Miesięcznik Murator ONLINE

Skocz do zawartości

Recommended Posts

Mam sąsiada którego płot graniczy z nasza działką. Problem w tym, że gość przyjeżdża praktycznie raz w tygodniu i ciągle maluje swój płot z żerdzi jakąś brudzącą farbą, która nie zasycha. Kij mu w ryj, że maluje ale dzieciaki wysiadając z samochodu czy biegając po podwórku brudzą ciuchy tą jego farbą :evil: (żonka klnie na wszystkie strony bo nie można tego wyprać). Proszę o pomoc czy taki czyn jest dopuszczalny czy też nie lub co mogę ewentualnie z tym zrobić. Zaznacze, że żadne pertraktacje z tym człowiekiem nie są możliwe, ponieważ jest wredny, złośliwy i opryskliwy ("trep" na emeryturze).
Odnośnik do komentarza
https://forum.murator.pl/topic/54877-problem-z-s%C4%85siadem/
Udostępnij na innych stronach

  • Odpowiedzi 43
  • Utworzony
  • Ostatnia odpowiedź

Najaktywniejsi w wątku

Może odgrodźcie się od niego takim drewnianym ogrodzeniem - sprzedawane w Obi, Castoramie itp. Zyskacie wiele plusów nie będziecie widzieć dziada a dzieci nie będą się brudziły.

 

A swoją drogą co za ludzie chodzą po tym świecie :x

Odnośnik do komentarza
https://forum.murator.pl/topic/54877-problem-z-s%C4%85siadem/#findComment-1199152
Udostępnij na innych stronach

..niestety niema takiej możliwości. Podział działek jest dosyć dziwny i nie mielibysmy praktycznie dojazdu do domu tj (ściany szytowej budynku). Konkretnie chodzi mi czy można stosowac takie środki w przypadku kiedy płot graniczy z inną działką?
Odnośnik do komentarza
https://forum.murator.pl/topic/54877-problem-z-s%C4%85siadem/#findComment-1199161
Udostępnij na innych stronach

..niestety niema takiej możliwości. Podział działek jest dosyć dziwny i nie mielibysmy praktycznie dojazdu do domu tj (ściany szytowej budynku).

Jak to ? Jesli 10 cm od jego plotu postawicie swoj to chyba nie zmieni to jakos szczegolnie powierzchni dzialki i nie utrudni dojscia do wymienionej sciany.

Odnośnik do komentarza
https://forum.murator.pl/topic/54877-problem-z-s%C4%85siadem/#findComment-1199177
Udostępnij na innych stronach

.....(żonka klnie na wszystkie strony bo nie można tego wyprać). Proszę o pomoc czy taki czyn jest dopuszczalny czy też nie lub co mogę ewentualnie z tym zrobić. Zaznacze, że żadne pertraktacje z tym człowiekiem nie są możliwe, ponieważ jest wredny, złośliwy i opryskliwy ("trep" na emeryturze)....

 

to jakis zart? :lol:

jesli nie to:

 

to twoja opinia, moze twoj sasiad zaraz napisze na forum : co mam zrobic z biegajacymi i dracymi sie "bachorami" sasiada, samym wrednym sasiadem ktoremu wszystko przeszkadza i jego wiecznie rzucajaca "miechem" na wszystkie strony zona? I czy wogole taki czyn jak biegajace dzieciaki i zaklocajace mi spokój - czy to jest dopuszczalne zeby tak biegaly ?!?!?!?

:o :lol: :lol: :lol:

sorry ale mi sie agresor włacza jak czytam takie teksty :evil: - jakos tak mam ze na starsze osoby nie umiem powiedziec "trep na emeryturze...." :-? i "kij mu w ryj" ( dziwna jestem )

(swoja droga - gratulacje dla słownictwa :wink: widze ze nie tylko szanowna malzonka tak na prawo i lewo... :lol: )

jak jestescie tacy akuratni - to wytlumacz dzieciom zeby nie zblizaly sie do plotu bo moga sie ubrudzic... to jakies trudne do wykonania?

 

a tak wogole to tak - "taki czyn" jak malowanie swojego plotu jest dopuszczalny :wink: (jeszcze za niego nie rozstrzeliwuja :lol: ) tak samo jak bieganie dzieci na wlasnej dzialce itp .

na szczescie

 

pozdrawiam

Odnośnik do komentarza
https://forum.murator.pl/topic/54877-problem-z-s%C4%85siadem/#findComment-1199185
Udostępnij na innych stronach

..niestety niema takiej możliwości. Podział działek jest dosyć dziwny i nie mielibysmy praktycznie dojazdu do domu tj (ściany szytowej budynku).

Jak to ? Jesli 10 cm od jego plotu postawicie swoj to chyba nie zmieni to jakos szczegolnie powierzchni dzialki i nie utrudni dojscia do wymienionej sciany.

