sylwiapsik 09.02.2006 11:16 Zgłoś naruszenie Udostępnij Napisano 9 Lutego 2006 Heath - aż mi skoczyło cisnienie!!!!!!!!!!! tylko facet może tak powiedzieć pamietaj my jesteśmy z Wenus a wy z Marsa !!!!!!!!!!Przejmujemy sie inaczej niż wy i bardziej do serca bierzemy wszelkie przejawy gnębienia nas (kobiet). mówsisz o odcieniu szarości - wina po obu stronach pewnie tak jest ,ale jak uważnie poczytasz wstecz posty anowi to zrozumiesz ,że nowo przybyły Szefuncio popsuł to co było dobre i jątrzy ............... Byłam w takiej sytuacji(straszne -historia lubi się powtarzać) nie życzę ci tego .............nigdy .Jestem po przeleczonej depresji właśnie przez pracę !!!!!!!!!!! a może MOBING - POMYŚL - temat stary jak świat tylko ktoś to wreszcie nazwał............................ Cytuj Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach Więcej opcji udostępniania
anowi 09.02.2006 13:23 Autor Zgłoś naruszenie Udostępnij Napisano 9 Lutego 2006 zbieram się od godziny żeby Wam odpowiedziec i nie mam czasu sylwiapsik - dziękuję za wsparcie heath - masz rację moja wina to to, że dałam się wmanewrować i że ustępuję i wybaczak jak jets kilka dni ok. Głupia baba ot i tyle a dla wyjaśnienia , bo wwkradła się nieściełośc i o podwładności coś było.. jestem ja referencin, potem jest koordynator - czyli gwóźdź programu , potem kiero i potem dyr. Teoret nie podlegam pod koordyntora w praktyyce to on to koordynuje więc rządzi. Kiero nic nie widzi , bo koordynator to pupil dyr. jedna przede mną stąd zwiała - nieświadoma weszłam na jej miejsce... i oczy to mi się szybko otworzyły, że tu nie taka piętna atmosfera jak w poprzednim dziale gdzie i pifko było i wizyty domowe i pozadomowe , tu są ploty, intrygi , szepty i w ogóle szok pracuję tu 1,5 r i nie nie mogę się przyzwyczaić. Jestem tym bardziej w szoku że pracowałam z tzw trudnymi klientami, grożącymi nam gazetami i prawnikami i jakoś sie dogadywałam. Powiem więcej - nieraz sami z się do mnie skrobną , jak jeżdziłam jako studentka (dawniejszymi czasy) jako opieka do dzieci też robiłam za dyżurnego speca na niepokornych i smutnych - bo sie dogadywałam i dogaduję z ludźmi z tzw trudnym charakterem , atu takie coś? Porażka Cytuj Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach Więcej opcji udostępniania
anowi 09.02.2006 13:42 Autor Zgłoś naruszenie Udostępnij Napisano 9 Lutego 2006 o mój ty świecie, ale literówki robię przepraszam Cytuj Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach Więcej opcji udostępniania
sylwiapsik 09.02.2006 14:04 Zgłoś naruszenie Udostępnij Napisano 9 Lutego 2006 NIC TO !!!!!!!!!! DLA WSZYSTKICH ,KTÓRZY CHCĄ ZAŁAPAC...........O CO CHODZI Cytuj Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach Więcej opcji udostępniania
Mały 09.02.2006 17:35 Zgłoś naruszenie Udostępnij Napisano 9 Lutego 2006 A myslałas żeby po prostu zabrac go do jakiejś niedrogiej kafejki (choć strasznie ciężko sie przemóc) i wprost zapytała dlaczego to Ci robi? Czy mu sprawia przyjemność takie sadystyczno-psychiczne znęcanie się? A może po prostu w swoisty ,smarakaczowaty sposób próbuje smalić cholewki...? Cytuj Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach Więcej opcji udostępniania
