żeby one nas broniły w sądzie!!!!

 

Śpij spokojnie, jesteś górą. Oni mają problem.

 

Pozdrawiam,

holikk

Sytuacja trochę patowa.

Jeśli nie daj Bóg nie dojdzie do ugody, wybierz się do prawnika specjalisty prawa budowlanego. Weź opinię na papierze- to będzie Twoja obrona.

Nie jest Twoim obowiązkiem kontrolowanie pozwolenia na budowę, jeśli je dostałeś ma ono swoją moc prawną.

Każdy z urzędasów będzie się zasłaniał chroniąc swoją d.....

Po to płacimy niestety ciężkie pieniądze za pieczątki i kwity w pozwoleniach, żeby one nas broniły w sądzie!!!!

 

Śpij spokojnie, jesteś górą. Oni mają problem.

 

Pozdrawiam,

holikk

Dziękuję za opinię, ale nie śpię spokojnie, bo tak na prawdę, to ja mam problem, a oni mają to w d...

 

Wystarczy przeczytać artykuł w jednym z ostatnich numerów Muratora, o budowie domu i budowie trakcji wysokiego napięcia tuż nad nim...

 

Jestem dosyć świadomym obywatelem i nie żyję z przeświadczeniem, że Policja mnie ochroni, a sądy pomogą rozwiązać problemy.

 

Wiem, jak to działa (bo już za smakowałem...) i naszym kraju już nic mnie chyba nie zdziwi...

 

Dla tego nie śpię spokojnie :(

Ja miałem też "przygody" z urzędami. Ginęły wnioski, 2 razy wydawali mi dezycję o warunkach zabudowy (druga też zła - i po upierdliwości poprawiana z postawieneim parafki przez urzędasa) mam nadzieję, że dostanę pozwolenie na budowę. Kuźwa walka o zgodę na możliwość wycięcia drzew samosiejek na mojej działce. Teraz walczę aby usunęli drzewa rosnące na drodze dokładnie na środku wjazdu na moją działkę. Ciekawe co jeszcze mnie czeka.

 

Kuźwa gdzie my żyjemy.

Ojej, Zbychu, a ja myślałam, że może już się coś wyjaśniło na twoją korzyść. Baaardzo współczuję i ...a co tam, powiem to... wkurwia mnie że takie skurwysyny mogą zrujnować człowiekowi życie i nawet okiem nie mrugną, nie mówiąc już o ponoszeniu konsekwencji swojego działania.

 

Pozdrawiam i trzymam za ciebie kciuki.

Dołącz do dyskusji

Możesz dodać zawartość już teraz a zarejestrować się później. Jeśli posiadasz już konto, zaloguj się aby dodać zawartość za jego pomocą.

Gość
Odpowiedz w tym wątku

×   Wklejono zawartość z formatowaniem.   Usuń formatowanie

  Dozwolonych jest tylko 75 emoji.

×   Odnośnik został automatycznie osadzony.   Przywróć wyświetlanie jako odnośnik

×   Przywrócono poprzednią zawartość.   Wyczyść edytor

×   Nie możesz bezpośrednio wkleić grafiki. Dodaj lub załącz grafiki z adresu URL.




×
×
  • Dodaj nową pozycję...