 

Jest kłopot nasza działka jest współwłasnością wraz z budynkiem który zamieszkujemy z sąsiadami. których trzeba pytac o zgodę na wszystko a oni mają swoje lata i twierdzą cyt. "...nam już nic nie potrzeba a i problemów nie chcemy" Wejście do domu jest z dwóch stron z jednej my, z drugiej sąsiedzi. Dojście do naszego wejścia jest możliwe jedynie wzdłuż ściany szytowej od której odległość do płotu w/w "trepa" jest jakieś 4,00m, a jeszcze wciskam jakoś samochód.

Odnośnik do komentarza
https://forum.murator.pl/topic/54877-problem-z-s%C4%85siadem/#findComment-1199198
Udostępnij na innych stronach

Dzięki zielonooka za komentarz. Przepraszam za słownictwo jeżeli kogoś uraziłem ale ten gość zasługuje na lepsze ;P, kontynuując dodam, że gość nie mieszka obok nas tylko przyjeżdża na swoją posesje z częstotliwością raz może dwa razy na tydzien ma na niej starą zaniedbaną oborę, zarośniętą działkę i jedyne co robi to myje swój samochód i maluje płot maluje płot .

 

A dzeciaki mam nieduże 5 i 2 lata, trudno ich czasami zatrzymać, chyba że doradzisz jakiś dobry sposób. A nie wiem czy dobrze wyczytałaś wątek zdania

cyt. a tak wogole to tak - "taki czyn" jak malowanie swojego plotu jest dopuszczalny (jeszcze za niego nie rozstrzeliwuja ) tak samo jak bieganie dzieci na wlasnej dzialce itp .

na szczescie

...chodziło o farbę brudzącą bo gośc jest poprostu złośliwy.

Trudno komuś to zrozumieć chyba, że się jest podobnym jak ten "TREP" :evil:

 

Dzięki temu sąsiadowi tj jego żonie podział działek jest taki, że wjeżdżam pod dom czymś co przypomina tunel.

 

A zresztą jutro dołącze zdjęcia to rozwiąże problem.

Odnośnik do komentarza
https://forum.murator.pl/topic/54877-problem-z-s%C4%85siadem/#findComment-1199214
Udostępnij na innych stronach

.....(żonka klnie na wszystkie strony bo nie można tego wyprać). Proszę o pomoc czy taki czyn jest dopuszczalny czy też nie lub co mogę ewentualnie z tym zrobić. Zaznacze, że żadne pertraktacje z tym człowiekiem nie są możliwe, ponieważ jest wredny, złośliwy i opryskliwy ("trep" na emeryturze)....

 

to jakis zart? :lol:

jesli nie to:

 

to twoja opinia, moze twoj sasiad zaraz napisze na forum : co mam zrobic z biegajacymi i dracymi sie "bachorami" sasiada, samym wrednym sasiadem ktoremu wszystko przeszkadza i jego wiecznie rzucajaca "miechem" na wszystkie strony zona? I czy wogole taki czyn jak biegajace dzieciaki i zaklocajace mi spokój - czy to jest dopuszczalne zeby tak biegaly ?!?!?!?

:o :lol: :lol: :lol:

sorry ale mi sie agresor włacza jak czytam takie teksty :evil: - jakos tak mam ze na starsze osoby nie umiem powiedziec "trep na emeryturze...." :-? i "kij mu w ryj" ( dziwna jestem )

(swoja droga - gratulacje dla słownictwa :wink: widze ze nie tylko szanowna malzonka tak na prawo i lewo... :lol: )

jak jestescie tacy akuratni - to wytlumacz dzieciom zeby nie zblizaly sie do plotu bo moga sie ubrudzic... to jakies trudne do wykonania?

 

a tak wogole to tak - "taki czyn" jak malowanie swojego plotu jest dopuszczalny :wink: (jeszcze za niego nie rozstrzeliwuja :lol: ) tak samo jak bieganie dzieci na wlasnej dzialce itp .

na szczescie

 

pozdrawiam

 

 

Zielonooka mam takie same zdanie jak TY! :wink:

Odnośnik do komentarza
https://forum.murator.pl/topic/54877-problem-z-s%C4%85siadem/#findComment-1199219
Udostępnij na innych stronach

Dzięki zielonooka za komentarz. Przepraszam za słownictwo jeżeli kogoś uraziłem ale ten gość zasługuje na lepsze ;P, kontynuując dodam, że gość nie mieszka obok nas tylko przyjeżdża na swoją posesje z częstotliwością raz może dwa razy na tydzien ma na niej starą zaniedbaną oborę, zarośniętą działkę i jedyne co robi to myje swój samochód i maluje płot maluje płot .

