preev 15.10.2004 18:50 Zgłoś naruszenie Udostępnij Napisano 15 Października 2004 A to moja wczorajsza sytuacja ze sklepu : ja: dzień dobry , czy są żarówki do lodówki ? pan: tak są ja: to poproszę pan: ile? ja : a ile potrzeba żarówek do lodówki? pan: no nie wiem , dwie trzy ?... ja : a widział pan kiedyś na raz w jednym domu trzy lodówki? ! ja: hihihihihihihihihi pan i pani w tle :heheheheeheheheheheheh te trzy żarówki to tak na zapas Cytuj Odnośnik do komentarza https://forum.murator.pl/topic/5365-z-ycia-wzite-co-ci-zdziwio-rozmieszyo-konkurs/page/5/#findComment-438040 Udostępnij na innych stronach Więcej opcji udostępniania
Ew-ka 15.10.2004 19:01 Zgłoś naruszenie Udostępnij Napisano 15 Października 2004 też ze sklepu( byłam świadkiem) Pan ze sloikiem musztardy ( Kamis z gorczycą) -prosze kierownika sklepu -o co chodzi? -chciałbym oddać te musztardę - zepsuta ? po gwarancji? - nie , ale mi nie smakuje - ale ta musztarda nie musi wszystkim smakować - ale mi nie smakuje i prosze mi dać inną -ale tu nie ma pół sloika musztardy , pan tyle zjadł !!! - ale to chyba logiczne ,że musiałam zjeść ,żeby wiedzieć ,że mi nie smakuje !!!! Kolejka przy kasie pokładała się ze śmiechu NAGRODA! PROSIMY O ADRES Cytuj Odnośnik do komentarza https://forum.murator.pl/topic/5365-z-ycia-wzite-co-ci-zdziwio-rozmieszyo-konkurs/page/5/#findComment-438052 Udostępnij na innych stronach Więcej opcji udostępniania
Ew-ka 15.10.2004 19:09 Zgłoś naruszenie Udostępnij Napisano 15 Października 2004 i jeszcze jadna historyjka Mam pieska -sukę Wracam któregoś dnia z pracy i spotykam znajomą ( typowa blondynka z dowcipów ) idziemy razem w stronę osiedla . Nagle moja Dora kuca i siusia..... Blondynka - ona siusia i nie podnosi nogi? Ja -bo suki siusiają -kucając Blondynka - to dlaczego mój kot -skoro jest Panem ,nie podnosi nogi ???? Ja -a widziałaś konia ,żeby podnosił nogę i obsikiwał drzewo ? NAGRODA! PROSIMY O ADRES Cytuj Odnośnik do komentarza https://forum.murator.pl/topic/5365-z-ycia-wzite-co-ci-zdziwio-rozmieszyo-konkurs/page/5/#findComment-438060 Udostępnij na innych stronach Więcej opcji udostępniania
Szadam 12.11.2004 14:02 Zgłoś naruszenie Udostępnij Napisano 12 Listopada 2004 Wpada do mnie zaganiany sąsiad. - wiesz ty sie na tym znasz powiedz czy załatwiałeś boś - boś ....??? tak, a o co chodzi - co trzeba do tego mieć - dokumentacje, - gdzie to załatwiałeś - w Opolu, ale adresu nie pamiętam, na Budowlanych - a gdzie można się czegoś o tym dowiedzieć - poczytaj na forum w internecie wpisz oczyszczalnie i masz na całą noc co czytać - jakie oczyszczalnie - przydomowe - ale ja robie centralne i mnie poradzili, że w boś można dostać tani kredyt - - tak to Bank Ochrony Środowiska zakonkurował z biologiczną oczyszczalnią ścieków Cytuj Odnośnik do komentarza https://forum.murator.pl/topic/5365-z-ycia-wzite-co-ci-zdziwio-rozmieszyo-konkurs/page/5/#findComment-460771 Udostępnij na innych stronach Więcej opcji udostępniania