anowi 10.02.2006 06:56 Autor Zgłoś naruszenie Udostępnij Napisano 10 Lutego 2006 Mały powiem tak, on ma baaardzo zazdrosną żonę, mieli jakieś problemy Myślę że w domu musi siedzieć cicho i grzecznie i oreagowywuje w pracy bo jak jest dobrze rto jesyt dobrze, ale potrafi przyjść i od rana bluźnić pod nosem, trzskać szafkami i takie tam i wtedy nie dajbóg się źle odezwać,Cała hala usłyszy jaka to jestenm głupia i mało wiem i nie chcę wiedzieć iw ogóle chyba jakiś Down ze mnie . Na początku się kłóciłam z nim, ale to nie ma sensy, mi żyła skakała a w sumie nic nie dawało - acha jak już zdarzylo mu się ze 2 razy przeprosić to cichutko jak nigogo nie było, a jak wrzeszczy to 40osób słyszy Mały Póbowałam w ten sposób i tak jak mówię jak jest spokojny jest ok. a jak nie ....to nie generalnie już nie ryczę i nie chće iść do wariatkowa odpocząć ale problem pozostaje... Cytuj Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach Więcej opcji udostępniania
Mały 10.02.2006 07:07 Zgłoś naruszenie Udostępnij Napisano 10 Lutego 2006 Choroba -ja jestem dośc wesołyk wariatem tak że z takimi sytuacjami sobie raczej radzę (czasem huknę na szefa ),ale w Twoim wypadku... Może spróbuj niew krzyczec ale po prostu bardzo spokojnie zapytać lekko podniesionym głosem- "O co ci chodzi?Masz przyjemnośc z wyżywania się na mnie?Przy ludziach?" Jak nie zareaguje to...kup sobie na allegro mp3 z radiem i słuchawki na uszy. A on? Niech sobie krzyczy (czasem tak sobie radzę z krzyczącą kobietą -gorzej jak talerze zaczynają latać...) Powodzenia Cytuj Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach Więcej opcji udostępniania
Agnieszka1 10.02.2006 07:34 Zgłoś naruszenie Udostępnij Napisano 10 Lutego 2006 A myslałas żeby po prostu zabrac go do jakiejś niedrogiej kafejki (choć strasznie ciężko sie przemóc) i wprost zapytała dlaczego to Ci robi? Czy mu sprawia przyjemność takie sadystyczno-psychiczne znęcanie się? A może po prostu w swoisty ,smarakaczowaty sposób próbuje smalić cholewki...? o mamo, chama zabierac na kawke?? bosze po 1-sze - wstyd z takim sie pokazac po 2 - ie - ochoty sie nie ma do takiego odzywac , wiem cos o tym po 3- cie - jak bedzie mial okazje wykorzysta wszystko o czym przy kawce pogadaja pytanie po co to robi to strata czasu i niepotrzebne zawracanie sobie glowy i szarpanie nerwow. Nie odzywac sie ( tylko sluzbowo buzie otwierac) - to jedyna rada , no jeszcze zmienic prace mozna co nie oznacza ze tam nie bedzie chama . Cytuj Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach Więcej opcji udostępniania
rafibor 10.02.2006 07:58 Zgłoś naruszenie Udostępnij Napisano 10 Lutego 2006 Nie wiem jak duża jest firma w której pracujesz ale moim zdaniem powinnaś oficjalnie wystąpić (w formie pisemnej) do dyrektora, lub jeśli jest ktoś nad dyrektorem to koniecznie do niego z prośbą o rozwiazanie tej sytacji w przeciwnym wypadku złożysz pozew do sądu przeciw firmie i stosowaniu mobbingu przez przełożonego. U nas to podziałało "kierownik" został przeniesiony a wkrótce zwolniony. Dobrze by było gdybyś ewentualnie w sądzie jesłi do tego dojdzie miała jakąś historię wizyt u psychologa to zdecydowanie pomaga. Trzymaj się ciepło mam nadzieję, że uda Ci się pokonac buraka Cytuj Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach Więcej opcji udostępniania
