Miesięcznik Murator ONLINE

Skocz do zawartości

Recommended Posts

  • Odpowiedzi 15,2k
  • Utworzony
  • Ostatnia odpowiedź

Najaktywniejsi w wątku

Najaktywniejsi w wątku

Dodane zdjęcia

Lidka, no i doczekałaś się!

Brawo!

Samych przyjemnych chwil w nowym domu:)

Dzięki Kaśka, w końcu się doczekałam :D Warto było czekać :D

Edytowane przez lidszu
Odnośnik do komentarza
https://forum.murator.pl/topic/48203-dziennik-lidszu-komentarze/page/638/#findComment-4912907
Udostępnij na innych stronach

Lidzia ale ty tą pralkę tym wężem, odpływem itp SAMA????????? Szacun ... mąż musi być bardzo dumny z TAKIEJ żony. Ten mniejszy dryg w kuchni nadrabiasz wszystkim pozostałym ;)
Odnośnik do komentarza
https://forum.murator.pl/topic/48203-dziennik-lidszu-komentarze/page/638/#findComment-4914106
Udostępnij na innych stronach

Lidzia ale ty tą pralkę tym wężem, odpływem itp SAMA????????? Szacun ... mąż musi być bardzo dumny z TAKIEJ żony. Ten mniejszy dryg w kuchni nadrabiasz wszystkim pozostałym ;)

nio sama :D ja zawsze wolałam biegać ze śrubokrętem i wiertarką niż z łyżką i patelnią :lol2:

 

zresztą nie mam takiego drygu do gotowania jak monsanbia , którą naprawdę podziwiam :D

Odnośnik do komentarza
https://forum.murator.pl/topic/48203-dziennik-lidszu-komentarze/page/638/#findComment-4914353
Udostępnij na innych stronach

Moja starsza córcia została dzisiaj oficjalnie przyjęta do braci uczniowskiej i miała pasowanie na ucznia :D

 

Jestem dumna z mojej córeczki niesamowicie :D

 

witam w klubie :)

 

moja też dziś ślubowała, zresztą starszy też :) a młody się przygladał :)

Odnośnik do komentarza
https://forum.murator.pl/topic/48203-dziennik-lidszu-komentarze/page/638/#findComment-4914381
Udostępnij na innych stronach

Ja to jeszcze z panem kurierem na I piętro wnosiłam po wieeelu stromych schodach. I też musiałam jakiś plastik wyjmować hi hi. Lidzia - piona.

Ale jak nie muszę to udaję, że nie potrafię :D. Lubię śrubokręty, ale On niech też coś zrobi w domu ;).

 

Ślubowanie - gratulacje

Ach dawne przeżycia. Jestem już taaaka stara ;).

 

 

edit: wyżej mowa o pralce oczywiście.

Odnośnik do komentarza
https://forum.murator.pl/topic/48203-dziennik-lidszu-komentarze/page/638/#findComment-4915418
Udostępnij na innych stronach

ja zawsze wolałam biegać ze śrubokrętem i wiertarką niż z łyżką i patelnią :lol2:

 

 

Ja też*to uwielbiam :p Ostatnio biłam się z mężem o wkrętarkę, bo Zbyszek założył taką końcóweczkę do robienia fajnych dziurek. Robilam ja :yes:

Od małego siedziałam z tatą w warsztacie, wołałam deseczkę, pudełko z gwoździkami, młotkiem i je sobie wbijałam. Piękna zabawa!

I o ile w domu chcę by K też*zajmował się*takimi sprawami (Alicja, piona :yes: Inaczej by mi zupełnie zniewieściał) to u rodziców zawsze miałam i mam pełne pole do popisu. Jak tata nie chciał (chciał, ale przesuwało się to w czasie) skręcić mi wielkiej kilkupółkowej konstrukcji na ksiązki i powiesić na ścianie wzięłam się za to sama (miałam jakies 13 lat). Wrócili z pracy i wszystko było gotowe i wisiało na swoim miejscu. Miny mamy i taty - bezcenne :lol2:

 

Gratulacje dla córci i dumnych rodziców. Samych piątek!

