Miesięcznik Murator ONLINE

Skocz do zawartości

Recommended Posts

wszytsko pieknie. Wyklady OK. Dzisiaj mialem jazde pierwsza. Jestem zalamany. :( Jako tako przy roznych okazjach troszke jedzilem. Jak z gosciem wsiadlem to chcialem hamulec jako sprzeglo wciskac :(.

Nie wiem czy ja jestem przy wrazliwiony czy to wina instruktora. :roll: Gosc strasznie nie mily wrecz odrazajacy. Moje pierwsze ruszenie a ten do mnie z tekstem " kurw** ...", jedziemy znowu cos tam sprzeglo za szybko puscilem a ten znowu "kurw** tak sie nie robi", i tak cala droge. Ja mu spokojnie ze sie ucze i niech nie krzyczy, a ten ze to ja mam glo sluchac i mu laske nie robie :evil: przyznam sie ze mialem ochote wysiac i mu podziekowac (i gdyby to nie bylo iles tam km od startu to tak bym zrobil). Gosc bez przerwy jechal wulgaryzmami, palil. I dal bym sobie uciac 2 palce lewej reki ze alkoholem od niego jechalo :-? (pomijajac taki szczegol ze mial brudne rece z jakiegos smaru). Spoznil sie na jazde 10 min, bo musial papierosa wypalic, a skonczyl rowniez 10 min wczesniej.

 

powiedzcie czy to standard i mam sie przyzwyczaic ?? czy ja jestem taki przewrazliwiony ??

czy isc do kierowniczki tej calej nauki jazdy, i ja poprosic o zmiane instruktora ?? przeciez place to wymagam ?? place 1000 zl za ten caly interes i mam 30h z jakims typem z wiochy jezdzic ??

 

co robic :(

Odnośnik do komentarza
https://forum.murator.pl/topic/55144-robie-prawo-jazdy/
Udostępnij na innych stronach

  • Odpowiedzi 77
  • Utworzony
  • Ostatnia odpowiedź

Najaktywniejsi w wątku

a ten ze to ja mam glo sluchac i mu laske nie robie

... :-D nie no bez przesady... :-D

Ja miałem tak samo - pierwsza jazda w 90 roku - "zap...k... nie patrz na niego jedź!" " gdzie k..., gaz do dechy!".

Ale co do reszty to zmień instruktora.

Odnośnik do komentarza
https://forum.murator.pl/topic/55144-robie-prawo-jazdy/#findComment-1206597
Udostępnij na innych stronach

idź do właściciela szkoły jazdy i stanowczo zarządaj zmiany instruktora! Nawet sie nie zastanawiaj! Przeciez płacisz im niemałą kase za to, żeby NAUCZYLI cię jeździć. (mam tylko nadzieję, że ten facet nie jest właścicielem :-? )

takie zachowanie jest niedopuszczalne.

 

ja skonczyłam kurs dwa miesiące temu. Pełna kultura i profesjonalizm.

Nie wyobrazam sobie kilku godzin z takim chamem... :evil:

Odnośnik do komentarza
https://forum.murator.pl/topic/55144-robie-prawo-jazdy/#findComment-1206598
Udostępnij na innych stronach

co do "laski" to sie nie wypowiadam ;)

 

 

a tak wogóle - płacisz za ten kurs? :lol:

sadze że płacisz.... :lol:

to wymagaj!!!!! :evil: :lol:

 

miłej atmosfery , tylu minut za ile płacisz, braku smrodu i "zakretów" w konwersacji.... :wink:

itepede....

 

a zmienić instruktora - to teraz normalna rzecz - męczysz się , denerwujesz i jeszcze za kase ????

Odnośnik do komentarza
https://forum.murator.pl/topic/55144-robie-prawo-jazdy/#findComment-1206609
Udostępnij na innych stronach

Ja za to słyszałam tylko " k...rwa jechać, jechać do ch..lery". Spędzałam dużo wolnych chwil na parkingu koło fiata na mozolnym ćwiczeniu manewru parkowania tyłem, gdy mój instruktor łaził na grzyby :roll: Kiedyś to była wolna amerykanka, dzisiaj powinny obowiązywać jakieś "europejskie standardy"- ZMIEŃ INSTRUKTORA :x

Pozdrawiam i życzę dużo szczęscia na egzaminie :wink:

Odnośnik do komentarza
https://forum.murator.pl/topic/55144-robie-prawo-jazdy/#findComment-1206664
Udostępnij na innych stronach

T-rex - te jazdy to sa traumatyczne przezycia , wierzaj :lol:

Ale instruktora zmien - to nie do przyjecia zeby on Cie jeszcze stresowal,

wystarcza kierowcy wokol ;)

 

Ja oblalam za 1szym razem :evil:

A nawet jak juz mialam prawko - to na pierwszym skrzyzowaniu ,

gdzie mialam skrecic w lewo - i wysiadly swiatla (koszmar).. to poszlam i poprosilam kierowce trolejbusu - zeby przejechal :oops: a sama poszlam przejsciem dla pieszych :oops:

dobrze ze zajezdnia byla blisko - bo bym ruch w miescie na dluzej zablokowala :p :wink:

Odnośnik do komentarza
https://forum.murator.pl/topic/55144-robie-prawo-jazdy/#findComment-1206703
Udostępnij na innych stronach

a ja mialam instruktora zboczenca,chwilami to nawet balam się z nim jezdzić.Jego teksty do mnie{a mialam wtedy 17 lat}były oblesne,pytał się mnie nczy wiem co to jest naciąganie skórki... :D albo co trzeba zrobić zeby poszerzyć zonę w kroku.....trzeba wysłać ją do lok-u!Mialam juz go w koncu zmienić sama ,ale naszczescie wylali go i dostałam drugiego kulturalnego instruktora.Na Twoim miejscu bym poszła i zmieniła,w końcu ty masz się uczyć jezdzić a nie kląć :wink:
Odnośnik do komentarza
https://forum.murator.pl/topic/55144-robie-prawo-jazdy/#findComment-1206712
Udostępnij na innych stronach

a pytał się mnie nczy wiem co to jest naciąganie skórki... :D albo co trzeba zrobić zeby poszerzyć zonę w kroku.....trzeba wysłać ją do lok-u!

 

 

no żesz...romantyk pełną gębą :lol: - sorry aha że się smieje :oops: - bo pewnie wtedy nie do śmiechu Ci było :lol:

Odnośnik do komentarza
https://forum.murator.pl/topic/55144-robie-prawo-jazdy/#findComment-1206719
Udostępnij na innych stronach

a ja jak robilam w 94 r. (mając lat 18) to moj podtatusiały i podstarzały ( już wtedy) instrukrtor opowiadał mi podczas jazdy, opowiadał mi o snach erotycznych swoich podopiecznych i do dziś to pamiętam jak mowil, ze sie budziły w nocy i miały mokro itd. .... :( :o

to był koszmar, juz chyba wolałabym te k...y :wink:

Odnośnik do komentarza
https://forum.murator.pl/topic/55144-robie-prawo-jazdy/#findComment-1206720
Udostępnij na innych stronach

a pytał się mnie nczy wiem co to jest naciąganie skórki... :D albo co trzeba zrobić zeby poszerzyć zonę w kroku.....trzeba wysłać ją do lok-u!

 

 

no żesz...romantyk pełną gębą :lol: - sorry aha że się smieje :oops: - bo pewnie wtedy nie do śmiechu Ci było :lol:

 

 

Teraz to i ja się z tego smieje jak sobie o tym przypomnę,ale wtedy to się naprawdę bałam a do tego wszystkiego był obleśny z wyglądu....taki prawdziwy zboczek :wink:

Odnośnik do komentarza
https://forum.murator.pl/topic/55144-robie-prawo-jazdy/#findComment-1206767
Udostępnij na innych stronach

Po niezdanych egzaminach na prawo jazdy postanowiłem wykupić kilka lekcji u instruktora, który ileś lat wcześniej szkolił moją żonę. W ciągu trzech lub czterech godzin doszlifował te umiejętności, których poprzedni instruktor nie był w stanie dopracować w ciągu 20 godzin. Osobliwość nowego instruktora polegała na tym, że był on człowiekiem po przebytym udarze lub wylewie. Jako pozostałość po tej chorobie miał nerwowy tik - charakterystyczne potrząsanie głową z lekkim odchylaniem jej w górę i w prawo. Nasilenie tego tiku można by określić jako pośrednie pomiędzy drżeniem przy chorobie Parkinsona a padaczką. Częstotliwość występowania - średnio nie rzadziej jak raz na kila minut. I co ciekawe - w trakcie tego potrząsania nie tracił kontroli nad kursantem; kilka razy w trakcie tego potrząsania zwracał mi uwagę, że źle jadę, lub źle wykonuję manewry na placu (potrafił ocenić, czy zatrzymałem się za blisko lub za daleko w jexdzie po tzw rękawie).
Odnośnik do komentarza
https://forum.murator.pl/topic/55144-robie-prawo-jazdy/#findComment-1207016
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się



×
×
  • Dodaj nową pozycję...