Agnieszka1 10.02.2006 08:46 Zgłoś naruszenie Udostępnij Napisano 10 Lutego 2006 Nie wiem jak duża jest firma w której pracujesz ale moim zdaniem powinnaś oficjalnie wystąpić (w formie pisemnej) do dyrektora, lub jeśli jest ktoś nad dyrektorem to koniecznie do niego z prośbą o rozwiazanie tej sytacji w przeciwnym wypadku złożysz pozew do sądu przeciw firmie i stosowaniu mobbingu przez przełożonego. U nas to podziałało "kierownik" został przeniesiony a wkrótce zwolniony. Dobrze by było gdybyś ewentualnie w sądzie jesłi do tego dojdzie miała jakąś historię wizyt u psychologa to zdecydowanie pomaga. Trzymaj się ciepło mam nadzieję, że uda Ci się pokonac buraka Nie w kazdej firmie to podziala. Ja skladalam na pismie prosbe o pomoc. Efekt byl taki ze na zebraniu przeczytal dyrektor owe pismo przy wszystkich i skomentowal -" jak widac wspolpraca sie nie uklada , prosze wspolpracowac " zalowalam ze pisalam , nic nie dalo, a cham smial mi sie w oczy Cytuj Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach Więcej opcji udostępniania
paka2 10.02.2006 09:23 Zgłoś naruszenie Udostępnij Napisano 10 Lutego 2006 najlepszy sposób to ignorować, ignorować, odzywać się służbowo - dyplomatycznie. ja pracuję z dziewczyną, której wiecznie coś niewychodzi, coś nie działa, nie pomyśli sama jak się do tego zabrać tylko wiecznie ma pretensje do całego świata, że nic jej nie działa i najczęściej mi zawraca gitarę, chętnie jej pomagam, ale zdarzało się , że ni z tego ni z owego któregoś razu wyskoczyła na mnie, że nie jak coś zrobić. wtedy to się wkurzyłem, wyskoczyłem na nią, powiedziałem jej co o niej myślę ( ale nie mówiłem, że jest bezmyślną idiotką) i zaczołem traktować jak powietrze. nie witałem się z nią, nie rzegnałem (tylko z nią z całą resztą tak), po kilku dniach zmiękła ale i tak ją traktowałem z góry, pomagałem ale nier wyjaśniałem dlaczego tak się dzieje, że nie działa i jak to się robi ( poraz tysięczny) by działało POWTARZAM - najlepszy sposób to ignorować, ignorować, odzywać się służbowo - dyplomatycznie Cytuj Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach Więcej opcji udostępniania
paka2 10.02.2006 09:28 Zgłoś naruszenie Udostępnij Napisano 10 Lutego 2006 ten błąd kuje mnie w oczy, oczywiście żegnałem powinienem napisać przez "ż" Cytuj Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach Więcej opcji udostępniania
anowi 10.02.2006 09:42 Autor Zgłoś naruszenie Udostępnij Napisano 10 Lutego 2006 myślę że wersja Agnieszki1 by mnie nie spotkała - oficjalnie, ale nieoficjalnie na codzień przegrałabym na całej lini, także pismo odpada Paka to trudne, ale staram sie staram. Tu jest tylko tak że nie jesteś z kimś to jestes przeciwko. Podam przykład W działu w ramach restrukturyzacji musiała odejśc dziewczyna, symaptyczna, ogólnie lubiana, padło na nią bo chgodziła na zwolnienia i ma 2 dzieci (oficjalnie powody były inne - zakres obowiązków jej podlegał pod inny dział) Prawda jest taka że ten sam zakres miały 2 inne osoby i co zamiast wspłczuć, obraziły się że dziewczyna nie zrobiła roliczeń na koniec miesiąca i że jej obowiązki spadły na nie. Przestały się odzywać, dział nie złożył się na pożegnanie (mnie żegnali b.hucznie