ostry 04.03.2005 11:03 Zgłoś naruszenie Udostępnij Napisano 4 Marca 2005 To byla zdaje sie jedna z pierwszych wizyt moich przyszlych tesciow w naszym mieszkaniu... Zona zaserwowala jakies ciasto. A tesc "zartownis" po sprobowaniu pierwszego kawalka skrzywil sie. No to i ja sprobowalem i stwierdzilem ze tesc "musi" miec racje. Zapytalem sie zony w ktorym sklepie kupila te ciasto bo straszny zakalec i sie tego jesc nie da... Patrze na tescia a ten sie chichocze, tesciowa czerwona jak burak... Okazalo sie ze to mamusia przywiozla swoj najlepszy wypiek... Ale sobie przechlapalem...... Cytuj Odnośnik do komentarza https://forum.murator.pl/topic/5365-z-ycia-wzite-co-ci-zdziwio-rozmieszyo-konkurs/page/5/#findComment-560757 Udostępnij na innych stronach Więcej opcji udostępniania
Patos 05.03.2005 10:01 Zgłoś naruszenie Udostępnij Napisano 5 Marca 2005 Jak weszliśmy na ciasta, to powiem jak mój ojciec wprowadza w drgawki ludzi częstujących go ciastem własnego wypieku. Po spróbowaniu kęsa mówi; -No - no, dobre to ciasto ,smakuje zupełnie jak sklepowe Cytuj Odnośnik do komentarza https://forum.murator.pl/topic/5365-z-ycia-wzite-co-ci-zdziwio-rozmieszyo-konkurs/page/5/#findComment-561584 Udostępnij na innych stronach Więcej opcji udostępniania
Żelka 03.06.2005 16:19 Zgłoś naruszenie Udostępnij Napisano 3 Czerwca 2005 Prawdziwa Bajka o Metce ŁososiowejJak to wcale nie łatwo być obcokrajowcem, opowiem Wam w tych paru krótkich zdaniach co mam nadzieję ułożą się w niezłą bajeczkę – prawdziwą.Dwanaście lat temu przyjechałam do Polski z niedalekiej (bo co to dzisiaj za odległość) Chorwacji. Nie musiałam się za dużo „przestawiać”, bo kultura podobna, jedzenie i klimat też. (choć do dziś mi brakuję tutaj gorącego lata i cieplej słonecznej jesieni) Jednak, tam gdzie mieszkałam nie jadało się za dużo ryb i ich przetworów. Moja nowa rodzina Polska, a zwłaszcza mój mąż, nie mogli zrozumieć jak to można nie lubić ryb.., a ja – nie lubiłam. Prócz smażonej ryby morskiej prosto z patelni albo smażalni nad morzem, innej ryby nie jadałam.Wiec, jak oni się zajadali metką łososiową, ja naturalnie zawsze odmawiałam. No bo jak inaczej!?Po dziesięciu latach ciągłego namawiania mnie abym w końcu tą metkę posmakowała, miałam już dosyć!!! Bardzo oburzona odpowiedziałam: ”Przecież wiecie, że ja za rybą nie przepadam! I tutaj..., patrzę jak ich minę najpierw żółkną z czegoś pomiędzy niedowierzaniem a zdziwieniem, a zaraz potem czerwienieją ze śmiechu. I co ja się dowiaduję??? Po dziesięciu latach mieszkania tutaj raczyli mnie powiadomić, że metka łososiowa nie jest z ryby!!!A co niby ja miałam myśleć? Przecież łosoś to ryba, a że nikt mi nie wytłumaczył, że w tym przypadku nazwa pochodzi z koloru.., to ja straciłam 10 lat nie jedząc dobrej – Metki Łososiowej... Cytuj Odnośnik do komentarza https://forum.murator.pl/topic/5365-z-ycia-wzite-co-ci-zdziwio-rozmieszyo-konkurs/page/5/#findComment-681463 Udostępnij na innych stronach Więcej opcji udostępniania
Aggi 07.06.2005 11:26 Zgłoś naruszenie Udostępnij Napisano 7 Czerwca 2005 zepsul mi sie zamek bagaznika mojego samochodu - pojechalam wiec na serwis i referuje rozwlekle swoj problem. Pan pyta uprzemie: - A od srodka probowala pani otworzyc? Zagotowalo sie we mnie na taka bezczelnosc!!! - Jak to od srodka!? Wyobraza sobie pan, ze ja przez zlozone tylne siedzenie bede wpelzala do bagaznika, zeby go otwierac ?!?! Panu sie zrobily baranie oczy i patrzyl na mnie czas dluzszy w milczeniu, po czym zorientowalam sie, ze mamy chyba rozbiezny tok myslowy... - Nie - mowi pan - tam jest taka dzwigienka obok fotela kierowcy... Cytuj Odnośnik do komentarza https://forum.murator.pl/topic/5365-z-ycia-wzite-co-ci-zdziwio-rozmieszyo-konkurs/page/5/#findComment-686804 Udostępnij na innych stronach Więcej opcji udostępniania
