Miesięcznik Murator ONLINE

Skocz do zawartości

Recommended Posts

Zawsze, gdy zobaczę jakieś robale na roślinie, biorę wiaderko wody, wlewam Ludwika (2 łyżki na litr), gąbkę taką do zmywania garów i dokładnie myję liść po liściu. Jeśli płyn zostaje, wylewam go na całą roślinkę.

 

Z reguły pomaga, a już mszyce dusi od razu, ale trzeba zabieg powtarzać jeśli jest taka konieczność.

 

Na stonkę nie działa, to już wiem, a róże bardzo lubią ten zabieg ;)

 

Qrczę, nie znam się na ogrodzie, więc nie jestem pewna czy mówisz serio czy żartujesz :o ????

  • Odpowiedzi 3,8k
  • Utworzony
  • Ostatnia odpowiedź

Najaktywniejsi w wątku

Nie, nie żartuję.

 

Ludwik jest nieszkodliwy dla rośliny i szybko ulega degradacji chemicznej, ale dzięki temu, że wzmacnia powłokę zewnętrzną cieczy, dusi niektóre robale, a zwłaszcza mszyce, zatykając im otworek oddechowy.

Mam kłopot z rododendronem. Ciągle coś mu jest jak nie mszyce to inne choróbska. Już nie wiem czym go 'traktować'. Ostatnio wygląda tak: jakieś brązowawe plamy, liście jakieś takie 'papierowe' zwijają się w rurkę - jakby schły a jest dobrze podlewany.

http://images28.fotosik.pl/32/754b0eba040acc42m.jpg

Za dużo słońca? Drugi rododendron stoi jakieś 2m od tego 'upieczonego' i ma się dobrze (takie same warunki nasłonecznienia). No, chyba że spiekłam go truciznami, których mu nie szczędziłam. I co teraz? Nie da się go uratować?
Jakimi truciznami? Mszycy na rododendronie to jeszcze nie widziałem? W czym toto rośnie? To nie jest roślina doniczkowa. Temperatura gleby na słońcu w doniczce wynosi.. sam nie wiem ile. Podłużna brązowa smuga na liściu wyglada na oparzenie słoneczne. Różne odmiany różnie reagują. Posadzić do gruntu i stworzyć mu właściwe warunki, miast truć roślinkę, otoczenie i siebie.

OK, zatem to problem doniczki. Przesadzę je jak najszybciej. W doniczce są tymczasowo, bo wcześniej zostały doszczętnie pogryzione przez psa, więc zabrałam je do domu żeby do siebie 'doszły'. Teraz mam już siatkę, którymi je ogrodzę przed psem. Dzięki.

P.S. Nie wiem czy to były mszyce, ale wyglądały jak one. Po zastosowaniu środka zniknęły.

Mirku, czy możesz mi napisać co zastosować na coś co zaatakowało mojego iglaczka? Ogólnie cały zmarniał i widoczny jest na nim biały,punktowy nalot.

Z góry dziękuję.

http://images6.fotosik.pl/31/b5d1567ad8ce9f52m.jpg http://images6.fotosik.pl/31/338275eb843944ccm.jpg

Żadnych kropek to ja na tym zdjęciu nie widzę, ale skoro twierdzisz, pewno są.

Ochojnik, bawełnica albo i inna mszyca. Confidor 200 SL- 0,04 %, Mospilan 20 SP- 0,02 %

pedzelito

Zdjęcia są troche kiepskie :( .

A czy nie jest to sosna oścista (Pinus aristata), której igły pokryte są białymi drobnymi kropelkami żywicy? Ten gatunek sosny tak normalnie ma :) .

 

Przepraszam, że piszę w nocy :lol:

..

Żadnych kropek to ja na tym zdjęciu nie widzę, ale skoro twierdzisz, pewno są.

Ochojnik, bawełnica albo i inna mszyca. Confidor 200 SL- 0,04 %, Mospilan 20 SP- 0,02 %

Są, są. :) Ciężko mi je uchwycić na zdjęciu.

 

pedzelito

A czy nie jest to sosna oścista (Pinus aristata), której igły pokryte są białymi drobnymi kropelkami żywicy? Ten gatunek sosny tak normalnie ma :)

Nie, to nie jest ta sosna. co prawda nie wiem co to jest :oops: ale obok mam identyczną, bez białych kropek, zdecydowanie bardziej zieloną i bez oklapniętych gałązek.

 

Wygląda to mniej więcej tak ale szkodnik jest mniej rozwinięty. Z tego co poczytałem to ochojnik.

http://images6.fotosik.pl/32/ab4eebcdd07e9f25m.jpg

 

Dziękuję za pomoc.

NIC TYLKO SIĄŚĆ I PŁAKAĆ

 

NIe dość ża padają mi wiązy (sytuacja opisana w innym wątku) to na dodatek zaczynają mi się sypać drzewka lipy.

Lipy zostały posadzone dwa miesiące temu. Wypuszczały nowe pędy i gdzieś dwa tygodnie temu liście zaczęły brązowieć i wygląda jakby usychała. Identyczna kolejność jak z wiązami.

 

Czy moją działkę opanowała jakaś zaraza czy co?