w moim starym dziale ) Wkurzyłam sie i kupiłam jej prezent - filiżankę. Teraz jestem przeciwko nim, odzywają się jak muszą Normalnie atmosfera tu mnie rozwala. Generalnie wracam do siebie psychiczne i patrze na to jak na cyrk, SF czy coć takiego. Albo poprzednio trafiłam na wyjątkowy dział albo teraz. No bo coś tu nie gra Ale w tej chwili zaczynam to olewać (wróciłam do zdrowia - dwa dni ciszy w boxie pomogły). pozdrawiam Cytuj Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach Więcej opcji udostępniania
sylwiapsik 10.02.2006 09:45 Zgłoś naruszenie Udostępnij Napisano 10 Lutego 2006 Polecam lekkie środki uspakajające,by nie rozpłakać się głos się nie łamał przy facecie .nie dać mu satysfakji że ponownie udało mu się Ciebie złamać!!!! Prawdziwy męszczyzna jest wrażliwy na kobiece łzy - tu z opisu wynika że daleko mu do miana męszczyzny nawet świnią go trudno nazwać bo by się świnia obraziła!!!!!!!!!!!!! twoja opowieść wzbudza we mnie agresję - chętnie wynajęła bym kogoś by mu z lekka w ciemnym kącie skopał siedzenie .......nawet ja bym dokopała i utytłała w błocie .........po wyleczonej depresji i bezradności rodzi się wczłowieku chęc do walki i postanowienie że już nikt i nigdy nie stłamsi mnie.... wszystkie rady forumowiczów są cenne - ale pomóc musisz sobie sama- przecież nie chcesz zwariować więc:będziesz walczyć o swoje (bo to spokój w domu bo ty uśmiechnięta)idziesz anonimowo w innym mieście do psychiatry .psychologa poddasz się i znikniesz dla świata - szara zapomniana, a życie masz jedno!!! Cytuj Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach Więcej opcji udostępniania
paka2 10.02.2006 10:33 Zgłoś naruszenie Udostępnij Napisano 10 Lutego 2006 widać że to ciężki przypadek, mam nieprzemyślany pomysł. możnaby wysłać po firmie e-maile opisujące typa, że to przydupas dyrektora i takie tam nieładne rzeczy powymyślać, nie odbiegające od prawdy. co Wy na to możnaby założyć jakieś konto na jakiejś stronie (jeżeli się nie chce tego zrobić w pracy) zgrać na dyskietkę adresy i zrobić to np. z kafejki internetowej, nawet to nie musi być w tym mieście, byle by IP komputera był z miejsca ogólnie dostępnego. szatański pomysł i trochę nieładny, ale na wojnie giną ludzie Cytuj Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach Więcej opcji udostępniania
sylwiapsik 10.02.2006 10:48 Zgłoś naruszenie Udostępnij Napisano 10 Lutego 2006 pomysł sztański ale zmyślny - WRRRRRRRRRRRRR popieram i nawet proponowalam że ja ,że z kafejki z innego miasta napiszę do "pana" parę słow .Może dotrę do dyrektora firmy......... Ale nic nie zrobję (lub zrobimy ) bez zgody zainteresowanej.......... Cytuj Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach Więcej opcji udostępniania
bratki 10.02.2006 12:05 Zgłoś naruszenie Udostępnij Napisano 10 Lutego 2006 Ludziska! Pax! Pax! Nie podkręcajcie sprawy i bez tego jest trudna. Nie bronie faceta, bo to ansi jest naprawde poszkodowana, ale Wasze rady obrócą się przeciwko niej. Poza tym czytajcie uważnie - facet jest w koncu zdolny do elementarnej refleksji, miewa dobre dni i potrafił sam przeprosić. Mozna na tym probowac cos wygrac. Wielu zdolnych ludzi ma parszywy charakter. Gosc zachowuje sie skandalicznie, ale mozliwe ze