ostry 07.06.2005 11:58 Zgłoś naruszenie Udostępnij Napisano 7 Czerwca 2005 zepsul mi sie zamek bagaznika mojego samochodu - pojechalam wiec na serwis i referuje rozwlekle swoj problem. Pan pyta uprzemie: - A od srodka probowala pani otworzyc? Zagotowalo sie we mnie na taka bezczelnosc!!! - Jak to od srodka!? Wyobraza sobie pan, ze ja przez zlozone tylne siedzenie bede wpelzala do bagaznika, zeby go otwierac ?!?! Panu sie zrobily baranie oczy i patrzyl na mnie czas dluzszy w milczeniu, po czym zorientowalam sie, ze mamy chyba rozbiezny tok myslowy... - Nie - mowi pan - tam jest taka dzwigienka obok fotela kierowcy... Hihi Aggi, dobre to bylo Cytuj Odnośnik do komentarza https://forum.murator.pl/topic/5365-z-ycia-wzite-co-ci-zdziwio-rozmieszyo-konkurs/page/5/#findComment-686879 Udostępnij na innych stronach Więcej opcji udostępniania
SławekD-żonka 07.06.2005 12:20 Zgłoś naruszenie Udostępnij Napisano 7 Czerwca 2005 W zasadzie to co teraz napiszę średnio sie nadaje do tego wątku, ale mimo wszystko wkleję, bo teraz mnie to bardzo śmieszy: Jakiś czas temu parkowałam na chodniku za jakimś samochodem, zdążyłam okna pozamykać, schować radio, wyszperać coś w torebce gdy nagle poczułam uderzenie Z auta przede mną wyskoczył facet i głośno wołał: - jak ostatnio patrzyłem do tyłu, to pani nie było Wtedy mi ręce opadły, ale teraz Cytuj Odnośnik do komentarza https://forum.murator.pl/topic/5365-z-ycia-wzite-co-ci-zdziwio-rozmieszyo-konkurs/page/5/#findComment-686933 Udostępnij na innych stronach Więcej opcji udostępniania
Szadam 08.06.2005 06:07 Zgłoś naruszenie Udostępnij Napisano 8 Czerwca 2005 aggi to to nic kiedyś jak zmieniałem malucha no coś lapszego zdecysowałem się na UNO. Stare UNO. Soptkałem się z gosciem, jaździmy cmokamy z zachwytu, no super. Byłem juz tak napalony że wszystko mogłem kupić. Na tym etapie jazd próbnych miałem 2 pasażerów na tylnej kanapie i przy wysiadaniu okazało się że jedne tylne drzwi się nie otwierają i albo je trzeba otwierać z zewnątrz, albo wysiadać z drugiej strony. Chwila konsternacji, sprzedawca coś nawija, że musiało się coś właśnie teraz zaciąć. Jako, że po maluchu umiałem rozłożyć i złozyć samochów z zamknietymi oczami machnąłem ręką i auto kupiłem. Przy pierwszym myci ( chyba po 3 godz. ) w drzwiach zauważyłem przełącznik blokady, zrobiłem pstryk i drzwi naprawiłem. Jakież zdziwienie było pana jak zobaczył syna wysiadającego tymi drzwiami. Cytuj Odnośnik do komentarza https://forum.murator.pl/topic/5365-z-ycia-wzite-co-ci-zdziwio-rozmieszyo-konkurs/page/5/#findComment-688023 Udostępnij na innych stronach Więcej opcji udostępniania
Aggi 08.06.2005 07:51 Zgłoś naruszenie Udostępnij Napisano 8 Czerwca 2005 Ciekawe ile lat tamten przejezdzil z zablokowanymi drzwiami? Cytuj Odnośnik do komentarza https://forum.murator.pl/topic/5365-z-ycia-wzite-co-ci-zdziwio-rozmieszyo-konkurs/page/5/#findComment-688205 Udostępnij na innych stronach Więcej opcji udostępniania