Odnośnik do komentarza
https://forum.murator.pl/topic/48203-dziennik-lidszu-komentarze/page/638/#findComment-4915560
Udostępnij na innych stronach

dzięki dziewczyny za gratulki :D Byłam naprawdę bardzo wzruszona, jakie dzieci zrobiły przedstawienie - po polsku, angielsku i hiszpańsku - miodzio :D

 

w domu ciągle coś rozpakowuję :evil: nawet nie wiedziałam, że mamy tyle rzeczy :jawdrop: A jeszcze Wynajęty pojechał po następną partię do rodziców, a ja jeszcze się nie obrobiłam z tym, co przywieźliśmy tydzień temu :mad: Całe szczęście prawie wszystkie ubrania są już w garderobach, więc przynajmniej nie ma problemu z porannym ubieraniem się do szkoły, przedszkola i pracy. Mam nadzieję, że w nadchodzącym tygodniu uda mi się wszystko umieścić tam gdzie chcę i będzie w końcu spokój. Oczywiście dużo rzeczy zostanie w kartonach - np. książki, które będą musiały poczekać na lepsze czasy, kiedy będziemy mogli zamówić wykonanie biblioteczki w gabinecie.

Odnośnik do komentarza
https://forum.murator.pl/topic/48203-dziennik-lidszu-komentarze/page/638/#findComment-4915992
Udostępnij na innych stronach

Ja też*to uwielbiam :p Ostatnio biłam się z mężem o wkrętarkę, bo Zbyszek założył taką końcóweczkę do robienia fajnych dziurek. Robilam ja :yes:

Od małego siedziałam z tatą w warsztacie, wołałam deseczkę, pudełko z gwoździkami, młotkiem i je sobie wbijałam. Piękna zabawa!

I o ile w domu chcę by K też*zajmował się*takimi sprawami (Alicja, piona :yes: Inaczej by mi zupełnie zniewieściał) to u rodziców zawsze miałam i mam pełne pole do popisu. Jak tata nie chciał (chciał, ale przesuwało się to w czasie) skręcić mi wielkiej kilkupółkowej konstrukcji na ksiązki i powiesić na ścianie wzięłam się za to sama (miałam jakies 13 lat). Wrócili z pracy i wszystko było gotowe i wisiało na swoim miejscu. Miny mamy i taty - bezcenne :lol2:

 

Gratulacje dla córci i dumnych rodziców. Samych piątek!

Monia, nieźle :D

Ja mojej mamie, która robiła remont w swoim domu jak byłam w ciąży z Olgą, wywierciłam wiertarką dziury pod kinkiety, lustra, obrazki itp., itd. Wynajęty się na mnie wkurzył, a ja po prostu nie mogłam już znieść jojczenia mojej mamy do ojca, który ciągle nie mógł się za to zabrać

Odnośnik do komentarza
https://forum.murator.pl/topic/48203-dziennik-lidszu-komentarze/page/638/#findComment-4915995
Udostępnij na innych stronach

Ja to jeszcze z panem kurierem na I piętro wnosiłam po wieeelu stromych schodach. I też musiałam jakiś plastik wyjmować hi hi. Lidzia - piona.

Ale jak nie muszę to udaję, że nie potrafię :D. Lubię śrubokręty, ale On niech też coś zrobi w domu ;).

 

Ślubowanie - gratulacje

Ach dawne przeżycia. Jestem już taaaka stara ;).

 

 

edit: wyżej mowa o pralce oczywiście.

ja oczywiście też panu pomagałam wtachać pralkę do domu, chociaż miałam wykupioną usługę z wniesieniem :mad: Pan nie doczytał i przyjechał sam :mad:

Odnośnik do komentarza
https://forum.murator.pl/topic/48203-dziennik-lidszu-komentarze/page/638/#findComment-4915997
Udostępnij na innych stronach

Lidzia mnie też się zdarza meble skręcać, ściany malować i samej pokoje przemeblować bo jak mój małż wraca po pracy to nie mam sumienia mu głowy zawracać ;)

póki co mieszakmy z teściami i mamy dla siebie dwa pokoje kuchnię i łazienkę i szlag mnie już trafia na ciągły brak miejsca i wciąż przybywające rzeczy :sick:

 

ale się rozgadałam ;)

Odnośnik do komentarza
https://forum.murator.pl/topic/48203-dziennik-lidszu-komentarze/page/638/#findComment-4916050
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się



×
×
  • Dodaj nową pozycję...