 

A dzeciaki mam nieduże 5 i 2 lata, trudno ich czasami zatrzymać, chyba że doradzisz jakiś dobry sposób. A nie wiem czy dobrze wyczytałaś wątek zdania

cyt. a tak wogole to tak - "taki czyn" jak malowanie swojego plotu jest dopuszczalny (jeszcze za niego nie rozstrzeliwuja ) tak samo jak bieganie dzieci na wlasnej dzialce itp .

na szczescie

...chodziło o farbę brudzącą bo gośc jest poprostu złośliwy.

Trudno komuś to zrozumieć chyba, że się jest podobnym jak ten "TREP" :evil:

 

Dzięki temu sąsiadowi tj jego żonie podział działek jest taki, że wjeżdżam pod dom czymś co przypomina tunel.

 

A zresztą jutro dołącze zdjęcia to rozwiąże problem.

 

 

doskonale rozumiem ze od dzieci trudno wymagac zeby pamietaly w trakcie zabawy o jakis zakazach, ze cos takiego moze draznic , ze sasiedzi moga draznic (oooo... o tym wiem doskonale :lol: ) itp.

ale...

 

po pierwsze - jestes calkowicie pewien ze sasiad maluje brudzaca farba z czystej nie zmaconej niczym zlosliwosci?

 

dwa - jesli nawet tak jest - to naprawde nie wiem jak to rozwiazac - bo wydaje mi sie ze liczysz na to ze ktos (policja, gmina, ksiadz z parafi(?) :wink: :lol: ) zabroni sasiadowi malowac - sorry ale jesli płot jest jego, farba jego - to albo sie dogadacie (ze bedzie malowal inna mniej brudzaca albo raz na 2 tygodnie a nie co tydzien :wink: ) albo sie przyzwyczaisz.....

:wink:

trzy - jedyne wyjscie to sie jakos odgrodzic albo cieszyc sie ze dzieci niedlugo wyrosna albo dawac im do zabawy na podworku najgorsze ciuchy ktorych nie zal - niech usmaruja do konca ... :wink:

 

cztery - pamietaj - mogles trafic gorzej - np na sasiada co slucha na full disco polo, ma 10 wiecznie szczekajacych psow przez 24 na dobe , lub pali smrodliwe rzeczy w swoim ogrodku , (taki od farby to dla wielu ideał i chetnie by sie z Toba zamienili - :wink: )

:wink: :lol:

 

pięć zawsze trzeba brac uwage - ze my tez nie bywamy świeci :-? - moze sasiadowi np. przeszkadzaja halasujace dzieci (?) - i chce tym malowaniem na plocie cos wyrazic? ( :wink: :D ) - nie wiadomo...

To oczywiste ze dzieciom nie zabronisz sie bawic ale tak samo trudno bronic sasiadowi smarowac farba

:-?

Odnośnik do komentarza
https://forum.murator.pl/topic/54877-problem-z-s%C4%85siadem/#findComment-1199264
Udostępnij na innych stronach

Dziękuję za wyczerpującą odpowiedź. Ale niestety sąsiad ten jest zmorą nie tylko nas lecz wszytkich sąsiadów w okolicy. A chodziło mi o to czy w takim miejscu można stosować takie środki ochronne jak ta farba brudząca (jestem pewny na 100% tego co mówie troch:D taka malowałem) . Raz jeszcze dziękuję.

[/url]

Odnośnik do komentarza
https://forum.murator.pl/topic/54877-problem-z-s%C4%85siadem/#findComment-1199272
Udostępnij na innych stronach

sąsiad ten jest zmorą nie tylko nas lecz wszytkich sąsiadów w okolicy. A chodziło mi o to czy w takim miejscu można stosować takie środki ochronne jak ta farba brudząca

 

A która farba jest niebrudząca ?... A ta zmorowatość polega na tym, że sąsiad wszystkim we wsi maluje płoty ? Gratis ? To ja poproszę !

 

P.S. Przeczytałem: "jedyne co robi to myje swój samochód i maluje płot maluje płot." i mam nieodparte wrażenie, że jakbyś go zmusił do tego, żeby przestał, to napisałbyś po pewnym czasie: "Mój sąsiad jest fleja, ma rdzewiejący płot i brudny samochód, to razi poczucie estetyki moje i wszystkich sąsiadów w okolicy. Jak go zmusić do zadbania o wygląd swojej działki ? Pomóżcie !"

Odnośnik do komentarza
https://forum.murator.pl/topic/54877-problem-z-s%C4%85siadem/#findComment-1199377
Udostępnij na innych stronach

...A chodziło mi o to czy w takim miejscu można stosować takie środki ochronne jak ta farba brudząca...