Szadam 08.06.2005 09:15 Zgłoś naruszenie Udostępnij Napisano 8 Czerwca 2005 ponad rok Cytuj Odnośnik do komentarza https://forum.murator.pl/topic/5365-z-ycia-wzite-co-ci-zdziwio-rozmieszyo-konkurs/page/5/#findComment-688349 Udostępnij na innych stronach Więcej opcji udostępniania
natasza 12.08.2005 20:52 Zgłoś naruszenie Udostępnij Napisano 12 Sierpnia 2005 . Cytuj Odnośnik do komentarza https://forum.murator.pl/topic/5365-z-ycia-wzite-co-ci-zdziwio-rozmieszyo-konkurs/page/5/#findComment-774134 Udostępnij na innych stronach Więcej opcji udostępniania
natasza 12.08.2005 20:52 Zgłoś naruszenie Udostępnij Napisano 12 Sierpnia 2005 Z Historii sklepowych Dziesięciolatek robi zakupy w sklepie samoobsługowym,przy kasie pakuje te wszystkie chleby,śmietany,mąki ,Hoopy i inne towary do cienkiej gratisowej foliowki.Pani przy kasie -weź drugą torebkę bo ci sie to wszystko rozsypie. On -A co tam,raz sie żyje! Biedak za chwilkę zbierał wszystko z podłogi prz drzwiach wyjściowych,ale co zaszalał to jego Cytuj Odnośnik do komentarza https://forum.murator.pl/topic/5365-z-ycia-wzite-co-ci-zdziwio-rozmieszyo-konkurs/page/5/#findComment-774139 Udostępnij na innych stronach Więcej opcji udostępniania
Ew-ka 17.08.2005 17:14 Zgłoś naruszenie Udostępnij Napisano 17 Sierpnia 2005 To byla zdaje sie jedna z pierwszych wizyt moich przyszlych tesciow w naszym mieszkaniu... Zona zaserwowala jakies ciasto. A tesc "zartownis" po sprobowaniu pierwszego kawalka skrzywil sie. No to i ja sprobowalem i stwierdzilem ze tesc "musi" miec racje. Zapytalem sie zony w ktorym sklepie kupila te ciasto bo straszny zakalec i sie tego jesc nie da... Patrze na tescia a ten sie chichocze, tesciowa czerwona jak burak... Okazalo sie ze to mamusia przywiozla swoj najlepszy wypiek... Ale sobie przechlapalem...... nagroda !!!! prosze o adres !!!!! Cytuj Odnośnik do komentarza https://forum.murator.pl/topic/5365-z-ycia-wzite-co-ci-zdziwio-rozmieszyo-konkurs/page/5/#findComment-779337 Udostępnij na innych stronach Więcej opcji udostępniania
fizyk 19.08.2005 11:01 Zgłoś naruszenie Udostępnij Napisano 19 Sierpnia 2005 Moja kochana córcia rozmawia z kolegą (oboje około 5 lat) podczas Mszy Św. zaraz po "tacy". W pewnym momencie Piotruś zadaje pytanie: - Zapłaciłaś księdzu ? Cytuj Odnośnik do komentarza https://forum.murator.pl/topic/5365-z-ycia-wzite-co-ci-zdziwio-rozmieszyo-konkurs/page/5/#findComment-782303 Udostępnij na innych stronach Więcej opcji udostępniania
kingau 19.08.2005 18:37 Zgłoś naruszenie Udostępnij Napisano 19 Sierpnia 2005 Ostatnio z całą rodzinką i znajomymi pojechaliśmy na Jarmark Gdański. Po kilku godzinach, gdy poczuliśmy głód postanowiliśmy iść poszukać jakiejś miłej, dobrej, a przede wszystkim z wolnymi miejscami resteuracyjki. Po dłłłłłłłłłłłłłłłługim szukaniu-sukces. Weszliśmy do jednej z resteuracji. Niestety (można powiedzieć już teraz) nie poczytaliśmy sobie "księgi wpisów", która znajdowała się na stoliku obok drzwi wejściowych. Po około godzinnym siedzeniu przy pustym stole kelnerka doniosła sztućce- bo menu sami sobie "skołowaliśmy"-oczywiście na cztery dania gdzie potrzebny był zestaw: widelec i nóż, dostaliśmy dwa zestawy z łyżką???? po co komu nie wiem. CZEKAMY, zamówienie przyjęte CZEKAMY, CZEKAMY... W tzw.międzyczasie znajoma dostała zimną grzankę, która (wbrew mojej sugestii) zjadła- chyba na szczęście. Śmialiśmy się, że