Mam problem z tujami szmaragd. Były posadzone jakieś 4 llata temu więc się ukorzeniły. Rosną wzdłóż ogrodzenia przy dwóch bokach działki. Na jednej stronie jest ok. Natomiast po drugiej stronie coś jest nie tak. Każdego roku tracę tam tuję. Usycha jedna podczas gdy sąsiadujące z nią rosną dobrze. I tak na następny rok obumiera mi jakas inna. Straciłam juz tak 5 drzew w szpalerze. Nie są wysokie, mają ok 120-150cm. Myślałam, ze coś podgryza korzenie. Nie ma jednak śladu żadnego szkodnika. Nie wiem co jest powodem obumierania tych roślin.Gdzie szukać przyczyny, co prześledzić? No i jak temu zaradzić? Zastanawiam się juz nawet czy nie posadzić tam jakis drzew lisciastych i zrezygnować z posadzenia nowych iglaków. :-?
Bez obejrzenia to ja Ci nic nie powiem. Objawy typowe dla opieńki. Trzeba obejrzeć szyję korzeniową- grzybnia pod korą i wycieki żywicy. Ale tylko strzelam.

Wyrosła mi taka oto roślinka , a druga objawiła się w doniczce :o

Za cholerę nie pamiętam żebym coś w tym miejscu sadziła ale może mam sklerozę :oops:

Szukałam w mądrych ksiązkach i niczego podobnego nie znalazłam .

Pomóżcie , bo mimo że i tak ją tam zostawię to lubię wiedzieć kogo w ogródku goszczę i jakie duże toto urośnie :lol:

 

 

http://img441.imageshack.us/img441/8264/dsc2070ye3.jpg

 

http://img441.imageshack.us/img441/9365/dsc2069di8.jpg

Dzięki, w zeszłym roku wydałam parę stów na mikoryzę do róznych, specjalistycznych zastosowań.

Efekt- żaden.

Co miało zejść - zeszło, a co miało przezyć rośnie normalnie.

Gigantyzmów po " cudownych szczepionkach" nie zauważyłam.

Za to wybitnie pomogła rh ściółka z lasu i posadzone jagódki :D

Tak, więc mikoryzę traktuje, jak radzili mądrzy chłopcy z forum - jako kolejny wysysacz kieszeni dla naiwnych ogrodniczek :lol:

 

ja szczepiłam grzybnie rok temu - nic jeszcze nie wyroslo.

Ojciec - 3 lata temu - zbiera żniwo co roku

Żadnych kropek to ja na tym zdjęciu nie widzę, ale skoro twierdzisz, pewno są.

Ochojnik, bawełnica albo i inna mszyca. Confidor 200 SL- 0,04 %, Mospilan 20 SP- 0,02 %

Są, są. :) Ciężko mi je uchwycić na zdjęciu.

 

pedzelito

A czy nie jest to sosna oścista (Pinus aristata), której igły pokryte są białymi drobnymi kropelkami żywicy? Ten gatunek sosny tak normalnie ma :)

Nie, to nie jest ta sosna. co prawda nie wiem co to jest :oops: ale obok mam identyczną, bez białych kropek, zdecydowanie bardziej zieloną i bez oklapniętych gałązek.

 

Wygląda to mniej więcej tak ale szkodnik jest mniej rozwinięty. Z tego co poczytałem to ochojnik.

http://images6.fotosik.pl/32/ab4eebcdd07e9f25m.jpg

 

Dziękuję za pomoc.

 

ochojnik wygląda inaczej - to mszyca. Pryskałam condiforem - 3 razy. Pomoglo.

Wyrosła mi taka oto roślinka , a druga objawiła się w doniczce :o

Za cholerę nie pamiętam żebym coś w tym miejscu sadziła ale może mam sklerozę :oops:

Szukałam w mądrych ksiązkach i niczego podobnego nie znalazłam .

Pomóżcie , bo mimo że i tak ją tam zostawię to lubię wiedzieć kogo w ogródku goszczę i jakie duże toto urośnie :lol:

 

 

http://img441.imageshack.us/img441/8264/dsc2070ye3.jpg

 

http://img441.imageshack.us/img441/9365/dsc2069di8.jpg

 

Gratuluję :D

Po mojemu to Anemone hupehensis, czyli zawilec mieszańcowy.

Wapniolubny.

 

http://www.ecostudies.org/FTGG/FTGG_08-13-03_06.jpg

U mnie już trzeci rok, trzcie raz sadzone, ni diabła nie mogą przetrwać zimy :)

Dołącz do dyskusji

Możesz dodać zawartość już teraz a zarejestrować się później. Jeśli posiadasz już konto, zaloguj się aby dodać zawartość za jego pomocą.

Gość
Odpowiedz w tym wątku

×   Wklejono zawartość z formatowaniem.   Usuń formatowanie

  Dozwolonych jest tylko 75 emoji.

×   Odnośnik został automatycznie osadzony.   Przywróć wyświetlanie jako odnośnik

×   Przywrócono poprzednią zawartość.   Wyczyść edytor

×   Nie możesz bezpośrednio wkleić grafiki. Dodaj lub załącz grafiki z adresu URL.




×
×
  • Dodaj nową pozycję...