Nie jest zabronione - więc może se mazać do woli. :lol: Mało tego, kiedyś była nawet taka "moda", że niektórzy mazali swoje płoty takim czarnym tłustym paskudztwem - niby jakiś super sposób na złodzieji... :o Więc módl się, aby jego pomysłowość nie ewoluowała - te czarne/tłuste plamiło jak diabli a było nie do wyczyszczenia... . :wink:

 

P.S.

A jak chcesz iść na wojenkę z sąsiadem - to jest kilka sposobów "działań odwetowych" a nawet "masowego rażenia". :wink: :lol:

Odnośnik do komentarza
https://forum.murator.pl/topic/54877-problem-z-s%C4%85siadem/#findComment-1199458
Udostępnij na innych stronach

Chyba nie rozumiecie. Kazda farba brudzi dopoki nie wyschnie, ale mam wrazenie, ze tu chodzi o taka farbe, czy wlasciwie mazidlo, ktore nigdy nie wysycha i brudzi caly czas.

 

Jesli sprawa trafilaby do sadu to prawdopodobnie doszloby do rozebrnia plota i postawienia dwuch niezaleznych oddalonych o pol metra (chyba) od wspolnej granicy. Dlatego, ze plot w granicy jest mozliwy tylko wtedy gdy obie strony go akceptuja w takiej a nie innej formie.

Odnośnik do komentarza
https://forum.murator.pl/topic/54877-problem-z-s%C4%85siadem/#findComment-1199543
Udostępnij na innych stronach

Przypomina mi się moja sąsiadka, z jej pretensjami, że mój szczekający pies stresuje jej kotki, albo że je goni, kiedy znajdą się na naszej działce. Ale jakoś szczęśliwie zaczęliśmy się dogadywać, przynajmniej z jej mężem. Yozka, spróbuj nie nastawiać się, że ktoś na pewno robi na złość.
Odnośnik do komentarza
https://forum.murator.pl/topic/54877-problem-z-s%C4%85siadem/#findComment-1199556
Udostępnij na innych stronach

a moze sasiad jest samotny? :lol: zona go nie rozumie itd? :wink:

 

moze maluje chlopina ten plot co tydzien bo lubi sobie popatrzec na Was?

bo czuje sie wtedy mniej opuszczony?

moze liczy ze zaprosicie go na herbatke? :wink:

 

 

 

 

ja zauwazylam po sobie - czasami drobiazgi bardziej mnie denerwuja niz powinny :wink:

wtedy probuje uswiadomic sobie - ze to naprawde jest drobiazg (i sa o wiele wieksze powody do zdenerwowan)

i ze szkoda nerwow na duperelki :wink:

 

(ps. moj kumplel ma piekny dom i piekna dzialke - obok sasiad ma 3 psy - szczekuny - non stop hau hau hau, (w nocy mniej wiecej raz na pol godziny podrywaja wszystkich na nogi) chcesz sie zamienic?

albo doradzic - jak sprawic zeby pies (stworzony do pilnowania a co za tym idzie i szczekania) siedzial cicho? :wink: a jakos ludzie sie przyzwyczaili - zauwazaja plusy - nikt nie wejdzie na teren osiedla niezuwazony - 0 kradziezy i włamań) :wink:

 

tak mi sie nuci w glowie piosenka z z mojej sygnaturki ;)

"Always look on the Bright side of life ...fiu fiu fiufiufiu..." :D

Odnośnik do komentarza
https://forum.murator.pl/topic/54877-problem-z-s%C4%85siadem/#findComment-1199630
Udostępnij na innych stronach

"Always look on the Bright side of life ...fiu fiu fiufiufiu..." :D

Dobrze, że o tym przypomniałaś, bo ostatnio mam taki sobie nastrój :)

A co do sąsiadów: kocham Was moi sąsiedzi. :)

W bloku mieszkałam na parterze i pod moim oknem dzieci grały w piłkę nożną. Kiedy dorosły do wieku przedgimnazjalnego - zaczęły być uciążliwe. Nawet nie hałas, ale bałam się że mi wybiją okna. Pal je licho, ale bałam się że ta piłka, albo szkło w kogoś trafi (tudzież rozchlapie zupę :wink: ). Parę razy się rozdarłam, ale potem pomyślałam sobie, że co mam być taka najgorsza, niech inni się drą, też mają blisko okna. I wiecie co? Nie wiem do tej pory jakim cudem, ale któregoś dnia te dzieci przyszły z paczką ziemi, rozsypały ją i zasiały trawę na tym łysym placku, który wydeptały. :o :o :o A potem przychodziły patrzeć czy rośnie, przez 2 tygodnie :)

Odnośnik do komentarza
https://forum.murator.pl/topic/54877-problem-z-s%C4%85siadem/#findComment-1199817
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się



×
×
  • Dodaj nową pozycję...