Miesięcznik Murator ONLINE

Skocz do zawartości

Recommended Posts

Zastanawiam sie właśnie, jak pogodzić budowe domu z "ciężką" pracą zawodową... :roll: Jak sobie radzicie - ma może ktoś takie urządzonko do zmiany czasu, jakis wechikuł (nie pamietam, jak sie pisze H czy CH), kapsuła etc.???

 

Łamię sobie tym głowę od pewnego czasu ponieważ oboje pracujemy dość długo, ja w systemie zmianowym, ale zawsze brak czasu. A przecież nie zaufam NIKOMU, sama musze mieć wszystko pod kontrolą jesli chodzi o budowe mojego domu, jak każdy z Was pewnie - czytając dzienniki budowlane forumowiczów, znalazłam takie perełki, jak przesunięcie okna o iles tam centymetrów przy wznoszeniu murów, jakies krzywizny i inne błędy, które popełniły ekipy budowlane i zostały zauważone w ostatniej niemal chwili.

 

A przeciez dochodzą dojazdy na budowę zajmujące czas, dojazdy do pracy, głupie zakupy spozywcze, w koncu czasem trzeba cos zjesc - a wszystko to nam ucina czas z 24 h doby... Trzeba spać... Trzeba pracować... I się jednocześnie budować :) Tylko jak to zrobic, aby zbudować tanio i tak, jak ja chcę??? Martwię sie strasznie, że czegoś nie dopilnujemy na czas, nie dojadę, ekipa zrobi jakiś kardynalny błąd...

 

Aaaaaaaaa!!! Jeszcze nie zaczęłam, a już sie boje...

Odnośnik do komentarza
https://forum.murator.pl/topic/49259-buduj%C4%85cy-pracuj%C4%85cy-inwestorzy/
Udostępnij na innych stronach

no my rozumiesz Chinczyki hurtem kupujemy

i tak mama chincyk robi placki , stary Chincyk dom stawia

a młode Chincyk siedzi i pedałuje co-by-my prond za darmo mieli

 

jedyny problem jaki napotykamy to skad wziasc te dynama :wink:

Odnośnik do komentarza
https://forum.murator.pl/topic/49259-buduj%C4%85cy-pracuj%C4%85cy-inwestorzy/#findComment-1047043
Udostępnij na innych stronach

agamuza

 

Dacie radę. Prawie każdy tak ma, a większość inwestorów nawet jeszcze gorzej. Wiadomo przecież, że mało kto może sobie pozwoliś na budowę domu i rzucenie na ten czas pracy.

 

W naszym przypadku oboje z małżonką pracujemy i to dość dużo. Do tego dochodziły dojazdy z i do pracy - często musiałem wybierać drogę z dużo szybszą ale też dużo bardziej niszczącą mój samochód.

U mnie mniej więcej wyglądało to tak:

Rano wizyta na budowie - ustalanie co i jak w danym dniu będzie robione, co trzeba kupić (przeważnie na już), ewentualnie zostawienie kasy na materiały za które trzeba od razu płacić np. piasek, żwir.

W ciągu dnia pracy odbierałem lub wykonywałem częste telefony albo od majstrów, albo od ich szefa, albo od kierwonik budowy albo od ojca. Na szczęście nie musiałem się martwić o koszty połączeń:)

Po pracy wizyta na budowie (to samo co rano) potem wizyta w marketach typu Leroy (bo normalne hurtownie już pozamykane). Potem znowu budowa i tak dzień w dzień przez 1,5 roku

Do tego trzeba dodać wizyty w soboty i niedziele na budowie i rozmowy z potencjalnymi nowymi fachowcami.

 

Na szczęście miałem o tyle dobrze, że pomagał mi ojciec, który ma już kilka własnych budów za sobą. Przy stanie surowym jego pomoc była nieoceniona. Potrafił skontrolować fachowców no i do tego jeździł do hurtowni i zmawiał towar (a jest mistrzem targowania cen).

Do tego moja kierownik budowy (bardzo kompentna) mieszka na tej samej ulicy i bywała na budowie czasami nawet 2 razy dziennie.

Ale żeby nie było tak łatwo to w międzyczasie urodził się nam syn i wtedy to dopiero było ciężko - a byliśmy już na etapie wykańczania więc większość decyzji musiałem podejmować sam, ewentualnie kosnsultując z żoną telefonicznie pewne wybory.

 

A teraz już sobie odpoczywamy (o tyle ile można przy 8 miesięcznym dziecku) i tylko od czasu do czasu coś sobie po pracy lub w sobotę zamontuję - a to żyrandol, a to karnisz....

Odnośnik do komentarza
https://forum.murator.pl/topic/49259-buduj%C4%85cy-pracuj%C4%85cy-inwestorzy/#findComment-1047123
Udostępnij na innych stronach

  • 2 weeks później...

Witam

 

Jak się ma motywację, to się postawi. Ja sój domek budowałem sam. Po godzinach i w czasie urlopów oraz weekendów. Zajmuje to trochę czasu, ale jaka potem satysfakcja ! Były to cztery lata wyjęte z życiorysu, ale nie żałuję.... Mieszkam we własnoręcznie zbudowanym domu. A jak coś jest spieprzone, to tylko do siebie pretensję mieć mogę. :D

 

pozdrawiam - Juras

Odnośnik do komentarza
https://forum.murator.pl/topic/49259-buduj%C4%85cy-pracuj%C4%85cy-inwestorzy/#findComment-1074966
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się


×
×
  • Dodaj nową pozycję...