Miesięcznik Murator ONLINE

Skocz do zawartości

Recommended Posts

nie mam pretensji do sąsiada bo właściwie za bardzo nie było innego rozwiązania. no bo jak inaczej mur wybudować w granicy? przecież sobie działki nie zabierze ze względu na drzewko? :roll:

 

zastanawiam się czy go jakoś nie podtrzymać linami do tego muru oporowego - to będzie konstrukcja bardzo mocna. przynajmniej do czasu aż odżyje.

 

a te rany jej czymś zabezpieczyć może?

 

wiem że są takie maści :roll:

  • Odpowiedzi 3,8k
  • Utworzony
  • Ostatnia odpowiedź

Najaktywniejsi w wątku

Raczej się nie obali. Grube korzenie można co najwyżej obciąć na gładko i zamalować (emulsja + Topsin albo Funaben.)
Panie Marku!!! Co Pan proponuje posadzić na zasypach kolo domu, żeby jakoś je ukryć? Działka jest zaniżona i musieliśmy podsypać nasze wysokie fundamenty... Ja osobiście myślałam o płożących jałowcach, ale może by je czymś urozmaicić.
Co chcesz, co lubisz, co Ci się podoba, co będzie pasowało do domu i otoczenia, co okien w chałupie nie zasłoni, co będzie chciało rosnąć na nawiezionej glebie.... :D

Panie Mirku!

Pytanie po starej znajomosci, powinno byc osobiscie ale ostatnio, cos Zakowice nie po drodze z Lodzi ;)

Cos mi przyatakowało moje jedyne wieksze drzewko na dzialce w postaci debu. Zaatakowalo i liscie(takie kulki poprzyczepiane od spodu) i galazki chyba tez. Babcia znahorka poradzila zeby zpsiukac deba wczesna wiosna zanim jeszcze liscie wypusci takim czyms : PROMANAL 60 EC.

Psiukac? Nie zaszkodzi.

Olga

Nie psiukać. Polubić. Galasy jagodnicy dębianki. Nieszczególnie szkodliwe, a czasem pożyteczne:

 

NALEWKA NA GALASACH Przyrządzamy ją zalewając w naczyniu 100 g galasów 0,5-1itrem spirytusu 70-procentowego. Zostawiamy to na 14 dni, a następnie robimy roztwór o składzie: 1-2 łyżki nalewki na szklankę wody. Nalewka służy do płukania lub nasiadówek. Do okładów roztwór ten rozcieńczamy dwukrotnie.

 

ODWAR Z GALASÓW. Żeby przygotować taki odwar potrzebujemy 1 łyżkę rozdrobnionych galasów. Umieszczamy galasy w naczyniu i zalewamy 1 szklanką wody, a następnie gotujemy (ok. 5 minut). Odwar ten może być stosowany do lewatyw, w oparzeniach I i II stopnia i w odmrożeniach.

Witam

Przeprowadziłam sie do nowego domu i padają mi wszystkie kwiaty. Straciłam juz wilekiego tzw bananowca, teraz leci mi 2 metrowy PACHIRA AQUATICA jak ją ratować czym nawozić? dodam, że mam dosc twarda wode

panterka-23 - a co ja wiem? Stare rośliny nie lubią zmiany warunków, nowy dom to i o nowej zieleni trzeba myśleć. Młode rośliny mają większą zdolność aklimatyzacji. Naprawdę nie widząc roślin i nic o nich nie wiedząc recepty na uratowanie nie znam.

wrocławianka- teraz z zielonego to tylko choinka...

Nie mam żadnego doświadczenia w uprawie, ale z tego co znalazłem to odporne dosyć:

 

Uprawa

Nie jest trudną rośliną w uprawie, dobrze znosi trudne warunki i jest raczej odporna na zaniedbania. Wymaga stanowiska jasnego, słonecznego, choć starajmy się ją stawiać w takim miejscu, aby w południowych godzinach zabezpieczyć ją przed bezpośrednim słońcem. Temperatura pokojowa, czyli od 18 do 20 a nawet 24ºC, w okresie zimowym, temperatura nie powinna spadać poniżej 12-14ºC. Podlewanie w okresie letnim obfite, choć uważajmy, aby jej nie przelać (podlewanie wówczas jak podłoże nieco przeschnie), w okresie jesienno- zimowym oszczędne. Lubi częste zraszanie. Nawożenie, co dwa tygodnie- umiarkowane w okresie od maja do jesieni. Podłoże gliniasto- próchnicze z pH na poziomie 5-6,5. Przesadzanie, co 1-2 lata (nie przeszkadza jej mały pojemnik, spore okazy trzymane są w doniczkach nawet o 30 cm średnicy). Rozmnażamy ją z nasion oraz sadzonek pędowych w okresie letnim.

 

Piszą, żę lubi zraszanie, czyli wilgotne powietrze, a nie lubi zalewania, osobliwie zimą. Jeśli świeżo kupiona- to tak jak wyżej pisałem- wyhodowana w szklarni, ileś tam czasu w sklepie (cholera wie, jak tam miała), teraz jej się trzeci raz klimat zmienił. Musi się zaaklimatyzować.

dziekuje Mirku!!!!!!!!

czyli czekać :) muszę kupić jakiś nawozik dla kwaitków zielonych i zobaczymy :)

 

Nie jestem fachowcem, którym jest Mirek, ale odradzałbym nawożenia rośliny, która i tak walczy o przeżycie. Nawóz w tej walce nie pomoże a wręcz przeciwnie utrudni jej tę walkę.

Oczywiście, zero nawozu, chyba że na dobicie.

A porzeczkę- a sadź, póki nie zamarzło. A odmianę- pogogluj trochę, na wino czy do jedzenia? Białą, czarną, czerwoną? A może ja inne lubię?

Do jedzenia i na wino fantastyczna jest różowa porzeczka. Mam jeszcze troszkę takiej na działce. Chyba to totalny rarytas bo nigdzie nie udało mis się znaleźć co to za odmiana :roll:

Dołącz do dyskusji

Możesz dodać zawartość już teraz a zarejestrować się później. Jeśli posiadasz już konto, zaloguj się aby dodać zawartość za jego pomocą.

Gość
Odpowiedz w tym wątku

×   Wklejono zawartość z formatowaniem.   Usuń formatowanie

  Dozwolonych jest tylko 75 emoji.

×   Odnośnik został automatycznie osadzony.   Przywróć wyświetlanie jako odnośnik

×   Przywrócono poprzednią zawartość.   Wyczyść edytor

×   Nie możesz bezpośrednio wkleić grafiki. Dodaj lub załącz grafiki z adresu URL.




×
×
  • Dodaj nową pozycję...