ziemniaczki do dania jeszcze nie posadzone, a kaczuszka nie "spłodzona". A w brzuchach pusto i burczy, oj jak głośno. Tak po upływie kolejnego kwadransu tak na żarty ktoś powiedział do mojego trzy letniego syna: "idź zaptyaj Panią kiedy przyjdzie jedzonko?". I poszedł. I taki mały krasnal podszedł do jednej z kelnerek:"a proszę Pani, a kiedy będzie jedzenie dla mojej mamy, i taty , i cioci, i rodziny?". A tu nagle szum na sali, każdy głodny dostał odwagi i tak jak Kacper, tyle że pod nosem domagał się swojej porcji kalorii. Jedzenie znaleziono i dostarczono. Oczywiście nie smakowało niajlepiej. Owoce morza nie obrane do końca, marchewka - poznać po sinym kolorze- nie pierwszej świeżości itd, itd. Po tym wszystkim RACHUNEK. O Matko Boska, ile mąż szykował pieniędzy to tylko on wiedział. Na sam koniec przeczytaliśmy wpisy do księgi gości. Czy ktoś może mi powiedzieć DLACZEGO NIE PRZECZYTALIŚMY TEGO PRZED WEJŚCIEM?!? Wniosek; resteurację odradzam, dobry humor polecam. I zawsze noście kanapkę w kieszeni.! Cytuj Odnośnik do komentarza https://forum.murator.pl/topic/5365-z-ycia-wzite-co-ci-zdziwio-rozmieszyo-konkurs/page/5/#findComment-782873 Udostępnij na innych stronach Więcej opcji udostępniania
Ulik 11.09.2005 09:15 Zgłoś naruszenie Udostępnij Napisano 11 Września 2005 Pare lat temu pracowalam w Rudzie śląskiej. Firma wynajmowała biuro i magazyn na terenie nieczynnej juz kopalni.Pewnego dnia do mojej koleżanki dzwoni klient- oferta mu odpowidała i uzgodnili, że nastepnego dnia przyśle kogoś po odbiór towaru. Koleżanka tłumaczy mu jak dojechać, podaje adres oraz fakt, że kurtownia jeszt na terenie kopalni i w razie czego trzeba pytać o szyb Karol.Nastepnego dnia wchodzi do biura pan z karteczką od szefa i gromkim głosem oznajmił- Dzień dobry! Ja do pana Karola Szyba!! Cytuj Odnośnik do komentarza https://forum.murator.pl/topic/5365-z-ycia-wzite-co-ci-zdziwio-rozmieszyo-konkurs/page/5/#findComment-813620 Udostępnij na innych stronach Więcej opcji udostępniania
Ew-ka 15.09.2005 19:19 Zgłoś naruszenie Udostępnij Napisano 15 Września 2005 Dawno ,dawno temu kiedy moja mamcia była jeszcze młoda i piekna -pracowala jako agronom w pewnej wsi i wynajmowala pokój u gospodarzy.Bardzo często wieczory spędzała razem z nimi w kuchni .Ktoregoś wieczoru gospodyni Julia mówi do mojej mamy - "Niech sie nie śmieje jak Joachim wróci do domu......" Zdziwiona i niesmiała Joasia czekała na powrót gospodarza. Wreszcie przyszedl ..czuć było alkohol...... Joachim wśliznął sie nesmialo do izby , klęknął przed obrazem Najjaśniejszej Panienki i zaczął błagalnym glosem sie modlić: -spraw Matko Boska ,żeby Julia -moja kochana zonka na mnie nie krzyczała -obiecuję ,że juz nigdy nie wypije\wódki -prosze Cie i błagam ..... W kuchni wszyscy dlawili sie po cichu ze śmiechu , aż Julia wstała ,podeszła do męża ,wzieła go pod pachy i powiedziała -no dobrze ,juz dobrze -idz spać !!!! Cytuj Odnośnik do komentarza https://forum.murator.pl/topic/5365-z-ycia-wzite-co-ci-zdziwio-rozmieszyo-konkurs/page/5/#findComment-820524 Udostępnij na innych stronach Więcej opcji udostępniania
Recommended Posts
Dołącz do dyskusji
Możesz dodać zawartość już teraz a zarejestrować się później. Jeśli posiadasz już konto, zaloguj się aby dodać zawartość za jego pomocą.