nie do konca zdaje sobie sprawe z konsekwencji, a juz napewno nie wie jak sobie poradzic, gdy narozrabia. Atak na niego nic nie da. Pomysły z intrygami sa na poziomie zgnilej i tak atmosfery tego dzialu i jakos wydaje mi sie, ze ansi dobrze by sie z ich realizacja nie czula. Nie spodziewam sie cudownej odmiany - ale sadze, ze mozna liczyc na cywilizowane zalatwienie przeniesienia do innego dzialu bez gorzkich zalow i z wzajemnym szacunkiem. Wbrew pozorom bardziej liczylabym tu na przyzwoitosc tego krzykacza, ktory w przyplywie furii drze ryja, ale zna tez inne stany, niz gnid zajetych tylko poszeptywaniem po katach o ogolnym "maniem calemu światu za złe". Cytuj Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach Więcej opcji udostępniania
anowi 10.02.2006 14:15 Autor Zgłoś naruszenie Udostępnij Napisano 10 Lutego 2006 bratki w samo sednobo jakby był cały czas cham to bym się uodporniła i przede wszytkim dużo szybkciej zbuntowała A tu są napady co kilka dni, czasami co dzień, a czasami jest nawet tydzień spokoju. Reszta go olewa ale i boi się bo ulubiony, ma tel dyrektorski na biurku - czerwona linia i tyle. Trzeba przyznać że on w te zgnilne uklłady nie wchodzi bo jest "ponadto". I cyt " rozpedziłby to całe towarzystwo" cięzko na coś się zdecydować. Idę do domu WOLNE !!! Cytuj Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach Więcej opcji udostępniania
bratki 11.02.2006 11:26 Zgłoś naruszenie Udostępnij Napisano 11 Lutego 2006 Ludziska! Pax! Pax! Nie podkręcajcie sprawy i bez tego jest trudna. Nie bronie faceta, bo to anowi jest naprawde poszkodowana, ale Wasze rady obrócą się przeciwko niej. Poza tym czytajcie uważnie - facet jest w koncu zdolny do elementarnej refleksji, miewa dobre dni i potrafił sam przeprosić. Mozna na tym probowac cos wygrac. Wielu zdolnych ludzi ma parszywy charakter. Gosc zachowuje sie skandalicznie, ale mozliwe ze nie do konca zdaje sobie sprawe z konsekwencji, a juz napewno nie wie jak sobie poradzic, gdy narozrabia. Atak na niego nic nie da. Pomysły z intrygami sa na poziomie zgnilej i tak atmosfery tego dzialu i jakos wydaje mi sie, ze anowi dobrze by sie z ich realizacja nie czula. Nie spodziewam sie cudownej odmiany - ale sadze, ze mozna liczyc na cywilizowane zalatwienie przeniesienia do innego dzialu bez gorzkich zalow i z wzajemnym szacunkiem. Wbrew pozorom bardziej liczylabym tu na przyzwoitosc tego krzykacza, ktory w przyplywie furii drze ryja, ale zna tez inne stany, niz gnid zajetych tylko poszeptywaniem po katach o ogolnym "maniem calemu światu za złe". Cytuj Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach Więcej opcji udostępniania
Marian44 12.02.2006 08:21 Zgłoś naruszenie Udostępnij Napisano 12 Lutego 2006 Chcesz się pozbyć faceta ? zrób tak : rzuć się na niego , podrap gębę , porwij mu koszulę , porwij sobie bluzkę zacznij krzyczeć , biegnij do szefa i wezwij policję . Zrób skandal a z niego zboczka . Z racji wieku wiem , że poskutkuje . Odwagi. Cytuj Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach Więcej opcji udostępniania
Recommended Posts
Dołącz do dyskusji
Możesz dodać zawartość już teraz a zarejestrować się później. Jeśli posiadasz już konto, zaloguj się aby dodać zawartość za jego pomocą.